Pająkiem walcz!
    fauna8 · związki toksyczne4
2011-03-06
Ciągle słyszymy, że „chemia” jest zła. Pestycydy, hormony, związki rakotwórcze i tysiące innych toksyn, które tonami zjadamy razem z tym, co wyrasta na polu….łykamy więc tony suplementów diety o tak obiecujących nazwach jak „detox” mając nadzieję, że to remedium, odtrutka na globalne zanieczyszczenie świata. Ale tak naprawdę marzy nam się naturalność. Dorodne i zdrowe owoce, soja niemodyfikowana genetycznie, soczyste pełne witamin warzywa. Tylko tak się już nie da…no, chyba, że zaczniemy doceniać pająki.

Pająk bathyphantes eumenis, foto Tomasz Kanik

Pająki – budzą wstręt, odrazę, a w tropikach prawie zawsze strach. A należy im się, co najmniej szacunek, a już na pewno większe zainteresowanie, może nawet podziw. Na świecie znanych jest obecnie około 40 000 gatunków. Wszystkie są drapieżne i odżywiają się głównie owadami. Nie jest to jednak grupa jednolita. Ich zachowania są bardzo różne. Mają odmienne strategie łowieckie, inaczej się rozprzestrzeniają i zasiedlają bardzo różnorodne środowiska. Ważne, że wszędzie, tam gdzie brudno i czysto, ciepło i zimno występują licznie. Dlatego naukowcy postanowili zatrudnić pająki. Pracę mają mieć lekką. Wystarczy tylko, że będą dużo jeść, do syta.

Polscy pionierzy

W Chinach pająki wykorzystuje się od 2000 lat! Ale w Europie, i to wbrew wynikom naukowych badań, wciąż ich nie cenimy. Najwyższy czas to zmienić.
Pająki oddziałują dwojako na swe ofiary: „jednostkowo” (wpływ jednego lub kilku gatunków na specyficzny typ szkodnika) lub „zbiorowo” (oddziaływanie całego zespołu pająków na biocenozę szkodników). Zanim jednak podjęto pierwszą próbę wykorzystania tych drapieżników trzeba było dobrze poznać skład zbiorowisk pajęczych zamieszkujących konkretne uprawy. Na szczęście takich danych (dane faunistyczne) jest całkiem sporo. Zaczęły się więc doświadczenia. Pierwsi byli… Polacy. Już w 1968 roku analizowali wpływ krzyżaków na liczebność pasikoników na łące, chcieli wiedzieć czy mają one jakiś wpływ na wzrost roślin na tym terenie. Przeprowadzono dwa kontrolne eksperymenty, w jednym usunięto z terenu badań pająki, natomiast w drugim zostały, razem z pasikonikami. Wyniki jasno mówią o tym, że pająk na łące być musi. Otóż liczba pasikoników zmniejszyła się aż o połowę w obecności Araneus quadratus, a co za tym idzie, znacznie zmalała ilość zniszczonych przez pasikoniki roślin!

Pająk jaskiniowy, Madagaskar, foto: Tomasz Kanik Pająk jaskiniowy, Madagaskar, foto: Tomasz Kanik
Pająk kontra mszyca

Po sukcesie tego doświadczenia ośmielili się inni naukowcy. Z wiadomych przyczyn pod lupę wzięto mieszkańców pól uprawnych. Pierwszy pojedynek „pająki kontra szkodniki” obserwował Horner (w roku 1972). Otóż przeprowadził on bardzo ciekawy eksperyment laboratoryjny na jęczmieniu. Rośliny, które były zaatakowane przez mszyce (Schizaphis graminum) (od 10 do 20 osobników) zostały zasiedlone skakunami (pająki skaczące Salticidae): Mataphidipus Galatea. Oto wynik. Jeden: zero. Dla pająków. Zjadły ogromnie dużo mszyc!

