Kiedy idę do kawiarni czy restauracji w Polsce, zdarza mi się być obsługiwanym przez osobę w moim wieku. Mamy zupełnie inny status – ja... 
„Rzeczpospolita” zbadała ostatnio, ile polskie partie wydają na usługi związane z promocją samych siebie. Wyniki są zatrważające, bowiem... 
W PRL-u ludzie o chłopsko-robotniczym pochodzeniu mieli łatwiej żeby dostać się na studia. W latach sześćdziesiątych w Stanach Zjednoczonych... 
Przeciwnicy krzyży w miejscach publicznych mówią, że Katolik, jak pies, czuje potrzebę znaczenia terenu. „Obrońcy” krzyży krzyczą o... 
Kiedy znajomy dyplomata ostrzegł mnie przed wyjazdem na pół roku do Azji Wschodniej, wiedział, co mówi. Stwierdził dobitnie, że nie da się... 
W dobie globalizacji, która niesie ze sobą szeroką integrację społeczną (już nie tylko w świecie rzeczywistym, ale i wirtualnym) co rusz... 
W dyskusji Michała Lipy z Piotrem Woyke, dla której punktem wyjścia była kwestia zakazu noszenia burek we Francji, przyszedł czas na zabranie... 
Współczesny mieszkaniec Warszawy zaglądając do swojego portfela dostrzeże mały kawałek plastiku. Będzie on wielkości mniej więcej karty... 
1 września. Czas antenowy od dłuższego czasu wypełniają reklamy produktów szkolnych, a z billboardów feerią barw wystrzeliwują zgrabne... 
Czasem jest tak, że wiedzę o kraju pożądanym i zachwycającym zdobywa się tylko w ten sposób, jaki możliwy jest w codziennym,... 
W dobie globalizacji, która niesie ze sobą szeroką integrację społeczną (już nie tylko w świecie rzeczywistym, ale i wirtualnym) co rusz... 
Czasem jest tak, że wiedzę o kraju pożądanym i zachwycającym zdobywa się tylko w ten sposób, jaki możliwy jest w codziennym,... 
Największą z przewin Państwa jest ta, że – narcystycznie upajając się swoimi atrybutami, prerogatywami Władzy (podatek, przymus, przemoc,... 
Jako, że zostałem jakiś czas temu wywołany do tablicy przez mojego redakcyjnego kolegę – Piotra Woyke, pozwolę sobie odpowiedzieć na jego... 
Pod koniec maja bieżącego roku na naszym serwisie ukazał się tekst Michała Lipy zatytułowany "Wojna o burki, czyli islamofobia po europejsku.... 
Z przykrością muszę powiedzieć, że nie pomyliłem się. Tak jak myślałem, transkrypcje nagrań czarnej skrzynki niczego nie wyjaśniły. Stały się natomiast karmą dla kolejnych medialnych przepychanek. Każdy usłyszał w nich, co chciał,... 
Krzyże w miejscach publicznych czynią z nas intelektualny zaścianek
Po tym jak Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Strasbourgu stwierdził, że katolickie krzyże w szkołach naruszają prawo osób niewierzących do wychowywania dzieci w neutralności światopoglądowej, posłanka SLD Joanna Senyszyn... 
Standardy dziennikarstwa: „BICZ BOŻY” – Tomasz Terlikowski
Tomasz Terlikowski jest publicystą tygodnika „Wprost”. Dodajmy, że jest żarliwym katolikiem i konserwatystą a jego dziennikarskie pióro zawsze ożywa gdy nihilistyczne lewactwo podnosi rękę na polskie tematy tabu. Eutanazja, aborcja,... 
Vladimir Nabokov pisał w Rozpaczy, że „samobójstwo jest najgorszą postacią pobłażania samemu sobie” – przeżycie niektórych rzeczy jest bowiem dokonaniem wymagającym większego wysiłku, aniżeli odebranie sobie życia. W wielu kulturach jednak, nie wyłączając europejskiej, samobójstwo w pewnych przypadkach uważano za rozwiązanie honorowe, stąd też między innymi oficerom zagrożonym wyrokiem śmierci pozostawiano decyzję o zmazaniu własnych win wraz z nabitym pistoletem.
Ważne jest jednak to, że za decyzją szła odpowiedzialność – nikt nie czuł się winny czy współwinny śmierci danej osoby, gdyż dopełniała ona wydanego na siebie wyroku sama. W niezręcznej sytuacji pozostawali tylko niewolnicy, otrzymujący czasem w Grecji lub Rzymie rozkaz pomocy w samobójstwie pana. Poza tym, śmierć uważano za „własną” – jak wyraża się Tacyt – kiedy nie tylko decyzja o niej, ale również samo jej sprowadzenie uczynione było własnymi rękoma. Z tego punktu widzenia każdy miał „prawo do godnej śmierci”, o ile można posługiwać się tym kuriozalnym terminem. I ma je nadal, jeżeli uważać za prawo coś, co można zrealizować – bo kwestia "prawa do" jako elementu sprawiedliwości pozostaje w tym wypadku dyskusyjna.
