Dołącz do naszego zespołu Dołącz do naszego zespołu Subskrybuj RSS
mojeopinie.pl Start Polityka Gospodarka Media Historia Kultura Podróże Ekologia Subiektyw
Internet Media tradycyjne
Redakcja mojeopinie.pl poleca w tej kategorii
Magazyn Jasad – głośne otwarcie kajdan

Liban zawsze uważany był za najbardziej liberalny kraj muzułmański. Duża ilość chrześcijan (dawniej proporcje muzułmanie-chrześcijanie...

Rozwijający się w ukryciu „Bluszcz”

Kilka dni temu pisałam o przypadającym na październik bieżącego roku dwudziestoleciu miesięcznika "Pani". Jednakże październik to ważny...

„Trójka” robi swoje

TVP Kultura i radiowa "Trójka", to chyba jedyne media publiczne spełniające rzeczywiście powierzoną im misję. Nie schlebiają masowym gustom,...

Drugie życie gazet

Jako fascynat nowych mediów, wielokrotnie pisałem z pozycji zwolennika mediów obywatelskich, czasami nawet amatorskich, jako wiarygodnego...

Peerelowski sen o Krzemowej Dolinie nad Wisłą

Mam takie skrzywienie, że z wielkim zainteresowaniem czytam i oglądam wszelkie artykuły, publikacje i magazyny poświęcone naszej rodzimej myśli...

Najcześciej czytane teksty kategorii w ciągu ostatnich 30 dni
Ostatnio komentowane
Krzymowski: Tabloidyzacji nie obejdziemy bokiem

Michał Krzymowski, dziennikarz polityczny „Wprost” opowiada nam o dzisiejszych mediach, o tym, że tabloidyzację pogłębia finansowy i...

Salonowy Lis redaktorem Wprost

Wielu obserwatorów zastanawiało się, dlaczego Platforma Mediowa Point Group SA, po przejęciu z rąk rodziny Królów tygodnika „Wprost” i...

„Europa” znowu intryguje

Pamiętam pozytywne reakcje z jakim spotkał się „Dziennik Polska-Europa-Świat”. Zgromadzona na zlecenie koncernu Axel Springer redakcja...

Szurmiński: Tabloidy zawsze będą miały więcej czytelników

Jaka przyszłość czeka media? Zdaniem dr. Łukasza Szurmińskiego z Uniwersytetu Warszawskiego, który brał udział w konferencji...

Media publiczne czy partyjne?

Międzypartyjne bitwy i bitewki trwają nieustannie, a sojusze i sojuszyki mają się całkiem dobrze. Właściwie już nie warto starać się...

Tagi

Michał Olszański: być może wciągnie mnie do polityki

dziennikarze · telewizja · radio · media publiczne · 19 luty 2009 (08:01)

Michał Olszański w dalszej części wywiadu opowiada o tym jak wygląda „Pytanie...” od kuchni, o wpadkach, o tym czy TVP solidnie wypełnia swoją misję oraz zdradza nam swoje plany na przyszłość.

Dariusz Konik: Telewizja publiczna m.in. „Tańcem na lodzie” stara się konkurować z komercyjnymi stacjami i ich programami, ale jak się okazuje, nie wychodzi jej to za dobrze.

Michał Olszański:
To jest tak, że w tej chwili sprowadza się różne formaty sprowadzane z zagranicy i jedne się przyjmują inne nie. Z tego co wiem „Taniec na lodzie” już się nie będzie przyjmował, natomiast według mnie strzałem w dziesiątkę okazał się TVN- owski „Mam talent”, który się super ogląda.
Brutalizacja będzie jednak postępować, bo rynek jest trudny, kryzys postępuje, jest mniej reklam i w ciągu najbliższych lat konkurencyjność poszczególnych stacji będzie decydującą sprężyną.

Nie sądzisz, że telewizja śniadaniowa często wypełnia funkcję prasy kolorowej? „Pytanie na Śniadanie” często zajmuje się podobnymi tematami co tabloidy.
Nie do końca. Telewizja śniadaniowa ma dwie funkcje. Praktycznie połowa programu jest klasycznym poradnikiem, a druga połowa to tzw. „pogadułki lajfstajlowe”, czyli zapraszanie celebryties. My w przeciwieństwie do brukowców z zasady unikamy obrażania ludzi. We wszystkich programach, które poprowadziłem zdarzyło się, że może w dwóch czy trzech doszło do wyrazistego konfliktu. Raz był to konflikt z paniami występującymi w „Tańcu na lodzie”, raz między Dodą a kimś tam. Natomiast generalnie jest to program poranny, pogodny, mający dać ludziom miłe wejście w dzień.

