Machaj: Rządy i agencje ratingowe
    agencje ratingowe12 · dług publiczny14 · inwestycje56 · deficyt94
2011-05-26
Od czasu kryzysu w 2008 r. wykształcił się nowy zwyczaj — szczególnie w kręgach władzy — na strzelanie do posłańców. Świetnym tego przykładem był unijny atak na „short-sellerów”, którzy jakiś czas temu uparli się, żeby atakować rynek greckich obligacji.

Unijna sugestia była taka, że inwestorzy obstawiający kłopoty greckich finansów publicznych sami te kłopoty wywołują. W wyniku spadku cen obligacji zadłużanie się jest droższe, a przez to Grecja zaczyna mieć problem z „rolowaniem długu”. Co więcej, niektórzy nawet sugerowali, że z Grecją jest wszystko w porządku, a spekulacyjne ataki na rynek greckich obligacji to konspiracyjna robota „City”, londyńskiego albo nowojorskiego, które uparło się, aby za wszelką cenę zniweczyć utopijny plan utrzymania europejskiej strefy walutowej.

W tej atmosferze ograniczono prawnie spekulacyjną grę na spadek wartości obligacji rządowych, sugerując, że oto nadszedł koniec kłopotów, a przygotowany plan pomocy dla Grecji uratuje ten kraj przed krytyczną sytuacją. W rzeczywistości twórcy tego prawa zdawali sobie sprawę, że kupują tylko trochę czasu i kneblują usta posłańcowi. Za jakiś czas problemy miały powrócić; dzisiaj widzimy, że stopy zwrotu na obligacje greckie wynoszą ponad 20%. Są denominowane w euro — czyż to nie kusząca inwestycja?

Obecnie prywatnie oszczędzający kapitał zostali wypchnięci z rynku inwestycyjnego, wprowadzono natomiast współczesny debt-driven system. W porównaniu z początkiem XX wieku wszelkie projekty gospodarcze w dużo większej mierze są finansowane długiem
Nie wszyscy politycy, którzy opracowywali plan pomocy dla Grecji, zdawali sobie sprawę z tymczasowości rozwiązań. Część z nich to przedstawiciele nowoczesnej ideologii „szampańskiego socjalizmu”. Szampańscy socjaliści to wrażliwcy społeczni, którzy akceptują podstawowe zasady działania gospodarki rynkowej, ale uważają, że konieczny jest rozrośnięty rząd konsumujący połowę zasobów gospodarki na cele etatystyczne. Ta konsumpcja odbywa się przy użyciu niebezpiecznej obusiecznej broni — inflacji długu i pieniądza — która nie pozwoliła odnieść wielkiego sukcesu gospodarczego. Szampańscy socjaliści mają również to do siebie, że lubią być u władzy i korzystać z dobrodziejstw dużej kasy, latać pierwszą klasą, pijąc szampana, i nocować w hotelu za 3000 dolarów. W sumie dlaczego mają sobie odmawiać, skoro pieniądze nie są ich? Gdyby je rozdać najbiedniejszym, niewiele by zostało. Nawet wielki Karol Marks przejadał i przepijał masę pieniędzy (jego rzekome życie w biedzie to słynny socjalistyczny mit). Socjaliści otoczeni atrybutami władzy i pieniędzmi zabieranymi innym ludziom pokładają głęboką wiarę w nadchodzący sukces własnych planów. Kiedy jednak zostaną wreszcie skonfrontowani z niemożliwością ich realizacji, nie chcą o niej słyszeć.

Jednak szampański socjalizm już szykuje kolejny atak. Tym razem celem mają się stać agencje ratingowe, które odgrywają niebagatelną rolę na rynku finansowym — ich ratingi są brane pod uwagę przez regulatorów. Na przykład Europejski Bank Centralny (EBC) zobowiązuje się, że nie będzie brał pod zastaw swoich operacji „papierów śmieciowych”, czyli takich, które mają wystawioną niską ocenę przez agencje ratingowe. Jeśli jakieś papiery zaczynają mieć coraz niższy rating, to bank teoretycznie powinien żądać innego zabezpieczenia. W przypadku obligacji greckich tak się nie stało i EBC zaczął oficjalnie łamać swoje obietnice w myśl zasady, że skoro on jest największym graczem na rynku międzybankowym, to i on decyduje o tym, kto tu jest wypłacalny, a kto nie.

O ile potężny bank centralny jak EBC może sobie na to pozwolić, o tyle rządy mniejszych państw już niekoniecznie. I tak na przykład obniżenie ratingu wykonanego przez agencje może mieć wpływ na to, czy dany rząd jest w stanie taniej zaciągać dług na rynku finansowym, czy drożej. Dlatego ideolodzy szampańskiego socjalizmu znaleźli sobie kolejnego kozła ofiarnego, który przyczynia się do tworzenia problemów w finansach publicznych.

Przeszłość agencji ratingowych

Kiedyś agencje ratingowe działały zupełnie inaczej niż dzisiaj. Wynikało to z różnych czynników, o których wadze można dyskutować. Funkcjonowały w innej erze technologicznej, jak również instytucjonalnej. Kwestią sporną jest, co zdecydowało o ich ewolucji. Przed pierwszą wojną światową, w czasach, kiedy powstały agencje ratingowe, nie było internetu ani możliwości łatwego powielania zapisów informacji. Jednak również banki odgrywały mniejszą rolę w procesach inwestycyjnych — te były w większym niż dzisiaj stopniu finansowane prywatnymi oszczędnościami odłożonymi przez bogatych kapitalistów.

W owych czasach rating był zorientowany przede wszystkim na oszczędzającego. Posiadacze prywatnego oszczędzonego kapitału byli pokaźną siłą na rynku i jako oszczędzający mieli coś do powiedzenia. To właśnie oni jako inwestorzy zainteresowani rozważnym gospodarowaniem kupowali informacje o bezpieczeństwie instrumentów emitowanych przez kapitałobiorców.

Natomiast na współczesnym rynku za ratingi płaci kapitałobiorca. Od zamierzchłych czasów zmieniły się trzy ważne rzeczy. Pierwsza, technologiczna — informacja stała się znacznie tańsza, w związku z czym owe ratingi można by łatwo rozpowszechniać za darmo. Panuje przekonanie, że właśnie dlatego za ratingi zazwyczaj nie płaci już kapitałodawca — ponieważ informacja łatwo by się rozeszła i każdy kapitałodawca miałby ją za darmo. Zapomina się jednak o dwóch innych ważnych zmianach, które miały na to wpływ i mogły mieć wpływ decydujący.


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Abekonomia przynosi efekty

Japończycy i gospodarka kraju Kwitnącej Wiśni ponownie wraca na tory wzrostu gospodarczego, co można zaobserwować od początku roku po odczytach danych dotyczących m.in. produktu krajowego...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".