OFE – lepiej późno niż wcale
    OFE28 · system emerytalny46 · Jerzy Buzek5 · Rostowski12
2013-07-01
Dokonując kilkanaście lat temu reformy systemu emerytalnego popełniono często spotykany błąd. Do dobrej koncepcji, którą można określić jako danie główne, dodano uzupełnienie, które można określić jako śmierdzącą przystawkę.

Leszek Balcerowicz, wikimedia, CC, Jan Mehlich

Dobrą koncepcją było oczywiście zdefiniowanie składki emerytalnej, czyli przyjęcie zasady: taką będziesz miał emeryturę ile naskładasz sobie kapitału. Śmierdzącą przystawką było powierzenie części kapitału ze składek prywatnym firmom, które pomniejszyły nasz kapitał emerytalny o kwotę 17 mld zł pobranych prowizji.

Koncepcja zdefiniowanej składki uratowała przyszłość naszego systemu emerytalnego. Kontynuacja ustalania emerytur w sposób obowiązujący przed reformą była prostą drogą do katastrofy systemu emerytalnego, a tym samym systemu finansów państwa. Emerytury ustalano w sposób całkowicie uznaniowy według widzimisię kolejnych koalicji rządowych, co powodowało, że ilość emerytów i wysokość ich emerytur zdecydowanie przekraczały możliwości finansowe państwa. Zdefiniowanie składki powoduje obniżenie stosunku średniej emerytury do średniej płacy. Trudno do tego podchodzić z entuzjazmem, trzeba jednak uznać to za przykrą konieczność.

Głos polemiczny: Reforma emerytalna: Triki księgowe Rostowskiego

To, czego zabrakło w programie reformy emerytalnej, to podania tej oczywistej prawdy do wiadomości publicznej, a nie jej zakłamywanie przez akceptację oszukańczych reklam opowiadających o „złotym życiu emerytów”. Ówczesny rząd Jerzego Buzka i Leszka Balcerowicza powinien postępować dokładnie odwrotnie. Powinien informować społeczeństwo o spadku wysokości średnich emerytur i celowości, a nawet konieczności dodatkowego oszczędzania na własną rękę w tzw. III filarze. Ekipa wprowadzająca reformę nie zrobiła tego z dwóch możliwych powodów. Albo była tak zakłamana, albo była po prostu tak naiwna, że nie zrobiła symulacji. Obstawiałbym to pierwsze. Gwoli prawdy trzeba dodać, że inne ekipy rządzące też miały swoje grzechy w tym zakresie zwalniając kolejne grupy społeczne z obligu definiowania składki.

Gdyby nie kryzys z 2008 roku prawdopodobnie nieszczęście w postaci OFE funkcjonowałoby dalej. Po raz kolejny potwierdziła się teza dojrzałych kapitalistów: dzięki temu, że są kryzysy, złe projekty wylatują z rynku

Czemu miała służyć w tym systemie przystawka w postaci OFE? Reklamowano ją jako dywersyfikację źródeł wypłaty emerytur oraz możliwość podniesienia ich wysokości. Nie sprawdziło się ani jedno, ani drugie. OFE nie były istotną dywersyfikacją w stosunku do ZUS, gdyż około połowy instrumentów, którymi grało OFE (obligacje), miało to samo źródło finansowania co ZUS – czyli budżet państwa. Gdyby budżet okazał się niezdolny do regulowania swoich zobowiązań, co często podnoszą zwolennicy OFE, to ryzyko dla ZUS i OFE byłoby jednakowe. Niewydolny budżet nie sfinansuje „wirtualnych” zapisów emerytalnych w ZUS i nie wykupi „wirtualnych” obligacji w OFE. Dokonane za okres kilkunastu lat funkcjonowania OFE analizy opłacalności ich inwestycji wykazały, że stopa zwrotu nie różni się od stopy indeksacji w ZUS.

Sonda
  • Jak oceniasz rządowe propozycje zmian w systemie emerytalnym?
  • Brzmią rozsądnie, OFE trzeba było ograniczyć już dawno
  • To zamach na oszczędności Polaków, dokonywany w celu łatania dziury budżetowej - niech rząd szuka pieniędzy gdzie indziej!
  • Zmiany w systemie są potrzebne, ale nie takie, jak proponuje rząd
[ zobacz nasze sondy ]

