Naczelny Ataman – od nadziei do rozczarowania
    Petlura1 · bohaterowie historii9 · stosunki polsko ukraińskie7 · Ukraina136
2013-07-06
Książka „Naczelny Ataman” to próba naświetlenia skomplikowanej historii politycznej Ukrainy, tematu u nas niemal niezauważanego. Mimo że dla niepodległości Ukrainy rola Symona Petlury była porównywalna z rolą Piłsudskiego dla Polski w tym samym okresie, u nas jest on postacią mało znaną.

Skomplikowanie, zarówno samej postaci Pelury i jej losów, jak i stosunków Polsko-Ukraińskich pokazuje opatrzenie tego dzieła potrójnym wstępem. Pierwszy, pióra Adama Michnika, próbuje nieco naświetlić skomplikowane relacje między naszymi narodami, która kładzie się też cieniem na naszym wzajemnym postrzeganiu historii. Drugi wstęp wyszedł spod ręki historyka Grzegorza Hryciuka, który próbuje nieco przybliżyć nam przyczyny tak niejasnej oceny Naczelnego Atamana. Przez wrogą, sowiecką propagandę, jawi się on jako krwawy dyktator, nieudolny wódz, polonofob i antysemita.

Tymczasem prawda jest znacznie bardziej zawiła. Jej ogólny zarys prezentuje trzeci autor, znany ukraiński filozof i komentator polityczny, Mirosław Popowicz. Próbuje on ująć sylwetkę Petlury w pewne chronologiczne i historyczne ramy. Pokazać przebieg jego politycznej kariery i przyczyny takiej, a nie innej postawy. Trudne losy człowieka, aż po jego śmierć na emigracji, z ręki zabójcy oskarżającego go o żydowskie pogromy… którym starał się przeciwdziałać.

W jego pismach nie widać woli odwetu, ale rosnącą nieufność i wyrachowanie. Petlura widział i rozumiał wspólne interesy i wspólnego wroga – Rosję – na równi tę carską, jak i później bolszewicką. Rozumiał też rozbieżne polityczne interesy

Jak widać trudna jest jednoznaczna ocena Symona Petlury. Wgląd w jego myśli, plany i nadzieje daje nam wybór tekstów pisanych jego własną ręką. Poczynając od prób zorganizowanie ukraińskiej socjaldemokracji w Galicji, poprzez apele o powstrzymanie żydowskich pogromów, aż po szukanie zagranicznego wsparcia dla zagrożonej przez bolszewików ojczyzny.

Mają też swoje miejsce w tym kontekście kontakty z Polakami, Polską i Józefem Piłsudskim osobiście. Sytuacja Polaków w kontekście ukraińskiej niepodległości i ambitnych planów Petlury była bowiem równie skomplikowana, jak sytuacja Żydów. Jedni i drudzy od wieków na Ukrainie osiadli, pozostawali jednak z Ukraińcami od wieków skłóceni przez sprzeczne interesy i polityczne konflikty. I podobnie jak w wypadku żydowskich pogromów, również wszelkie działania ukraińskich ekstremistów i zwykłych, umundurowanych bandytów, przypisywano Naczelnemu Atamanowi. Rzutowało to na jego wizerunek i było skrzętnie wykorzystywane przez politycznych przeciwników. Również polscy politycy nie ułatwiali Pelurze życia. Mimo to w jego pismach nie widać woli odwetu, ale rosnącą nieufność i wyrachowanie. Petlura widział i rozumiał wspólne interesy i wspólnego wroga – Rosję – na równi tę carską, jak i później bolszewicką. Rozumiał też rozbieżne polityczne interesy.

Obniżamy ceny - kup ebooka Naczelny Ataman

Lektura tej książki powinna być moim zdaniem obowiązkowa dla każdego, kto zrozumieć chce postać Petlury i jego rolę w historii Ukrainy. Ale też ważna okaże się dla tych, którzy chcą lepiej zrozumieć problemy w naszych stosunkach z Ukrainą. Podobieństwa i różnice naszych losów, zarówno wspólnych, jak i odrębnych.



Symon Petlura „Naczelny Ataman”, Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego we Wrocławiu, Wrocław 2012, Biblioteka Myśli Ukraińskiej XX Wieku.


Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na temat innej książki? Może filmu? Albo albumu muzycznego, który zrobił na Tobie ostatnio wrażenie?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!


Komentarzy: 1

Grymaśnica
7 lipca 2013 (15:10)
Dobry tekst, ale...
Nie wiem czy się Petlura nie pomylił z Banderą. O ile wiem Petlura nie był postrzegany jako polonofob tylko niepodległościowiec i zwolennik federacji. Zresztą i tak czekiści go rozwalili w Paryżu i było po temacie. O te rozwiane nadzieje to należy mieć do nich pretensje.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
„Białoruś dla początkujących” – Igor Sokołowski

„Co wiemy dziś na temat Białorusi?” - pyta polskiego czytelnika okładka książki. I odpowiada za niego, że niezbyt dużo.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".