Londyn wypada z I ligi, siła agencji ratingowych i najlepsze banki podczas kryzysu – przegląd prasy
    Wielka Brytania43 · prasa zagraniczna40 · The Economist10 · agencje ratingowe12
2009-05-26
DER SPIEGEL - „The Power of Rating Agencies
„Wielka Trójka” amerykańskich agencji ratingowych – Fitch [3000 pracowników], Moody`s [3900] i Standard & Poor's [8500] – stała się obiektem ogromnej krytyki na całym świecie. To pośrednio dzięki nim, amerykańscy inwestorzy do końca myśleli, że żadnego kryzysu nie ma. Nikogo nie powinien dziwić więc fakt, że pośród beneficjentów kryzysu są konkurencyjne, mniejsza agencje ratingowe, które korzystają na blamażu dotychczasowych liderów tego dochodowego rynku – w 2008 roku zysk netto „Wielkiej Trójki” łącznie wyniósł ponad 2 miliardy dolarów.

Jednym z takich ludzi jest Sean Egan, właściciel agencji Egan-Jones z Filadelfii. Gdy Upadał Lehman Brothers, Wielka Trójka oceniała go bardzo dobrze [„A+” - nadal mocny]. Jednak jego mała firma, oceniła bankowego giganta o wiele gorzej [„CCC” - nieodporny]. Kto wie, gdyby „Egan-Jones” była większą agencją, z której zdaniem liczą się inwestorzy na całym świecie, może do kryzysu by nigdy nie doszło?

Światowa opinia publiczna, o niskich standardach – także etycznych – panujących w agencjach ratingowych, dowiedziała się dopiero z raportu Amerykańskie Komisji ds. Oszczędności. Można w nim przeczytać e-maile jakie przesyłali sobie analitycy agencji: „Nawet gdyby krowy założyły razem interes i tak dalibyśmy im ranking”. Raport zawiera także inne wyznania. Pośród nich są również takie, które z perspektyw roku 2009, brzmią rozbrajająco szczerze i proroczo: „miejmy nadzieje, że wszyscy będziemy bogaci i na emeryturze kiedy ten cały domek z kart się zawali”.

THE INDEPENDENT - „UK falls out of premier league of economies

W upokarzający sposób Wielka Brytania wypadła z pierwszej ligi najmocniejszych gospodarek na świecie” - pisze w pierwszych słowach swojego artykułu Sean O'Grady, dziennikarz brytyjskiego The Independent. A wszystko za sprawą agencji ratingowej Standard & Poor's, która w obawie przed kosztami planu ratunkowego gabinetu Gordona Browna, obniżyła rating całej Wielkiej Brytanii. Londyn dotychczas był oceniany najwyżej i dostawał notę AAA [stabilna perspektywa]. Teraz największa amerykańska firma ratingowa obniżyła rating do -A, prze co należy rozumieć „negatywną perspektywę”.

S&P w swoim raporcie pisze, że „brytyjskie finanse publiczne pogarszają się w sposób gwałtowny”. Jednocześnie firma zapowiedziała dalsze obniżki ocen ryzyka, jeśli po wyborach kolejny rząd nie zapanuje nad deficytem budżetowym. Skutki tej decyzji będą odczuwalne dla całej brytyjskiej gospodarki a najwcześniej widocznym z nich, będzie z pewnością zwiększenie kosztów obsługi długu zagranicznego, gdyż Wielka Brytania, aby sprzedać swoje obligacje, będzie musiała emitować je z wyższą stopą zwrotu.

THE ECONOMIST - „A short list

Pozostając w świecie finansów i międzynarodowych instytucji obracających miliardami dolarów, nie sposób ominąć artykułu w najnowszym The Economist, który tym razem podjął się do prawdy karkołomnego zadania. „Kiedy kusz już opada, który bank zasługuje na największe brawa?” - zastanawiają się dziennikarze tygodnika.

Trzeba przyznać rację autorom tekstu, że „nagradzanie banków w obecnym czasie, to trochę tak jak nagradzanie najpiękniej spalonych wiosek po czasach wojny”. Jednak według tygodnika The Economist, pytanie jest jak najbardziej na czasie, gdyż sytuacja na rynku finansowym zaczyna się powoli stabilizować. Część banków, która przeszła „stress testy”, już teraz zbiera się do zwrotu pożyczonych od rządu pieniędzy. Dotyczy to przede wszystkim gigantów takich jak Goldman Sachs, Morgan Stanley czy JPMorgan Chase.

Rośnie również potęga instytucji finansowych spoza ameryki, głównie z Chin. Holenderski Rabobank nadal otrzymuje rating AAA, od wspominanej wcześniej agencji Standard & Poor's. Zyski swoim inwestorom pomimo kryzysu przynoszą takie banki jak Credit Suisse, francuski BNP Paribas czy hiszpański Santander. To samo tyczy się Deutsche Bank i Barclays.


Komentarzy: 1

Łukasz
26 maja 2009 (16:37)
Obniżenie ratingu dla Wielkiej Brytanii oznacza problemy także dla nas.
Nie tylko pogorszą się nastroje finansowe na całym świecie. Trudniej będzie również uzyskać finansowanie swojego deficytu, ponieważ inwestorzy z pewnością wybiorą obligacje Wielkiej Brytanii zamiast tych emitowanych w państwach wschodzących. Pozdr.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
„Jan Palikot”, czyli co zagraniczne media donoszą o polskich wyborach

Jeszcze w czasie trwania kampanii wyborczej "The Economist" oceniał ją jako nudną. Jeśli do tego dodamy wynik wyborów gwarantujący polityczne status quo, to łatwiej będzie można zrozumieć,...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".