Jak wygląda „Pytanie...” od kuchni? Jak się przygotowujesz, kto wymyśla tematy?
Każda prowadząca para ma swój zespół wydawniczy, który zajmuje się przygotowaniem programu. Przykładowo w poniedziałek kiedy kończymy program, to już nasz wydawca razem ze swoim zespołem przygotowuje programy na następny tydzień. My mamy jako prowadzący z Anką [Popek- przyp. DK] jakiś wkład w postaci zgłaszania tematów, ale na ogół jest tak, że to wydawca nam proponuje jak ten program będzie wyglądał. My się tylko spotykamy dzień czy dwa dni wcześniej i dostajemy do ręki scenariusz. Mamy oczywiście bardzo dobrze przygotowany reasearch na wszystkie tematy. Do tego są robione oczywiście felietony. Co więcej, ten program bardzo się zmieniał, bo jeszcze 2 czy 3 lata temu całe wydanie było skoncentrowane wokół jednego tematu. Jednakże ostra konkurencja i wprowadzenie przez TVN programu śniadaniowego spowodowało walkę na oglądalność i zmiany z tym związane.

Pamiętasz jakieś wpadki?
Owszem. Była jedna taka sytuacja, gdy próbowaliśmy „subwaya” a ja się rozpędziłem na nim i wpadłem w zastawkę. Dość mocno się nawet wtedy poturbowałem. Innym razem podczas programu omawialiśmy temat dotyczący tego co ludzie robią na stare lata. Gościem była pisarka, która miała już niezły dorobek pisarski. Ja jednak nie byłem z tego przygotowany i zacząłem się pytać jak to jest, że na stare lata zaczęła pisać. No i ona bardzo się na mnie obraziła. Czasami też zdarzają się także takie wpadki, przez które ludzie tracą pracę. Pamiętam taką sytuację, gdy współprowadząca ze mną dziewczyna zadała pytanie pani Teresie Lipowskiej co dla męża będzie miała w prezencie na imieniny. A pani Teresa spojrzała na nią takimi oczami i powiedziała „nie wiem czy pani wie, ale mój mąż już nie żyje od kilku lat”. Ta dziewczyna zapłaciła za to straszną cenę.

Telewizja publiczna często jest krytykowana za swoją misyjność. A Ty jak oceniasz, czy dobrze wypełnia swoją funkcję?
Nie, absolutnie. Uważam, że programów, które realizują misję jest za mało. Dodatkowo telewizja jest w tej chwili w bardzo burzliwym okresie. Władzę de facto przejął nowy zarząd a Urbański jest w tej chwili odsunięty. Wiadomo, że jest to dość mocno podszyte polityką, jest ostra walka o media.

Uważasz, że przekaz TVP jest czy był niezależny politycznie?
Nie. TVP, jeśli chodzi o programy informacyjne, to zawsze była podporządkowana polityce. Nie było takiej sytuacji gdzie byłaby ona niezależna. Moim zdaniem na niezależność mogą sobie pozwolić telewizje komercyjne. TVN w mojej opinie jest znacznie bardziej niezależna od publicznej.

Jakie masz plany na przyszłość?
To jest tak, że ja powoli widzę, że obracam się na zbyt wielu frontach. Jeszcze mi się to udaje pogodzić i mam swoje 5 minut. Zdobyłem bardzo dobrą pozycję w telewizji i oba programy dają mi dużą satysfakcję, aczkolwiek, tak jak mówiłem - niepokoi mnie, że Ekspres Reporterów poszedł w taką stronę. Równoważy to trochę „Pytanie...”, bo w nim mam więcej możliwości aby pokazać swój warsztat dziennikarski. Do tego dochodzi redakcja sportowa Trójki, gdzie robię serwisy sportowe. W związku z tym mam takie poczucie, że już za moment nie powinienem robić serwisów sportowych, bo to jest bardziej dla młodych chłopaków, którzy czują sport, są zawsze zorientowani w sprawach bieżących. Ja już troszkę odpadam od tego. Myślę, że w ciągu najbliższych dwóch lat będę się starał odejść ze sportu na rzecz publicystyki i być może uda mi się w radiu pójść w kierunku takiej misji społeczno-interwencyjnej. I to byłby plan na kolejne 5 lat. Obecnie mam 55 lat, więc czeka mnie jeszcze około 10 lat aktywności zawodowej przed emeryturą, o której jeszcze nawet nie myślę, bo się dobrze czuję, młodo, gram regularnie w siatkówkę, mimo problemów z kolanem, z którym będzie trzeba coś zrobić. Tak więc powoli będę odchodził od takiej bieżącej gorączki informacyjnej, a więcej dziennikarstwa związanego z refleksją.

