REKLAMA
Nadchodzi nieuniknione bankructwo Ukrainy?
    Ukraina136 · bankructwo19
2009-03-14
Tak przynajmniej twierdzi się obecnie w Europie Zachodniej na podstawie analiz ludzi związanych z wielkimi bankami, których dłużnikiem jest ukraińskie państwo oraz przedsiębiorstwa. Ich zdaniem wszelkie wysiłki pani premier Tymoszenko zmierzające do ocalenia skarbu państwa i gospodarki nie zdadzą się już na nic w obliczu z jednej strony gwałtownie przybierających na sile w tym kraju skutków światowego kryzysu finansowego z jednej strony, a czynnego sabotażu, jakiego dopuszczają się ludzie prezydenta Juszczenki, z kierownictwem banku centralnego w Kijowie, z drugiej. Bankructwo i najprawdopodobniej zniknięcie z mapy państwa ukraińskiego w jego dzisiejszej postaci spowoduje poważny wstrząs gospodarczy i polityczny w całej Europie.

Straszne proroctwa niemieckie

„Obecne wyceny instrumentów finansowych ukraińskiego skarbu państwa wskazują na 90-procentowe prawdopodobieństwo ogłoszenia jego niewypłacalności w ciągu najbliższych dwóch kwartałów.” – alarmował w połowie lutego Ulrich Leuchtmann – analityk największego posiadacza ukraińskich wierzytelności, jakim jest Commerzbank. Bardziej optymistyczny jest obserwator spraw ukraińskich w Fundacji Adenauera – Nico Lange, zdaniem którego Ukraina powinna być zdolna do pokrycia swoich krótkoterminowych należności zagranicznych jeszcze w październiku. Z kolei rosyjscy analitycy giełdowi są zdania, że właśnie wtedy doprowadzenie do braku pokrycia tych należności i nowej konfrontacji gazowej byłoby w interesie Juszczenki i zostanie to wykonane rękami zarządu Narodowego Banku Ukrainy, gdzie ludzie prezydenta zajmują kluczowe stanowiska.

Jednak nawet zdaniem największych optymistów sytuację finansową Ukrainy należy uznać za alarmującą. O tym, jak bardzo pogorszyły się ramowe warunki tej sytuacji świadczy fakt, że na skutek spadku kursu hrywny w ciągu ubiegłego półrocza suma długów zagranicznych wyrażona w walucie krajowej wzrosła o 100 %. Bankructwo Ukrainy pociągnie za sobą utratę ok. 30 mld euro wierzytelności banków niemieckich, austriackich, francuskich, włoskich i szwedzkich. Komisja Europejska nie ma jednak zamiaru przygotowywać pakietu ratunkowego dla Ukrainy. „UE jest całkowicie pochłonięta własnymi kłopotami, a w obecnym kryzysie obowiązuje zasada: niech każdy ratuje siebie samego.” – podsumowała publicystka potalu eu.observer.com – Philippa Runner.

„Płace w sferze budżetowej wypłaca się z rosnącym opóźnieniem, częściowo, a nawet już niekiedy wcale. Wielu lekarzy, nauczycieli i policjantów pozostaje bez pensji nawet od paru miesięcy. W okręgach przemysłowych na wschodzie kraju skokowo wzrasta bezrobocie. Dotknięci nim robotnicy, tak czy owak słabo dotąd zarabiający, nie byli w stanie niczego sobie odłożyć. Powstała w okresie trwającej przez kilka poprzednich lat koniunktury klasa średnia w Kijowie i innych wielkich miastach znalazła się na krawędzi przepaści z powodu lekkomyślnie zaciągniętych kredytów na mieszkanie, samochód itp. rzeczy, opiewających w dolarach albo euro.” – napisał wspomniany już Nico Lange.

Czy Wiktor Andrejewicz Juszczenko jest agentem Kremla?