W pojedynku numer dwa sekundowali Mansour i Heimbach. A było to w roku 1993. Walkę stoczyły aż trzy różne gatunki pająków, które mają w zwyczaju wygrzewać się codziennie na polach pszenicy. Wynik niezmienny. Jeden do zera dla pająków. Liczebność mszyc atakujących te rośliny spadła nawet do 58%!

Pająk kontra żarłoczna larwa

Po polach uprawnych przyszła kolej na sady (jabłkowe, awokado, czy też owoców cytrusowych) i plantacje bawełny. Najciekawsza walka miała miejsce w sadzie jabłkowym w Izraelu. Jabłonie atakowane były tam przez bardzo wygłodniałe larwy motyli Spodoptera littoralis. Zainfekowano więc sześć nieopryskiwanych drzew jajami tego motyla. Pająki zasiedliły tylko trzy drzewa, kolejne trzy były wręcz zabezpieczone przed ich nieproszoną wizytą. Wynik walki? Przewidywalny, nudny wręcz. Znowu, jeden: zero. Na drzewach z pająkami szkodniki nie rozwinęły się wcale. To niewiarygodne, ale wszystkie larwy zostały zjedzone. Z kolei drzewa pozbawione pająków wyglądały fatalnie. Od razu można było poznać, że larwy miały, co jeść. Takich badań było oczywiście dużo więcej i w każdym z nich uzyskano podobne, obiecujące, wyniki. Problem w tym, że poza eksperymentem z Izraela cała reszta została przeprowadzona w sztucznych warunkach (z użyciem sztucznych gałęzi lub na odizolowanych roślinach)! Niestety takie modyfikacje znacznie fałszują wyniki. I to był argument dla sceptyków. Dlatego dalej nikt nie szanował pająków. Wtedy na ratunek przyszedł im francuski arachnolog, nazwiskiem Marc. Zatrudnił do walki całą armię pająków. Bitwa rozegrała się w latach dziewięćdziesiątych. Obserwacjom poddano aż 174 drzewa rosnące w sadzie jabłkowym, oczywiście bez wprowadzania jakichkolwiek sztucznych modyfikacji. I pająki znów wygrały. Przedstawiciele rodziny Clubionidae (Aksamitnikowate) – pająki nietkające sieci, aktywne nocą, poszukujące swych ofiar wśród opadłych liści- zdziesiątkowały wrogą armię żarłocznych larw motyli.

Jak to się robi w Azji

Chińczycy zawsze mają oryginalne rozwiązania. Nie dziwi, więc fakt, że właśnie oni wynaleźli szybki sposób na wykorzystanie pająków. Wystarczy je masowo namnożyć, a następnie uwolnić w miejscu gdzie będą potrzebne. Z kolei, aby przyciągnąć te drapieżniki na chińskie pola ryżowe konstruuje się specjalne „schrony” zbudowane z suszonej trawy. Taki domek czeka sobie na lokatorów, tam gdzie zagęszczenie pająków jest wysokie, a gdy wreszcie zostanie zasiedlony, jest przenoszony na uprawę ryżu. Profity ze stosowania tej prostej techniki są zaskakujące. Okazuje się, bowiem że zmniejsza ona zastosowanie pestycydów o 50-65%! Odmienne podejście do tematu prezentują Japończycy. Japonia to precyzja. Tutaj dba się nawet o kondycję przyszłego zabójcy. Forma to przecież w życiu każdego wojownika rzecz kluczowa. Dlatego Japończycy o swoje pająki dbają jak tylko mogą. Dla nich to hodują muszki owocowe w laboratoriach, które potem wypuszczają na pola ryżowe. Taki zabieg podobno znacznie zwiększa płodność drapieżników i przez to utrzymuje ich zagęszczenie na wysokim poziomie. Nawet w okresach, gdy nie ma na polach szkodników.

