Kraina milczących sąsiadów
    Holandia6 · religia12 · podziały społeczne4
2012-11-05
W chwili gdy rozpoczynam pisanie tego artykułu, negocjacje koalicyjne w Królestwie Niderlandów wciąż trwają. Nie ma to jednak większego znaczenia dla jego treści. Korzystając z chwili politycznego zawieszenia, postanowiłem podjąć próbę opisania historycznego zjawiska, które w znacznym stopniu ukształtowało tutejszą kulturę – również polityczną.

Źródło: kennislink.nl

Zjawiska, o którym polski czytelnik, o ile nie interesuje się historią i polityką Niderlandów, najprawdopodobniej nie słyszał, bądź miał okazję poznać wyłącznie szczątkowe informacje na jego temat. Chodzi o filaryzację (ang. pillarization, nid. verzuiling) – porządek społeczny obowiązujący w Holandii od drugiej połowy XIX wieku aż do lat siedemdziesiątych dwudziestego stulecia. Nie jest mym zamiarem tworzenie notki encyklopedycznej, lecz przedstawienie zjawiska w szerszym kontekście, wraz z jego następstwami.

Współczesna Holandia uchodzi za najbardziej liberalny pod względem obyczajów kraj Europy. Legalne posiadanie marihuany w ilości „do pięciu gramów”, legalna prostytucja, eutanazja, łagodne przepisy w odniesieniu do przerywania ciąży i pełna akceptacja związków homoseksualnych zdają się to potwierdzać. Nie zawsze jednak było tutaj tak jak dziś… a właściwie jeszcze całkiem niedawno kraj ten był zupełnie inny – podzielony według kryteriów religijnego i światopoglądowego, zamieszkały przez miliony obywateli, którzy niejednokrotnie nigdy nie zamienili słowa ze swoim sąsiadem, wyłącznie z powodu dzielących ich różnic wyznaniowych.

Źródła zjawiska

Gdy w 1830 roku, w wyniku Rewolucji Belgijskiej, Zjednoczone Królestwo Niderlandów uległo rozpadowi (niepodległość Belgii), władzę na ziemiach dzisiejszej Holandii przejęły protestanckie elity. Zdominowały one zarówno sferę polityki, jak i religii. Katolikom zakazano publicznego kultu, zaś hierarchę kościelną zdelegalizowano. Wyjątek stanowiły jedynie Północna Brabancja i Limburgia, gdzie większość ludności należała do Kościoła Rzymskokatolickiego. W 1886 roku, ortodoksyjni Kalwiniści pod przewodnictwem Abrahama Kuypera opuścili Holenderski Kościół Zreformowany (ned. Nederlandse Hervormde Kerk) i utworzyli Zreformowane Kościoły Niderlandów (ned. Gereformeerde Kerken in Nederland) – potężną neo-kalwinistyczną wspólnotę religijną. Kuyper był zwolennikiem całkowitego oddzielenia religii od polityki. Jego kościół w znacznym stopniu zaangażował się jednak we wszystkie pozostałe sfery życia swych wiernych, tworząc liczne organizacje i instytucje, które, choć inspirowane religijnie, pełniły funkcje społeczne z religią nie mające związku. Zakładano protestanckie gazety, szkoły, szpitale, a nawet koła zainteresowań. Katolicy odpowiedzieli tym samym. W XX wiek Holandia weszła więc na płaszczyźnie społecznej podzielona na trzy „filary” – protestancki, katolicki i neutralny religijnie. Ewenementem na skalę światową jest, że podział wertykalny przetrwał tu przez tak wiele dziesięcioleci i był silniejszy nawet niż podział horyzontalny – tj. klasowy.

Czym właściwie jest filaryzacja?

