Jak to się dzieje, że dwudziestotrzyletni młodzieniec, student nauk politycznych, wychowany w rodzinie agnostyckiej i antyklerykalnej,... 
„Śnieg” Pamuka jest powieścią wielostronicową i wielowątkową. Jednak cała jej konstrukcja, niewyczerpana różnorodność i... 
W swoim szkicu pt. „Ponowoczesne wzorce osobowe” Zygmunt Bauman wyróżnia cztery typy „ponowoczesnych” osobowości: spacerowiczów,... 
Rozmowa z Juliuszem Sienkiewiczem, wnukiem pisarza Henryka Sienkiewicza, wieloletnim pracownikiem i dyrektorem koszalińskiego muzeum. 
„Ale i my wszyscy, pod pozorami normalności, należymy do jakiegoś zaginionego plemienia. […] Biali, którzy żyją w jamajskiej Dolinie... 
Zamieszanie wokół biografii Ryszarda Kapuścińskiego, „Kapuściński non-fiction”, autorstwa Artura Domosławskiego trwa od wielu dni i... 
W swoim szkicu pt. „Ponowoczesne wzorce osobowe” Zygmunt Bauman wyróżnia cztery typy „ponowoczesnych” osobowości: spacerowiczów,... 
Rozmowa z Juliuszem Sienkiewiczem, wnukiem pisarza Henryka Sienkiewicza, wieloletnim pracownikiem i dyrektorem koszalińskiego muzeum. 
Bodajże dwa tygodnie po lekturze ostatniej części trylogii Stiega Larssona „Millenium”, rozpoczęłam drugi etap mojej przygody ze szwedzkimi... 
„Dobro wygrywa tylko wtedy, kiedy ma szczęście, by służyły mu takie skurwysyny jak ja” - autor owej uroczej deklaracji powrócił w... 
Zamieszanie wokół biografii Ryszarda Kapuścińskiego, „Kapuściński non-fiction”, autorstwa Artura Domosławskiego trwa od wielu dni i... 
Rozmowa z Juliuszem Sienkiewiczem, wnukiem pisarza Henryka Sienkiewicza, wieloletnim pracownikiem i dyrektorem koszalińskiego muzeum. 
Każdy przekracza narzucane nam granice po swojemu. Karę, tytułową bohaterkę powieści Mai Wolny, poznajemy w momencie pokonywania jednej z... 
Miłość Kafki w drodze do zagłady
Steve-a Sem-Sandberga autora wydanej właśnie książki o Milenie Jesenskiej interesują Silne, a przy tym... 
Tej książce ktoś zrobił wielką krzywdę. Jej okładka sugerować bowiem może, że to kolejna pozycja z serii wynurzeń Europejek/Amerykanek,... 
„Ja inkwizytor - Wieże do nieba” Jacka Piekary
„Dobro wygrywa tylko wtedy, kiedy ma szczęście, by służyły mu takie skurwysyny jak ja” - autor owej uroczej deklaracji powrócił w najnowszej książce Jacka Piekary. Można ubolewać nieco z powodu, iż zamiast kontynuacji „Płomienia i... 
Kapuściński non-fiction „Takich przyjaciół nie życzę”
Zamieszanie wokół biografii Ryszarda Kapuścińskiego, „Kapuściński non-fiction”, autorstwa Artura Domosławskiego trwa od wielu dni i przynosi wymierny efekt; pierwszy nakład książki, w ilości 45 tyś. egzemplarzy został wykupiony... 
Są książki, o których można napisać albo bardzo dużo, albo bardzo niewiele. Próby zwyczajnego ich opisania zazwyczaj spełzają na niczym, zawieszają się w kiepskiej przestrzeni pomiędzy dokładnym omówieniem, a zwartym ciągiem skojarzeń, wrażeń i refleksji. Do kategorii takich właśnie książek niewątpliwie zaliczyłbym (nominowaną do "Paszportu Polityki 2008") powieść Aleksandra Kościowa - "Przeproś".
Dokładne opisanie tej książki mogłoby zabić drzemiącą w niej magię, a wszelkie próby wtłoczenia jej w ramy konkretnych nurtów/typów/tematyk byłyby niezmiernie raniące dla jej różnorodności i niejednoznaczności. Pozostaje napisać szybko, świeżo po przewróceniu ostatniej strony, z odczuciami i przemyśleniami niezmąconymi jeszcze zbyt surową analizą: jestem pod wrażeniem.