W ostatnim czasie zostałeś nominowany po raz kolejny do Telekamer...
Tak i to jest bardzo miłe, chociaż ta popularność nie jest taka strasznie przygniatająca, bo ja nie jestem w tym sensie popularny, żeby się dziewczyny rzucały itd. jak na tych młodych dziennikarzy i aktorów. Identyfikuje mnie raczej starsza grupa odbiorców. Bardzo często dostaję takie miłe dowody sympatii, uznania.
Ta nominacja do Telekamery, mimo że jest w bardzo trudnej kategorii, gdzie jestem konfrontowany z dziennikarzami politycznymi, a więc bardziej popularnymi, pokazuje, że mogę odnosić sukcesy. Uważam bowiem, że dwa razy 3, a w tym roku 2 miejsce to świetny wynik i teraz pozostaje pytanie co dalej? Tendencja jest wyraźnie wzrostowa, więc może w przyszłym roku wygram (śmiech).

Jak myślisz, dlaczego w tym roku zwyciężył Bogdan Rymanowski?
W ostatnim roku wokół Rymanowskiego dużo się działo, bo po pierwsze dostał ogromne wyróżnienie dziennikarza roku Grand Press. Po drugie był później problem z oceną tego co robi i atakiem Gazety Wyborczej i redaktora Pacewicza twierdzącego, że on szczuje a nie robi dobre dziennikarstwo. To wszystko zapewne dodało mu popularności, ale oprócz tego TVN, który bardzo poważnie traktuje Telekamery, ma swój sposób na to, żeby zwiększać liczbę głosów. Nie wiem jak oni to robią, ale od dawna mówi się o tym.

Patrząc na Twoją karierę, można zauważyć, że świetnie ją zaplanowałeś, bo prowadzisz ciekawe programy, udało Ci się zdobyć popularność, która nie jest uciążliwa, a paparazzi za Tobą nie latają. Wychodzi więc na to, że receptą na to jest dziennikarstwo niezwiązane z polityka?
Tak, ale trzeba też unikać tego momentu gdy chcą wykorzystać to, że masz znaną gębę i wciągnąć na jakieś łyżwy, skakanie, czy śpiewanie.

Miałeś tego rodzaju propozycje?
Na szczęście takich propozycji nie miałem. Były za to inne związane z występem w różnego rodzaju programach rozrywkowymi, konkursach. Ja jednak uważam, że to nie ma sensu. Natomiast co do popularności, to w zeszłym roku przeprowadzane były badania, gdzie wszystkie te postacie medialne w TVP były oceniane w różnych skalach i dowiedziałem, się, że na pytanie do kogo mają największe zaufanie, ja byłem na pierwszym miejscu. W związku z tym, jeśli ludzie mają do mnie zaufanie to nie wolno tego kredytu zmarnować.

Mając w takim razie tak duże zaufanie, może oznaczać, że masz także potencjał polityczny.
Powiem szczerze, że rozważam taką opcję, że jak już zawodowo się skończę, to być może poprzez bycie radnym wciągnie mnie do polityki. Myślę, że dla takiego dojrzałego już mężczyzny po 60-tce ciekawa może być próba takiego społecznego funkcjonowania na szczeblu samorządowym. Czy na poziomie centralnym to nie wiem.

Dariusz Konik

Najnowsze z kategorii

śledzik


ocena użytkowników
rankingrankingranking
średnia: 3.3
Komentarz użytkownika

Detektyw Monk
25 listopad 2009 (14:39)

Pan Michał

Pan Olszański jest doskonałym dziennikarzem . Lubie jego programy.

Polecane tematy

Główne koncepcje reformy emerytalnej

W ostatnich miesiącach, mamy do czynienia z istnym wysypem pomysłów, które w zamiarze powinny rozwiązać problem systemu emerytalnego. Co ciekawe zmienia się język debaty, ponieważ... Przeczytaj więcej

Małymi kroczkami do unijnej polityki zagranicznej

W artykule z 15 lipca zatytułowanym „ Sen o unijnej polityce zagranicznej” Piotr Woyke dość bezwzględnie potraktował zarówno baronessę Ashton jak i cały europejski korpus... Przeczytaj więcej

Wsi spokojna, wsi wymarła - Północna Hiszpania

Jesienią 2003 roku, w małym miasteczku Banabarre, w domu spokojnej starości, umiera prosty wieśniak Santiago Pena. Pracownicy ośrodka i mieszkańcy miasteczka zapamiętają go jednak... Przeczytaj więcej

MojeOpinie.pl na Facebooku
O nas · Polityka prywatności · Regulamin serwisu · Redakcja · Reklama · Kontakt
Copyright © 2007-2009 mojeopinie.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.