Koniec „ery Cano”. Co dalej z FARC?
    FARC7 · Kolumbia12
2011-11-21
„Alfonso Cano, przywódca FARC nie żyje” - taką wiadomość podały na początku listopada nagłówki wszystkich kolumbijskich gazet. Śmierć lidera partyzantów jest powszechnie odczytywana jako znaczące zwycięstwo władz w Bogocie, pozostaje jednak kwestią otwartą czy przysłuży się zakończeniu konfliktu w Kolumbii.

Plan Burbujas

Alfonso Cano przewodził kolumbijskim partyzantom od 2008 r. Nie bez sukcesów. Jego strata jest istotnym ciosem dla guerrilli, tym bardziej, że Cano nie był pierwszym z liderów FARC, jacy zginęli w ostatnich latach. W marcu 2008 r. wojsko kolumbijskie zlikwidowało Raula Reyesa, wówczas numer 2 w hierarchii FARC, a we wrześniu 2010 r. Mono Jojoya – przywódcę Bloku Wschodniego FARC i najzdolniejszego dowódcę partyzantów. Zlikwidowano również szereg dowódców poszczególnych jednostek guerrilli. Wszystko to było skutkiem wzmożonej aktywności władz w Bogocie i m.in. wdrożenia Planu Burbujas, którego zasadniczym celem jest wyeliminowanie przywódców partyzantów. Zgodnie z jego założeniami śmierć członków Sekretariatu FARC i głównodowodzących guerrilli ma doprowadzić do fragmentaryzacji i osłabienia organizacji, a w efekcie do jej całkowitego unicestwienia. Jak widać, póki co Plan Burbujas się sprawdza. Całości obrazu partyzantki pozbawionej przywódców dopełnia śmierć założyciela i ikony FARC, Manuela Marulandy w 2008 r.

mogłoby się wydawać, że koniec FARC jest już bliski. Jeśli jednak przyjrzeć się liczbom, można dojść do wręcz przeciwnych wniosków. Porównanie liczby akcji przeprowadzonych przez FARC w ostatnich kilkunastu latach, od 2007 r. pozwala zaobserwować systematyczny wzrost aktywności guerrilli. Co więcej, rok 2010 był świadkiem największej od 2002 r. liczby akcji FARC
Porażka Bloku Wschodniego

Co więcej, rząd odnosi sukcesy również w innych obszarach. We wrześniu ubiegłego roku władze kolumbijskie przeprowadziły operację Sodoma. Jej wynikiem była śmierć wspomnianego wcześniej Mono Jojoya i znaczne osłabienie Bloku Wschodniego FARC. Jojoy, choć oficjalnie tylko przywódca Bloku Wschodniego, był uznawany za duchowego i wojskowego lidera całej partyzantki. Z podległego sobie Bloku Wschodniego stworzył najbardziej rozwiniętą strukturę guerrilli, ze strefą wpływów w departamentach Meta, Casanare, Arauca, Guaviare, Vaupes, Vichada, Cundinamarca i Boyaca. W szczytowym momencie liczyła ona nawet 8 000 członków. Wraz ze śmiercią Mono Jojoya skończyła się pewna era w historii FARC, era zapoczątkowana jeszcze w 1995 r. i oparta na stworzeniu potężnych oddziałów partyzanckich mogących stoczyć z wojskiem regularne bitwy – czyli strategia znana jako „nowa forma działania”.

Armia się zmieniła…

Porażka Bloku Wschodniego (jak i ogólnie „nowej formy działania”) była wynikiem trzech głównych czynników: zasadniczych zmian w kolumbijskim wojsku, niedostosowania się do nich FARC oraz znaczenia, jakie blok ów nabrał w ostatnich latach. Przez osiem ostatnich lat to na Bloku Wschodnim skupiała się większość akcji rządowych spod znaku Planu Patriota, Planu Kolumbia czy Planu Consolidación. W ich wyniku Blok Wschodni utracił znaczne połacie zajmowanego wcześniej terytorium: Cundinamarca, część Boyaca oraz Norte del Meta. W 2002 r. siedem podgrup Bloku Wschodniego otaczało Bogotę, obecnie nie istnieje już żadna z nich.