Pająk nieznany

Wyniki są bardzo obiecujące. Tyle, że jest jeszcze huk roboty w tym temacie. Bo pająki to nie jest jednorodna grupa, różnie polują, są aktywne w dzień albo w nocy, jedne łatwo migrują, inne prowadzą mocno stacjonarny, wręcz nieruchawy tryb życia. Weźmy na przykład takie skakuny. Są aktywne za dnia i nie tkają sieci- jako nieliczne wśród tych drapieżników wykorzystują oczy do swoich łowów (skaczą na ofiarę). Krzyżakowate to ich przeciwieństwo: budują oprzęd, na którym wiecznie siedzą i łowią zdobycz tylko nocą. To, jaki tryb życia prowadzą pająki ma kluczowe znaczenie w ich potencjalnym zastosowaniu do biologicznej kontroli środowiska. W tym sęk, że niewiele jest gatunków o dobrze poznanej biologii. Nie wiadomo też nadal za dużo na temat tego, co im „smakuje” (jaka ma być wielkość ofiary i jej ilość). Co gorsza, trudno będzie się tego dowiedzieć. Oznacza to, ciągłą, żmudną obserwację pająka w terenie, co w wielu przypadkach jest po prostu niemożliwe, bo to zwierzę nie lubi jak ktoś mu się przygląda (chowa się ze swą zdobyczą w szczeliny). Jeszcze trudniej jest badać pająki nietkające sieci. Pożywiają się one natychmiast po złowieniu ofiary, ale zanim to zrobią potrafią pokonać niezły szmat drogi, by upolować cokolwiek, więc trudno stale je śledzić. Z kolei obserwacje w laboratorium zafałszowują wyniki…

Jest jeszcze taki problem. Aby móc wykorzystywać te drapieżniki trzeba też wiedzieć jak zareagują na wahania w zagęszczeniach populacji ofiary. Czy są one w ogóle w stanie ją kontrolować? Istnieją dwie teorie na temat tego, co zrobią pająki, gdy szkodników będzie za dużo: jedni uważają, że zwiększy im się apetyt i zaczną jeść więcej, inni zaś, że zaczną się bardziej mnożyć... Obydwie tezy mają swych zwolenników i przeciwników. A jak jest na prawdę?

Im więcej tym lepiej

Tak czy inaczej ważne jest, aby pająków było dużo. Niestety, już same techniki uprawy ziemi znacznie zmniejszają ich liczebność. Pług, brona to przesada, ale kombajn znaczy po prostu dla nich śmierć. Śmierć setek osobników, a na dodatek zniszczenie ich siedlisk i jaj. Szczegółowych danych na ten temat brak. Porównywano jedynie trzy techniki wykorzystywane w sadownictwie (organiczną, zintegrowaną i konwencjonalną) i wyniki jasno wykazują negatywny wpływ chemikaliów i kombajnu na różnorodność i ilość stawonogów. Najgorsze są pola uprawne obsiane zbożem. To prawdziwa katastrofa biologiczna. Brak naturalnej roślinności, stosowanie masy insektycydów oraz ciężkiego sprzętu mechanicznego. I ogromna monotonia. W takich warunkach przetrwać są w stanie tylko bezkręgowce, które potrafią się łatwo z miejsca katastrofy ewakuować. Tak jak niektóre gatunki z rodziny Linyphiidae (Osnuwikowate), które podróżują na nitkach swoich sieci (tzw. babie lato).

Zaloty pająków, foto: Tomasz Kanik Zaloty pająków, foto: Tomasz Kanik
Nie jest też do końca jasne jak pająki reagują na chemikalia. Bo chociaż większość badań wskazuje, że „chemia” im nie służy, to istnieje na przykład pewien fungicyd (captan), który rozpylony w sadzie jabłkowym spowodował ich namnożenie! Jak to wyjaśnić? Otóż ściółka stała się tak wybujała, że przyciągnęła dużo smakowitych owadów, a te z kolei pająki.

