Ociepli się czy się ochłodzi – cz.2
    zmiany klimatyczne40 · ocieplenie12 · globalne ocieplenie16
2009-04-18
W pierwszej części rozważań poświęconych dylematom globalnego ocieplenia wyjaśniłam czym jest sam proces oraz jakie mogą być jego ewentualne konsekwencje.

Jak wspomniałam jednym z jego efektów może być paradoksalnie ochłodzenie klimatu w niektórych regionach – np. w północnej części Europy.
O skutki globalnego spierają się naukowcy na całym świecie, stworzono już wiele modeli mających na celu przedstawić prognozy zmian klimatu dla globu ziemskiego. Ostatnio jednak pojawiła się całkiem nowa teza, której autorzy zakładają, iż co prawda globalne ocieplenie istnieje ale być może nie jest ono zjawiskiem negatywnym. Autorzy artykułu zamieszczonego w New Scientist przedstawili teorię zgodnie z którą globalnemu ociepleniu zawdzięczamy możliwość prowadzenia normalnej działalności w znanych nam warunkach. A jaśniej ta kontrowersyjna teza głosi, że dzięki globalnemu ociepleniu unikniemy globalnego oziębienia.

Globalne oziębienie lub inaczej epoki lodowcowe zdarzały się już nie raz w historii Ziemi. W czasie plejstocenu klimat ulegał znacznym wahaniom, po fali zimna (glacjale) następowało ocieplenie zwane interglacjałem. Wyróżnia się następujące zlodowacenia europejskie:
1200-950 tys. lat temu - zlodowacenie podlaskie (północno - wschodniopolskie, Narwi) (Günz)
950-730 tys. lat temu - interglacjał przasnyski (podlaski) (Günz/Mindel)
730-430 tys. lat temu - zlodowacenie krakowskie (południowopolskie, Sanu) (Mindel)
430-300 tys. lat temu - interglacjał mazowiecki (wielki) (Mindel/Riss)
300-130 tys. lat temu - zlodowacenie środkowopolskie (Odry) (Riss)
130-115 tys. lat temu - interglacjał eemski (Riss/Würm)
115-11,5 tys. lat temu - zlodowacenie północnopolskie (bałtyckie, Wisły) (Würm)
Geolodzy już dawno zaobserwowali, że najczęstsze zmiany klimatu miały miejsce w czwartorzędzie czyli w najmłodszym okresie kenozoiku, to jest ery w której obecnie żyjemy. Wtedy też pojawił się pogląd iż obecnie na Ziemi panuje interglacjał czyli okres oddzielający kolejne zlodowacenia.

Za główną przyczynę fluktuacji klimatu o randze glacjału uważa się periodyczne zmiany nasłonecznienia Ziemi związane z cyklami Milankovitcha występujące w cyklach od 400 do ok. 20 tys. lat. Główny trend modyfikowany jest przez krótsze zmiany od 10000 do 1000 lat związane modą cyrkulacji termohalinowej w oceanach.

Choć wydaje się nam, że zlodowacenia są czymś co istniało dawno dawno temu i tylko podręczniki do historii nam o nich przypominają, to jednak ostatni okres ochłodzenia klimatu zakończył się stosunkowo niedawno. Mowa tu o tzw. „Małej epoce lodowcowej”.

Był to okres ochłodzenia znany głównie z rejonu północnego Atlantyku, który nastąpił po okresie średniowiecznego optimum klimatycznego. Glacjologicznie okres ten trwał od 1300 do 1950 r. W tym czasie lodowce górskie w wielu obszarach górskich miały nieporównywalnie większy zasięg niż w okresie poprzedzającym MEL (optimum klimatyczne średniowiecza) i po tym okresie, czyli obecnym ociepleniu. Klimatycznie okres ten trwał od 1570 do 1900 r. Cechuje go ochłodzenie klimatu półkuli północnej, z temperaturą ok. 1°C niższą niż w XX wieku.

Więc możemy uznać, że żyjemy w okresie bezpośrednio po zakończeniu zlodowacenia.

Wróćmy jednak do głównego tematu. Skoro klimat na zmianę ociepla się i ochładza to oznaczało by, że skoro teraz na Ziemi panuje okres najcieplejszy w dziejach to czeka nas pewne ochłodzenie. Jednak ludzie wprowadzając do atmosfery spore ilości gazów cieplarnianych potrafią podnieść temperaturę globu o parę stopni. Jeśli tak, to faktycznie podgrzewając atmosferę opóźniamy lub też łagodzimy skutki ewentualnego ochłodzenia. Jeśli przyjąć, że teoria ta jest prawdziwa czy wówczas cała walka z ociepleniem klimatu ma sens?


Komentarzy: 2

gotaikhan
18 kwietnia 2009 (13:37)
Pani Pietras
Jak najbardziej zgadzam sie z teoria występujących po sobie na zmianę ocieplenia i ochłodzenia->jest to fakt. Ale głupotą wg mnie jest twierdzenie, że powodując globalne ocieplenie oddalamy możliwość wystąpienia globalnego ochłodzenia. Chodzi mi o zdanie "ludzie wprowadzając do atmosfery spore ilości gazów cieplarnianych potrafią podnieść temperaturę globu o parę stopni" Nie zostało to stwierdzone naukowo. Są to tylko spekulacje i tania propaganda "zielonych"

Tytus
19 kwietnia 2009 (13:33)
Podniesienie temperatury globu
gotaikhan - Zanieczyszczenie powietrza (gazowe i pyłowe) jak juz dawno temu udowodnili naukowcy przyczynia się do zatrzymania temperatury w naszym otoczeniu - efekt szklarni. Dodatkowo temperaturę podnoszą takie urządzenia jak silniki samochodów, klimatyzatory itd, zmiany urbanistyczne powodujące np. mniejszy przewiew. To wszystko powoduje, że temperatura na terenach skupisk ludzkich jest wyższa niż gdyby tych skupisk nie było tzn. że w NY np jest 20 stopni C dzisiaj, ale gdyby tam był las jak dawniej to dzisiaj było by np. 19 stopni. Jeśli zsumujemy te wszystkie różnice temperatur globalnie we wszystkich skupiskach ludzkich to wychodzi, że temp. globu wzrosła dzięki RÓWNIEŻ człowiekowi. To są oczywiście kalkulacje czysto teoretyczne, ale oparte na obserwacjach. Zmiany klimatyczne były są i będą to niepodważalne lecz czy mądry człowiek może twierdzić, że wykopanie miliardów ton węgla i ropy i ich spalenie, przemysł ciężki, wykarczowanie milionów hektarów lasów itd nie ma wpływu na klimat ?
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Czy klimat zmieni nasz świat?

Jesteśmy atakowani przez ekstremalne zjawiska pogodowe: gwałtowne skoki temperatur, ulewy i powodzie, tornada, huragany, fale upałów, susze, osuwiska, lawiny, topnienie lodowców.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".