Tymczasem miesięcznik „Forbes” opublikował (11 III) listę sześciu (dolarowych) miliarderów Ukrainy. Na pierwszym miejscu znalazł się poseł Partii Regionów Rinat Achmetow (7,3 mld), na drugim zięć Kuczmy Wiktor Pińczuk (5 mld), na trzecim obywatel izraelski zamieszkały obecnie w Londynie Igor Kołomojski (4,2 mld), a na dalszych Giennadij Bogoliubow, Konstanty Dżewago i Sergiej Taruta. Wszyscy oni zbili majątek na będącym obecnie w najgorszych opałach przemyśle metalowo-zbrojeniowym. Kołomojski jest blisko związany wspólnymi interesami na wielkie sumy z Bogoliubowem i Tarutą, a sieć jego udziałów pozwala mu na kontrolowanie niemal wszystkich przedsiębiorstw prywatnych na Ukrainie. Przyjmuje się, że sympatyzuje z „piękną Julią”. To wyjaśniałoby, dlaczego ta ostatnia stara się w pierwszej kolejności ratować i podtrzymać upadający przemysł metalowo-zbrojeniowy. Jej dalsza kariera i los Ukrainy zależą prawdopodobnie od tego, czy jej się to uda. Jeśli nie, oligarchowie mogą zwrócić się w kierunku Kremla i poprzeć próbę rozbioru Ukrainy na rzecz Rosji.

W sytuacji bankructwa państwa ukraińskiego, pociągającego za sobą m. in. niemożność utrzymania w należytej sprawności instalacji gazowych, żywiołowych wybuchów społecznych, Rosja mogłaby rozpocząć zajmowanie części terytorium ukraińskiego, powołując się na konieczność wzięcia pod obronę swoich rodaków. Zajęcie części Ukrainy ciążącej ku Rosji i być może włączenie jej w skład własnego terytorium zmieniłoby sytuację w Europie i na świecie na korzyść Federacji Rosyjskiej i otworzyło szerokie pole manewru. Zwłaszcza gdyby miało się okazać, że UE i NATO z powodu rozbieżności w ocenie takiego faktu nie są zdolne do podjęcia jakiegokolwiek przeciwdziałania, co nie wydaje się nieprawdopodobne.

W tym świetle działania prezydenta Juszczenki i jego ludzi nabierają cech działalności na rzecz Kremla. Trzeba przypomnieć, że Juszczenko zna Putina o kilka lat dłużej niż Tymoszenko, a poza tym jest związany osobiście i rodzinnie z kręgami dawnego KGB. Dalsza poszlaka w tym samym kierunku to zmiana tonu rosyjskiej telewizji oraz samego Putina wobec „pięknej Julii”. Jeszcze kilka miesięcy temu owa telewizja przedstawiała ją w roli niewiasty opatrznościowej, z którą strona rosyjska może i powinna poważnie rozmawiać o poprawie stosunków między dwoma największymi krajami słowiańskimi. Obecnie panuje ton lekceważenia w stosunku do całej elity „pomarańczowych”.

Jak będzie wyglądać Europa bez poradzieckiej Ukrainy?

Właściwie rzecz biorąc można się już zacząć nad tym zastanawiać. Rosji raczej nie opłaci się zajmować trójkąta miast Lwów – Tarnopol – Iwano-Frankowsk (dawny Stanisławów) gdzie armia rosyjska mogłaby się znaleźć w podobnej sytuacji jak brytyjska w Ulsterze (Irlandii Północnej) przed 1998. Poza tym jest to część Ukrainy pozbawiona większego znaczenia gospodarczego i strategicznego. Można sobie natomiast z łatwością wyobrazić powstanie tam jakiegoś protektoratu UE pod kierownictwem Niemiec i Francji, a później szczątkowej Ukrainy uzależnionej od Europy Zachodniej. W zamian za jej pewne powiększenie Rosja mogłaby uzyskać np. zwrot Kosowa Serbom. Byłyby to ogromne osiągnięcia w polityce zagranicznej, które z pewnością wzmocniłyby pozycję Miedwiediewa lub jego i Putina tak, że nawet dalsze nasilenie się kryzysu gospodarczego w Rosji nie byłoby w stanie nią zachwiać. Zarazem zaczęłaby się w ten sposób ustalać linia naturalnego podziału wpływów w Europie między Rosją a USA, co rokowałoby zapewnienie naszemu kontynentowi trwałej stabilności, niezmiernie cennej w okresie kryzysu gospodarczego.