Ostatnio zwolennicy OFE wymyślili nowy argument ich istnienia: wspieranie rynku kapitałowego w Polsce. W związku z tym pojawiły się apokaliptyczne prognozy katastrofy rynku kapitałowego, w tym rynku akcji, co stawia nam nowe pytania: czy ekipa Jerzego Buzka i Leszka Balcerowicza dopuściła się kolejnego oszustwa? Traktując bowiem argument o rynku kapitałowym na poważnie należałoby stwierdzić, że wcale nie emeryci byli w tej reformie najważniejsi. Oni byli traktowani raczej jako zbędny balast, a tak naprawdę chodziło o bieżące zasilenie rynku kapitałowego i bieżący wzrost cen akcji. Ponieważ było to zasilanie na kredyt (kredyt miał źródło w rosnącym zadłużeniu budżetu), to było to działanie na coraz dłuższej dźwigni finansowej. Jak wiadomo, projekt z dźwignią finansową rozwija się dobrze w okresie koniunktury, a zostaje poddany ostrym testom w okresie dekoniunktury. Zasada ta została w pełni potwierdzona w okresie kryzysu, który rozpoczął się w 2008 roku. W tych latach dźwignia finansowa wydłużała się (zadłużenie budżetu rosło) a wartość projektu (wartość funduszy inwestycji OFE) spadała.

Machaj: Zamiast OFE – propozycja reformy emerytalnej

Dziwić się należy, że kolejne ekipy od 2001 roku tak długo tolerowały ten stan rzeczy. Znowu można stawiać pytanie czy były takie naiwne i niekwalifikowane, że nie widziały skutków funkcjonowania OFE, czy też bały się zderzenia z „mitem wielkiego reformatora”. Gdyby nie kryzys z 2008 roku prawdopodobnie nieszczęście w postaci OFE funkcjonowałoby dalej. Po raz kolejny potwierdziła się teza dojrzałych kapitalistów: dzięki temu, że są kryzysy, złe projekty wylatują z rynku. Dlatego wprawdzie późno, ale jednak ekipa Donalda Tuska i Jacka Rostowskiego musiała się zmierzyć z problemem i zabrała się za likwidację wrzodu w systemie finansów publicznych. W gruncie rzeczy nie jest istotne, który ze zgłoszonych wariantów ograniczenia OFE zostanie zastosowany. Jest to rzecz techniczna. Istotne jest to, że przestanie narastać dług publiczny, z którego finansuje się prywatne projekty wmawiając przyszłym emerytom, że jest to w ich interesie. Osobiście opowiadam się za wariantem jak najszybszego umarzania obligacji państwowych będących w rękach OFE. Płacenie prowizji za nabywanie papierów skarbowych z przekazywanych do OFE pieniędzy przez budżet państwa było po prostu absurdem. Natomiast ze względów pragmatycznych celowe byłoby pozostawienie przynajmniej w dłuższym okresie w OFE pieniędzy, które zostały zainwestowane w akcje.

Każdy ma prawo do błędu i zakładam, że reformatorzy wprowadzający ten system chcieli jak najlepiej. Jeżeli ulegli lobbingowi międzynarodowych instytucji finansowych, to wynikało to prawdopodobnie z nadmiernego zaufania do ich autorytetu niż z motywacji materialnych, co czasami się podnosi. Mądrością życiową jest nie to, żeby błędów nie popełniać, ale żeby je potrafić dostrzegać i naprawiać. I o to właśnie mam pretensję do autorów systemu OFE – pomylić się i ulec namowom było im wolno, nie można jednak głupio upierać się przy popełnionych błędach i przeszkadzać tym, którzy chcą je poprawiać.




Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na inny temat?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!

Komentarzy: 3

Kolega
2 lipca 2013 (11:26)
niech się wezmą lepiej za uprzywilejowanych
taka kasa ile na nich, że dziurę ZUS można by zasypać...

Karol
2 lipca 2013 (16:29)
i bardzo dobrze....to była głupota do kwadratu
jak można tworzyć coś, co daje komuś za darmo, za darmo taką kasę i jeszcze pobierał niespotykane nigdzie indziej prowizji 7-8% na początku przez kilka lat. Szok, zarobili na tym...17 mld, na tym tylko że powstali. Takiego perpetuum nikt nie wymyślił. Brawo AWS, brawo Buzek, brawo Balcerowicz. Może znajdziecie sposób teraz na zwrot ten sumy, bo od podatku bankowego się odcinacie.

PannaB
3 lipca 2013 (08:00)
wykonczyć ich by więcej Polaków nie okradali
prosto i po krzyku. oddam na każdego głos kto to uczyni. Mało odważnych w tym naszym kraju. rozdawać przywileje ok, odbierać nie ma komu....OFE można nazwać grupą uprzywilejowaną, górników ...urzędników i rolników. co z nimi? też odbieramy przywileje? jak odbierać to wszystkim, nawet kosztem przegranych wyborów....wreszcie ktoś by zaczął bronić normalnie pracujących.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Forum Od-nowa: Janosikowe przykładem błędów systemu finansowego

Istnieją duże szanse, że dzięki wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego z 4 marca 2014 r. ziści się długo oczekiwana przez zamożniejsze samorządy zmiana w mechanizmie działania tzw....
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".