Polsce powinno zależeć na umacnianiu zaangażowania tego państwa w Europie, jako siły gwarantującej bezpieczeństwo i stabilizującej relacje polityczno - militarne na kontynencie. W podobnym tonie wypowiada się Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski, który w Sejmowym Expose z 2010 roku stwierdza, że Polska ma nadzieję, iż Stany pozostaną europejskim mocarstwem.
Pomimo ochłodzenia na linii Warszawa – Waszyngton, spowodowanego odejściem Polski od polityki bandwagoing przez rząd D. Tuska na rzecz umacniania pozycji naszego kraju w UE, oraz rezygnację z pierwotnego planu rozmieszczenia elementów systemu obrony antybalistycznej w Polsce przez administracje B. Obamy, bilateralne relacje obu krajów pod względem rzeczywistej współpracy wydają się być niezagrożone. Częste wizyty R. Sikorskiego w Stanach Zjednoczonych oraz wizyta wiceprezydenta Joe Bidena i sekretarz stanu Hillary Clinton w Polsce zdają się potwierdzać ciągłość współpracy polsko-amerykańskiej, zwłaszcza, że zbieżne poglądy w najważniejszych kwestiach bezpieczeństwa międzynarodowego, takich jak zwalczanie terroryzmu, przeciwdziałanie proliferacji broni masowego rażenia czy wspólny udział w konfliktach zbrojonych, umacniają transatlantycką wspólnotę służąc interesom każdego z partnerów z osobna.
W ramach negocjacji międzyrządowych w sprawie ulokowania systemu obrony antybalistycznej w Polsce, wiele miejsca poświęcało się uzyskaniu amerykańskiej pomocy dla SZ RP. Zarówno obecne Ministerstwo Obrony Narodowej jak i rząd zdaje sobie sprawę z potrzeby restrukturyzacji i modernizacji sił zbrojnych. Wiąże się to przede wszystkim z postępem technologicznym, który zrewolucjonizował obecne pole walki, a także z nowego typu zagrożeniami, jak np. wojna asymetryczna prowadzona przez wojska Sojuszu w Afganistanie czy też zagrożenie ze strony rouge states takich jak Iran czy Korea Północna. Wiodące pod względem potencjału militarnego państwa przeznaczają ogromne środki na usprawnienie armii inwestując w innowacyjne technologie, które zapewnią jej mobilność oraz interoperacyjność w ramach Sojuszy militarnych.
Polska armia jest w trudnej sytuacji pod względem nowoczesnych technologii. Przeważająca większość sprzętu pochodzi jeszcze z okresu zimnej wojny i wymaga niezbędnych (czyt. pilnych) działań modernizacyjnych, aby polskie siły zbrojne były w stanie reagować adekwatnie do zaistniałego zagrożenia. Niedofinansowane struktury militarne oraz brak wsparcia programów polskiej zbrojeniówki w opracowywaniu innowacyjnych technologii, zmusza decydentów do korzystania z wyrobów partnerów zagranicznych, niekoniecznie najnowocześniejszych, a czasem nawet tych wychodzących z użycia1. Z powyższych względów, pomysł amerykańskiej pomocy w modernizacji polskiej armii jako warunek przystąpienia Polski do systemu obrony antybalistycznej czy też udziału w globalnej wojnie z terroryzmem wydaje się być słusznym działaniem naszego kraju.
Utrzymanie kosztownej misji w Afganistanie, która według szacunków Ministerstwa Obrony Narodowej pochłonie w tym roku 1,9 mld złotych2, hamuje rozwój modernizacyjny Wojska Polskiego w kraju.
Pomimo naszego udziału w równie kosztownej misji w Iraku, nasz kraj nie uzyskał dotychczas adekwatnej pomocy finansowo-wojskowej, która została zadeklarowana jeszcze za prezydentury G. W. Busha. Porozumienie Polski z USA o współpracy sił specjalnych, utworzenie dwustronnej Grupy Konsultacyjnej ds. Współpracy Strategicznej (GKWS) oraz otrzymanie (w leasingu) amerykańskiego sprzętu w ramach wspólnej operacji ISAF na potrzeby PKW w Afganistanie, wydaje się być przecenianym medialnie faktem w porównaniu do pomocy jaka została nam przekazana przez Federalną Republikę Niemiec – 128 czołgów Leopard 2A4 czy też 22 samoloty MIG-29.