W źródłach filaryzacja opisywana jest dwojako. Najbardziej rozpowszechniona klasyfikacja wyszczególnia filary: Protestancki, Katolicki i Socjaldemokratyczny. Ten podział przytaczają m. in. B. Spiecker i J. Steutel w pracy Multiculturalism, pillarization and liberal civic education in the Netherlands1. Większość katolików należała do filara Katolickiego, większość ortodoksyjnych protestantów do Protestanckiego, zaś niektórzy robotnicy i Żydzi tworzyli filar Socjaldemokratyczny. Warto w tym miejscu podkreślić, że większość robotników przynależała jednak wciąż do filarów religijnych, co – zwłaszcza w okresie po drugiej wojnie światowej, kiedy świadomość klasowa znacznie się umocniła w społeczeństwach Europy Zachodniej – stanowiło osobliwość. Liberalni protestanci, ateiści i inne, nieliczne wówczas grupy, określane są w tym ujęciu mianem bezfilarowych. Druga klasyfikacja, nieco mniej rozpowszechniona, dokonuje podziału trzeciego filara na dwie części i umieszcza w nim zarówno socjaldemokratów, jak i liberałów – przy jednoczesnym podkreśleniu odrębności tych dwóch grup, oczywiście.

Podziały wertykalne jako takie nie są niczym nadzwyczajnym na świecie, czego dobitnym przykładem jest choćby podział kastowy w Indiach. Jednak filaryzacja posiadała kilka cech charakterystycznych, znacząco odróżniających ją od innych tego typu porządków społecznych. Główną taką cechą jest to, iż podział, o ile odnosił się do większości społeczeństwa, nie dotyczył, na poziomie relacji interpersonalnych, elit. Politycy należący do partii reprezentujących poszczególne filary, członkowie zarządów związków zawodowych i przedstawiciele największych w kraju pracodawców, utrzymywali kontakty, uzgadniali decyzje i niejednokrotnie współpracowali na rzecz ogółu obywateli. Można więc powiedzieć, że władza działająca w ramach zastanego konsensusu, będąc swoistym mostem ponad podziałami, działała na rzecz ciągłego utrwalania status quo.

Tyle, jeśli chodzi o opis samej filaryzacji. Moim celem jednak jest nie tylko na kartach niniejszego artykułu przedstawić zjawisko, ale również wyjaśnić, jaki jest jego wpływ na obecny kształt holenderskiego społeczeństwa i jego preferencje wyborcze. Aby jednak dojść do tego punktu, koniecznym będzie w miarę syntetyczny opis defilaryzacji – szybkiego rozpadu porządku filarowego, oraz równie zwięzłe przybliżenie czytelnikowi kwestii multikulturalizmu w wydaniu niderlandzkim.

Defilaryzacja

Następstwa roku 1968, dynamiczne przemiany lat siedemdziesiątych, aktywność ruchów kontestatorskich, która szczególne natężenie miała w otaczających Niderlandy (wraz z Belgią) RFN i Francji, przyczyniły się do raptownej erozji i załamania systemu filarowego, który dla nowej lewicy stanowił nic innego, jak swoistą emanację burżuazyjnej dominacji. Spiecker i Steutel następująco opisali co miało miejsce:
Wszelkie instytucje wyznaniowe, jak związki zawodowe, stowarzyszenia kobiet, czy gazety, połączyły się – tworząc organizacje ideologicznie neutralne, bądź całkowicie zniknęły z braku członków2.

Kolorowe lata 70’ to nie tylko kontestacja zastanego porządku, ale również znaczące zmiany w strukturze społecznej Niderlandów. Wzmożony napływ ludności z dawnych kolonii oraz z Afryki Północnej, koniec nadziei, że tak zwani gastarbeiterzy (jak Gastarbeiterzy, tylko po niderlandzku) wrócą „do siebie” i szereg migracji wewnętrznych oraz procesów dezurbanizacyjnych, ukształtowały Holandię lat 80’ i 90’. Jeśli chodzi o poglądy polityczne migrantów, nie trudno domyślić się, iż popierają oni zwykle partie patrzące na nich życzliwym okiem – zwykle lewicowe PvdA, czy SP (o ile w ogóle decydują się aktywnie uczestniczyć w życiu politycznym). Mniejszość muzułmańska często posługuje się sentymentem filaryzacyjnym, domagając się szeregu instytucji „muzułmańskich”. Są to zwykle postulaty czysto populistyczne, bazujące na niewiedzy tych, którzy o filaryzacji nie słyszeli (bo przybyli do Holandii po jej upadku), ale widzą mnóstwo instytucji, które zachowały tradycyjne nazwy zawierające przymiotniki „katolicki” lub „zreformowany”, co budzi w nich poczucie przytłoczenia i dyskryminacji.