Są to rozważania nadzwyczaj cyniczne. Cynizm jest jednak przywilejem, a niekiedy obowiązkiem wielkich tego świata zabezpieczających interesy własnego samolubstwa narodowego, zwłaszcza w sytuacji przyparcia ich do muru. Jeśli zaś dojdzie do bankructwa Ukrainy, wówczas ze względu na jej położenie w Europie i znaczenie znajdujących się tam instalacji przesyłu ropy naftowej a także gazu ziemnego, mocarstwa poczują się przyparte do muru. Ostatecznym wynikiem może być nawet rozwiązanie NATO i zastąpienie go nowym paktem obronnym z udziałem Rosji, wymierzonym jednoznacznie przeciw wojującym muzułmanom. Czy będzie to coś dobrego czy złego, okazałoby się oczywiście dopiero w zależności od sposobu zastosowania towarzyszących temu z pewnością pięknego programu politycznego w praktyce. Nastąpiłoby to w każdym razie nie dla dogodzenia Kremlowi, ale w celu wypełnienia próżni powstałej po bankructwie całego systemu helsińskiego, jakie stałoby się nieuniknione i oczywiste w wyniku upadku Ukrainy.

Korzystałem:
http://euobserver.com/24/27623
http://www.kas.de/proj/home/pub/47/1/-/dokument_id-15916/index.html
http://www.nrcu.gov.ua/index.php?id=475&listid=86669
http://ru.wikipedia.org


Komentarzy: 9

Azrael
14 marca 2009 (15:12)
Hm,
Nie przypuszczałem, że jest aż tak tragicznie. Chyba jedyny ratunek dla kraju to usunięcie wszystkich polityków tak zwanej pomarańczowej rewolucji i przejęcie władzy przez Janukowycza. Zdaję sobie sprawę, że to oznacza wejście tego kraju pod protektorat Rosji, ale innej drogi dla utrzymania państwowości Ukrainy nie ma.

od autora
14 marca 2009 (17:16)
W ogóle Ukraina antyrosyjska jest bez perspektyw
Decyduje o tym jej geografia, w tym skład narodowościowy oraz wiele innych rzeczy, z gospodarką na czele. Spokojne, dobrosąsiedzkie stosunki z Rosją, porzucenie kultu UPA i w ogóle odwrót od ideologii Dmytra Doncowa, to byłaby zdrowa podstawa do powolnej, przemyślanej budowy i wzmacniania ukraińskiej świadomości narodowej jako normalnego narodu europejskiego.Podobnie jak np. Tunezja i Maroko zbudowały swą własną odrębność w świecie współczesnym i silną gospodarkę dzięki bardzo dobrym stosunkom z byłym zaborcą francuskim. Ot, realpolitik + humanizm.

mil1231@gazeta.pl
16 marca 2009 (19:33)
artykuł sponsorowany- taki powinien być podpis :)
Juszczenko agentem Moskwy?? hehe, tak, zapewne ryzykował życiem dla osobistych wątpliwych korzyści w postaci wystawiania się na ostrzał różnej maści prorosyjskich bandytów grasujących na ukraińskiej scenie politycznej spod znaku Janukowycza i przede wszystkim zdrajczyni, Tymoszenko!To ta złodziejka przyczynia się do upadku Ukrainy!Ona zawiera podejrzane umowy z Kremlem, które wpędzą Ukrainę w ogromne kłopoty!wysłać to wredne babsko z powrotem do Moskwy!

od autora
16 marca 2009 (23:34)
Podobno Juszczenko wcale nie ryzykował życiem
Podobno zaraził się syfilisem od amerykańskiej prostytutki. No cóż, jedni lubią takie bajki, drudzy inne. To a propos głosu podpisanego tak oryginalnie jak autor depeszy nadawanej morsem dla dogodzenia ciekawości jakiegoś wywiadu.