Jedynym dotychczas interesującym posunięciem Amerykanów przyczyniających się do poprawy jakości SZ RP, wydaje się być rozlokowanie w Morągu baterii rakiet Patriot, która zgodnie z deklaracją Stanów Zjednoczonych, do 2012 roku powinna być zdolna do działań operacyjnych (obrony określonego obszaru na terytorium Polski). Obecnie w Morągu znajduje się 6 wyrzutni systemu Patriot i 6 pustych zasobników przeznaczonych do podstawowej nauki pracy z systemem na stanowisku bojowym. Bateria nie posiada na swoim stanie pocisków rakietowych i nie może używać radiolokatora, a jej pobyt w Polsce ma charakter promocyjny3. Według opinii Bogdana Klicha, umieszczenie w Polsce baterii Patriot zwiększa bezpieczeństwo Polski i przyczynia się do współpracy z USA. (...) Rozmieszczenie systemu Patriot w Polsce uważamy za ważny krok w kierunku zwiększenia naszego bezpieczeństwa narodowego i rozwijania współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. Nie ze względu na sprzęt, bo ta jedna bateria nie czyni wiosny, ale ze względu na ludzi – żołnierzy amerykańskich, którzy tę baterię będą obsługiwać.4
Jednakże, według prof. R. Zięby, wątpliwe wydają się korzyści z rozlokowania baterii rakiet Patriot w Morągu. Według niego, daliśmy Stanom Zjednoczonym bardzo dużo, a otrzymujemy w zamian niewiele. Porównując potrzeby obrony terytorium Niemiec, którzy mają 40 (baterii – przyp. A.Ś) rakiet, i Polski wynika, że dla zapewnienia ochrony całego naszego terytorium powinniśmy mieć ponad 30 baterii rakiet. W świetle tych liczb, uzyskanie jednej baterii Rakiet „Patriot” jest po prostu kpiną, ewidentnie opartą niestety na założeniu, że „głupi naród to kupi”5. Zatem niewątpliwie osobliwym tematem jest wkład przywiezionej baterii rakiet Patriot do Morąga, w modernizację Polskiej armii czy też poprawę bezpieczeństwa Polski. Co więcej, stacjonowanie amerykańskich żołnierzy w Polsce oraz instalacji będących własnością Stanów Zjednoczonych, nie poprawia – i tak już skomplikowanych, stosunków z Federacją Rosyjską. Według rosyjskiego ministra spraw zagranicznych, Siergieja Ławrowa, Rosja oczekuje od USA i Polski "sensownych wyjaśnień" w sprawie dyslokacji baterii Patriot w pobliżu rosyjskiej granicy i jest przeciwna temu, aby w Europie rozkręcał się nowy wyścig zbrojeń5.
