Pogrobowcy KGB: Federalna Służba Bezpieczeństwa - „Nowa Szlachta”
    służby specjalne23 · Rosja257 · kontrwywiad3 · historyczne ciekawostki40
2009-05-18
Potężny biurowiec w centrum Moskwy, na Placu Łubiańskim robi wielkie wrażenie zarówno na turystach, jak i mieszkańcach. Przyczyną nie jest jedynie okazałość budowli i jej charakterystyczna, żółta elewacja. To zła sława opromienia ten budynek, który przeszło 90 lat był siedzibą budzących strach służb specjalnych: Czeka, NKWD, KGB, a dzisiaj FSB (Federalnej Służby Bezpieczeństwa). Skróty się zmieniają, ale jak twierdzi wielu specjalistów, duch pozostaje ten sam. Dla wielu Rosjan „Łubianka”, KGB i FSB to synonimy. Czy słusznie?

Łubianka - słynna siedziba i więzienie KGB, dziś należąca do FSB.

W wyniku nieudanego Puczu Moskiewskiego, który miał zapowiedz rozpadowi ZSRR, w grudniu 1991 roku zostało rozwiązane legendarne KGB. Na jego miejsce powstały dwie oddzielne organizacje : Służba Wywiadu Zagranicznego, działająca poza granicami federacji, oraz dbająca o wewnętrzny ład Federalna Agencja Bezpieczeństwa, przemianowana w 1993 roku na Federalną Służbę Kontrwywiadu (FSK). Miało to na celu podzielenie zasobów i możliwości KGB, aby nie zagroziła ona ponownie zachodzącym w Rosji przemianom. Była to decyzja słuszna, jednak jak okazało się później, bezowocna.

Narodziny FSB, jej zadania i cele.

3 kwietnia 1995 roku ustawa o organach Federalnej Służby Bezpieczeństwa w Federacji Rosyjskiej przekształciła Federalną Służbę Kontrwywiadu w Federalną Służbę Bezpieczeństwa. Nazwa może się niektórym kojarzyć ze słynnym amerykańskim FBI, ale podobieństwo jest pozorne. FBI powstała do walki ze zorganizowaną przestępczością. Była nową, nieuwikłaną i nieskorumpowaną organizacją. FSB to w zasadzie zmieniony szyld nad II Zarządem Głównym KGB (kontrwywiadowczym) i pozostałymi, skierowanymi do wewnątrz państwa strukturami tej organizacji. Zadania FSB oficjalnie obejmują: kontrwywiad, służby graniczne, walkę z korupcją, terroryzmem i zorganizowaną przestępczością, jak również likwidowanie „zagrożeń dla porządku konstytucyjnego, oraz suwerenności i integralności Federacji Rosyjskiej” (cokolwiek by to nie znaczyło). Prócz niezliczonej armii agentów i urzędników FSB posiadała też kontrolę nad Federalną Strażą Graniczną, oraz jednostkami specjalnymi i antyterrorystycznymi, takimi jak słynna „Alfa” czy „Wympieł”. Jest to w zasadzie państwo w państwie, z własną administracją, armią i wszelkimi służbami. A w zasadzie państwo ponad Rosją.

W swych działaniach Federalna Służba Bezpieczeństwa posiada bardzo szeroką autonomię, niewyobrażalną w innym kraju. Szef FSB posiada status równy ministrowi i stopień generała armii, a jego funkcjonariusze w zasadzie stoją ponad prawem. Trudno sobie wyobrazić, aby ktoś im się przeciwstawił, nawet jeśli ich działania są na granicy prawa, lub nawet ją przekraczają. Według wspomnianej wcześniej ustawy z 1995 roku, funkcjonariusze FSB mają prawo wejść wszędzie i aresztować każdego bez decyzji sądu, „jeśli istnieją wystarczające dowody na fakt popełnienia przestępstwa". Mają prawo w swych działaniach użyć broni i wszelkich dostępnych środków. Oczywiście istnieją organy kontrolne, ale dla zwykłego obywatela czy milicjanta równie odległe i nieprzychylne, co jakiś minister, czy nawet sam prezydent. „Po co pchać ręce w tryby państwowej machiny” – myśli taki człowiek, nauczony radziecką praktyką. A Federalni przyjdą, zrobią swoje i pójdą. Kto będzie pytał czy mieli prawo?