Igor
17 marca 2009 (00:16)
myślę że autor
wrzucił specjalnie Juszczenkę jako zausznika Rosji w ten artykuł. Bez jaj, ale to Tymoszenko odpowiada za fatalną sytuację na Ukrainie. To ona swoimi decyzjami o wyplacaniu, podnoszeniu, dopłatach doprowadziła do tak potężnej inflacji, to ona nie potrafiła uporać się w 100% z gazowym problemem, choć sie do niego przygotowała, to ona nie umie dogadać się z MFW co do wsparcia pożyczką. To po prostu dno zarządzania, nic więcej. A Ukrainie raczej nikt nie pozwoli upaść. Nawet Obama, który spisuje ją na straty. Pisanie o podziale kraju to już głupota a nie sf.

od autora
17 marca 2009 (04:31)
Jest i taka teoria jak ta, którą powtórzył Igor
Nie upieram się przy własnej nieomylności. Gdzie się myliłem, a gdzie nie, pokaże przyszłość. Jeśli zechce, rzecz jasna...

Alojzy
18 marca 2009 (16:30)
Panie Wasiluk
proszę zdefiniować ”bankructwo” kraju. Gaktycznie pisanie o Juszczence jako o zauszniku Rosji...to tylko chyba po to by samego siebie nie stawiać w sytuacji takiej persony. Bez obrazy..ale nie żeby jakiś kraj upadł, zbankrutował, został podzielony czy znikł z mapy w centrum europy...to wiele się musi wydarzzyć. Tak wiele, że my tutaj już pisać nie będziemy. Gdyby Pan przeanalizował pewne sprawy, doszedł by Pan do wniosku, że jeszce Krym ok, jest prorosyjski, ale Wschód Ukrainy, już nie (w sensie przyłączenia sie do Rosji i takich tam bzdur). Mówienie tym samym językiem to za mało. Rosja poza tym jest zwyczajnie w świecie za słaba by zajmować Ukrainę...ludzie trzeba mieć wyobraźnię.

od autora
18 marca 2009 (18:25)
Pewno by tak i było, jak twierdzi przedmówca
Gdyby nie polityka Juszczenki i jego skrajnych nacjonalistów administracyjnej ukrainizacji itd. To kolejny punkt na rzecz przypuszczenia, że może on być agentem Kremla. Przypuszczenia, hipotezy, którą stawiam jako jedno z kilku możliwych wyjaśnień. Zaś używanie argumentu o agenturalności w dyskusji pod adresem autora artykułu, jest dla mnie nie do przyjęcia między ludźmi kulturalnymi. Mogę pana, mości Alojzy do pewnego stopnia z tego rozgrzeszyć tylko biorąc pod uwagę, że niestety w ten sposób dyskutują od lat tzw. wielcy w ludzie w naszym nieszczęśliwym kraju, dając zły przykład od góry. Szpiegów należy wyłapać, udowodnić im winę i skazać w uczciwym procesie zamiast rzucać błotem dookoła itp. Ma pan dowody na to, że biorę potajemnie rosyjskie pieniądze? Proszę się z nimi udać tam, gdzie trzeba. Nie ma pan, to niech pan mnie nie obraża tylko za to, że mam inne od najczęściej wymienianych w gazetach i telewizji pomysły na to, co jest (względnie byłoby) dobre (względnie mniej szkodliwe) dla Polski. Dyskutujmy jak najwięcej, ale na poziomie, wymieniając argumenty.

potomek
6 marca 2013 (22:12)
Ziemia naszych pradziadów
W razie upadku Ukrainy, będzie szansa na odzyskanie ziemi naszych pradziadów. Do Polski wrócą Lwów, Tarnopol i Stanisławów. Reszta terytorium ukrainy przypadnie w udziale Rosji. http://www.wprost.pl/ar/354060/Polska-i-Rosja-moglyby-podzielic-sie-Ukraina/
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Wschodnia Ukraina w ogniu

Wschód Ukrainy to nadal pole walki. W związku z wyborem Petro Poroszenki na stanowisko prezydenta, wiele wskazuje na to, że walka ta nabierze na sile. Separatyści usłyszeli wreszcie, że...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".