Młodzi dorośli - praca, cele, priorytety
    rynek pracy19 · edukacja29
2013-10-15
Czasy, kiedy całe życie zawodowe spędzało się w jednym zakładzie pracy należą już do przeszłości, do pokolenia rodziców obecnych około trzydziestolatków. Dziś liczy się nie tylko bezpieczna posada, ale również sukces – czytaj: samorealizacja plus pieniądze.

Takie przynajmniej odnosi się wrażenie, czytając o „success stories” młodych dorosłych w kolorowych magazynach. Czy w sytuacji, gdy portale z ogłoszeniami o pracę prezentują wachlarz ofert otwierający się na doradcy klienta, a kończący na programiście, z księgowym i sprzedawcą gdzieś pomiędzy, każdy będzie miał szansę robić to, co lubi? Niektórzy godzą się na posadę mniej porywającą, ale zapewniającą stały dochód. Inni próbują podążać za marzeniami wierząc, że się opłaci. Na wybór ten mają wpływ nie tylko takie czynniki jak potrzeba spełnienia zawodowego, ale również rodzina, ewentualny kredyt, możliwości dokształcania w miejscu zamieszkania i zasobność portfela (rodziców). Poniżej grupa około trzydziestolatków z różnymi doświadczeniami i priorytetami odpowiada na pytania o to, czym jest dla nich praca, czy próbują osiągnąć sukces zawodowy i o to, co jest dla nich w życiu najważniejsze.

Zośka. 27 lat, farmaceutka.

Praca jest dla mnie sposobem na zarobienie pieniędzy i uzyskanie składek: ubezpieczenia i – jeśli dożyję – emerytury. W mojej branży nie ma raczej perspektywy awansu, więc skupiam się na jak najlepszym wykonywaniu swojej pracy, co oznacza jak najmniejszą ilość pomyłek i coraz większą wiedzę o lekach i leczeniu.

Nie dążę do mitycznego „sukcesu” – wspomniałam już o braku ścieżki awansów, do tego dochodzi coraz gorsza sytuacja w branży. Sukcesem jest więc na razie już sama umowa o pracę. Najważniejsza w życiu jest dla mnie moja córka oraz to, żeby więcej było tych dni, kiedy myślisz sobie, że życie jest całkiem fajne, a nie kompletnie do dupy.


Dorota. 32 lata, polonistka. Mieszka za granicą, utrzymuje się z prac dorywczych. Chciałaby znaleźć pracę związaną z wykształceniem.

Praca jest dla mnie z jednej strony sposobem zdobywania środków do życia, a z drugiej jedną z podstawowych dróg samorozwoju i robienia czegoś pożytecznego dla innych. Jeśli w wykonywanej przeze mnie pracy któregoś z tych elementów brakuje, po kilku miesiącach muszę ją zmienić, żeby nie oszaleć. Jak dotąd, niestety, nigdy nie udało mi się dostać takiej, w której wszystkie te trzy rzeczy występowałyby jednocześnie.

Sformułowanie „sukces zawodowy” kojarzy mi się z pewną dozą prestiżu społecznego, uznania, idącego zwykle w parze z dużym dochodem. Na tym się nie skupiam, bo uważam to za stratę czasu, choćby ze względu na olbrzymią moim zdaniem rolę przypadku w tej kwestii. Satysfakcjonujące dla mnie będzie, jeśli będę w stanie utrzymać się (zapłacić czynsz, kupić jedzenie, które lubię, iść do teatru, kina, klubu, wyjechać na wakacje – niekoniecznie luksusowe – zabezpieczyć byt dziecka itp.) dzięki wykonywaniu pracy, która jest dla mnie gratyfikacją sama w sobie – ze względu na proces, a nie rezultaty, zwłaszcza prestiżowe. Oczywiście, gdybym wykonując taką pracę odniosła sukces w rozumieniu potocznym, czyli ponadprzeciętne dochody i uznanie, nie narzekałabym na taki stan rzeczy, ale staram się ustawiać ten aspekt na dalszym planie. Najważniejsze w życiu są dla mnie relacja z samą sobą, rozwój osobisty, uczciwość wobec siebie oraz relacje z bliskimi mi ludźmi.


