Krawata historia krótka
    historyczne ciekawostki40 · historie znane i nieznane28 · Francja33 · Bałkany37
2008-12-31
Krawat – ten barwny pas jedwabiu stanowi nieodzowny element eleganckiego, męskiego stroju. Trudno sobie bez niego wyobrazić urzędnika, prawnika czy gentlemana na balu, choćby sylwestrowym. Równie trudno wyobrazić sobie, że jego rodowód, zarówno w czasie, jak i przestrzeni bliski jest… husarzowi. Prześledźmy, więc co łączy polskiego skrzydlatego jeźdźca i najpopularniejszą ozdobę męskiego stroju.

Król Francji Ludwik XIV we wczesnym krawacie

Wielu z was pewnie zdziwi, że choć husaria stała się rozpoznawanym na świecie symbolem Rzeczpospolitej Obojga Narodów, to bynajmniej nie była Polskim pomysłem. Narodziła się na Bałkanach, jako formacja zdolna walczyć z Turecką i Tatarską kawalerią. Szybka i potężna. Sporym zaskoczeniem był dla mnie widok chorwackiej husarii, łudząco przypominającej polską, choć pozbawionej skrzydeł. Równie wielką niespodzianką był dla mnie rodowód krawata, którego historia łączy dzikie bałkańskie wzgórza z eleganckimi ogrodami Wersalu.

Każdemu wedle potrzeb. Gdy my czerpaliśmy od Serbów i Chorwatów natchnienie dla naszej sztuki wojennej, Francuzi swym zwyczajem czerpali nowe pomysły modnych strojów. Spopularyzowanie krawata łączy się zwykle z francuskim królem Ludwikiem XIV, zwanym „królem słońce”. W roku 1660, a więc na kilka lat przed wstąpieniem na tron, młody władca miał podobno okazję podziwiać regiment wojsk Austriackich złożony z Chorwatów. Jak wiadomo Ludwik znany był ze szczególnej dbałości o strój, więc nikogo nie zdziwił fakt, że zwrócił on głównie uwagę na charakterystyczny, nieznany sobie element ich mundurów. Wszyscy żołnierze nosili na szyjach długie pasy materiału, wiązane z przodu na elegancki węzeł. Wywodziły się one od długich, kolorowych szarf, noszonych do tradycyjnego, chorwackiego stroju i stanowiły „narodowy” element dodany cesarskim uniformom. Zwykli żołnierze mieli szarfy wełniane, lecz uwagę władcy zwróciły piękne, jedwabne ozdoby szyi oficerów. Młody Ludwik był tak zafascynowany tym pomysłem, że nie tylko zapoczątkował modę na ten element stroju ale i spopularyzował nazwę „cravatte”

O ”Królewskich Krawaciarzach”, oraz pochodzeniu słowa krawat.

rys. Velimir Vuksic

Tyle z popularnej anegdoty. Historia bardzo sympatyczna i jak to często bywa, nie całkiem mijająca się z prawdą. Faktycznie panowanie Ludwika XIV to okres wielkiej popularności krawata, w jego najbardziej wyszukanej formie. Ówczesne „cravattes” były koronkowymi dziełami sztuki, których ceny, jak dziś eleganckich, jedwabnych krawatów, były wręcz niebotyczne. Prawdą jest również, że „Król Słońce” upodobał sobie szczególnie ten element stroju, uznając za iście królewską ozdobę. Sformował nawet regiment Royal Cravattiers, czyli „Królewskich Krawaciarzy”, których szyje zdobiły oczywiście eleganckie krawaty. Mimo tak licznych zasług, muszę odmówić mu odkrycia krawata dla świata mody.

