Oddajcie moją składkę! - czyli kilka słów o służbie zdrowia
    z życia wzięte67 · służba zdrowia34 · ZUS29 · opieka zdrowotna15
2009-11-27
Jakiś czas temu mój znajomy trafił do miejskiej stacji pogotowia ze spuchniętą nogą i podejrzeniem złamania. Lekarz przywitał go słowami:
- Kiedy to się stało?
- Wczoraj...
- To nie mógł Pan na przychodnię z tym iść?!
- Byłem, powiedziano mi, że chirurg może mnie przyjąć najwcześniej za 2 miesiące...
- Hmm... może do tego czasu samo by przeszło...

Słysząc tą anegdotę początkowo pomyślałem, że to dość skrajny i odosobniony przypadek. Kilka dni później jednak i mnie przydarzyła się dziwna sytuacja w państwowym gabinecie dentystycznym:
- ...no więc, to kwalifikuje się do leczenia kanałowego – powiedziała dentystka.
- Rozumiem...
- Ale ja tego panu nie wyleczę...
- To znaczy? Jak to? – pytam zdziwiony
- Ja tutaj nie mam sprzętu, żeby leczenie kanałowe zrobić, a poza tym NFZ i tak tego nie refunduje. Powinien Pan pójść do dentysty prywatnie...
- Hmm... a ile to może kosztować?
- Wie pan, to zależy od dentysty, ale pewnie jakieś 200 – 300 zł.
- No trudno, dziękuję.

Okazało się, że ani mój znajomy, ani ja, nie jesteśmy odosobnionymi przypadkami. Niestety nikt nie prowadzi statystyk, w których zawarte byłyby twarde dane o tym jak często państwowa służba zdrowia odmawia pomocy w tak prozaicznych przypadkach. Nieoficjalnie jednak, każdy z nas pewnie przynajmniej raz w życiu spotkał się z podobną sytuacją w swoim najbliższym otoczeniu. Zazwyczaj „panie na przychodni” odprawiając pacjenta z kwitkiem powołują się na zajęte terminy, brak sprzętu, czy niedostatecznym finansowaniem ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia. Gdy próbowałem dociec przyczyn tego stanu rzeczy, przypomniałem sobie stare przysłowie: gdy nie wiadomo o co chodzi – chodzi o pieniądze. Może zatem tu jest problem? Każdy z nas obowiązkowo płaci lekarzom w szpitalach i na przychodniach. Nie zawsze jednak zdajemy sobie sprawę ile.

Ile jest warta składka?

Jak słyszymy w mediach, państwowa służba zdrowia jest niewydolna z powodu braku pieniędzy. Służba zdrowia potrzebuje więcej pieniędzy, aby mogła wywiązywać się ze swoich zadań wobec każdego z nas. Mniej więcej w ten sposób Minister Zdrowia Ewa Kopacz umotywowała swój pomysł zwiększenia obowiązkowej składki zdrowotnej, którą każdy z nas płaci do 10% przychodu (aktualnie wynosi ona 9% wynagrodzenia brutto pomniejszonego o kwotę składek ZUS). Policzmy zatem, ile miesięcznie płacimy za opiekę zdrowotną w państwowych przychodniach, gabinetach specjalistycznych i szpitalach.

Przeciętne wynagrodzenie brutto w Polsce, wg. danych Głównego Urzędu Statystycznego, wyniosło w I półroczu 2009 roku dokładnie 3134,65 PLN. Oznacza to, że każdy pracujący Polak zapłacił za możliwość korzystania ze służby zdrowia średnio 243,44 PLN. Oczywiście jest to założenie bardzo optymistyczne, bowiem płace większości Polaków kształtują się w przedziale nieco niższym. Dla porównania więc, policzmy jaki „miesięczny abonament” za dostęp do państwowej służby zdrowia płaci „zwykły Kowalski” zarabiający 1800 PLN brutto:

Suma składek na ubezpieczenie emerytalne – 9,76%, rentowe – 1,5%, i chorobowe – 2,45%, to razem 246,78 PLN.
Podstawa wyliczenia składki zdrowotnej – 1553,22 PLN.
Składka zdrowotna, czyli 9% powyższej sumy, wynosi 139,79 PLN miesięcznie.
To mało, czy dużo?

