Madera zimą
    Portugalia4 · reportaże z podróży201 · warto zobaczyć40 · Madera1
2010-02-21
Kto zaakceptuje zimowe pogodowe kaprysy tej pięknej wyspy, będzie mógł się cieszyć widokiem jej krajobrazów. Madera to mała wyspa na Atlantyku o powierzchni ok. 800 km kwadratowych. Mimo niewielkiego obszaru posiada zimową porą bardzo zróżnicowany mikroklimat.

Od ciepłego Funchal na południu, przez górskie, czasami bliskie zeru temperatury z możliwością występowania śniegu, do chłodniejszej zawsze północnej części wyspy. W czasie mojego styczniowego pobytu temperatura w Funchal wahała się od 15 do 20 stopni. Zdarzały się również kilkakrotnie przelotne opady deszczu, które jednak nie zakłócały zwiedzania. Madera oferuje wspaniałe możliwości pieszych wędrówek i spotkania się w tym czasie z jej bogatą przyrodą i widokami. Praktycznie nie ma na niej równin, zdecydowana większość obszaru to góry sięgające wysokości ok. 1900 m n.p.m. Wybrzeże jest klifowe, bez plaż, co jest bardzo atrakcyjne krajobrazowo. Stąd Funchal jest tak oryginalnie usytuowane. Wznosi się od poziomu morza do kilkuset metrów wysokości.

Myślę, że przeszedłem piechotą łącznie około 100 km. To zawsze wspaniały czas kontemplacji oraz możliwość zobaczenia i doświadczenia czegoś pierwszy raz w życiu. Kiedy samolot podchodził do lądowania zastanawiałem się nad usytuowaniem lotniska. Okazało się, że jest ono położone na skale z krótkim pasem startowym. Obecnie jest on wydłużony i wspiera się na wysokich betonowych słupach. Podczas startu samolot zaraz po oderwaniu się od powierzchni ziemi musi skręcać w prawo, ponieważ na wprost znajduje się wysoka góra. Myślę, że nie wszyscy piloci lubią to lotnisko. Na dodatek mogą na nim występować silne wiatry, choć oczywiście jest ono bezpieczne jak inne. Z lotniska do centrum Funchal jest 15 km widokowej drogi przez góry, prowadzącej przez liczne tunele o różnej długości. Zieleń, słońce, ciepło, góry, klify, morze, wspomniane tunele, liczne budynki wybudowane na tarasach skalnych czynią pierwsze chwile spotkania z Maderą naprawdę interesujące.

Jak się później zorientowałem droga z lotniska do Funchal to nowoczesna autostrada przez góry, łącząca wschód i zachód wyspy. Myślę, że rzeczywiście ułatwia ona transport i przemieszczanie się mieszkańcom Madery jak i turystom. Normalnie wszystkie drogi są bardzo kręte i na odległości np. 1km składa się kilka kilometrów drogi. Na dodatek autostrada ładnie wkomponowuje się w krajobraz, szczególnie ze swoimi wysokimi mostami wybudowanymi nad dolinami. W tym miejscu nowoczesność, moim zdaniem, wyraźnie harmonizuje z naturą. Ktoś powiedział mi, że łączna długość wszystkich tuneli Madery wynosi ponad 100 km. Najdłuższy ma ponad 3 km a najdłuższy, którym ja jechałem ponad 2,5 km. Ich długość jest zależna od potrzeb i wynosi najczęściej od 100 do kilkuset metrów. Madera słynie głównie z wina i jest to wraz z turystyką i plantacjami bananowców prawie cały przychód w gospodarce. Nie jestem amatorem alkoholu i ten aspekt Madery nie był dla mnie ważny, choć miałem okazję spróbować wina domowej roboty podanego mi gratis w restauracji po jednym z posiłków. Było bardzo aromatyczne, pachnące i dosyć słodkie. Muszę przyznać, że mi smakowało:-).

Funchal stolica Madery, foto:Leszek Krzekotowski

Wyjazd na Maderę to był prezent na 49 urodziny od siebie dla siebie. Od kilku lat lubię mówić, że jestem coraz starszy ale czuję się coraz młodziej, co jest zresztą prawdą :-) Wyspy mają w sobie coś fascynującego, zwłaszcza te niewielkie, stanowiące zaledwie małe samotne punkciki w ogromie oceanów. Do takich zaliczyłbym również Maderę, ponieważ odległość do zach. wybrzeża Afryki to ok 800 km a do Wysp Kanaryjskich szacunkowo 500 km. Do wybrzeża Ameryki Płd. jest ze 3000 km, jak mi się wydaje. Madera administracyjnie należy do Portugalii ale jest autonomicznym terytorium z własnym parlamentem i rządem. Jest to właściwie archipelag złożony z trzech wysp. Oprócz Madery w jego skład wchodzi malutka Porto Santo /40 km kwadratowych powierzchni/ i jeszcze mniejsza Desertas. Porto Santo jest zamieszkała przez ok. 5000 osób a Desartos możemy nazwać "bezludną" :-)
Cała populacja Madery to ok. 300 tys. mieszkańców z czego ponad 100 tys. mieszka w Funchal. A wszystko to wyłoniło się na skutek wielokrotnych erupcji wulkanicznych kiedy zastygająca lawa utworzyła twarde skały. Natura była w tym przypadku wspaniałym architektem.

