Niezidentyfikowane trupy – zagadka Darłówka
    Morze Bałtyckie11 · II wojna światowa82 · zagadki historyczne1
2013-07-05
Podczas budowy Wojskowego Ośrodka Wypoczynkowego w Darłówku na Pomorzu Zachodnim w latach 70 ubiegłego wieku, w trakcie prac ziemnych natrafiono na szkielety ludzkie.

Przeprowadzona ekshumacja ujawniła że były to szczątki 29 osób, w tym jednego dziecka do 15 m-cy, trzech kobiet i mężczyzn. Wszyscy zginęli śmiercią nagłą i w tym samym czasie. Szkielety ułożone były równo, w wykopanych wcześniej dołach. Kim mogły być te osoby?

W grudniu 1971 roku ówczesna Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Koszalinie wszczęła śledztwo w sprawie popełnienia zbrodni na jeńcach wojennych na terenie powiatu sławieńskiego. 5 lat później śledztwo zawieszono z powodu braku dalszych dowodów, oraz hipotez co do zbrodni hitlerowskich na jeńcach wojennych na terenie Sławna. Na początku tego roku podjąłem to zawieszone śledztwo - informuje Prokurator Delegatury Instytutu Pamięci Narodowej w Koszalinie, Krzysztof Bukowski - i zwróciłem się o wyjaśnienie do Zentralle Stelle w Ludwigsburgu w celu uzyskania informacji. Sprawa dotyczyła między innymi zabójstwa w 1945 roku w Darłówku co najmniej 29 osób narodowości niemieckiej przez funkcjonariuszy państwa nazistowskiego.

Jedna z wersji była taka, że zabitymi byli jeńcy jugosłowiańscy, prawdopodobnie z obozu niedaleko Darłówka. Mieli oni budować betonowe okręty w tamtejszym porcie - wyjaśnia prokurator Bukowski - ale biorąc pod uwagę niemieckie odznaczenia, przedmioty codziennego użytku i sposób pogrzebania zwłok, sądzę że są to szczątki Niemców zabitych przez Niemców. Że były to osoby pochodzenia niemieckiego, które padły ofiarą egzekucji, świadczy kilka konkretnych dowodów.

Szkielety znaleziono w kilku wykopach, poukładane jeden obok drugiego. W wykopie nr 3 był tylko jeden szkielet - posiadał w ręku różaniec. Przy kolejnym ze szkieletów znaleziono dwa niemieckie odznaczenia: Krzyż Żelazny oraz Krzyż Rycerski z Liśćmi Dębowymi i Mieczami. Ponadto udało się odnaleźć fajkę, okulary, wieczne pióro, biały różaniec z krzyżykami, sztuczne szczęki. Szczątki podeszew butów wojskowych oraz monety niemieckie dobitnie świadczą o tym, że zabici nie byli jeńcami wojennymi, lecz cywilami i żołnierzami niemieckimi. Przy jednym ze szkieletów odkryto na palcu pierścionek. Znaczenie widniejącego na nim wygrawerowanego napisu: W...TL...1886 pozostanie zapewne tajemnicą.

Prawdopodobny czas zamordowania tych ludzi to ostatni okres wojny, lata 1944-45.

Kto zabił?

Jedna z wersji była taka, że byli to jeńcy jugosłowiańscy, prawdopodobnie z obozu niedaleko Darłówka. Mieli oni budować betonowe okręty w tamtejszym porcie - wyjaśnia prokurator Bukowski - ale biorąc pod uwagę niemieckie odznaczenia, przedmioty codziennego użytku i sposób pogrzebania zwłok, sądzę, że są to szczątki Niemców zabitych przez Niemców.

Pozostawienie przy zwłokach przedmiotów oraz sposób ułożenia zwłok wyklucza teorię, jakoby zbrodni dopuścili się żołnierze radzieccy.

Ich ulubioną metodą był strzał „katyński” - w tył głowy, z przyłożenia. Nie fatygowaliby się pochowaniem zwłok, nie mówiąc już o pozostawieniu jakichś wartościowych przedmiotów.

Jak zginęły te osoby?

Brak uszkodzeń tkanek twardych sugeruje rozstrzelanie lub - ewentualnie - powieszenie. W jednym z bezimiennych grobów pochowano jakby oddzielnie od reszty trzy osoby: małe dziecko, kobietę oraz mężczyznę, posiadacza odznaczeń niemieckich. Musiał być to wysoko postawiony oficer, gdyż Krzyż oficerski nadawany był pod koniec wojny, za wyjątkowy akt odwagi w walce z nieprzyjacielem, lub za całokształt dowodzenia podczas bitwy. Wygląda to tak, jakby egzekucja miała być przykładem dla innych, wykonana publicznie. Jednak, co ciekawe, mimo pozostawienia odznaczeń, nie znaleziono przy żadnej z ofiar ani śladów dokumentów, an też tzw. nieśmiertelników. Cokolwiek było powodem rozstrzelania, musiało to być coś bardzo obciążającego ofiary jako obywateli III Rzeszy - zabito bowiem nawet maleńkie dziecko. O tym, że nie zmarło wcześniej, czy w wyniku chorób, wiemy z raportów medycznych ekshumowanych zwłok.

Dlaczego zginęli?

W Wehrmachcie, zwłaszcza pod koniec wojny, łatwo było stracić głowę - i to dosłownie. Specjalne, doraźne sądy wojskowe skazywały na śmierć za próby dezercji czy potencjalne szpiegostwo. Niemieccy żołnierze rozstrzeliwali swoich rodaków.

Przesłuchany przeze mnie w tej sprawie świadek, który co prawda nie był bezpośrednim uczestnikiem wydarzeń, twierdzi, że zabici byli pracownikami jednostki wojskowej w Darłówku, których rozstrzelano za udzielenie informacji brytyjskim szpiegom. Miało to dotyczyć kwestii ustalenia tras lotów alianckich samolotów w głąb Rzeszy - mówi Krzysztof Bukowski - ale ta wersja jest badana i trudno ustalić jej wiarygodność.

Sprawa jest tym bardziej ciekawa, że w Darłowie i Darłówku podczas ostatniej wojny działo się wiele. W porcie w Darłówku produkowano tzw. betonowe okręty. Z racji ograniczeń wojennych co do użycia stali, choć brzmi to dziwnie, właśnie beton był podstawowym budulcem dla np. niemieckich tankowców czy statków transportowych.

A może chodziło o niemiecki poligon doświadczalny dla artylerii ciężkiej w Darłówku? To tam testowano „dziecko” Adolfa Hitlera, słynne działo dalekosiężne „Dora”, użyte do ostrzału Krymu. Sam poligon, którym kierował płk Heims, jeszcze wiosną 1944 roku był miejscem prób dla dział niemieckich, a „Dorę” i cały sprzęt przetransportowano na początku 1945 roku do III Rzeszy. To, czego nie udało się wywieźć - zniszczono. Czyżby więc postawiono te osoby przed plutonem egzekucyjnym za wykradzenie tajemnicy wojskowej związanej z poligonem albo „Dorą”?

Bohaterowie artykułu zostali po ekshumacji pochowani w jednym z bezimiennych grobów na darłowskim cmentarzu.




Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na inny temat?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!

Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
Birma. Miłość od pierwszego wejrzenia. Wywiad z Michałem Lubiną o jego nowej książce „Birma. Historia państw świata w XX i XXI w.”

O książce "Birma. Historia państw świata w XX i XXI w." oraz o problematyce birmańskiej z Michałem Lubiną rozmawia Roman Husarski.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".