Dla publicznej służby zdrowia, to mało. Nie jest nam w stanie za te pieniądze zapewnić kompleksowej opieki zdrowotnej – szczególnie tej specjalistycznej, której potrzebujemy raczej incydentalnie. Ciężko dostać się do dentysty, dermatologa, ortopedy, czy ginekologa. Wizytę u takich specjalistów, zazwyczaj trzeba rezerwować z kilkutygodniowym lub nawet kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Nierzadko problem powstaje nawet z samym „zaklepaniem” terminu, bowiem nie każda placówka służby zdrowia przyjmuje telefoniczne zapisy. Często trzeba po prostu odstać swoje w kolejce do okienka.

Z drugiej jednak strony wartość rynku opieki zdrowotnej w Polsce szacowana jest przez ekspertów na ok. 20 mln PLN, co oznacza, że właśnie tyle mogą potencjalnie zarobić wszystkie prywatne gabinety medyczne, przychodnie i szpitale razem wzięte. Dla nich nasza składka zdrowotna byłaby bardzo łakomym kąskiem. Co są nam w stanie zaoferować za jej równowartość?

Oferta prywatnej opieki medycznej jest bardzo zróżnicowana zarówno pod kątem zakresu świadczeń jak i form rozliczeń. Ceny podstawowych pakietów medycznych jednak, zaczynają się od 49 PLN miesięcznie. Z kolei, za składkę, jaka wyliczyliśmy naszemu Kowalskiemu, czyli ok. 139zł możemy dobrać pakiet obejmujący leczenie ambulatoryjne, szpitalne, nielimitowane wizyty u specjalistów, czy domowe wizyty lekarza rodzinnego. Składka wyliczona ze średniego wynagrodzenia brutto starczy z powodzeniem na kompleksowy abonament zawierający również leczenie szpitalne i zabiegi chirurgiczne lub abonament podstawowy obejmujący nie tylko osobę opłacającą składkę, ale także członków najbliższej rodziny.

Jak widać, ta sama kwota może mieć dwa, zupełnie odmienne znaczenia i wartości. Dla jednych, to zdecydowanie za mało, żeby się chociaż postarać wywiązać ze swoich obowiązków. Bo skoro wszyscy muszą płacić, to i tak zapłacą. Na szczęście znajdą się i tacy dla których ta sama kwota wystarczy, aby o nią zabiegać, dawać więcej niż inni i pożytkować tą kwotę efektywniej. Z tymi drugimi można umówić się telefonicznie, w dogodnym terminie i wszystko gra – bo jesteśmy klientami. A klient wiadomo – jak mu się nie spodoba, to pójdzie do konkurencji.

Niestety jest jak jest, a składki zdrowotne są obowiązkowe. Gdyby każdy z nas mógł samodzielnie dysponować swoją składką zdrowotną i wybierać ubezpieczyciela na wolnym rynku, decydując o zakresie i wysokości miesięcznej opłaty, być może na przychodni i w publicznym szpitalu też trzeba by było się starać. Czy się tego doczekamy?


Autor prowadzi blog publicystyczny VoxPopuli.pl
Komentarzy: 5

Prudent
27 listopada 2009 (10:24)
Doczekamy
Jak prezydent nie będzie miał prawa WETA Min odnośnie ustaw o służbie zdrowia, które pozwoliłyby na równorzędny dostęp do kontraktów z NFZ przez skomercjalizowane podmioty

Bonduel
27 listopada 2009 (12:43)
niedoczekanie
nikt tak łatwo a w tym wypadku państwo nie zrezygnuje z kontroli kilkudziesięciu miliardów złotych rocznie. Nikt! Tekst prawdziwy, nie raz sie spotykałem z taki sytuacjami. Problemy jest że już wadliwy system przerzucił sie na ludzi, którzy działają tak by w tym systemie nie utonąć a jeszcze na nim zarobić - lekarze, pielęgniarki, firmy farmaceutyczne, no wszyscy to tak jak z PZPN-em, trzeba by wypalać gorącym żelazem, a nie tylko wymieniać prezesa...