"Przeproś" wisi na włosku pomiędzy różnymi rzeczywistościami, wszystko ma swoje krzywe i jeszcze krzywsze odbicie, nic nie jest jednoznaczne, a tajemnice czają się zarówno na wyśnionej pustyni, jak i na straganie z wkładkami do butów. Tajemnice bez prostych wyjaśnień i jasnych odpowiedzi. Można by pokusić się o porównanie do Alicji i świata po drugiej stronie lustra, sęk jednak w tym, że w tej książce niemal każdy jest Alicją, a luster jest zdecydowanie zbyt dużo i wiele z nich nie prowadzi absolutnie do nikąd. Balans na sprzecznościach pomiędzy wyobraźnią, rzeczywistością i światem alternatywnym (będącym swoistym zlepkiem obu) jest bardzo wciągający. Ciężko choć na moment oderwać się od badania tej złożonej panoramy i ciągłego poszukiwania odpowiedzi na pytania "co się dzieje, gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy?", które napędza zarówno bohaterów, jak i czytelnika oraz nadaje samej powieści posmak zawiłej zagadki fantastyczno-kryminalnej.
Czytelnik już od początku zostaje rzucony na głęboką wodę, a zręcznie i dynamicznie prowadzona narracja nie pozwala na złapanie oddechu. Dobrze wkomponowane w główną oś fabularną momenty i epizody - chciało by się rzec - "lżejsze" (spokojniejsze i humorystyczne) rozluźniają, lecz do pewnego stopnia - nigdy na tyle, by tak naprawdę uspokoić lub uciszyć akcję. Nie można nawet powiedzieć, że stanowią swoisty suspens, po którym na powrót zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń - wir cały czas jest obecny, tuż na granicy widoczności, zaznaczając swoją obecność ciągłym wrażeniem, że pomimo ogólnego rozprężenia coś tu zdecydowanie jest nie tak, jak powinno. Niekwestionowany kunszt autora ujawnia się właśnie w tym, że owo "coś" zawsze jest tuż poza naszym zasięgiem, przez co już od pierwszych stron skazani jesteśmy jedynie na własne domysły.
W dobie (Polskiego, a jakże) kryzysu w negocjacjach na linii "literatura fantasy - ambitna literatura obyczajowa" (tak, wiem; trąci pretensjonalnością, ale dobrze oddaje charakter) Aleksander Kosciów zaskoczył mnie niezwykle pozytywnie: usytuował się pośrodku, postarał się z obu gatunków wyciągnąć to, co najlepsze. Cieszy to tym bardziej, że konflikt tych dwóch gatunków od jakiegoś czasu dzieli naszą rodzimą scenę literacko-czytelniczą na fanów "płytkich historyjek fantasy" i wielbicieli "przeintelektualizowanych i niezrozumiałych powieści, którymi zachwycają się tylko krytycy". Podział w swej istocie bezsensowny (lecz, niestety, funkcjonujący w powszechnej świadomości czytelniczej) i bezcelowy. Zwłaszcza, że - jak pokazuje Kościów - jednak można pogodzić obie te rzeczy, nie wpadać w skrajności i najzwyczajniej w świecie napisać powieść łączącą w sobie cechy wielu gatunków. Łączącą - i to w jakim stylu! Znajdziemy tu pierwszorzędną fantastykę, niebanalny realizm oraz nurtującą aurę grozy i tajemnicy, której nie powstydziłyby się pozycje stricte spod znaku powieści kryminalnej. Nominacja do "Paszportu Polityki" nie dziwi: gdybym zasiadał w jury - sam bym tę książkę wybrał.
Tytuł: Przeproś
Autor: Aleksander Kościów
Wydawca: Muza
Rok wydania: październik 2008
Ilość stron: 543
elm
27 kwiecień 2009 (11:32)
wyglada na calkiem spoko rzecz, pewnie w podobnym klimacie co "lod" dukaja, chyba musze przeczytac i porownac, bo jak na razie "lod" zdecydowanie jest moim faworytem, jesli chodzi o ksiazki tego typu ^^ pozdrawiam i licze na wiecej recek z pogranicza fantasy
Gdy w 2004 roku Ukraina wybierała demokratyczną przyszłość, oczy całego świata skierowane były na Majdan Niepodległości. W każdym ukraińskim domu kolejny dzień pokojowych...
W towarzystwie Paula Volckera - jednego z najbardziej poważanych szefów FED-u w historii tej instytucji - prezydent Barack Obama dopiero po roku urzędowania zaproponował nowe...
Zestrzelony helikopter wojskowy, śmierć trzech policjantów i 16 kryminalistów – to bilans ostatniego weekendu w Rio de Janeiro. Kiedy mają miejsce tego typu spektakularne wydarzenia,...