Khatyń - Czyli o tym, jak należy interpretować historię
    Białoruś62 · polityka historyczna31 · Trzecia Rzesza6 · faszyzm11
2011-09-06
Dwudziestego drugiego marca 1941 roku białoruska wioska Khatyń została otoczona przez okupujące wówczas Białoruś wojska niemieckie. W ramach akcji odwetowej, za śmierć jednego z wyższych oficerów niemieckich, postrzelonego przez partyzantów, oddziały faszystowskie wszystkich mieszkańców wioski, łącznie z małoletnimi dziećmi i kobietami zamknęli w największej stodole, którą następnie podpalili. Wokół stodoły utworzono zwarty krąg żołnierzy, którzy mieli strzelać do każdego, komu uda się wydostać z płonącej stodoły.

Na miejscu spalonej razem z mieszkańcami wioski w 1969 roku umiejscowiono kompleks upamiętniający liczne tragedie, jakie dotknęły naród białoruski w latach 1941- 1944 w wyniku faszystowskiej ofensywy na ziemie Związku Radzieckiego. Pierwsze, z czym przychodzi nam się zetknąć, przyjeżdżając do tego ponurego, szczególnie o tej porze roku, miejsca, to pomnik przedstawiający mężczyznę niosącego zwłoki chłopca. Pomysł na pomnik został oparty o prawdziwą historię miejscowego kowala - Józefa Kamińskiego, który cudem ocalał w katastrofie. Gdy oddziały niemieckie opuściły wioskę, a raczej zgliszcza po niej pozostałe, Kamiński wśród zwłok tych, którzy zostali zastrzeleni znalazł swojego syna, jeszcze żyjącego. Jednak rana postrzałowa, którą chłopiec otrzymał w brzuch sprawiła, że chłopiec w męczarniach zmarł ojcu na rękach.

Według oficjalnych statystyk 618 wiosek zostało spalonych wraz z mieszkańcami przez faszystów, zaś ogólnie zostało zniszczonych ponad 200 miast i prawie 10 000 wsi. I chociaż są to liczby porażające, to żadna cyfra nie jest chyba w stanie uzmysłowić piekła, jakie wojska Trzeciej Rzeszy zgotowały białoruskim cywilom
Jednak Khatyń to nie tylko historie indywidualne. Oprócz wyżej wspomnianego pomnika i 26ciu wieżyczek, z których co minutę bije dzwon, a symbolizują one wszystkie 26 rodzin poległych w tej masakrze, znajdują się również tutaj tablice z nazwami wszystkich wiosek, które spotkał podobny los, co Khatyń. Według oficjalnych statystyk 618 wiosek zostało spalonych wraz z mieszkańcami przez faszystów, zaś ogólnie zostało zniszczonych ponad 200 miast i prawie 10 000 wsi. I chociaż są to liczby porażające, to żadna cyfra nie jest chyba w stanie uzmysłowić piekła, jakie wojska Trzeciej Rzeszy zgotowały cywilom białoruskim.

Co więc należy interpretować, jak wskazuje tytuł tego tekstu? Na przykład to, że nieprzypadkowo na miejsce takowego kompleksu upamiętniającego, wybrano wioskę, której nazwa jest bliźniaczo podobna do nazwy miejsca zupełnie innej kaźni, o której rosyjska i białoruska historiografia już tak chętnie nie wspomina. Mowa oczywiście o Katyniu, znajdującym się obecnie na terenie Federacji Rosyjskiej. Znakomita większość tutejszego społeczeństwa jako Katyń postrzega nieistniejącą już wioskę leżącą ok. 75km od stolicy Białorusi. Również za czasów Związku Radzieckiego, gdy to miejsce odwiedzali m.in. Richard Nixon, czy Fidel Castro podobieństwo pisowni nazw, jak i identyczna wymowa, prowadziła do ogólnej dezinformacji wśród np. prasy zachodniej, której świadomość o zbrodni katyńskiej na polskich oficerach była znikoma.

