Poczuj, spróbuj, kupuj to, co koreańskie
    Korea50 · Daleki Wschód37 · kultura orientu5 · tożsamość6
2013-09-12
Autor: Edgar Czop
Gdy myślimy o współpracy z państwami Azji Wschodniej, oprócz Chin, oczy wielu Polaków skupią się na Japonii, która w 2020 zorganizuje Igrzyska Olimpijskie. Niedawno Bronisław Komorowski spotkał się też z prezydentem Indonezji, którą określił jako „ważnego partnera Polski”. Dlaczego nikt nie patrzy perspektywicznie na Republikę Korei?

W minioną sobotę, 7 września w Parku Agrykoli przez większość dnia można było dowiedzieć się czegoś o Korei Południowej dzięki „Korean Festival 2013”. W ramach wydarzenia, które rozpoczął przemówieniem ambasador Republiki Korei Young-sun Paek, wszyscy mieli możliwość posłuchania i obejrzenia tradycyjnych występów zespołów koreańskich, spróbowania i zakupienia potraw oraz produktów kuchni koreańskiej, jak również uczestniczyć w wielu innych atrakcjach związanych ze zwiększaniem świadomości Polaków o Korei.

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to „przemycenie” w ramach festiwalu wielkich marek koreańskich – Samsung, KIA, Hyundai oraz LG – które na swoich stanowiskach promowały produkty oraz sponsorowały nagrody w loterii. Wszystko kolorowo, ciekawie i w bardzo przyjaznej atmosferze. Warto w tym miejscu zauważyć, że choć Republika Korei zasługuje na wiele uwagi z wielu względów, to w naszym kraju Półwysep Koreańskie postrzegany jest przez pryzmat sprzętu elektronicznego właśnie, a także wojowniczego sąsiada, czyli Korei Północnej.

Autor i młoda Koreanka podczas Korean Festival 2013Autor i młoda Koreanka z instrumentem gayageum podczas Korean Festival 2013

Przed wejściem w życie Umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a Republiką Korei w lipcu 2011 roku dostęp do rynku koreańskiego był bardzo utrudniony. Na tą sytuację wpływały czynniki takie, jak bariery taryfowe oraz pozataryfowe – administracyjne, rejestracyjne i jakościowe. Gdy jednak Umowa zaczęła działać, doszło do liberalizacji handlu i poprawy stosunków gospodarczych między państwami UE (w tym Polski) z Republiką Korei. Wszystko dzięki stopniowemu likwidowaniu wspomnianych barier. Co prawda kontakty między Polską i Koreą zostały odnowione w 1988 roku, jednak aż do chwili wprowadzenia w życie unijnej umowy stosunki handlowe między oboma podmiotami były bardzo zachowawcze.

Obecnie inwestycje koreańskie w Polsce wynoszą 1,7 mld USD, a gospodarka koreańska, będąc praktycznie całkowicie ukierunkowana na eksport (w 2012 roku byłą ósmą gospodarką eksportową na świecie), wysyła swoje najbardziej zaawansowane technologie do krajów Unii Europejskiej. Korea Południowa jest również obecnie potęgą sektora IT, a wszystko dzięki dobrym rozwiązaniom, do których należy przede wszystkim wysokoprzepustowa sieć internetowa – stąd też wysoki poziom sektora informatycznego i lig gier video (najsłynniejszy jest oczywiście Starcfart). Ponadto, opisywane państwo jest konkurencyjne w dziedzinach takich, jak motoryzacja, produkcja półprzewodników, telefonów komórkowych oraz ekranów ciekłokrystalicznych i plazmowych, w związku z czym Polska importuje z Korei sprzęt RTV oraz samochody. Stąd także obecność największych koreańskich „czeboli” (koncernów) podczas „Korean Festival 2013”. Wspominając o ekranach ciekłokrystalicznych nie sposób przeoczyć wchodzących na rynek nowych telewizorów LG Ultra High Definition (UHD), które zostały zareklamowane w niesamowity sposób.

Pozytywną tendencją z perspektywy handlu między naszymi państwami jest 1,5-krotny wzrost polskiego eksportu do Republiki Korei w ciągu ostatnich 5 lat (2004-2012). W 2012 roku, przy obrotach handlu w wysokości 4,12 mld USD, Polska stała się piątym europejskim państwem docelowym eksportu koreańskiego. Co więcej, według Agencji Promocji Handlu i Inwestycji Korei (KOTRA), Polska jest na 15 miejscu pod względem zagranicznych inwestycji dokonywanych przez Koreańczyków. Jak informuje Wydział Promocji Handlu i Inwestycji przy Ambasadzie RP w Seulu, głównymi produktami eksportowanymi z Polski do Korei Południowej są: silniki wysokoprężne, mięso wieprzowe, części i akcesoria do pojazdów mechanicznych i wyroby ceramiczne.

W Polsce funkcjonuje około 140 firm koreańskich. W ramach współpracy inwestycyjnej warto wymienić miejscowości, w których mieszczą się ośrodki koreańskiego biznesu. Należą do nich m.in. Mława (LG Electronics), Wrocław (grupa SK odpowiedzialna m.in. za produkcję energii, chemii, półprzewodników oraz usługi telekomunikacyjne), Pruszków (telewizory z Daewoo Electronics) czy Bełchatów, gdzie działa firma Humax specjalizująca się w produkcji dekoderów satelitarnych i cyfrowych. Warto zaznaczyć że, jak informuje KOTRA, wszystkie inwestycje w Polsce stworzyły ok. 20 tysięcy miejsc pracy, co jest pozytywnym sygnałem dla stymulacji rodzimej gospodarki. Pozytywnie na działania na tej płaszczyźnie wpływają firmy konsultingowe, jak np. Hanpo, które specjalizują się w „zapoznawaniu” inwestorów z obu państw i wzajemnej edukacji dotyczącej zwyczajów prowadzenia interesów. Bo trzeba zaznaczyć, że prowadzenie interesów z Koreańczykami musi być przygotowane na najwyższym poziomie – to przecież azjatycki model biznesu.