Oddziały chorwackich najemników pojawiły się we Francji nieco wcześniej, a mianowicie w czasach wojny trzydziestoletniej i panowania jego ojca, Ludwika XIII, przynosząc ze sobą zwyczaj noszenia jedwabnych ozdób szyi. Paryżanie byli zafascynowani tym eleganckim i funkcjonalnym elementem chorwackiego stroju. Samo słowo krawat, czy raczej „cravatte” ma bardzo prosta genezę, wskazując bezsprzecznie swe pochodzenie od zwrotu "à la croate" – „jak Croat (czyt. Kroat – czyli Chorwat)”, w chorwackim stylu. Z języka francuskiego nazwa krawat trafiła do większości języków europejskich. Jedynie Anglicy, w swej przekorze, wybrali nazwę opisową „neck tie” – dosłownie „węzeł na szyi”.

Rewolucja przemysłowa – rewolucja krawatowa.

Dalsze losy krawata to nieustanna walka pomiędzy upraszczaniem i widowiskowością wiązanych wokół szyi materiałów. Po „koronkowym” okresie Ludwika przyszły czasy najróżniejszych stylów i mutacji. Pojawiły się inkroyable, halsztuki i fulary, chusty, bandany, apaszki i aksamitki. Niezależnie od mijających mód, krawaty aż do rewolucji przemysłowej pozostawały symbolem elegancji i bogactwa. Wykonane były zawsze z najwyższej klasy materiałów, szyte i układane przez specjalistów a wszystko to było niesamowicie kosztowne. Właściwe wiązanie i noszenie krawata stanowiło sztukę równie zawiłą i elitarną, jak jego produkcja.

Dopiero w dziewiętnastym wieku, wraz z popularyzacją mechanicznych maszyn tkackich, krawat zaczął się pojawiać w powszednim, eleganckim stroju urzędników, kupców i innych mieszkańców miast. Wzorzyste materiały stały się tańsze, a barwny krawat i kamizelka stanowiły jedyny dopuszczalnym elementem eleganckiego ubioru, odbiegający od garniturowych, stonowanych granatów, szarości i brązów. Jednocześnie pojawiło się zapotrzebowanie na krawat prostszy, łatwiejszy do wiązania i zachowujący fason przez cały dzień pracy. Tak narodził się nowoczesny krawat, jakie znamy po dziś dzień.
Prosty, rozszerzający się pas materiału mógł być wiązany na wiele różnych sposobów, z których najpopularniejszy Anglicy nazwali „for-in-hand”, gdyż węzeł przypomina dłoń trzymającą lejce czterokonnego wozu, jakim zwykle poruszała się arystokracja. Z czasem pojawiły się liczne, mniej lub bardziej skomplikowane węzły, lecz „for-in-hand” jest po dziś dzień najpopularniejszy na całym świecie, choć uważany przez niektórych za prostacki, wręcz nazywany „szkolnym”.
Ciekawą mutacją XIX wiecznego krawata była znana po dziś dzień muszka. Posiadała ona bardziej skomplikowany kształt i sposób wiązania niż krawat, ale przez wiele lat walczyła z nim o równouprawnienie na męskich kołnierzykach. Dziś jej ostatnimi przyczółkami pozostają smokingi, fraki i Janusz Korwin-Mikke, lecz były czasy, gdy radziła sobie całkiem nieźle, kojarzyła się z pewnymi określonymi zawodami, np. aptekarza, czy architekta.

Na początku XX wieku stał się popularny w Anglii zwyczaj umieszczania na krawatach barw uczelni i jednostek wojskowych w postaci ukośnych pasów, biegnących ukośnie w dół, od lewej, do prawej. W tym samym czasie kobiety zaczęły powszechnie pojawiać się w biurach i urzędach, a wraz z nimi damskie ozdoby na krawatach. Tak równouprawnienie dosięgło również krawatów, które wcześniej pojawiały się jedynie w damskich strojach do jazdy konnej. W latach 60-tych krawaty uległy nurtowi pop-artu - pojawiły się na nich najróżniejsze nadruki, ostre kontrastowe wzory i zabawne hasła czy rysunki. Prócz nowoczesnej sztuki pojawiły się również rozwiązania dla leniwych, czyli pogardzane w dobrym towarzystwie „krawaty na gumce” i „non-iron”, czyli poliestrowe namiastki.