Pomnik Khatyński Pomnik w Khatyniu ukazujący historię miejscowego kowala - Józefa Kamińskiego, który cudem ocalał w katastrofie
O wizytach wyżej wymienionych znakomitych gości dowiadujemy się z muzeum, należącego do khatyńskiego kompleksu. Tu można obejrzeć zdjęcia nie tylko ojca kubańskiej rewolucji, czy skompromitowanego aferą Watergate prezydenta USA składających kwiaty, ale także obchodzących w Khatyniu sześćdziesiątą rocznicę zwycięstwa nad faszyzmem ówczesnych prezydentów Białorusi, Ukrainy i Rosji- Łukaszenkę, Kuczmę i Putina. Oprócz tego mamy do czynienia z planszami informacyjnymi a propos Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. W kalendarium owszem, jest zaznaczona jako pierwsza data 1 września 1939 roku, jako napaść Hitlera na Polskę. Niestety, mimo usilnych starań wśród wielu innych dat nie mogłem odnaleźć 17 września 1939 roku. Dalsze informacje traktują wyłącznie o martyrologii białoruskiej ziemi. Ja nie mówię, że kompozycja powinna być poświęcona naszej tragedii. Ale w takim miejscu, o takim znaczeniu, powinno się mówić o historii dokładnie, albo wcale.

W ostatniej sali niewielkiego muzeum widzimy zdjęcia przedstawiające A. Łukaszenkę jak w stroju roboczym pomaga przy porządkowaniu tutejszych pomników, jak rozmawia z robotnikami i jak w różnych porach roku pojawia się na tym symbolicznym miejscu. Na stronie internetowej www.khatyn.by możemy przeczytać wybrane wpisy z księgi pamiątkowej znajdującej się w muzeum. Wśród nich takie perełki jak np. „Dziękujemy Prezydentowi Łukaszence, za zachowanie pamięci o strasznych zbrodniach Wojny Ojczyźnianej”, lub „u nas, w Estonii, niszczy się takie pomniki. Dobrze, że współczesna Białoruś o nie dba!”.

Szare niebo, pojedyncze, ponure drzewa, liście przemieszczające się między kilkudziesięcioma tablicami, wysoki na sześć metrów przygnębiający pomnik, w tle dźwięk żałobnych dzwonów co minutę. To robi wrażenie i daje do myślenia. Ale oprócz przygnębienia, którego dostarczyła historia, doszła złość. Bo nic, zupełnie nic nie usprawiedliwia polityki uprawianej na trupach. Co tyczy się też naszego podwórka.




Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na inny temat dotyczący zagadnień związanych z polityką, historią, problemami społecznymi?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!


Komentarzy: 2

Jadwiga
7 września 2011 (06:25)
tekst
Tekst jest bardzo dobry i mądry. Gratuluję Panu.

Misza
14 luty 2013 (19:29)
zgadzam sie!
Absolutnie sie zgadzam z twierdzeniem "autora": "Bo nic, zupełnie nic nie usprawiedliwia polityki uprawianej na trupach!" Dotyczy to przede wszystkim "autora" i jego kolegow z PIS ktorzy robia polityke na trupach, ani slowa o rzezi wolynskiej i codziennie cos o katyniu i smolensku. Przeslanie tego tekstu jest oczywiscie bzdurne, Chatyn i Katyn to przypadek, przeciez Katyn to nie tylka Katyn, a jeszcze Miednoje, Ostaszkow i t.d., po prostu wybrano nazwe Katyn, a mogly byc inna.....
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
O Instytucie „Pamięci Narodowej”, czyli Polaków problemy z pamięcią oraz historią

Mało jest sporów w polskiej przestrzeni publicznej, które wzbudzałyby równie wielkie emocje jak kwestie historyczne. Chociaż renoma historii, jako nauki grzebiącej w dawnych dziejach i...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".