W rezultacie przywiezienia do Polski ćwiczebnej baterii rakiet, zastanawiający jest fakt, iż Polska dotychczas oficjalnie nie wybrała systemu Patriot, jako przyszłego systemu średniego zasięgu obrony powietrznej6. Według potrzeb Sił Zbrojnych, stworzenie nowoczesnej wielowarstwowej obrony przeciwlotniczej stanowi jedno z głównych wyzwań, którym musi sprostać armia w najbliższych latach. Minister obrony Bogdan Klich oświadczył, iż pod koniec 2010 roku ma być ustanowiony Narodowy Program zakupu systemów obrony powietrznej krótkiego i średniego zasięgu, spośród wszystkich dostępnych systemów tego typu na rynku7 . Środki miałyby zostać pozyskane spoza budżetu MON na zasadzie ustanowienia specjalnego programu, jak to miało miejsce z zakupem wielozadaniowych myśliwców F-16, bądź poprzez amerykańskie wsparcie finansowe w ramach programu Foreign Military Financing (FMF), z którego otrzymaliśmy m.in. fregaty rakietowe klasy Oliver Hazard Perry oraz wielozadaniowe pojazdy wojskowe typu HUMVEE. Biorąc pod uwagę wysoką cenę jednostkową za zakup systemu Patriot, którą proponują amerykanie po cenach rynkowych (1 mld $)8 , optymalnym sposobem pozyskania niezbędnego sprzętu byłoby finansowanie ze środków programu FMF. Z jednej strony pozwoliłoby to na pozyskanie najnowocześniejszego środka obrony powietrznej dostępnego na rynku, a z drugiej strony pozwoliłoby amerykanom wywiązać się z złożonych deklaracji zawartych w ramach umowy o strategicznej współpracy.
Obecnie, pomoc wojskowa dla Polski w ramach programu FMF jest na poziomie 27 mln $ (za rok 2009) i ma zostać zwiększona w roku 2010 do 47 mln $9 . Suma ta nie odpowiada potrzebom polskiej armii, ale wydawać by się mogło, że wraz z instalacjami systemu obrony antybalistycznej w Polsce, ilość funduszy przeznaczanych w ramach programu FMF powinna osiągnąć znacznie większe kwoty. Pomimo, że jesteśmy największym beneficjentem środków przyznawanych w ramach FMF w Europie i Eurazji, to daleko nam wciąż do krajów takich jak Izrael (2,380 mln $ w 2009 roku) czy Egipt (1,300 mln $ w 2009 roku)10 .
TABELA 1
| Kraj | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010* |
|---|---|---|---|---|---|---|
| Polska | 76,470 | 29,700 | 28,478 | 26,980 | 26,999 | 47,000 |
| Egipt | 1,289,600 | 1,287,000 | 1,300,000 | 1,289,470 | 1,300,260 | 1,300,000 |
| Izrael | 2,202,240 | 2,257,200 | 2,340,000 | 2,380,560 | 2,380,553 | 2,775,000 |
*wydatki na 2010 - planowane
Jednakże, stwierdzić należy że największą obecnie możliwą korzyścią dla SZ RP jest pozyskanie instalacji obronnych (mobilna wyrzutnia rakiet SM-3), których polska armia nie byłaby w stanie pozyskać w najbliższych kilku dekadach. Według specjalistycznych analiz pozyskanie amerykańskiej wyrzutni rakiet, pozwoliłoby załatać dziurę w obronie powietrznej naszego kraju.
Słabnięcie politycznej pozycji USA w świecie stawia Polskę przed wyzwaniem dokonania poważnej zmiany, zwłaszcza na rzecz mocniejszego wiązania się z UE. Odejście Polski od strategii klientyzmu wobec USA wydaje się być racjonalnym wyborem, zwłaszcza, że Stany Zjednoczone są graczem o skali światowej i ich interesy wychodzą daleko poza Europę Środkowowschodnią. Polska z racji swojego geostrategicznie ważnego położenia z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych, powinna poszukiwać możliwości współdziałania z nową administracją przy realizacji zbieżnych planów, np. wprowadzenia zapisu wspólnej polityki energetycznej członków Sojuszu do nowej Strategii Obronnej NATO czy też większego zaangażowania militarnego USA w Europie Środkowo-Wschodniej.
Przypisy:
1 Permanentny brak środków spowodował, że Marynarka Wojenna RP została zmuszona do zastopowania programów budowy nowych okrętów i ponownego reanimowania jednostek już wykorzystywanych, w tym leciwych amerykańskich fregat typu Oliver Hazard Pery, wycofywanych z amerykańskiej marynarki i zastępowanych nowocześniejszymi okrętami.
2 Patrz: Misja w Afganistanie kosztuje Polskę miliardy, portal hotmoney.pl, 15.06.2010, http://www.hotmoney .pl/artykul/misja-w-afganistanie-kosztuje-polske-miliardy-14034.
