Nochebuena i inne fiesty hiszpańskie
    Hiszpania26 · kultura26
2009-12-24

Jak obchodzi się święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok w Polsce, każdy wie i niebawem przekona się po raz kolejny. Jednak samo podejście do świąt jako takich różni się zasadniczo w każdym kraju. Hiszpanie wyróżniają się tutaj autentycznym i wspólnotowym przeżywaniem swoich fiest, której to żywiołowości czasem brakuje w polskim społeczeństwie. Na czym polega ten fenomen i jakie są właściwie hiszpańskie święta?



Ponieważ Hiszpania jest ogromnie różnorodna, poza Bożym Narodzeniem zajmiemy się tylko największymi fiestami w ich najbardziej okazałej formie - na szczegółowe omówienie fenomenu hiszpańskiej fiesty jest tu zdecydowanie za mało miejsca. Należy jednak już na początku dokonać pewnego podziału - otóż należy zdecydowanie oddzielić pojęcie fiesty od imprezy. Fiesta jest świętem w najszerszym tego słowa znaczeniu, szczególnym momentem w życiu całej społeczności, sacrum dla wspólnoty. Co za tym idzie, warunkiem sine qua non dla fiesty jest istnienie jakiejś wspólnoty - nawet najbardziej popularne obrzędy wywodzą się z małych społeczności wiejskich, z pueblo, z lokalnego mikrokosmosu w którym sąsiad nie jest anonimowy, lecz jest ważnym elementem naszego życia. Impreza natomiast to świętowanie czegoś (może być to i koncert aktualnej gwiazdy) nie przez wspólnotę, lecz przez masę zatomizowanych jednostek. Gdy idziemy „bawić się wspólnie” w noc sylwestrową pod Pałac Kultury czy Kościół Mariacki, nie czujemy specjalnej więzi z innymi uczestnikami imprezy. Krótko mówiąc, fiesta to święto wspólnoty, impreza zaś to jednoczesne przeżywanie czegoś przez grupę jednostek. Nie wdając się już w antropologiczne zawiłości, przejdźmy do omówienia poszczególnych świąt.

Nochebuena

W Hiszpanii najogólniej rozumiany „okres świąteczny” zaczynają się w podobnym czasie co w Polsce (pomijam tu wystrój niektórych supermarketów), to znaczy w okolicach 6 grudnia. W Polsce mamy wówczas dzień św.Mikołaja, a więc popularne mikołajki, w Hiszpanii natomiast obchodzona jest rocznica uchwalenia konstytucji oraz dwa dni później święto Niepokalanego Poczęcia NMP, który to okres jest wolny od pracy. Hiszpanie wykorzystują ten czas na przystrojenie... żłóbka (belen), choć choinka robi się coraz bardziej popularna, zwłaszcza wśród osób niespecjalnie religijnych. Tak jak w przypadku bardziej fantazyjnych szopek w Polsce, żłóbek (choć zdarzają się też i szopki) ozdobiony jest postaciami z Biblii, zwierzętami, a także popularnymi postaciami, np: politykami czy piłkarzami.

Dla wielu najbardziej emocjonującym dniem jest 22 grudnia, w którym odbywa się tradycyjna loteria narodowa (Lotería de Navidad) organizowana już od 1812 roku, w której biorą udział niemal wszyscy. Główna nagroda, czyli „Grubas” (El Gordo”) wyniosła w tym roku aż trzy miliony euro.

Nochebuena czyli wigilia Bożego Narodzenia świętowana jest raczej skromnie, uroczystą kolacją w gronie rodzinnym rozpoczynającą się o 22.00, która nie jest specjalnie wystawna, ponieważ już o północy rozpoczyna się msza zwana „misa del gallo”, co oznacza mszę koguta, po polsku pasterkę. Kogut dostąpił tego zaszczytu, ponieważ budzi się jako pierwszy i jako pierwszy zwiastuje innym dobrą nowinę, podobnie jak Jezus. Nie istnieją tak ścisłe jak w Polsce rygory odnośnie dań (obowiązkowa dwunastka), w dużej mierze zależy to od danego regionu. Prezenty rozdawane są dopiero na Reyes Magos, czyli 6 stycznia na Trzech Króli. Przed tym radosnym dla dzieci dniem jest jeszcze noc sylwestrowa, czyli Nochevieja (Stara Noc). Sylwestra świętuje się także w gronie rodzinnym aż do północy - w Madrycie na placu Puerta del Sol zbierają się wtedy tysiące ludzi trzymających w ręku… talerzyk lub siateczkę z winogronami. Nowy Rok obwieszcza 12 uderzeń dzwonu, podczas każdego z uderzeń trzeba zjeść jedno z 12 uprzednio przygotowanych winogron, dzięki czemu można zapewnić sobie pomyślność na następne 12 miesięcy. Później zabawa przenosi się na ulice i do restauracji.