Od tego czasu nie udało się już wiele w kwestii krawata wymyślić, ani udoskonalić. Wiązany węzłem „prostym”, „windsorskim”, czy „weneckim”, zdaje się krawat najdoskonalszą ozdobą męskiej szyi, dopełniającą elegancki garnitur i dobrze wyprasowaną koszulę. Tak historia zatacza koło, a krawat wraca do swej funkcji, jako element munduru. Kiedyś munduru żołnierzy walczących z ottomańskim imperium, dziś niezliczonej armii urzędników, menagerów i biznesmanów, walczących o zyski, prawa i profity. Cóż za wspaniała kariera, dla szalika chorwackiego górala.


Komentarzy: 4

WK
31 grudnia 2008 (11:08)
Ciekawy i dobrze napisany artykuł.
Kilka lat temu w Krakowie i Gdańsku odbyła się wystawa pt. "Izazov kravate. Kravata kao hrvatski doprinos globalnoj kulturi" (Wyzwanie krawata. Krawat jako chorwacki wkład w światowe dziedzictwo kulturowe). Była ona sponsorowana przez chorwackie ministerstwo kultury (był konsul itd.) oraz renomowaną chorwacką firmę zajmującą się produkcją krawatów. Z tej okazji został wypuszczona nawet wzór oparty na motywie herbu Polski! Chorwaci wyraźnie dążą do tego by krawat stał się elementem kojarzonym z ich krajem. To na pewno nie dziwi! Swoją drogą Autorowi należy się chyba jakaś gratyfikacja z Chorwacji:)

Kot Który Mówi
31 grudnia 2008 (12:52)
Bardzo fajny tekst.
Może teraz o Chorwackiej husarii do kompletu?

matuzalem
17 kwietnia 2016 (10:02)
a prawdą jest, że krawat powstał wcześniej!!!
Pewien wieśniak został niesłusznie oskarżony za zabójstwo. Przyczynił się do tego przekupiony sędzia, bo prawdziwym zabójcą był syn jakiegoś bogatego. Wieśniak został skazany na śmierć przez powieszenie. Ale cudem jakimś zanim wykonano wyrok, wyszło na jaw, kto jest prawdziwym mordercą. Wieśniaka zwolniono a ten na pamiątkę, że uniknął stryczka, zaczął nosić sznur z charakterystycznym węzłem na szyi . Ponieważ oburzenie społeczności na przekupnego sędziego było powszechne, zaczęto na znak solidarności z wieśniakiem nosić sznury z węzłem na szyi. Z czasem zwykły sznur zaczął być zastępowany czymś milszym dla ciała, chustami etc. Resztę znacie już tzw. oficjalnej historii o Croatiach i Ludwiku.

Matuzalem
19 kwietnia 2016 (07:57)
Starsza historia krawata
Pewien wieśniak został niesłusznie oskarżony za zabójstwo. Przyczynił się do tego przekupiony sędzia, bo prawdziwym zabójcą był syn jakiegoś bogatego. Wieśniak został skazany na śmierć przez powieszenie. Ale cudem jakimś zanim wykonano wyrok, wyszło na jaw, kto jest prawdziwym mordercą. Wieśniaka zwolniono a ten na pamiątkę, że uniknął stryczka, zaczął nosić sznur z charakterystycznym węzłem na szyi . Ponieważ oburzenie społeczności na przekupnego sędziego było powszechne, zaczęto na znak solidarności z wieśniakiem nosić sznury z węzłem na szyi. Z czasem zwykły sznur zaczął być zastępowany czymś milszym dla ciała, chustami etc. Resztę znacie już tzw. oficjalnej historii o Croatiach i Ludwiku.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
Birma. Miłość od pierwszego wejrzenia. Wywiad z Michałem Lubiną o jego nowej książce „Birma. Historia państw świata w XX i XXI w.”

O książce "Birma. Historia państw świata w XX i XXI w." oraz o problematyce birmańskiej z Michałem Lubiną rozmawia Roman Husarski.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".