3 Kontenery w Morągu, portal altair.com.pl, 27.05.2010, http://www.altair.com.pl/start-4581, 14 czerwca 2010 roku.
4 Stałe stacjonowanie w przyszłości wojsk amerykańskich na terenie Polski zrywa z nieoficjalnymi deklaracjami państw Zachodnich o utrzymaniu terenu Europy Środkowej, jako neutralnego obszaru po zakończeniu zimnej wojny i nie rozmieszczania na nim instalacji wojskowych Sojuszu Północnoatlantyckiego.
5 Patrioty w Polsce nie stanowią zagrożenia dla Rosji, portal wprost.pl, 28.05.2010,http://www.wprost.pl/ ar/196743/Patrioty-w-Poslce-nie-stanowia-zagrozenia-dla-Rosji.
6 W tej sytuacji nasuwa się pytanie czemu zatem ma służyć stosunkowo głębokie zapoznanie się polskiego personelu z konkretnym systemem?
7 Rozsądnym wyborem wydaje się być pozyskanie narodowego wielowarstwowego systemu obrony przeciwlotniczego i przeciwrakietowego Tarcza Polski, w wykonaniu firmy BUMAR we współpracy z europejskim konsorcjum rakietowym MBDA. Zaproponowane rozwiązanie pozwoliłoby na pozyskanie stosunkowo niewielkim kosztem zapewnienia ochrony przeciwko całej palecie środków napadu powietrznego, począwszy od małych prowizorycznie uzbrojonych bsl, poprzez pociski manewrujące, skończywszy na klasycznych samolotach. Polsko-francuska oferta jest bardzo konkurencyjna pod względem ceny. Również korzyści płynące z potencjalnego transferu technologii przewyższają te płynące z offsetu w przypadku zakupu systemu bez udziału polskiego przemysłu. Patrz: Tarcza Polski - propozycja Bumaru, oficjalna strona bumar.com, 08.10.2009, http://www.bumar.com/aktualnosci/2009/10/787, 14 czerwca 2010 roku.
8 Tak wysoka cena jednostkowa, podyktowana jest głównie ponownym uruchomieniem linii produkcyjnej.
9 Foreign Military Financing Account Summary, U.S. Department of State, 22.10.2009, http://www.state.gov /t/pm/ppa/sat/c14560.htm. 10 Ibidem.
Komentarzy: 3Robaczek
15 listopada 2010 (21:20)
W tym temacie - zwłaszcza przy okazji Patriotów - chciałbym dodać jedną rzecz: Europę. Gdyż to właśnie tu znajduje się największy potencjał technologiczny, który za sprawą ostatnich przemian strukturalnych (m.in. UE) będzie mógł być poszerzony na technologie w służbie obronności. Jak do tej pory każdy sprzęt amerykański kosztuje Polskę gigantyczne pieniądze. Nawet do "darmowych fregat" dopłacamy gigantyczne kwoty. Inaczej jest w Europie. Tutaj jesteśmy częścią układu a nie "biednym petentem". Co więcej, Patriot nie jest wcale aż tak "najnowocześniejszy" jak go malują. W tej chwili w Europie powstaje system wielowarstwowy, zintegrowany nowej generacji. Szczegółów technicznych oczywiście nie sposób poznać jednak założenia są bardzo ambitne. Dodatkową zaletą tego systemu jest fakt, iż powstaje on ze sporym wkładem polskiego przemysłu. Uważam, że to dobra okazja aby przemyśleć i przebudować to nasze "strategiczne partnerstwo" ze Stanami, do którego dopłacamy miliardy rok-rocznie
Grzegorz Wasiluk
16 listopada 2010 (13:02)
Jak długo jesteśmy w NATO (dodam od siebie; bylibyśmy w o wiele korzystniejszej sytuacji jako silnie uzbrojony kraj neutralny, jak Austria czy Finlandia) współpraca w dziedzinie obronności z Niemcami wydaje się caąkiem niezłym rozwiuązaniem. Jak podkreślono w tym artykule, widać to już dzisiaj przy porównaniu am. i niem. wkładu w obronność III RP. Dzieje fregat typu MEKO są dobrym przykładem, że nawet do starszego programu rozwoju uzbrojenia z udziałem naszych zachodnich sąsiadów można się dołączyć z pożytkiem dla kraju: http://pl.wikipedia.org/wiki/Korwety_typu_Gawron http://en.wikipedia.org/wiki/MEKO Co do amerykańskiej polityki pomocy wojskowej dla zagranicy, to raz kurs był taki raz owaki, raz sojuszników wspierano, a kiedy indziej porzucano na pożarcie. Przyszłość naszego kraju to ułożenie przyjaznych, trwałych i korzystnych stosunków z państwami kontynentu europejskiego, z dwoma sąsiadującymi z Polską mocarstwami na czele. Stosunki ze St. Zj. powinny być poprawne (choćby nawet tylko ze względu na kilkumilionową rzeszę naszych rodaków i rodaczek za oceanem), ale nie spodziewajmy się wiele z tej strony, a zwłaszcza jakiejkolwiek wdzięczności.