Tradycyjne życzenia składane w okresie świątecznym to Feliz Navidad y un Próspero Año Nuevo, czyli szczęśliwych świąt Bożego Narodzenia i pomyślnego Nowego Roku.

Las fallas de Valencia

To szczególna fiesta z połowy marca, ograniczona wyłącznie do Walencji (największe miasto i stolica Wspólnoty Walenckiej). Las fallas to rzeźby z papieru i gipsu, osiągające czasem nawet 20m; rzeźby przygotowywane są przez wiele tygodnii, są wśród nich zarówno dzieła sztuki jak i plastikowe szkarady rodem z lunaparku. Kulminacyjnym momentem fiesty jest spalenie wszystkich rzeźb. Fiesta narodziła się ze zwyczaju rzemieślników, którzy podczas wiosennego sprzątania zwykli byli palić niepotrzebne im drewniane części, paroty (specjalne stojaki na latarnie wykorzystywane podczas zimy) i inne śmieci w przeddzień św. Jakuba, swojego patrona. Z upływem czasu do obrzędu przyłączyli się wszyscy mieszczanie, a śmieci zaczęto kształtować w obrazoburcze rzeźby przedstawiające znane w Walencji persony.

Fiesta rozpoczyna się od oficjalnego obwieszczenia (La Crida): w tym dniu setki falleros (uczestników fiesty) przybywają do punktu spotkania las Torres de Serranos (jednej z dwóch bram miejskich), gdzie mają miejsce oficjalne odśpiewanie hymnu wspólnoty, równie oficjalne przemowy na temat święta, a także mniej oficjalny pokaz sztucznych ognii oraz całkowicie swobodne zabawy zgromadzonych falleros..

Następnym ważnym momentem jest La Plantà, czyli osadzenie figur na ulicach miasta, co teoretycznie ma miejsce podczas nocy z 15 na 16 marca, jednak w przypadku bardzo dużych figur zaczyna się nawet i kilka dni przed oficjalnym terminem. Podczas montowania figur dokonuje się ostatnich poprawek (delikatne rzeźby często są uszkadzane podczas transportu), umieszcza się plakaty informacyjne, a także zabezpiecza ulicę piaskiem, by płomienie nie zniszczyły podłoża.

Zwyczajem, który z całą pewnością nie przyjąłby się w Polsce, jest La Despertà - czyli zwyczaj budzenia o 8.00 rano wszystkich mieszkańców ulic zajętych przez figury za pomocą petard oraz głośnej muzyki. W fieście ma wziąć udział każdy! Zresztą dla osób wrażliwych najgorsze dopiero ma nadejść. Najbardziej hucznie obchodzi się las fallas podczas la mascletà, czyli istnej eksplozji sztucznych ogni, petard i świateł. Na rozkaz dany przez przewodniczącego komisji organizującej las fallas pirotechnicy zaczynają swój spektakl, który osiąga swoje apogeum podczas el terremoto (trzęsienia ziemi) trwającego około 8 minut i powodującego ogromny hałas. Publiczność szaleje lecz jej okrzyki zwykle toną w oszałamiającym huku petard.

Dla odmiany, La Ofrenda de flores czyli ofiarowanie kwiatów Matce Boskiej Dziewicy Opuszczonych jest raczej spokojne. Wszyscy falleros biorą udział w procesji do ogromnej rzeźby Dziewicy, pod którą kobiety składają bukiety kwiatów, które później tworzą specjalny gobelin. Wszystkie sprawy związane z kwiatami kontrolowane są przez specjalną komisję, której celem jest osiągnięcie perfekcyjnego wzoru kwiatowego.

