O dobrym sporze, czyli życzenia noworoczne
    polskie społeczeństwo78 · polska polityka184
2014-01-04
Dzisiejszy polski establishment nieustannie dostarcza nam wielu niecierpiących zwłoki pytań. Niezwykle ważnych światopoglądowo, ideologicznie, tożsamościowo, kluczowych dla demokracji, tolerancji, kontynentu, świata, ludzkości i Bóg jeden wie czego jeszcze.

Europa - razem czy osobno? Gender - zatruwa czy leczy? Ukraina - na wschód czy na zachód? Prezydent - z wąsem czy z pejsami? Tomek K. – jeszcze Borewicz czy może już Bond? Przy nawale istotnych zagwozdek, z których niestety tylko nieliczne winny mieć rację bytowania na ustach poważnych i odpowiedzialnych, brakuje mi jednak kwestii zasadniczej, mianowicie – czym jest Polska?

Pytanie uniwersalne, dla którego odpowiedzi mogłyby być papierkiem lakmusowym nastrojów ogółu społeczeństwa w dowolnych momencie historii. Nie każdy z nas bowiem zna się na ideologiach, doktrynach, aferach, Żydach, Unii itp. Każdy natomiast, bez względu na wiek i wykształcenie, spytany na ulicy o to „czym jest Polska”, potrafiłby udzielić jakiejś odpowiedzi. Niekoniecznie prawidłowej w merytoryce, błyskotliwej w kompozycji, ale za to autentycznej, bo opartej na osobistych, prawdziwych doświadczeniach codziennego egzystowania między Tatrami a Bałtykiem. Dla jednych Polska będzie bandą złodziei, dla innych ziemią skropioną krwią dziadków, dla jeszcze innych niczym ( bo twierdzą, że Polski nie ma). No, w każdym razie – ilu Polaków, tyle Polski obrazów.

I w tym miejscu, chcąc przejść do dalszych rozważań, pozwólcie, że podzielę się z Wami moją myślą o Polsce. Scenerię tej myśli nadałem nieco dziwną, gdyż wywodzącą się z, notabene od zawsze ezoterycznego dla mnie, świata chemii (z góry przepraszam za niedociągnięcia lub pomyłki, ale z tego przedmiotu nigdy orłem nie byłem i do dziś za bożą łaskę mam ten moment, kiedy przestano mnie zmuszać do wątpliwej przyjemności cotygodniowego z nim obcowania). Otóż jest Polska dla mnie jak probówka wraz ze swoim najbliższym otoczeniem, w której znajdują się 2 substancje – kwas i zasada. Kwas i zasada, tworzące klasę rządząco-opiniotwórczą, reagują ze sobą burzliwie, gwałtownie, czym oddziaływają na ściśle otaczające probówkę społeczeństwo. Gwoli ścisłości – nie mam nic do intensywnego charakteru oddziaływań między tymi substratami, wręcz przeciwnie, będąc zwolennikiem heglowskiej dialektyki uważam, że zderzenia dwóch przeciwieństw są niezbędne i konieczne dla postępu dziejowego, różnice zdań zaś rozwijają poróżniających się, przez co przynoszą nowe, lepsze rozwiązania.

Niestety sęk w tym, że reakcja zachodząca w narodowej probówce jest ENDOtermiczna, tzn. pochłania ciepło z otoczenia, to jest ze społeczeństwa. W sporze dwóch wielkich obozów, które ukonstytuowały się na przestrzeni ostatnich lat główne role grają interesy, rozgrywki personalne, czasem pomniejsze ideologie, wizje. Wyniszczające starcie pochłania energię, czas i dobrą wiarę Bogu ducha winnych Nadwiślan, którzy z różnym stopniem świadomości przyjmują proponowane im poglądy, oddając swoje „ciepło” w imię walki ze stroną przeciwną.

Tymczasem reakcja powinna być EGZOtermiczna, znaczy się nie dość, że powinna mieć ciepła pod dostatkiem, to jeszcze sama powinna jego nadmiar emitować na zewnątrz. Elity powinny się spierać, owszem, ale imperatywem stojącym ponad tą polemiką, a zarazem nadającym jej kierunek powinno być, miast dobra mojej partii/ stronnictwa/ zrzeszenia/ ruchu itd., Dobro Polski. Polacy zaś, zamiast wypalać się na jałowym froncie partykularnych gierek, powinni czerpać mądrość i rozeznanie świata z wartościowych konfrontacji, prowadzonych przez ludzi wyważonych, potrafiących przezwyciężać zbędne emocje dowodząc zarazem rzeczywistej miłości dla naszej pięknej ojczyzny.

Takiej przemiany z ENDO na EGZO, takiego oczyszczenia języka debaty publicznej, która na teraz jest niestety, jak to mawiał mistrz mój Kisiel „mową gładką, pełną wypranych z treści banałów i ukrywających wszelkie konflikty szlachetnych frazesów”, takiej odnowy w duchu poczucia odpowiedzialności za losy kraju i w końcu odwagi w stawianiu sobie fundamentalnego pytania „Czym jest Polska?”, chciałbym życzyć sobie i wszystkim Wam, Drodzy Rodacy, wraz z wejściem w nowy, 2014 rok. Spierajmy się w Polsce, spierajmy się przez Polskę, ale przede wszystkim – spierajmy się dla Polski!


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Remis ze wskazaniem na PO, a Korwin Krul

Ponieważ Czytelnicy naszego portalu mieli już okazję zapoznać się z analizami wyborów do europarlamentu, postaram się w swoim komentarzu skupić na pewnych konkretnych aspektach sytuacji...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".