Współczesne dyskusje o eutanazji nie są wcale rozważaniami nad owym „prawem”, bo chociaż zdarzały się w niektórych krajach przypadki karania niedoszłych samobójców, to jednak ponad wszelką wątpliwość samobójca zrealizowany nie podlega żadnym ziemskim sankcjom. Innymi słowy, nieustannie można się całkiem bezkarnie zabijać – w sklepach dostępny jest szeroki asortyment artykułów w tym pomocnych, od środków chemicznych po narzędzia – więc domaganie się „prawa do decydowania o własnej śmierci” jest bezprzedmiotowe. Dyskusje te dotyczą czegoś innego – domagają się uznania przez prawo legalnym uśmiercania niektórych osób, a więc zrzucenie odpowiedzialności za to na całe "społeczeństwo".
To zaś tworzy sytuację dość niebezpieczną, nawet przy założeniu, że eutanazja ma zostać decyzją własną samego zainteresowanego wcześniejszym odejściem. Zresztą, w najbardziej głośnych obecnie przypadkach o takiej zgodzie nie ma mowy, gdyż dotyczą one osób nie będących w stanie tej decyzji podjąć. Gdy stworzyć system prawny zezwalający na uśmiercanie ludzi za zgodą osób trzecich, to otwiera to szeroką furtkę do nadużyć. Właściwie po cóż miałby żyć chory na chorobę Alzheimera 80-letni staruszek, skoro i tak niewiele mu zostało i tylko się męczy nie rozpoznając swych dzieci, które czekają na jego spadek? Po co syn miałby utrzymywać chorą na raka matkę? A co z osobami upośledzonymi umysłowo? Życie takiej osoby to nieustanna męka, więc może lepiej jej tych cierpień zaoszczędzić.
Pytania takie jak powyższe stawiać można w nieskończoność, a w kontekście zagrożonego rychłym upadkiem europejskiego systemu emerytalnego - rzecz jest dość prosta i smutna, emerytura to nie zaoszczędzone w ciągu życia środki, jak niektórzy chcieliby wierzyć, ale pieniądze wypłacane na bieżąco z pensji jeszcze pracujących, więc w przypadku starzenia się społeczeństwa wynik rachunku może być tylko jeden - scenariusz robi się coraz bardziej przerażający. I nie można uznać tego za nieuprawnioną redukcję ad absurdum - czy raczej ad Hitlerum, jako że eugenika, czyli eliminowanie nieproduktywnych jednostek ze społeczeństwa właśnie w III Rzeszy przeżywała swój okres rozkwitu. Innej przyszłości przed takim systemem zobaczyć się nie da. Jak zawsze, kiedy jednostka podlega demokratycznie stanowionemu prawu.
Fryderyk Nietzsche charakteryzował celnie gatunek ludzi, mający wedle jego przepowiedni już wkrótce opanować Ziemię, przypisując mu patologiczne wręcz przywiązanie do wygody. „Nieco trucizny kiedy niekiedy: to darzy słodkimi snami. A w końcu — dużo trucizny, aby mile zemrzeć.” Z prawdziwością tej przepowiedni trudno doprawdy się nie zgodzić. Jednak dziś nie chodzi o moralizowanie i wytykanie ludziom słabości, jaka przeszkadza im pokonywaniu przeciwieństw życia, jak robił to Zaratustra. Ten, kto nie cierpiał tak jak nieuleczalnie chorzy, niewiele może o ich cierpieniu mówić. Nie znaczy to jednak, że należy odpowiedzialność za odebranie życia zrzucać na wszystkich, na bezosobowe społeczeństwo jak to zazwyczaj bywa, gdyż grozi to konsekwencjami, nad którymi zapanować nie będzie można.
Isis
22 marzec 2009 (22:04)
walczmy do końca o życie osób...przecież nie jesteśmy Neandertalczykami!!! Mamy technikę medyczną na takim poziomie, a będziemy eliminować jednostki słabsze?
Boska
18 marzec 2009 (16:20)
eutanazji...nigdy nie będziemy pewni czy dana osoba jest nieuleczalnie chora. Nigdy nie bedziemy pewni, czy czynimy slusznie. Nie wracajmy się do epoki kamienia...słabych eliminować. Po to są instytucje, panstswo, służba zdrowia, by takimi przypadkami się zajmować. Dodam jeszcze już moze mocniej cynicznie...czy takich przypadków nie należy wykorzystać ”medycznie”. Obserwować, badać chorych, moze się przecież okazać że w wyniki badań uratujemy życie innych ludzi.
Ostatnie wydarzenia w stosunkach pakistańsko – afgańskich wskazują na prawdziwy początek walki Islamabadu o wpływy w Kabulu. Polityczna ofensywa Pakistanu jest wyraźnie widoczna....
Za kilka miesięcy, w sierpniu br., minie dokładnie osiem lat od chwili, gdy świat dowiedział się o istnieniu programu nuklearnego, realizowanego przez Islamską Republikę Iranu (i...
Wywiad z profesorem w Centrum Europejskim UW Bogdanem Góralczykiem na temat historii, przyszłości Chin oraz problemów i wyzwań jakie przed tym krajem stoją.