„Po drugiej stronie snu”
    ekranizacja powieści4 · Dramat106 · thriller22 · premiery filmowe37
2013-05-11
Moja dobra koleżanka będąc literaturoznawcą stwierdziła, że nie wiadomo, czy to autor pisze książkę, czy też odbiorca odnajduje w niej własny indywidualnie zdekodowany przekaz. Taki właśnie jest film Rebeki Daly.

Plakat do filmu „Po drugiej stronie snu” Rebeki Daly

Pewnego chłodnego poranka Arlene budzi się w środku lasu. Tuż obok niej leży martwa dziewczyna. Arlene stara się opanować nerwy i wrócić do domu. Gdy zwłoki nieznajomej zostają odkryte, tajemnicza zbrodnia wstrząsa miejscową społecznością. Arlene zaczyna zbierać wycinki o zabitej Ginny, zbliża się do rodziny ofiary i jej chłopaka, będącego głównym podejrzanym w sprawie. Pragnie przeniknąć świat Ginny, poniekąd stać się nią.

Obecnie w kinie panuje moda na łamanie schematów i unikanie oczywistości. Film Rebeki Daly nie jest ani thrillerem, ani dramatem obyczajowym.

Autorka oscyluje gdzieś pomiędzy horrorami Hitchcocka a Germinalem Emila Zoli, przeniesionym w dwudziesty pierwszy wiek. Obserwujemy do przesady ponure miasteczko pełne smutnych szarych ludzi pracujących w szarej fabryce, w której do końca nie wiadomo, co dokładnie jest produkowane. Nie ma tam kawiarni, restauracji, kina, jest jedynie podrzędny pub- spelunka,w którym piją ludzie o pustych spojrzeniach. Jak u Zoli, wszystko w filmie Daly jest brzydkie. Brzydkie domy, ulice, zasłony wiszące w oknach pamiętają połowę ubiegłego stulecia. Nawet seks przypomina szary akt pomiędzy robotnikami w kopalni. W tym miejscu należy pochwalić scenografię, kostiumy oraz makijażystów, gdyż doskonale to oddali. Dałabym także nagrodę kamerzyście za te szare ujęcia ponurego życia. Obecnie zbyt wiele filmów jest nadto doświetlonych, do tego stopnia, że nieomal widać błysk lampy na czole aktora. Tu udało się tego uniknąć.

Nie mam pojęcia o co reżyserce chodziło. W oczach widza tak mógłby wyglądać świat osoby poważnie psychicznie chorej, robiącej wiele różnych rzeczy kompletnie bez sensu. Zabrakło zdecydowanej puenty, „kropki nad i”. Budowane przez Daly napięcie nie znajduje rozwiązania, a film kończy się niezrozumiałą sceną ciągnięcia po ziemi martwego cielaka przez zapłakaną Arlene.

„Po drugiej stronie snu” to obraz przekombinowany, w którym poukładany wewnętrznie odbiorca nie odnajduje sensu. Świat osób chorych psychicznie nie jest jednak poukładany. Arlene budzi ogromne współczucie, ale nie znajduje zrozumienia. Może właśnie o to chodzi?

Czekam na następny film Daly. Ten jest niedopracowany, ale dajmy jej szansę.

Autorka obejrzała film dzięki uprzejmości warszawskiego kina Praha

Tytuł oryginalny: ‘Other side of sleep’
Reżyseria: Rebecca Daly
Scenariusz: Rebecca Daly, Glenn Montgomery
Premiera polska: 24 maja 2013r.


Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na temat innego filmu? Może książki? Albo albumu muzycznego, który zrobił na Tobie ostatnio wrażenie?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
Kręcimy powstanie

O tym, że film dokumentujący „Powstanie warszawskie” wart jest uwagi, nie trzeba nikogo przekonywać. Jednak czy okraszanie go kolorem i dialogami jest konieczne? To już nie jest takie pewne.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".