Andrzej Świdziński
21 listopada 2010 (00:50)
Propozycja BUMARU "Tarcza Polski" mająca w zamiarze wykorzystanie pocisków rakietowych konsorcjum MBDA oraz rodzimej technologii radiolokacyjnej jak i pocisków rakietowych krótkiego zasięgu ma tą przewagę, że wykorzystuję Polski potencjał zbrojeniowy (przypis 7). Jednakże, ostrożnie bym podchodził do porównywania europejskich możliwości technologicznych z amerykańskimi pod względem obrony przeciwrakietowej. Zaawansowane prace Missile Defence Agency oraz ilość przeznaczonych funduszy (szacuje się, że do 2035 roku - planowane ukończenie prac - budowa systemu pochłonie bagatela 1 200 mld dolarów) dają Ameryce przewagę, której pojedyncze kraje europejskie nie są wstanie osiągnąć (póki co nie widać woli działania wśród krajów UE przy tworzeniu wspólnego systemu obrony przeciwrakietowej). W zupełności zgadzam się co do faktu, że wyłączne partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi nie zagwarantuje nam pełnego bezpieczeństwa. Jest to złudne przekonanie wielu polaków, wykreowane przez szukające rozgłosu media. Pragmatyczne stosunki ze wszystkimi sąsiadami oraz aktywny udział Polski w org. międzynarodowych (zwłaszcza NATO i UE) jest kluczem do stworzenia stabilnego kraju o silnych fundamentach społecznych oraz polityczno-wojskowych sojuszy. Jednakże, nie zgodzę się co do neutralności Polski. Próby stworzenia drugiej Szwajcarii pojawiły się już na początku XX wieku i skończyły się w 1939 r. - wszyscy wiemy jak. Dzięki wstąpieniu Polski do NATO nasze siły zbrojne dokonały przez ostatnią dekadę skoku technologicznego, który byłby trudny do osiągnięcia własnymi siłami. Wystarczy wziąć pod uwagę pieniądze płynące z funduszy Sojuszu na modernizację infrastruktury wojskowej w Polsce, nie mówiąc już o podniesieniu poziomu wyszkolenia sił zbrojnych, usprawnieniu dowodzenia czy pozyskaniu darmowego sprzętu wojskowego. Natomiast Finlandia i Austria, nie będąc członkami NATO, są silnie powiązane politycznie jak i militarnie (struktury, sprzęt, wyszkolenie) z członkami Sojuszu Północnoatlantyckiego. Ostatnio nawet pojawiła się informacja, że Finlandia rozważa wejście do struktur NATO.
Seria wydarzeń, które miały miejsce po zakończeniu I wojny światowej w umysłach wielu ludzi wyzwoliła myśl, że w niezbyt odległej przyszłości może wybuchnąć kolejny, tym razem jeszcze...


Start


