Megatotal.pl - lek na wytwórnie muzyczne
    serwisy internetowe37 · radio16 · muzyka108 · Radiohead10
2009-08-25

Od kilkunastu miesięcy jesteśmy świadkami pogłębiającego się kryzysu klasycznej metody dystrybucji dóbr kultury. Wielkie koncerny, przyzwyczajone do tradycyjnych metod sprzedaży wojują w sądach z kolejnymi portalami, organizacjami i twórcami programów służących do wolnej, nieskrępowanej wymiany plików w sieci. Największe straty notują wytwórnie muzyczne, dla których prawdziwym złem wcielonym są popularne pliki MP3, które pozbawiają ich krociowych dochodów. Wydają miliony dolarów na procesy sądowe, ale czasu nie uda im się cofnąć. Dzisiaj dystrybucja cyfrowa święci tryumfy. Niestety, zasiedziałe władze potężnych majorsów ani myślą zastanowić się nad zmianami i zaproponować nowy model handlu muzyką w sieci.


Zamiast tego, internautów pobierających pliki muzyczne z sieci nazywa się po prostu piratami, straszy wyrokami sądowymi i narzuca cenowy, zaporowy dyktat. A proste rozwiązania są na wyciągnięcie ręki. Mikropłatności i zarabianie na reklamach to tylko niektóre z propozycji. Wydaje się jednak, że ze strony wytwórni brakuje chęci i trwa walka o zachowanie obecnego status quo. Tymczasem wcale nie jest powiedziane, że internauci przyzwyczajeni do darmowych MP3 nie zgodziliby się na nowe warunki. Już teraz ta grupa kupuje najwięcej oryginalnych płyt. Chodzi jednak o wygodę i zwykłą uczciwość - użytkownicy sieci nie godzą się, aby w warunkach ogólnego, prostego dostępu do muzyki z całego świata, stawiać zapory mające pokazać im miejsce w szeregu. Sieć to rewolucja, a wytwórnie nie chcą póki co zrobić najmniejszego kroku naprzód. Wykorzystanie chociażby portalu Last.fm do "legalizacji" utworów, wydaje się wykraczać poza jakiekolwiek przyjęte strategie "ratowania przemysłu muzycznego". Bo Last.fm to inny świat - społecznościowy, interaktywny, działający na pograniczu - czyli piracki.

Na szczęście sami internauci występują z inicjatywami stworzenia zupełnie nowego ładu rynku muzycznego, a przynajmniej wskazują wytwórniom właściwą drogę. Jedną z takich inicjatyw jest portal MegaTotal.pl. To miejsce promujące nową muzykę, w którym sami użytkownicy decydują, która płyta zasługuje na wydanie i wspierają je swoimi funduszami. Kolejni artyści wydają single, a kilkoro ma już na koncie pełnoprawne wydawnictwa.

Jak to działa w szczegółach? Po rejestracji każdy użytkownik otrzymuje symboliczną złotówkę. Potem może doładować konto, a swoje środki ulokować według własnego uznania, wspierając konkretną produkcję. Co ciekawe, internauci posiadają procentowy udział w zyskach ze sprzedaży gotowej płyty! Artyści mogą wybierać, na co przeznaczą zebrane środki - na studio, opracowanie graficzne, tłoczenie płyt, czy promocję. Ich zdaniem portal MegaTotal.pl jest rewolucją na rynku, gdyż zapewnia rzeczywisty kontakt na linii artysta-słuchacz, bez udziału majorsów, czy towarzyskich układów wpływających na "rotację" danego utworu w stacjach radiowych. Przy okazji serwis spełnia jeszcze jedną, kto wie, czy nie najważniejszą rolę - internauci, partycypując w wydaniu płyty niejako "uczą się", że dobra produkcja nie powstaje i nie jest dystrybuowana za darmo. Niestety, wielkie wytwórnie nie wpadły na podobny pomysł utrzymując dotychczasowe, wygórowane ceny. A ostatni przykład zespołu Radiohead, który dystrybuuje swój najnowszy singiel w sieci za drobną opłatą na szczytny cel pokazuje, w którą stronę należy iść. W dobie mediów społecznych, sieci i powszechnego dostępu do muzyki, słuchacz sam wybiera, co go interesuje i jest gotowy to wspierać.

Podobny trend można zaobserwować, jeśli chodzi o radiostacje. Tradycyjne, sformatowane pod konkretne gusta stacje wałkujące tę samą "sieczkę" przez 24 godziny na dobę, powoli odchodzą do lamusa. Mikołaj Lizut z radia Roxy FM uważa, że radio będzie skręcać w stronę społecznego, zaangażowanego medium, bo cała muzyka świata jest w sieci. Pierwszą jaskółką jest tworzona właśnie przez redakcję i czytelników Metra "Metrostacja" - radio internetowe, w którym muzyczne trendy będą kreować sami użytkownicy. Czy wytwórnie muzyczne otworzą się w końcu na świadomego, obecnego w społecznej sieci internautę i zrozumieją, że czas zmienić zasady gry?


Komentarzy: 1

Prawda
22 marca 2010 (02:03)
Ściema
Pierdoły rąbnęły pomysł z Islandii GOGO YOGO Wielka mi innowacja, ściema i kopiarstwo
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Kto z trójki – Internet, The Pirate Bay, Dennis Rodman – naprawdę był w Korei Północnej

Obserwując Koreę Północną wciąż dziwni mnie fenomen konfucjańskiego bezsprzecznego podporządkowania tamtejszych obywateli władzy. Kult dżucze-kimirsenizmu sprawił, że Koreańczycy z...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".