Zakres działań i posiadanej przez FSB władzy wzrastał z czasem. W roku 1998 szefem tej organizacji został mianowany przez Borysa Jelcyna młody, zdolny polityk, były agent KGB w Niemczech – Władimir Putin. Pod jego czujnym okiem służba rosła w siłę i skutecznie zwalczała… głównie opozycję wobec Jelcyna, prawicowych dysydentów i związki zawodowe. Silne służby specjalne sięgały po władzę, a sztandarowym tego przykładem stał się szef FSB. Borys Jelcyn namaścił Władimira Putina na premiera, a potem swojego następcę na stanowisku prezydenta. 7 maja 2000 roku Władimir Władymirowicz Putin został prezydentem Rosji.

FSB - klasa rządząca nowej Rosji

Mianowanie Putina (na prezydenta) jest kulminacją krucjaty KGB po władzę. To jest finał. Teraz KGB rządzi Krajem. - Powiedział w 2000 roku Konstantyn Borowoj, rosyjski polityk i przedsiębiorca. Trudno odmówić mu racji. Nasi rodzimi zwolennicy spiskowych teorii, szukający zmowy specsłużb przy Okrągłym Stole, powinni spojrzeć na wschód. Tak wygląda kraj rządzony przez agentów. Rządzony bezwzględnie i sprawnie.

Według Centrum Badań nad Elitami Politycznymi w Moskwie nawet do 78% z tysiąca najważniejszych rosyjskich polityków to ludzie związani wcześniej z KGB lub FSB. Kontynuują oni świetlaną tradycję „Łubianki”, z której wywodzili się „wielcy politycy”, tacy jak Beria czy Andropow. Stanowią nową elitę. „Rycerzy płaszcza i kindżału”, jak ich kiedyś nazywano – szlachetnych agentów. Dziś z tej legendarnej szlachetności, którą KGB walczyło z zakusami „zepsutego zachodu” nie zostało wiele. Są natomiast ogromne apetyty i równie wielkie możliwości. Dziś agenci żelazną ręką trzymają politykę i znaczną część gospodarki. Doszli do tego sukcesywnie zdobywając władzę. Szantażując, kradnąc, oszukując, ale też dając nadzieję. Zastąpili tępych aparatczyków na stołkach i prymitywnych bandziorów na ulicach. Są na równi lekarstwem i chorobą tego kraju.

W 2004 roku można było znaleźć w rosyjskich gazetach ogłoszenia, wedle których "Grupa oficerów służb specjalnych" obiecywała biznesmenom "opiekę i załatwienie wszelkich problemów". Nie był to głupi żart, ani prowokacja. - Oni zajmują miejsce mafii - tłumaczył Konstantin Borowoj. - Tam, gdzie w czasach Jelcyna był bandycki rekiet, teraz jest "opieka". Ludzie ze służb biorą pod swoje skrzydła cały rosyjski biznes. Krok po kroku zdobywają udziały w zyskach każdej firmy. - A rosyjscy biznesmeni, przyzwyczajeni do „opieki” chwalili ten „nowy ład” - To zrównoważeni ludzie. To nie bandyci, którzy urządzali rajdy na biznes w latach 90. Z nimi można się dogadać. Biorą rozsądnie, nie grabią. Przy nich, jak mawiał towarzysz Stalin, "życie stało się lepsze, życie stało się weselsze" - opowiadał o sytuacji rosyjski biznesmen, zdziwionemu polskiemu dziennikarzowi. Nam taka sytuacja nie mieści się w głowie, ale w kraju, którym przez lata rządzili przestępcy i przekupni urzędnicy, to stabilizacja. Przewidywalność, jakiej potrzebuje społeczeństwo.

Oczywiście nie każdy jest zadowolony z „nowej szlachty” i jej „nowego ładu”. Zawsze znajdzie się ktoś wolący wolność czy prawo głosu od bezpieczeństwa, lecz wybór ma prosty – może grzecznie robić, co mu każą, lub ryzykować. Ryzykować majątek, wolność, a nawet zdrowie i życie. Ale o tym, przeczytacie państwo już niebawem…


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
Szwajcarska reduta

Rzym i Sparta stały zbrojne i wolne przez wiele wieków. Szwajcarzy zaś są bardzo zbrojni i bardzo wolni. N. Machiavelli "Książę"
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".