Anka. 27 lat, pracuje w korporacji. Chciałaby wrócić do zawodu higienistki dentystycznej, który wykonywała w Niemczech.

Praca jest dla mnie sposobem na zdobycie kasy. Jednym z wielu zresztą. To, czy skupiam się na osiągnięciu satysfakcjonującego sukcesu zawodowego, zależy od momentu życia, w którym akurat jestem. Obecnie nie robię z tym nic. A dlaczego? A dlatego, że nieraz już próbowałam i nic z tego nie wyszło. Poczułam bezsens i tym samym zaprzestałam na chwile obecną. Najważniejsza w życiu jest dla mnie miłość.

Maciej. 29 lat, doktorant chemii na uczelni technicznej.

Praca jest podstawowym narzędziem zapewnienia bytu człowiekowi i powinna ona umożliwiać życie na odpowiednim poziomie, w zależności od posiadanych kwalifikacji i umiejętności. Każdy z nas ma inne oczekiwania, ale co do jednego wszyscy są zgodni: chcą zarabiać adekwatnie do wykonywanych zadań. W pracy spędzamy większość naszego życia, dlatego też jest ona bardzo ważna dla każdego człowieka i rzutuje na nasze funkcjonowanie w społeczeństwie, na to kim jesteśmy. Powinna nam przynosić zadowolenie i wymagać podnoszenia kwalifikacji, aby uniknąć rutyny.

Znalezienie idealnej pracy jest bardzo trudne, szczególnie teraz, gdy na rynku jest wielu specjalistów, a miejsc pracy ubywa. Stąd też moja decyzja o kontynuowaniu nauki. Początkowo myślałem, że tytuł doktora umożliwi mi znalezienie lżejszej pracy za większe pieniądze. Niestety byłem w błędzie. Przemysł chemiczny jest bardzo specyficznym rynkiem i – co najgorsze – przesyconym. Jeśli już uda się znaleźć pracę w zawodzie, to niestety wynagrodzenie pozostawia wiele do życzenia. Zazwyczaj płace są niskie, a wymagania i odpowiedzialność horrendalne. Niejednokrotnie osoby zajmujące niższe stanowiska i wykonujące mniej ryzykowaną pracę zarabiają więcej.

Dlatego też coraz więcej osób stara się zostać na uczelniach jako pracownicy naukowi. I tu pojawia się kolejna przeszkoda. Świat nauki jest bardzo zamknięty i bez znajomości, czy też pomocy rodziny nie mamy możliwości dostania się, pomimo swoich kwalifikacji. Wciąż jednak wierzę, że uda mi się zdobyć pracę marzeń, która zapewni spokojną przyszłość i pozwoli być sobą.


Aga. 28 lat, rysowniczka komiksów. Pracownik urzędu państwowego.

Żeby zdefiniować, co oznacza dla mnie praca, muszę najpierw dokonać pewnego podziału. Wynika to niestety z trudności znalezienia takiej, która związana byłaby z moja pasją. Zatem rozróżniam:
- pracę zarobkową
- prace, które wykorzystują moje zdolności, ale wymagają wielu kompromisów i które jakoś zawsze wiążą się z umowami o dzieło
- pracę, którą wykonuję w ramach moich zainteresowań, codzienną, z nadzieją, że może kiedyś ona zapewni mi to mityczne godne wynagrodzenie.

Praca zarobkowa to ta, która pozwala mi na opłacenie rachunków, ubezpieczenia i składki. Nie spełniam się w niej specjalnie, zależy mi jednak na tym, żeby była to praca regularna i w miarę możliwości spokojna. Zlecenia związane z moją pasją utwierdzają mnie w przekonaniu, że możliwe jest wykorzystywanie moich zdolności gdzieś poza obszarem hobby. Są również dodatkowym źródłem dochodu. Bardzo dużo czasu poświęcam na pracę, która służyć ma mojemu własnemu rozwojowi i z której tylko ja czerpię korzyści. Ta cześć mojego życia pozbawiona jest nacisków i niesmaku, z którym wiążą się zlecenia.