Bogusław Frużyński
27 listopada 2009 (12:54)
...
Bardzo ciekawie niskie ceny znalazł pan prywatnych pakietów zdrowotnych. Z ciekawości wszedłem na kilka pierwszych pozycji w wyszukiwarce prywatnej opieki zdrowotnej. Przeważnie, ceny kształtują się od 80 do nawet 200zł miesięcznie za pakiety podstawowe. Proszę również czytać co dokładnie one obejmują, ponieważ zazwyczaj oprócz diagnostyki i wizyt u specjalistów (które często są ograniczane do 2-3 na rok) bardziej zaawansowanej opieki nie otrzymujemy. Polski system opieki zdrowotnej krytykuje wiele ludzi, również fakt, że bez łapówki nigdzie nie ma wstępu. Proszę jednak z pana własnych wyliczeń zauważyć że na skale całego społeczeństwa te 139,79 PLN miesięcznie to JEST niewiele. Dla przykładu proszę poszukać sobie dokładnie ile wynoszą podstawowe badania, którym jesteśmy poddawani np. po wypadku, albo badania specjalistyczne które sięgają kilku, bądź kilkunastu tysięcy złotych za jednorazowe jego przeprowadzenie. Oczywiste jest, że większość płaci na stosunkowo niewielki odsetek uciążliwie chorych, którym kosztowna opieka jest potrzebna na co dzień. Co innego gdyby każdy u nas płacił/odkładał tylko na swój rachunek, albo gdyby cała opieka opierała się na ubezpieczeniach prywatnych. Jednak drugi przykład patrząc przynajmniej na USA nie jest idealny kolokwialnie mówiąc. Potrzebny jest rząd, który za cenę swojego rządzenia (bo wrzawa byłaby niesamowita) zlikwidowałby ZUS i od nowa zbudował system zdrowotny - tym samym pozostawiając w niepewności o swoje jutro przynajmniej kilka pokoleń Polaków.

Artur Ziółkowski
27 listopada 2009 (15:12)
Witam!
Witam serdecznie wszystkich - dziękuję za zainteresowanie tematem i komentarze zwłaszcza, że to mój pierwszy tekst na mojeopinie.pl @ Bogusław Frużyńskil Oczywiście zgadzam się z Panem co do zróżnicowania cen czy zawartości pakietów ubezpieczeń zdrowotnych - ceny tych podstawowych zaczynają się nawet niżej - bo znalazłem i takie za 15 zł/m-c, a dla najbardziej wymagających są i takie po 500zł. l Niemniej przykład, który podałem - 139 zł - obejmuje spory zakres usług medycznych bez limitów w wybranych placówkach. Celowo nie podaję nazwy ubezpieczyciela, czy adresu www, aby nie zostać posądzonym o reklamowanie itp. ;) Warto poszukać nieco dokładniej.l Jednak mniejsza z tym - wyliczenia w tekście zamieściłem dla zobrazowania pewnego zjawiska. Po prostu nasze pieniądze w prywatnych rękach są lepiej i efektywniej wykorzystywane, skoro możemy mieć niemal to samo za tyle samo lub mniej - za to na wyższym poziomie i wygodniej.ll Osobiście, co do samego uzdrowienia systemu, czekam na konkretna propozycje ze strony Minister Kopacz. Na początku kadencji zapowiadała wprowadzenie kilku komercyjnych ubezpieczycieli obok NFZ. Wówczas podano termin 2010. Ostatnio został on przesunięty na "do końca kadencji" - zobaczymy.

Bogusław Frużyński
27 listopada 2009 (16:42)
...
Zmiany na jakie zdecyduje się rząd będą się raczej opierać na dodatkowych składkach bądź płatnościach, nie liczyłbym na konkretne udogodnienia w ramach tego co już płacimy. Takie moje zdanie. A czemu prywatni ubezpieczyciele mogą nam zaoferować za niższą bądź podobną cenę lepsze warunki? Ponieważ inna jest skala ich działania w porównaniu do NFZ, po drugie u prywatnych KAŻDY musi płacić, aby otrzymać opiekę i działa na swoje konto. Jak jest u nas to wiemy
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
O Instytucie „Pamięci Narodowej”, czyli Polaków problemy z pamięcią oraz historią

Mało jest sporów w polskiej przestrzeni publicznej, które wzbudzałyby równie wielkie emocje jak kwestie historyczne. Chociaż renoma historii, jako nauki grzebiącej w dawnych dziejach i...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".