Jednak zasada jest taka: żeby mieć dużo pająków, czyli mało szkodników, powinno się zarzucić stosowanie trucizn i robić wszystko, by pająkom dobrze się żyło (na przykład zmniejszyć rozmiar uprawy, aby uniknąć monotonii, czy pamiętać, żeby pole sąsiadowało z terenami urozmaiconymi).

Są jeszcze i inne, drobne problemy. Pająki są wszystkożerne, niewybredne, czyli teoretycznie niemożliwe jest ich zastosowanie w zwalczaniu jednego szkodnika. Teoretycznie, bo mają one jednak pewne preferencje pokarmowe (często niepoznane!). Nie lubią też mieć kolegów, co prawda tylko niektóre zjadają pobratymców, ale te gatunki nie mogą przebywać w dużym zagęszczeniu, co także może ograniczać ich wykorzystanie.
Mimo to, pająki są przyszłością. Trzeba je tylko lepiej poznać i pamiętać o ograniczeniach. I na pewno nie wolno ich zabijać.



Źródła
Bishop, L. 1981. The spatial dispersion of spiders in cotton ecosystem. Aust. J. Zool. 29(1), 15-24
Halley, J. M., Thomas, C. F. G., Jepson, P. C., 1996. A model for spatial dynamic of Linyphiid spiders in farmland. J. Appl. Ecol. 33, 471-492.
Horner, N. V. 1972. Mataphidippus galatea as a possible biological control agent. J. Kansas Entomol. Soc. 45(3), 324-327.
Kajak, A., Andrzejewska, L., Wojcik, Z., 1968. The role of spiders In the decrease of damages caused by Acridoidea on meadows: experimental investigations. Ekol. Polska A 16(38), 755-764
Kobayashi, S. 1975. The effect of Drosophila release on the spider population in a paddy field. Appl. Entomol. Zool. 10, 268-274.
Legner, E. F., Oatman E. R., 1964. Spiders on apple in Wisconsin and their abundance in natural and two artificial environments. Can. Entomol. 96, 1202-1207.
Mansour, F. i Heimach U., 1993. Evaluation of lycosid, micryphantid and linyphiid spiders as predators of Rhopalosiphum padi (Homoptera: Aphiididae) and their functional response to prey density: laboratory experiments. Entomophaga 38(1),313-316.
Mansour, F., Rosen D., Shulov, A., 1980. a survey of spiker populations (Araneae) In sprayed and unsprayed apple orchands In Izrael and their ability to feed on larvae of Spodoptera littoralis (Boisd.). Acta Oecol. Oecol. Apel. 1(20), 189-197.
Marc, P., 1993. Analyse de facteurs Eco-Etho-Physiologiques impliques dans les capacites predatrices des Aranaeides. These de doctorat. Renes 1, 391 stron.
Marc P., Canard A., Ysnel F., 1999. Spiders (Araneae) useful for pest limitation and bioindication. Agric. Ecosys. Environ. 74, 229-273.
Paoletti M, G., Favretto, M. R., Bressan M., Marchiorato A., Babetto M., 1991. Biodiversita in pescheti forlivesi. In: Biodiversita negli agrosystemi. Atti del seminario Ago-Bio-Frut’92, Cesana, 33-80.
Sparks, A. N. , Ables , J. R., Jones, R.L., 1992. Notes on biological control of stem bores in corn, sugaecane, rice in the People’s Republic of China. In: Biological control of pest in China, Washington, DC, US Department of Agriculture, 19-215.
Zhao, J, 1993. Spiders in the cotton fields in China.


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
GMO- zagrożenie czy dobrodziejstwo?

Sałata z genem szczura, pomidor ulepszony za pomocą DNA ryby, czy soja z genem pozyskanym z bakterii. Taka jest nieunikniona przyszłość. Uchwalenie przez parlament ustawy o nasiennictwie a...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".