Prawdziwa wojna na Youtube
    społeczność internetowa5 · youtube7 · Bliski Wschód185 · konflikty zbrojne96
2013-01-04
I wojna w Zatoce Perskiej jako pierwszy konflikt zbrojny był na żywo transmitowany przez telewizję CNN. Korespondenci wojenni przekazywali na bieżąco informacje z pola walki, a miliony ludzi mogły przy niedzielnym obiedzie obserwować amerykańskie czołgi odbijające Kuwejt.

Z czasem transmisje bezpośrednio z rejonów konfliktów wpisały się na stałe w ramówki głównych serwisów informacyjnych ale początek XXI wieku przeniósł wojenne relacje wprost do internetu.

Wojna do internetu zaczęła nieśmiało przenosić się wraz z drugą wojną w Zatoce, głównie za sprawą uczestniczących w misji żołnierzy. Jednak wraz z postępem technologicznym, coraz mniejszymi kamerami, telefonami komórkowymi oraz powszechniejącym dostępem do internetu w rolę korespondenta wojennego mógł wcielić się każdy: żołnierz, cywil, pracownik organizacji humanitarnej i coraz mniej potrzebny dziennikarz. Dzięki temu coraz więcej ludzi mogło przekonać się na własne oczy jak wygląda prawdziwa wojna, bez cenzurowania ze strony mediów.

Przełomowa okazała się "arabska zima narodów", kiedy setki tysięcy Arabów wyległo na ulice by zaprotestować przeciwko dyktatorskim rządom w Tunezji, Libii, Egipcie i innych krajach Bliskiego Wschodu. Ogromną rolę odegrały wówczas portale społecznościowe, za pomocą których spontanicznie organizowano manifestacje. Gdy protesty przerodziły się w regularną wojnę, rebelianci wyciągnęli komórki i aparaty, dzięki którym mogli rejestrować swoje poczynania i udostępniać je milionom ludzi na całym świecie.

Prekursorami w czasie arabskiego zrywu okazali się libijscy partyzanci, którzy wystąpili przeciwko Muammarowi Kaddafiemu. Swoją walkę, ale także popełniane zbrodnie dokumentowali amatorskimi nagraniami z telefonów komórkowych. W ten sposób zarejestrowane zostały też ostatnie chwile pułkownika Kaddafiego - przywódca Libii został brutalnie zamordowany, a jego zwłoki zbezczeszczono. Na podstawie nagrania organizacja Human Rights Watch uznała, że rebelianci dokonali egzekucji na Kaddafim, będącej w istocie zbrodnią wojenną. Po raz pierwszy w historii dosłownie każdy mógł obejrzeć w internecie niekoloryzowany przebieg konfliktu i tym samym wyrobić na ten temat własne zdanie.

Dużo brutalniejszy przekaz płynie z Syrii, gdzie od prawie dwóch lat trwa wojna domowa. W internecie można obejrzeć zarówno skutki operacji wojskowych dokonywanych przez siły rządowe, w których giną kobiety oraz dzieci, jak i bestialskie zachowanie rebeliantów. Na portalu YouTube można odnaleźć szokujące filmy z egzekucji, zakopywania żywcem, dekapitacji za pomocą maczet i noży (w których uczestniczą nawet dzieci!), wieszania, bezczeszczenia zwłok (m.in. rzucanie odciętymi głowami), tortur i litrami rozlewanej krwi niewinnych ludzi. Wolna Armia Syrii, która ma na koncie takie okropności nie pozostaje dłużna i na specjalnie stworzonym na YouTube kanale co kilka godzin umieszcza relacje ze zmagań z siłami Baszara al-Assada, na których nie brakuje też dowodów na zbrodnie dokonywane przez wojska rządowe.

Taka jest prawdziwa wojna, ale skala okrucieństwa i barbarzyńskie metody stosowane przez obie strony konfliktu są wręcz nie do wyobrażenia. Ciekawe, czy Barack Obama albo Władimir Putin oglądają relacje z Syrii na YouTube? Jeśli nie, to dobrze by było, gdyby któryś z ich doradców polecił obu przywódcom zapoznanie się z tymi materiałami. Może to skłoniłoby ich do zaprzestania pomocy dla walczących stron i przyspieszyło koniec tego brutalnego konfliktu. Wydaje się, że już nie można być bardziej okrutnym niż pokazują to relacje z Syrii, choć z drugiej strony ludzka inwencja w zadawaniu cierpień nie zna granic.




Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na inny temat?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Kto z trójki – Internet, The Pirate Bay, Dennis Rodman – naprawdę był w Korei Północnej

Obserwując Koreę Północną wciąż dziwni mnie fenomen konfucjańskiego bezsprzecznego podporządkowania tamtejszych obywateli władzy. Kult dżucze-kimirsenizmu sprawił, że Koreańczycy z...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".