Poślizg na zegarku
    Tusk208 · infrastruktura drogowa13 · korupcja22 · PO88
2013-11-18
Autor: Jan Król
Na ogół zwracamy uwagę, aby nie pośliznąć się na przysłowiowej skórce od banana. A tu nagle okazuje się, że można pośliznąć się na... zegarku. I to nie byle jakim, bo stosunkowo drogim. Oczywiście nie takim za ćwierć miliona złotych, bo są i takie. Ale zegarek za siedemnaście tysięcy jest też w Polsce nie do pogardzenia.

Nie lubię facetów, którzy podniecają się drogimi zegarkami. Dowodzi to ich próżności i szpanerstwa. Nie twierdzę, że nie ma zegarków będących dziełami sztuki. Niech je kupują bogacze. Ich sprawa. Ale tak na co dzień zegarek ma pokazywać dokładną godzinę i estetycznie wyglądać na ręce. Takie zegarki powinni nosić politycy w demokratycznych krajach. Drogi zegarek - a jeśli jest ich kilka, to tym bardziej - budzi podejrzenia, zazdrość i przeróżne spekulacje. Doświadczył już tego poprzednio prezydent Aleksander Kwaśniewski. Minister Sławomir Nowak myślał (albo raczej nie myślał), że taki rodzaj zegarka doda mu splendoru i ważności. Mocno się jednak pomylił. Przebiegli paparazzi obfotografowali nadgarstek ministra, zajrzeli do jego oświadczenia majątkowego, prokuratura dopatrzyła się niestaranności w jego wypełnieniu i doszło do spektakularnej dymisji.

Jakże ufać ministrom, prezydentom, politykom, którzy winni świecić przykładem, którzy realizują i nadzorują miliardowe wydatki inwestycyjne, którzy odpowiadają za podległych im pracowników i wyspecjalizowane służby, a nie potrafią (albo udają, że nie potrafią) wypełnić majątkowego oświadczenia?

Zresztą przypadek Sławomira Nowaka to jeden z serii dwuznacznych zachowań osobistości naszego życia publicznego wywodzących się z partii rządzącej. Swego czasu zaczęło się to od udanej prowokacji na posłance Beacie Sawickiej, poprzez tzw. aferę hazardową, do obecnego handlowania stanowiskami w zamian za wyborcze poparcie, kłopotów, też z oświadczeniem majątkowym, prezydenta Gdańska i nieszczęsnego zegarka ministra. To te najgłośniejsze sprawy, a ile nie ujrzało światła dziennego? I nie jest żadnym usprawiedliwieniem, że w innych partiach dzieją się podobne rzeczy.

Śmiać się, czy płakać? Mnie raczej zbiera się na płacz. Bo jakże ufać ministrom, prezydentom, politykom, którzy winni świecić przykładem, którzy realizują i nadzorują miliardowe wydatki inwestycyjne, którzy odpowiadają za podległych im pracowników i wyspecjalizowane służby, a nie potrafią (albo udają, że nie potrafią) wypełnić majątkowego oświadczenia?

Można powiedzieć, że to incydenty. Ale jeśli decydują one o wizerunku partii i o byciu albo nie byciu członkiem rządu, to już incydentami nie są. Ponadto na te niby incydenty nakładają się sprawy bardziej zasadnicze. Minister Skarbu kontynuuje partyjno-kolesiowską politykę w spółkach z udziałem skarbu państwa, a minister spraw wewnętrznych nie jest zdolny wyobrazić sobie, że chuligani i wandale uczestniczący w Marszu Niepodległości zaatakują squat, ambasadę rosyjską i podpalą kwiatową tęczę.

Inni najbliżsi pańscy współpracownicy przeforsowali, przy Pana aprobacie, Premierze, de facto likwidację ważnej reformy emerytalnej, za którą opowiedział się Pan w 1999 roku. Ostateczny los rządowych propozycji nie jest jeszcze przesądzony, chociaż zakończone konsultacje społeczne niczego nie zmieniły w tej materii. Siłowe ich wprowadzenie w życie nie przyniesie nic dobrego w krótszej i dłuższej perspektywie, poza bieżącą, statystyczną poprawą wskaźników poziomu zadłużenia kraju.

Tego za wiele Panie Premierze! Przy całej do Pana sympatii i szacunku, takich działań i zachowań tolerować nie można. I stara się Pan zdecydowanie na nie reagować. Niestety post factum. A współpracowników należy dobierać tak, aby nie wprowadzali Pana raz po raz na miny. Zapowiadana rekonstrukcja rządu dokonuje się samoistnie, bez pańskiej inicjatywy. Dzieje się to przy ciągle wysokim Pana autorytecie i niekwestionowanej pozycji w partii. Nie zasłużyliśmy jako społeczeństwo - nie mówiąc już, że jako wyborcy - na takie traktowanie.

Czy czekają nas przedterminowe wybory? Raczej nie. Ale realną perspektywą jest dreptanie w miejscu, co w praktyce oznacza cofanie się. A nas na to nie stać.




Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na inny temat?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!

Komentarzy: 1

Adam
26 listopada 2013 (22:47)
Wiadomo!
www.mojeopinie.pl
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Remis ze wskazaniem na PO, a Korwin Krul

Ponieważ Czytelnicy naszego portalu mieli już okazję zapoznać się z analizami wyborów do europarlamentu, postaram się w swoim komentarzu skupić na pewnych konkretnych aspektach sytuacji...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".