Sukces zawodowy jest mi niezbędny do poczucia zadowolenia. Określa mnie nawet zbyt mocno. Wątpię, że mogłabym zastąpić go czymkolwiek – czy to miłością, czy życiem rodzinnym. Cały czas mam na myśli sukcesy związane z moją pasją, nie pracą na etacie. Zarobki mają dla mnie drugorzędne znaczenie. Nie są w stanie przekonać mnie do rezygnacji z czasu, który poświęcam na swoją działalność. Nie są też wyznacznikiem sukcesu.

Nie lubię deklaracji w stylu „co jest dla mnie najważniejsze w życiu”, ale pewnie relacje. Różne. Masa innych rzeczy niezbędnych do utrzymania stanu spokoju. I to spełnienie.


Marcus*. 34 lata, pracuje w korporacji. Szwed, mieszka w Polsce od dwóch lat.

Moje podejście do kariery zmieniło się drastycznie w przeciągu ostatnich lat. Wcześniej zawsze myślałem, że moje szczęście w życiu będzie zależeć od ciekawej i satysfakcjonującej pracy, którą sobie wybrałem. Swoją pierwszą pracą szybko poczułem się znudzony i zmęczony. Postanowiłem ją zmienić na taką, która wydawała mi się wtedy ekscytującą, która miała być tym, co chciałem w życiu robić. Jednak dosyć szybko okazało się, że praca marzeń miała mały wpływ na moje ogólne dobre samopoczucie czy humor.

Ku mojemu zaskoczeniu, nie odebrałem tego jako coś rozczarowującego. Wręcz przeciwnie. Poczułem ulgę, że już nie muszę gonić za karierą i mogę po prostu zacząć cieszyć się tym, co przynosi życie. Od tamtej pory traktuję pracę jako źródło dochodu, z założeniem: im większa pensja, tym lepiej. Niestety nie jestem pewien, jak długo utrzyma się we mnie ten pogląd, możliwe, że znów poczuję potrzebę znalezienia pracy, która będzie stanowić wyzwanie.

Nie dla każdego kariera zawodowa musi być w życiu priorytetem i definiować go jako osobę. Większość z nas poszukuje jednak zajęcia, które dawałoby choć częściowe poczucie zadowolenia i satysfakcji z tego, co się robi, a także przynosi pensję, która daje nam możliwość utrzymania się.

Rynek pracy w Polsce jest bardzo jednorodny, nastawiony na kilka konkretnych kierunków wykształcenia i jeśli nie godzimy się na stanowisko w jednej z międzynarodowych korporacji, wystawiamy się na bardzo niepewny byt i pracę za niską pensję lub na umowę zlecenie. Ciężko jest się również przekwalifikować, gdyż profesjonalnych kursów jest bardzo niewiele, a poziom studiów zaocznych pozostawia wiele do życzenia, drenując jednocześnie portfele – tak przynajmniej wygląda sytuacja poza stolicą.

Podążanie za interesującą i pełną wyzwań posadą jest wysiłkiem podejmowanym w imię zadowolenia z samego siebie i przekonania, że jesteśmy w czymś dobrzy. Jest ono jednak bardzo ograniczone przez sytuację gospodarczą kraju, która zmusza obywateli do poddawania się zastałym warunkom, czyli mało urozmaiconego rynku pracy, małych zarobków i dużej konkurencji wśród produkowanych taśmowo magistrów.

*wypowiedź z angielskiego tłumaczyła autorka




Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na inny temat?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!

Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
O Instytucie „Pamięci Narodowej”, czyli Polaków problemy z pamięcią oraz historią

Mało jest sporów w polskiej przestrzeni publicznej, które wzbudzałyby równie wielkie emocje jak kwestie historyczne. Chociaż renoma historii, jako nauki grzebiącej w dawnych dziejach i...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".