Styczeń to zima na Maderze i znacznie mniejsza liczba turystów. W Funchal i innych miejscowościach widzimy i słyszymy głównie Portugalczyków. Żyją swoim życiem i większość z nich nie zwraca zupełnie uwagi na przyjezdnych. Spędzają wiele czasu w kawiarenkach, już od samego rana pijąc swoją ulubioną kawę w malutkich filiżaneczkach. Poza Funchal jest zatem bardzo spokojnie i bez zatłoczonych autobusów czy szlaków turystycznych. Tylko restauratorzy i taksówkarze nie chcą zaakceptować tego stanu i czasami natrętnie oferują swoje usługi. Gdzieś czytałem, że Maderę można oglądać z lotu ptaka czyli z helikoptera. Wydaje się to prawda gdyż w czasie mojego pobytu często widziałem w powietrzu lecący helikopter. Hm ... wyobrażam sobie, że to musi być ciekawe doświadczenie i wspaniały widok. Niespodzianką i ciekawym "wydarzeniem kulturalnym" był dla mnie koncert orkiestry mandolinowej składającej się z około 30 muzyków. Natrafiłem na ogłoszenie i zainteresowało mnie ono. Koncert odbywał się w kościele w Funchal, przy sporej widowni. Lubię muzykę klasyczną więc wydawało mi się, że ta orkiestra będzie ładnie brzmiała. Nie pomyliłem się i dźwięki wielu mandolin wykonujących utwory klasycznych kompozytorów niosły w sobie naprawdę dobrą energię ...

Marzenia mogą się spełniać. Trzeba tylko uczyć się pozwalać Wszechświatowi je realizować. To trudne ale możliwe. W ciągu prawie 3 ostatnich lat miałem okazję zobaczyć tak wiele nowych dla mnie i interesujących miejsc. Madera była jednym z nich. Podobno wygląda ona najpiękniej latem z mnóstwem kwiatów, ale nawet zimową porą jest zielona i można zauważyć sporo kwitnących kwiatów, krzewów i drzew. Ciekawym miejscem w Funchal, które odwiedziłem był Jardim Botanico czyli ogród botaniczny. Usytuowany kilkaset metrów nad poziomem morza. Choć można tam łatwo dojechać z centrum miasta autobusem lub kolejką linową, postanowiłem iść w górę na piechotę przyglądając się pozostającym w dole i oddalającym się centrum Funchal i Atlantykowi. W samym ogrodzie można spacerować prowadzącymi w dół i pod górę alejkami wśród ciekawej, bogatej i innej niż zazwyczaj widzę roślinności. Najbardziej podobał mi się las palmowy. Tak nazwałbym skupisko wielu gatunków palm pochodzących z różnych miejsc świata a rosnących teraz obok siebie.

Jardim Botanico, Madera, foto:Leszek Krzekotowski

To naprawdę wspaniały widok dla miłośników palm, do których należę. Bardzo ładnie prezentowały się również różne gatunki kaktusów tworzące mały ogród. Funchal w czasie mojego pobytu było ciepłe i przeważnie słoneczne. Lubiłem spędzać w nim czas kiedy wracałem późnym popołudniem z moich wycieczek. Jest w tym mieście sporo zieleni, tętni swoim życiem, jest przyjazne i w moim odczuciu bezpieczne. Ruch samochodowy jest dość duży ale nie stanowi to problemu gdyż zawsze można przejść do strefy tylko dla pieszych i cieszyć się ze spaceru szerokim zielonym deptakiem, albo wąskimi spokojnymi uliczkami bądź nadmorską długą promenadą. Wieczorne życie miasta o tej porze roku powoli zamiera po 21, kawiarenki pustoszeją i jest trochę chłodniej. W piątek, wieczór jest jednak zdecydowanie dłuższy. Wieczorową porą, jak wiele innych miejsc, również Funchal ma swój urok. Żółte oświetlenie, zieleń i budynki w świetle, ciepło, kilka fontann, lekki gwar tworzą specyficzny klimat. Bardzo lubiłem siadać na powietrzu, zapalając papierosa, pić ich dobrą, wszędzie tak samo smakującą kawę i dziękować Wszechświatowi, że mogę na tym skrawku lądu poczuć jedność ze wszystkim co jest wokół mnie. Wdzięczność i prośba są nierozłączne, wiec zawsze możemy również prosić i to o bardzo wiele ...


Funchal, foto: Leszek Krzekotowski Funchal, foto: Leszek Krzekotowski Funchal, foto: Leszek Krzekotowski Jardim Botanico, foto: Leszek Krzekotowski Ponta de Sao Laurenco, foto: Leszek Krzekotowski Ponta de Sao Laurenco, foto: Leszek Krzekotowski Porto Moniz, foto: Leszek Krzekotowski Porto Santo, foto: Leszek Krzekotowski Porto Santo, foto: Leszek Krzekotowski Rabacal, foto: Leszek Krzekotowski Curral das Freiras, foto: Leszek Krzekotowski
Komentarzy: 1

Agata
9 luty 2014 (11:09)
gratulacje :-)
wspaniała podróż.... jesteś dzielny- "prezent od siebie dla siebie"- podziwiam- też chciałabym tak...muszę się tego nauczyć- szacunku dla siebie i Wszechświata ...no i chciałabym zobaczyć tę Maderę.......... pozdrawiam Leszku
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Wyjazdy egzotyczne coraz popularniejsze

Za nami szczyt letniego sezonu turystycznego. Ci, którzy nie zdążyli wykorzystać urlopu, a marzą o relaksie w ciepłym miejscu, nie stoją jednak na straconej pozycji. Za oknem co prawda słota,...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".