Medialny wizerunek Roberta Kubicy
    wizerunek21 · massmedia34
2008-07-20
Robert Kubica od kilku lat jest jednym z najpopularniejszych polskich sportowców. Niezwykle skromny, pogodnie usposobiony do ludzi, zaskarbił sobie sympatię wielu miłośników formuły 1.

Medialny wizerunek Kubicy

Media informują o tzw. Kubicomanii, ale sam Robert Kubica bardzo spokojnie się odnosi do „tego” zjawiska, czego potwierdzeniem są liczne wywiady, wyważone i stonowane. Najważniejsze, że Robert nie uważa się za gwiazdę, choć massmedia już dawno go takową okrzyknęły. Jeśli ktoś szuka przykładu do naśladowania, w jaki sposób realizować marzenia, to powinien prześledzić od A do Z karierę Krakowianina.

Ktoś może powiedzieć, iż niebagatelną rolę odegrała rodzina, która wspierała go w tych dążeniach. Nawet musiał przenieść się do Włoch, by tam doskonalić swoje umiejętności kierowcy. Jednak tak naprawdę, to marzenia, które Robert pielęgnował od najmłodszych lat, pracowitość i konsekwencja w działaniu, doprowadziły go na szczyt kariery kierowcy, a Formuła 1 nie bez kozery uchodzi za królową sportów motorowych.

Można śmiało zaryzykować stwierdzenie, iż wiedza techniczna Roberta jest co najmniej na poziomie akademickim. To tak a propos tych krzywdzących komentarzy, które raz po raz pojawiają się w internecie na temat wykształcenia R. Kubicy. Tak naprawdę sposobem bycia, zachowaniem i dobrymi manierami przewyższa o niebo wiele osób z dyplomem. Najważniejsze, że Robert od tych wszystkich złośliwości ze strony co po niektórych „życzliwych” zupełnie się odcina. I chwała mu za to.

Najważniejsze, że pierwszy Polak w formule 1 koncentruje się na tym, by jak najlepiej wykonywać swoją pracę na torze, a jak pokazują wyniki radzi sobie na wyścigowych torach znakomicie. Wielokrotnie w wywiadach podkreślał, jak ważne jest dla niego wsparcie kibiców, a tych w naszym i nie tylko ma co nie miara. Dodajmy, że cieszy się ogromną sympatią we Włoszech i Hiszpanii. Popularność w tym ostatnim kraju wynika z przyjaźni z utytułowanym Fernando Alonso. Dla wielu kibiców swoisty „dream team” to właśnie Kubica i Alonso jeżdżący w tym samym zespole. Kto wie, może taki właśnie scenariusz będzie możliwy już w sierpniu, kiedy rozpocznie się ruch transferowy w Formule 1.

Póki co ściskajmy mocno palce za sukcesy Polaka w kolejnych dziewięciu wyścigach F1, jakie wciąż przed nami, zasiadając w niedzielę przed telewizorami w godzinach transmisji wyścigu. Bo każdy sportowiec na takie wsparcie liczy, a Robert dostarczy niezapomnianych wrażeń i wzruszeń wyśmienitą dyspozycją na torach wyścigowych. Co do tego nie można mieć żadnych wątpliwości. Zatem, Robert, kręć bezpiecznie na torze i oczywiście wykręcaj najlepsze czasy.


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Czy w mediach rozrywka rozbiła misję?

Media przechodzą ostatnimi czasy głęboką metamorfozę. Zmienia się nośnik informacji, a jej „trzon” coraz bardziej zależy od preferencji odbiorcy. Dzieci rosną wraz z tabletami, czas...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".