Miejscowości w Polsce w których funkcjonują koreańskie firmy, paiz.gov.plMiejscowości w Polsce w których funkcjonują koreańskie firmy, paiz.gov.pl

W intensyfikacji polskiego eksportu do Korei widać wiele czynników, które utrudniają ten proces. Pierwszym z nich jest dystans geograficzny, który oddziela oba państwa. Co również negatywnie wpływa na dosłowne „przybliżenie” to fakt, że nie funkcjonuje żadne bezpośrednie połączenie lotnicze między oboma państwami. Są też oczywiście wspomniane bariery kulturowe, co stwarza konieczność zdobycia dodatkowej wiedzy na temat negocjacji czy kultury pracy.

Republika Korei w obecnej sytuacji nie jest strategicznym celem polskich przedsiębiorców. Przez wspominaną odległość i dodatkowo przez wysokie koszty pracy niemożliwe jest efektywne inwestowanie w spółki typu greenfield, a jedynym rozpoznawalnym polskim inwestorem w Republice Korei jest spółka Selena S.A., która zajmuje się chemią budowlaną.

Bariery geograficzne nie powinny jednak studzić zapału w poznawaniu Korei – „małego azjatyckiego tygrysa”, o bogatej kulturze i tradycji. Kunszt i historia widoczne są także w kuchni. Świadczą o tym tradycyjne potrawy takie, jak kiszona kapusta kimchi, marynowana rzodkiew z pastą chili i przyprawami (kkakdugi) czy narodowe produkty w postaci jadalnych wodorostów i kasztanów (Gim i bam), persymony (gotgam), czerwonego żeń-szenia (hongsam) czy tradycyjnej wódki soju. Wszystkich tych i wielu innych specjałów można było spróbować w minioną sobotę w Parku Agrykoli.

Korea to także bogata tradycja piśmiennicza. Alfabet hangeul w 1997 roku został wprowadzony do listy Światowego Dziedzictwa UNESCO. Alfabet koreański jest fonetyczny, a w brzmieniu przypomina trochę alfabet łaciński. Hangeul składa się z 24 znaków podstawowych, z kombinacji których można stworzyć 40 liter. Od czasu wprowadzenia w 1443 roku przez króla Sejonga alfabet koreański (z niewielkimi zmianami) stosowany jest po dziś dzień. Dlatego też warto zapoznać się z niesamowitymi dziełami koreańskich pisarzy współczesnych, do których należą Hwang Sun-mi („O kurze, która opuściła podwórze”), Shin Kyung-sook („Zaopiekuj się moją mamą”), Kim Young-ha (wybitne „Imperium świateł”) czy Oh Jeong-hui („Stara studnia”, „Ptak”, „Miłość zeszłej jesieni”). Wszystkie te książki można wypożyczyć ze zbioru funkcjonującego przy ambasadzie Republiki Korei Centrum Kultury Koreańskiej. Centrum, które działa od stycznia 2010 roku (dwudziestolecie zawarcia stosunków dyplomatycznych między Polską i Koreą), zajmuje się popularyzacją kultury koreańskiej w naszym kraju i pogłębianiem stosunków między dwoma państwami. Wszyscy chętni mogą się tam nauczyć mówić i pisać po koreańsku, gotować tradycyjne dania, mieć dostęp do zbioru książek i czasopism koreańskich, zwiedzić rozmaite wystawy dotyczące kultury Korei oraz co roku uczestniczyć w konkursach K-POP i festiwalach filmów koreańskich.

Obecna Korea Południowa to przede wszystkim nowoczesność, wysoki poziom produkcji elektroniki, eksport oraz etos pracy. Dlatego też państwo nazywane jest „małym azjatyckim tygrysem” - wszystko po reformach gospodarczych nazwanych „cudem nad rzeką Han”, które rozpoczęły się za prezydentury prezydenta-generała Park Chun-hee. Co bardzo ciekawe, 34 lata po śmierci prezydenta Parka, to właśnie jego córka – Park Geun-hye – kieruje tym nowoczesnym państwem, a jej wizją rozwoju jest „kreatywna gospodarka” oparta na fuzji informacji i technologiach komunikacyjnych.

Warto zatem nie tyle poczytać o państwie z południowej części Półwyspu, ale poczuć Koreę poprzez obcowanie z kulturą i jej wytworami. Trzeba spróbować koreańskich potraw oraz aktywnie uczestniczyć w rozwoju stosunków z ósmą gospodarką eksportową świata. Gwarantuję, że mimo odległości geograficznej, w perspektywie długoterminowej bardzo się to opłaci.




Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na inny temat?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!

Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
O Instytucie „Pamięci Narodowej”, czyli Polaków problemy z pamięcią oraz historią

Mało jest sporów w polskiej przestrzeni publicznej, które wzbudzałyby równie wielkie emocje jak kwestie historyczne. Chociaż renoma historii, jako nauki grzebiącej w dawnych dziejach i...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".