Działania armii mogły być tak skuteczne dzięki przeprowadzonej w poprzednich latach restrukturyzacji i modernizacji. Po pierwsze, przeprowadzono profesjonalizację armii. O ile w 2002 r. Kolumbia posiadała 22 000 zawodowych żołnierzy, o tyle obecnie liczba ta jest 4 razy. Po drugie, zwiększono znacznie stan osobowy wojska oraz policji: z w sumie 313 500 w 2002 r. do 453 000 obecnie. Po trzecie, armia kolumbijska jest hegemonem w strefie powietrznej. Dzięki przeprowadzonym zakupom samolotów i helikopterów umocniła swą przewagę na tym teatrze działań i jest w stanie przeprowadzać szybkie ataki z zaskoczenia nawet w oddalonych obszarach dżungli. Po czwarte wreszcie, zmodernizowano i stworzono wyróżnione, wyspecjalizowane jednostki naziemne, wyszkolone do walki partyzanckiej, mobilne i dobrze wyposażone.

…a Blok Wschodni - nie

W odpowiedzi na zmiany w armii i jej szereg zwycięstw FARC pod zarządem Alfonso Cano od 2009 r. wprowadza w życie tzw. „Plan 2010”. Taktyka ta oparta na trzech filarach „zrekonstruować, zrekomponować, wzmocnić” zakłada m.in. powrót do klasycznej wojny partyzanckiej; stworzenie niewielkich, mobilnych, taktycznych jednostek, które trudniej namierzyć i zlikwidować; większe zaangażowanie w budowę środków wybuchowych i pól minowych; wzmocnienie wpływów w miastach oraz budowę struktur politycznych.
Założenia te wdrożyły inne struktury FARC, ale nie Blok Wschodni. W ten sposób, pozostając w wielkich skupiskach pokrywających duże obszary Blok Wschodni był bardziej podatny na działania sił rządowych. W efekcie, wojsko mogło skuteczniej realizować Plan Burbujas i likwidować znaczną liczbę liderów średniego i wysokiego szczebla. W ten sposób dokonał się proces fragmentaryzacji Bloku Wschodniego i utraty jedności, co doprowadziło do jego strategicznego osłabienia.


Komentarzy: 2

jozin
21 listopada 2011 (16:10)
tresciwie
zwięźle i treściwie, masa ciekawych informacji -> "lubie to"; ps. dział latynoameryki tutaj dość silnie obstawiony

tl
22 listopada 2011 (00:22)
Hasta la victoria....
Ideologie FARC stracił juz dawno. Na rozmowy z rządem, byc moze szanse mial Mono Jojoy, bo realnie zagrażał rządowi. Od momentu jego zgładzenia armia poczuła się silna jak nigdy wcześniej i pomimo wpadek parapolitycznych ogromna większość społeczeństwa ma dość. Naukowcy zajmujący się konfliktem zmieniają dyscyplinę znudzeni już trochę tematem niekończącej się wojny. W tym miejscu brawa za sięgnięcie do źródeł z Nowej Tęczy. Generalnie bardzo dobry tekst. Wnioski: FARC zdyskredytowany, stara gwardia wyrżnięta, ideologia wyrzęta, sami mają dość, nikogo już nie przekonują. Nikt z nimi nie będzie chciał rozmawiać. Na polu narko- w moim odczuciu też przegrali. Wykrwawią się do końca, bo nie mają alternatywy, a rząd ogłosi triumf i tylko studenci będą wołać na ulicach ile procent budżetu kieruje się na rozwój kraju, ile pompuje się w broń, armię, wojnę z narkohandlem... Viva Colombia, que maravilla !
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Co zostało z egipskiej rewolucji?

Bracia Muzułmanie wygrali wybory parlamentarne, ale nie rządzą. Do dziś nie udało się uformować konstytuanty, choć niedługo powinien powstać tekst nowej ustawy zasadniczej. Trzech...