Wystarczy porównać kawałek „My Sacrifice” (2001) ze współczesnym „Rain”:
Różnicę widać od razu. Nawet nie jedną! Pierwszy utwór jest świeży i oryginalny. „Rain” to piosenka z cyklu: „ale to już było”. Już gdzieś słyszałem tak brzmiące gitary, wokal i podobną aranżację. Niestety ten kawałek, jak i cała płyta, straszy zdaniem: „Nic nowego, więc nas nie zapamiętacie”. Kiedy odsłuchiwałem „Full Circle” przed napisaniem tej recenzji, czasem ciężko było mi się skupić na muzyce. Inne rzeczy przyciągały moja uwagę i nawet nie orientowałem się kiedy zmieniają się piosenki. Słuchawki karmiły mnie jednorodną papką bez smaku i zapachu.
Niektórzy twierdzą, że Creed to zespół kiczowaty już od samego powstania. Nie w pełni zgadzam się z tym zdaniem. Amerykanie dopiero teraz wyjątkowo łatwo pukają do drzwi kiczu. Przykład nowej płyty Pearl Jam pokazuje, że grunge może się zamienić w pogodny rock, świadczący o dojrzałości zespołu. Creed nie pokazał światu nowej twarzy nurtu postgrunge. Obawiam się, że wybrali kierunek Chrisa Cornella. Jednak dawnemu wokaliście Soundgarden trzeba oddać, że zdecydował się eksperymentować z muzyką (przy okazji zarabiając niezłą kasę). „Full Circle” jest albumem ostrożnym, pozbawionym eksperymentów. Jakby muzycy chcieli zarobić tylko „niezłą kasę”.
Mam jeszcze jedno „ale”. Drażni mnie to, że „Away In Silence” to próba nagrania nowego „With Arms Wide Open”. Marna próba… Owszem, mamy tu świetny głos Scotta Scappa i przedsionek klimatu poprzednich płyt. Ale czy ktoś chce siedzieć w przedsionku, kiedy można zająć wygodny salon?
„With Arms Wide Open” I „Away In Silence”
Czy można powiedzieć coś dobrego o nowej płycie Creed? Jasne! Dzięki „Full Circle” wróciłem do dawnych albumów tej kapeli i wszystkim radzę to samo. Uznajmy, że „Creed is death” w 2004 roku, a później już nic nowego nie nagrał. Rozpad 5 lat temu podziałał na zespół jak rdza na statek, a wiadomo, że wypływanie z portu przerdzewiałym okrętem grozi zatonięciem.
Po sukcesie debiutanckiej płyty „Lungs” na współpracę z Florence Welch czekali najlepsi amerykańscy kompozytorzy i producenci, w celu nagrania drugiej płyty ponoć było już nawet...


Start



Komentarzy: 0