Marsz tych, którzy nie potrzebują
    polskie społeczeństwo78 · Marsz Niepodległości8 · nacjonalizm16 · 11 Listopada5
2013-11-12
„Marsz Niepodległości” tradycyjnie już wiązał się z aktami wandalizmu. Ten rok przyniósł w zasadzie tylko jedną „nowość” – i to raczej dla tych, którzy naiwnie wierzyli w tłumaczenia organizatorów w latach poprzednich. Otóż „patrioci” w kominiarkach potrzebują dla wzmożenia swojej „aktywności” znacznie mniej, niż twierdzili dotychczas.

Narodowcy, zgodnie ze swoimi zapowiedziami, nie potrzebują policji. W poprzednich latach to funkcjonariusze mieli prowokować uczestników pochodu swoją obecnością. Na szczęście panowie w kominiarkach poradzili sobie i bez nich, naruszając nietykalność ambasady rosyjskiej, atakując dwa squoty, paląc tęczę na pl. Zbawiciela oraz niszcząc to i owo po drodze. Wszak każdy, w którego żyłach płynie biało-czerwona krew 11 listopada chętnie szarpnie za drzewko lub wybije szybę w przypadkowym samochodzie.

Po raz kolejny przekonaliśmy się też, że najwięksi z patriotów nie potrzebują już parad równości, by walczyć z „pedalstwem”. Szczęśliwie bowiem w samym centrum miasta istnieje instalacja, na której skutecznie mogą wyładować swoją niechęć do „zarazy”, a która w dodatku okazuje się być także przyborem do podpalania papierosów – choć nieco nieporęcznym, sądząc po efektach starań przepełnionego miłością do polskiej ziemi młodzieńca, który próbował wykorzystać ją w tym charakterze.

Jeśli więc doszukiwać się jakichś korzyści wynikających z poniedziałkowego pochodu, może będzie to rozwianie wątpliwości co do źródeł agresywnych zachowań przy okazji każdej edycji marszu. W tym roku chłopcy przemówili już chyba do nawet najbardziej naiwnych – przemoc to ich żywioł, a nie odruch obronny w starciu z „prowokującą” policją.

I średnio interesuje mnie fakt, że znacząca większość maszerujących nie brała udziału we wspomnianych popisach. Posłuchajmy bowiem słów Roberta Winnickiego, który co prawda „takich ataków [jak spalenie tęczy] nie popiera”, ale zaraz dodaje, że „spłonął symbol zarazy”. Popatrzmy z jakim przekonaniem Krzysztof Bosak upiera się, że niszczący tęczę nie powinni być nazywani bandytami. Przypomnijmy sobie też wreszcie regularne legitymizowanie przez liderów środowisk narodowych pospolitych bandziorów, których z chęcią zapraszają następnie na swój marsz, aby potem rżnąć głupa i twierdzić, że ekscesy były incydentami niezwiązanymi z organizowaną przez nich imprezą.

Chciałoby się rzec – Ruch jest nagi. Ale nagi jest co roku. Ciekawe ile czasu jeszcze liderzy narodowców, niezwykle na nią przecież wrażliwi, znosić będą tę swoistą pornografię we własnych szeregach?




Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na inny temat?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!

Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Remis ze wskazaniem na PO, a Korwin Krul

Ponieważ Czytelnicy naszego portalu mieli już okazję zapoznać się z analizami wyborów do europarlamentu, postaram się w swoim komentarzu skupić na pewnych konkretnych aspektach sytuacji...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".