Liban zawsze uważany był za najbardziej liberalny kraj muzułmański. Duża ilość chrześcijan (dawniej proporcje muzułmanie-chrześcijanie... 
Kilka dni temu pisałam o przypadającym na październik bieżącego roku dwudziestoleciu miesięcznika "Pani". Jednakże październik to ważny... 
TVP Kultura i radiowa "Trójka", to chyba jedyne media publiczne spełniające rzeczywiście powierzoną im misję. Nie schlebiają masowym gustom,... 
Jako fascynat nowych mediów, wielokrotnie pisałem z pozycji zwolennika mediów obywatelskich, czasami nawet amatorskich, jako wiarygodnego... 
Mam takie skrzywienie, że z wielkim zainteresowaniem czytam i oglądam wszelkie artykuły, publikacje i magazyny poświęcone naszej rodzimej myśli... 
Michał Krzymowski, dziennikarz polityczny „Wprost” opowiada nam o dzisiejszych mediach, o tym, że tabloidyzację pogłębia finansowy i... 
Wielu obserwatorów zastanawiało się, dlaczego Platforma Mediowa Point Group SA, po przejęciu z rąk rodziny Królów tygodnika „Wprost” i... 
Pamiętam pozytywne reakcje z jakim spotkał się „Dziennik Polska-Europa-Świat”. Zgromadzona na zlecenie koncernu Axel Springer redakcja... 
Jaka przyszłość czeka media? Zdaniem dr. Łukasza Szurmińskiego z Uniwersytetu Warszawskiego, który brał udział w konferencji... 
Międzypartyjne bitwy i bitewki trwają nieustannie, a sojusze i sojuszyki mają się całkiem dobrze. Właściwie już nie warto starać się... 
Liban zawsze uważany był za najbardziej liberalny kraj muzułmański. Duża ilość chrześcijan (dawniej proporcje muzułmanie-chrześcijanie rozkładały się mniej więcej po połowie), historyczne i tradycyjne wręcz otwarcie na wszelkie wpływy z zewnątrz (to tu sławne, liczące się porty witały gości z daleka, ale i wysyłały podróżnych w różne zakątki świata) oraz szereg innych czynników sprawiały, że ten mały skądinąd kraj na Bliskim Wschodzie mieścił w sobie zawsze niespotykaną różnorodność kościołów, grup etnicznych itp.
Na ulicach Bejrutu spacerują obok siebie kobiety w chustach i ich koleżanki w kusych spódniczkach. A mimo to pojawienie się magazynu Jasad okazało się uderzeniem wyjątkowo silnym i dla libańskiego społeczeństwa.
Cóż jest takiego w tym czasopiśmie, iż wywołało ono skandal w całym świecie arabskim? Otóż łamie ono nieprzekraczalne dla wielu tabu. Jego tytuł, oznaczający po arabsku ni mniej ni więcej tylko Ciało, doskonale oddaje jego tematykę. Jasad poświęcony jest wszystkiemu, co cielesne. Zawiera artykuły na temat kanibalizmu, samookaleczania, ale też, co bulwersuje najbardziej, otwarcie porusza kwestie seksu. Dla wielu środowisk religijnych, ale i organizacji kobiecych, Jasad to po prostu magazyn pornograficzny i jako niemoralny powinien zostać wycofany. (Warto w tym miejscu zaznaczyć, iż jest on sprzedawany w foliowych torebkach z wyraźną naklejką, iż pismo przeznaczone jest dla dorosłego czytelnika).
Tymczasem redaktorka naczelna pisma, Joumana Haddad, odpiera zarzuty, twierdząc, iż aspiracje pisma sięgają znacznie dalej. Dla niej Jasad nie bulwersuje bardziej niż dawne arabskie traktaty o miłości czy niektóre fragmenty Księgi tysiąca i jednej nocy. W swej opinii dąży ona do stworzenia magazynu, który opowiada o ciele w znacznie szerszym kontekście niż li tylko przez pryzmat seksu, przedstawiając temat w sposób znacznie ambitniejszy. Na śliskich stronach opasłego kwartalnika (178 stron) czytelnik znajdzie np. reprodukcje dzieł malarskich – arabskich i nie tylko (np. Fridy Kahlo), strony poświęcone pin-up girl czy Kamasutrze. Ciało ukazane jest jako motyw w sztuce, a także materiał na którym artysta tworzy. Poruszane są kwestie związane z teatrem czy szeroko pojętą nauką, publikuje się tłumaczenia różnych tekstów. Jasad poświęca również uwagę problemom społecznym, związanym z ciałem. W numerze, który sama posiadam (z marca 2009 roku) skupiono się np. na przemocy fizycznej wobec kobiet. Pod imionami kolejnych bohaterek znaleźć można historie ich życia, w które wkroczyła agresja ze strony najbliższych. Tu i ówdzie pojawiły się także zdjęcia maltretowanych.
Dalej znaleźć można przedstawienia nagiej, starszej kobiety, Elsie Johansson i rozważania na temat ciała siedemdziesięciolatki. Ponadto opisy polecanych książek, poezja. Jako że tematem przewodnim numeru jest penis, powraca on na kolejnych stronach: a to jako bohater kina lub też przez pryzmat obrazów, na których artyści doprawiali kobietom fallusy w dowolnej liczbie i rozmiarach.
Magazyn wydawany jest po arabsku, a piszą w nim autorzy z różnych części arabskiego świata.
Jasad jest publikowany w Bejrucie od grudnia 2008 roku. Czy uda mu się mimo protestów utrzymać na rynku, tego nie można być w tej chwili pewnym. Oficjalna strona magazynu pada ofiarą działań hakerów, szok i sprzeciw wielu środowisk nie zelżał. Niemniej Joumana Haddad nie poddaje się, podkreślając, iż jej pismo jest najwyraźniej potrzebne w świecie muzułmańskim. Kolejne numery rozchodzą się bowiem szybko, a największą sprzedaż osiągnięto...w purytańskiej Arabii Saudyjskiej. Zatem czy logo magazynu, będące arabskim napisem Jasad z wkomponowanymi otwartymi kajdankami, rzeczywiście nie utrafiło w sedno roli, jaką magazyn zaczął pełnić na muzułmańskim rynku wydawniczym?
Oficjalna strona magazynu Jasad (dostępna po angielsku i arabsku)
Oficjalna strona Joumany Haddad
Igor
21 wrzesień 2009 (14:47)
niezłe
Po incydencie z „flotyllą wolności” Izrael znalazł się w trudnej sytuacji. Wyrazy potępienia popłynęły na niego z całego świata. Jerozolima pozostała jednak przy swoim...
Ostatni miesiąc upłynął pod znakiem aktywnego, wręcz agresywnego lobbowania Rosji na rzecz gazociągu South Stream i przeciw Nabucco. Czy ten drugi, będący próbą zmniejszenia...
Dość znaną kwestią jest zadłużenie się USA w Chinach. Rząd Stanów Zjednoczonych sprzedał Chińczykom obligacje za blisko 700 miliardów dolarów. Nie jest to oczywiście całość...