Defilaryzacja a scena polityczna

Defilaryzacja zmieniła również system partyjny kraju. Obecną scenę polityczną Niderlandów opisałem kilka tygodni temu na łamach MojeOpinie.pl – czytelnika zainteresowanego tematem, bądź chcącego łatwiej zrozumieć przemiany, o których za chwilę, pozostaje mi więc odesłać do mego wcześniejszego artykułu.

Geograficzne wyszukiwanie tekstów Wybierz kontynent i kraj, czytaj nasze teksty

Chrześcijańska Demokracja w Niderlandach od 1977 roku reprezentowana jest przez partię CDA (ned. Christen-Democratisch Appèl). Jest ona dobrym przykładem połączenia post-defilaryzacyjnego. CDA utworzona została bowiem jako ekumeniczne ugrupowanie chadeckie, złożone z członków ugrupowań KVP (ned. Katholieke Volkspartij - Katolicy), ARP (ned. Anti-Revolutionaire Partij – ortodoksyjni Kalwiniści, partia założona przez samego Abrahama Kuypera) i CHU (Christelijk-Historische Unie – umiarkowani Kalwiniści). Historia notowań CDA jest też żywym przykładem sekularyzacji życia publicznego Niderlandów od lat 70’ do dziś. Chadecy, aż do lat 90’ XX wieku, permanentnie, przez 80 lat wchodzili do Stanów Generalnych i uczestniczyli w tworzeniu rządu. Ich pozycja nie budziła niczyich wątpliwości. Obecnie jednak, uzyskując poparcie rządu 18 proc. Chadecy przestali być kluczową siła polityczną. Patrząc na te przemiany przez pryzmat podziałów filaryzacyjnych, można stwierdzić, iż ugrupowania wywodzące się z dwóch głównych struktur pionowych, ustąpiły miejsca partiom wywodzącym się z trzeciego filara – a właściwie z dwóch jego segmentów.

Socjaldemokraci z PvdA, wraz z socjalistami z SP, nie przeszli żadnych radykalnych przemian – z wyjątkiem istotnego stonowania poglądów w latach 2000’. Główną siłą liberalną jest zaś VVD – partia Marka Rutte – ugrupowanie o największym społecznym poparciu. VVD miała zwykle charakter raczej konserwatywny, jednak w ostatnich latach stara się budować wizerunek organizacji nowoczesnej, leczącej na poparcie ze strony młodych wyborców, co robi, jak wykazują sondaże, skutecznie.

Mam nadzieję, że udało mi się przybliżyć temat w sposób, który skłoni osoby zainteresowane polityką Niderlandów do dalszych poszukiwań. Liczę również, iż stworzyłem pewną istotną soczewkę, przez którą patrząc, można w sposób pełniejszy przyglądać się holenderskiej polityce, tamtejszemu społeczeństwu i dokonywać tychże analizy. Jeśli żadnego z wymienionych celów nie osiągnąłem, pozostaje mi tylko wyrazić nadzieję, że zapewniłem czytelnikom chociaż trochę rozrywki. Będąc w północno-zachodnich częściach Niderlandów warto przyglądać i przysłuchiwać się ludziom – dzieciom milczących sąsiadów, bo często nadal milczą – tyle tylko, że mówiąc.



Przypisy:
1 B.Spiecker, J.Steutel, Multiculturalism, pillarization and liberal civic education in the Netherlands, [w:] International Journal of Educational Research 35 (2001).
2 Ibidem


Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na inny temat?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
O Instytucie „Pamięci Narodowej”, czyli Polaków problemy z pamięcią oraz historią

Mało jest sporów w polskiej przestrzeni publicznej, które wzbudzałyby równie wielkie emocje jak kwestie historyczne. Chociaż renoma historii, jako nauki grzebiącej w dawnych dziejach i...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".