Następnego dnia, a właściwie podczas nocy z 19 na 20 marca, ma miejsce moment kulminacyjny fiesty - La Cremà, uroczyste spalenie wszystkich figur. Na początku płoną rzeźby dziecięce, o północy płoną figury z centrum miasta. Z pożogi ratowane są tylko figury uznane za najładniejsze, które trafiają do muzem las fallas. Wpierw pirotechnicy odpalają umieszczone w rzeźbach petardy i sztuczne ognie, potem płonąć zaczynają same figury - po zrobieniu w niej dziury i dolaniu benzyny osoba odpowiedzialna za daną rzeźbę rzuca zapałkę i figura ginie w płomieniach. Po paru minutach pozostaje po niej tylko popiół; falleros świętują koniec rzeźby do rana, tańcząc i pijąc na ulicach wypełnionych popiołem. Miasto „płonie” kończąc fiestę.

MUSEO FALLERO

Semana Santa

Wielki Tydzień jest chyba najbardziej celebrowany właśnie w Hiszpanii, a szczególną oprawę ma w Sewilli (Andaluzja). Jak każde święto narodowe, tak i Semana Santa jest obchodzona w poszczególnych regionach czy miastach na swój własny sposób. Jednak celebracja Wielkiego Tygodnia w Sewilli jest bez wątpienia jedną z najbardziej okazałych i jedną z najbardziej znanych - na uroczystości przyjeżdżają turyści z całego świata.

Kluczowym elementem fiesty są procesje, pasos. Podczas Semana Santa zdecydowana większość firm nie pracuje, ponieważ całe miasto jest sparaliżowane - cały czas odbywają się wielotysięczne procesje z wielkimi platformami z rzeźbami Jezusa czy Matki Boskiej, zespołami figur przedstawiających dane sceny biblijne. Ponieważ platformę niesie się od dołu, niosący ją costaleros nie widzą trasy przemarszu, dlatego też muszą ją dokładnie przećwiczyć. Costaleros kierowani są przez wyznaczoną do tego celu osobę, która co kilka metrów zarządza przerwę (platforma może ważyć i tonę). Niosący platformę mężczyźni wykonują też specjalne „kołyszące” kroki, by nadać postaciom biblijnym ruch i co za tym idzie, pozory życia i obecności wśród uczestników procesji. Za platformą idą nazarenos, członkowie bractw religijnych, odziani w stroje noszone przez bractwa w średniowieczu, zazwyczaj niosąc długie świece. Za nazarenos idą orkiestry, a jeszcze dalej zwykli Hiszpanie.

Paso robiąca największe wrażenie to bez wątpienia „El Silencio” - cicha procesja odbywająca się w nocy z czwartku na piątek. Gdy procesja wychodzi z kościoła, gasną wszystkie światła na ulicy i zapada cisza - jedynym źródłem światła są świece nazarenos, jedynie podczas wynoszenia platformy z kościoła jedna osoba śpiewa „saeta” (religijną pieśń flamenco bez podkładu muzycznego). Specjalne stroje (barwy zależą od rytu danego bractwa) robią największe wrażenie - choć capirote czy cucurucho („kapelusz” nazaranose) kojarzy sie z Klu Klux Klan, to bez wątpienia nadaje Semana Santa niesamowitą, odrealnioną atmosferę.

Procesje trwają cały tydzień, poza bractwami religijnymi uczestniczącymi w pasos można też spotkać biczowników czy przebranych za legionistów Hiszpanów. W Wielką Sobotę zapada cisza - całe miasto odpoczywa po wyczerpującym tygodniu i czeka na Wielkanoc. W niedzielę rozpoczyna się radosna zabawa w rytm flamenco, przez cały dzień Hiszpanie świętują zmartwychwstanie.


Komentarzy: 1

Akusz-a
24 grudnia 2009 (22:25)
Muy, muy bien...
Świetny tekst!
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
O Instytucie „Pamięci Narodowej”, czyli Polaków problemy z pamięcią oraz historią

Mało jest sporów w polskiej przestrzeni publicznej, które wzbudzałyby równie wielkie emocje jak kwestie historyczne. Chociaż renoma historii, jako nauki grzebiącej w dawnych dziejach i...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".