Okupacja
    pomoc publiczna14 · niepełnosprawni7 · Równouprawnienie kobiet12 · opieka zdrowotna15
2014-04-01
Autor: Jan Król
Szczęśliwie nie będzie o okupacji z okresu II wojny, ani o aktualnej okupacji Krymu przez Rosję. Będzie o tym, czego jeszcze nie było. Jak wiemy grupa rodziców wraz z mocno niepełnosprawnymi dziećmi zadomowiła się w Sejmie.

Zapowiadają, że nie opuszczą parlamentu aż do chwili spełnienia ich podstawowego postulatu, czyli natychmiastowego otrzymania świadczenia na poziomie płacy minimalnej (1680 zł) w zamian za 24-godzinną opiekę nad dzieckiem. W ślad za nimi poszli opiekunowie niezdolnych do samodzielnego życia dorosłych. Jednak w tym przypadku nie zdobyli Sejmu, lecz rozbili namioty na zewnątrz.

Ostatecznie mamy demokrację i każdy może walczyć o swoje. Rzeczywiście, sytuacja tych osób i ich bliskich, tak mocno poszkodowanych przez los, jest nie do pozazdroszczenia. Należy im współczuć i w ramach społecznej solidarności pomagać. Ale gdzie są granice tego współczucia i pomocy? Nie da się ich sztywnie zakreślić. Ludzie są mniej lub bardziej wrażliwi, a kasa państwa ma swoją pojemność. Najważniejsze, ażeby nie składać obietnic bez pokrycia.

I w tym miejscu premier i rząd popełnili błąd, gdyż w 2011 roku obiecano podwyższenie świadczenia pielęgnacyjnego do wysokości płacy minimalnej. Niestety zapowiedź ta nie znalazła odzwierciedlenia w odpowiednich zapisach ustawowych i zdesperowani rodzice, zachęceni zapewne przez niektórych posłów opozycji, zdecydowali się na tak drastyczny krok. A został on wykonany perfekcyjnie. Rozlokowanie się tuż obok stanowiska dla dziennikarzy, gdzie protestujący mają do dyspozycji około 10 kamer i mnóstwo mikrofonów radiowych, zrobiło swoje. Politycy różnych orientacji zaczęli rozgrywać ten dramat na swój sposób. Nie wszystkim, tak jak na przykład Januszowi Palikotowi wyszło to na zdrowie, kiedy rugał swoich aktywistów za niedostateczne wykorzystanie tej sytuacji dla swoich karier.

Rząd popełnił błąd nie realizując wcześniejszych obietnic. A okupujący Sejm popełniają go teraz nie wykazując zdolności do kompromisu

Ładnie zachował się Donald Tusk spotykając się dwukrotnie z koczującymi opiekunami i ich podopiecznymi. Zarysował konkretny harmonogram dojścia do świadczenia na poziomie płacy minimalnej począwszy od 2016 roku. To jednak nie zadowoliło rozgoryczonych rodziców i postanowili trwać na swoich pozycjach nadal. Rząd popełnił błąd nie realizując wcześniejszych obietnic. A okupujący Sejm popełniają go teraz nie wykazując zdolności do kompromisu.

Trwający protest pokazuje w całej rozciągłości szerszy, aczkolwiek nie nowy problem. Gdzie się zaczyna i kończy odpowiedzialność człowieka za swoja sytuację, a gdzie rozpoczyna i kończy odpowiedzialność państwa za poszczególnych ludzi? I w tym przypadku nie można postawić jakiejś sztywnej granicy pomiędzy tymi dwoma zakresami odpowiedzialności, ale dostrzegam, że ostatnio przesuwa się ona niebezpiecznie w kierunku państwa. Po części jest to rezultat kryzysu, który wybuchł z taką siłą w 2008 roku, a po części populizmu, czyli składania obietnic bez pokrycia i łatwego schlebiania ludziom związanego z rozpoczętym maratonem wyborczym.

W Polsce żyje około milion osób z ciężką niepełnosprawnością (nie pozwalającą na samodzielne funkcjonowanie), a 4,5 miliona posiada prawnie orzeczoną niepełnosprawność. Cieszymy się z malejącej śmiertelności niemowląt, z przedłużającego się życia (72 lata mężczyźni i 81 kobiety – gdzie to równouprawnienie?) oraz z postępów medycyny. Ubolewamy natomiast z powodu kurczącej się populacji Polaków, licznej emigracji (2,3 miliona), a także ciągle niewystarczających pieniędzy na opiekę społeczną i ochronę zdrowia. Kto zatem ma ponosić te miliardowe koszty z tą sytuacją powiązane? PAŃSTWO! – pada najczęściej odpowiedź. A przecież państwo, z jego budżetem składającym się z naszych podatków, to przecież MY – obywatele. I tak koło się zamyka, a my w nim pozostajemy zamknięci. Tak tworzą się „błędne koła”.

Konkluzja: mniej obietnic i więcej odpowiedzialności za siebie i swoich bliskich. Co dedykuję wszystkim ubiegającym się o wybór w nadchodzących wyborach oraz tym, którzy wybierać będą.


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Remis ze wskazaniem na PO, a Korwin Krul

Ponieważ Czytelnicy naszego portalu mieli już okazję zapoznać się z analizami wyborów do europarlamentu, postaram się w swoim komentarzu skupić na pewnych konkretnych aspektach sytuacji...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".