Kosztowna obrona prezydent Warszawy
    referendum15 · Warszawa56 · Gronkiewicz Waltz9 · PiS200
2013-10-14
To już wiadomość oficjalna: Hanna Gronkiewicz-Waltz nie została odwołana ze stanowiska. Zadecydowała niewystarczająca frekwencja w referendum. Ale oddech, jaki łapie dziś Platforma skutecznie broniąc prezydent stolicy, może skończyć się zadyszką przy okazji kolejnych wyborów – najpierw do Parlamentu Europejskiego, a potem do krajowego.

Hanna Gronkiewicz-Waltz na Zarządzie warszawskiej PO, foto: Platforma Obywatelska

Na niską frekwencję wpłynęły zapewne obie prowadzone przed głosowaniem kampanie – zarówno ta antyfrekwencyjna, firmowana przez partię rządzącą, jak i profrekwencyjna, w której zagalopowało się Prawo i Sprawiedliwość. Absolutnie nie dziwię się tym, którzy zniesmaczeni sposobem namawiania do uczestnictwa w referendum przez partię Jarosława Kaczyńskiego postanowili pozostać w domu. I zgadzam się z tymi komentatorami, którzy właśnie w nadgorliwości największej partii opozycyjnej widzą być może decydującą przyczynę niepowodzenia krucjaty przeciw prezydent stolicy.

Nie dziwię się też z drugiej strony tym, którzy wściekli się na antyreferendalną akcję PO. Choć sam się wahałem, ostatecznie – zgodnie z obietnicą z poprzedniego komentarza – pojawiłem się w lokalu wyborczym obwodu nr 596. Oddałem głos, by wyrazić sprzeciw wobec niepotrzebnej i przekraczającej pewne granice akcji demobilizacyjnej, w którą zaangażował się Premier Donald Tusk, a wplątać dał się także Prezydent Bronisław Komorowski. Zakreśliłem jednak „nie”, bo nie uważam rządów Gronkiewicz-Waltz w stolicy za tak nieudolne, by odwoływać ją przedwcześnie. Nie miałem też ochoty wspierać inicjatywy pisowsko-guziałowskiej aż w takiej mierze, by zarówno budować frekwencję, jak i oddać głos za odwołaniem.

Choć burmistrz Ursynowa nie jest postacią, z którą bym się jakkolwiek utożsamiał, jego wczorajsza wypowiedź po ogłoszeniu sondażowych wyników głosowania była dość celna – mimo braku powodzenia akcji odwoławczej, całe zamieszanie zmusiło prezydent Warszawy i cały stołeczny aparat urzędniczy do wzmożonej pracy. Ba, mobilizacja dosięgła nawet rządu, z którego popłynęły zapewnienia o przeznaczeniu stosownej kwoty na południową obwodnicę. To pokazuje, że w jakiejś – choćby drobnej – mierze cała inicjatywa miała ostatecznie jakiś pozytywny wymiar. Politycy Platformy przynajmniej na chwilę zeszli też na ziemię i zdecydowanie zmienili swój ton. Słychać w nim dziś znacznie więcej pokory – nawet po sukcesie, za jaki bądź co bądź trzeba uznać skuteczną obronę swojej wiceprzewodniczącej w największej politycznej batalii tej jesieni.

Ale ten sukces – czy może raczej sposób, w jaki partia rządząca do niego dążyła – może się łatwo odbić Platformie czkawką. Niska frekwencja była oczywiście w jej interesie, jednak skala zaangażowania partii w kampanię przeciw pójściu do urn pozostanie trudna do zrozumienia dla wielu wyborców, którzy kojarzyli przecież PO z zachowań odwrotnych – w tym przede wszystkim przy okazji zwycięskich dla partii Donalda Tuska wyborów w 2007 i 2011 roku. Ta retoryka będzie partii rządzącej wypominana, gdy znów poprosi ona Polaków o wybranie raczej partycypacji, niż grilla czy grzybobrania.

Kampania przed wczorajszym referendum jest więc kolejną okazją do potwierdzenia nieśmiertelności cytatu z Jacqesa Chiraca: Platforma straciła dobrą okazję, aby siedzieć cicho. Śmiem bowiem twierdzić, że milcząc osiągnęłaby podobny skutek. Z jedną różnicą – nie dałaby konkurentom gotowego haka na samą siebie.




Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na inny temat?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!

Komentarzy: 1

ella
14 października 2013 (18:51)
..
trudno się nie zgodzić...
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Remis ze wskazaniem na PO, a Korwin Krul

Ponieważ Czytelnicy naszego portalu mieli już okazję zapoznać się z analizami wyborów do europarlamentu, postaram się w swoim komentarzu skupić na pewnych konkretnych aspektach sytuacji...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".