„Prawdziwych przyjaciół poznaje się w Bredzie"
    Wydawnictwo Czarne64 · reportaż60 · polska literatura25 · ebook3
2014-01-25
Nie sposób nie wpaść w tę książkę, jak śliwka w kompot! Co prawda nie ma tu akcji, która zapiera dech, ani intrygi, która nie pozwala się oderwać od fabuły.

„Prawdziwych przyjaciół poznaje się w Bredzie" Beaty Chomątowskiej ma za to ten romantyczny czar, który przyciąga miliony ludzi do rozpalenia kominka, zaparzenia herbaty, wygodnego usadowienia się w fotelu pod kocem i po prostu czytania. Delektowania się tą czynnością.

Podróżujemy z dziewczyną i chłopakiem, którzy wybierają się na Zachód - po trochę do pracy, do szkoły i zaczerpnąć tego okraszonego wolnością życia, które w Polsce jest jakby nudniejsze. Ale bohaterowie to nie jest zwykła dziewczyna i codzienny chłopak. To raczej typy odkrywców. Inne typy raczej nie rzucają się na Holandię z plecakiem i marnym groszem w kieszeni.

Młodzi emigranci nie mają łatwo i już od początku spotykają ich przeszkody, które w końcu prowadzą do całkiem pomyślnych rozwiązań. Dziewczyna i chłopak pakują się w tarapaty i właśnie wtedy, kiedy wydaje się, że nie ma już z nich wyjścia, ktoś wyciąga pomocną dłoń, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pojawiają się w kieszeni pieniądze lub dach nad głową.

„Prawdziwych przyjaciół..." powstała z notatek, które sama autorka zapisywała podczas swojego pobytu w Holandii w latach 90. Książka łączy w sobie elementy powieści drogi z reportażem. Jest napisana tak, że czytelnik od pierwszych stron zaprzyjaźnia się z bohaterami. Trzyma kciuki za powodzenie ich wyprawy. Czasem boi się o ich losy. To wielki dar, pisać tak, żeby czytający odczuwał prawdziwe emocje. Ukłony!

Kup ebooka „Prawdziwych przyjaciół poznaje się w Bredzie"

Ogromnym atutem „Prawdziwych przyjaciół..." są wątki opisujące Holandię, Bredę i inne miejsca. Chomątowska z reporterską dokładnością opowiada o miastach i innych krajobrazach. Wnikliwie analizuje mentalność mieszkańców państwa tulipanów. Dzięki tym opisom możemy o Holandii i jej mieszkańcach dowiedzieć się o wiele więcej niż z podręczników do Geografii czy Historii. Ważne, że informacje historyczne, geograficzne czy społeczne nie nużą. Są przekazane lekko, ale trwale zapadają w pamięć. Kolejne ukłony!

A co tam u samych bohaterów? Ta szalona dwójka jest otwarta na świat. Nie boi się nowości i czasem nie rozumie Holandii, ale stara się ją pojąć i wyjaśnić na swój sposób. Dzięki nim dowiadujemy się też, jak żyli i zachowywali się Polacy na emigracji. Jak odnajdywali się w obcym społeczeństwie i jakie były między nimi relacje. Co więcej, przez pryzmat chłopaka i dziewczyny oraz innych polskich bohaterów książki, autorka pokazała, jakie było społeczeństwo zamieszkujące Polskę. Jak Polacy odnosili się do różnych kwestii, a jak Holendrzy i dlaczego zupełnie inaczej.

„Prawdziwych przyjaciół poznaje się w Bredzie" można zatem czytać na wielu płaszczyznach. To powieść napisana z dystansem; kiedy trzeba dowcipna, a kiedy indziej poważna. Czasem niepokojąca, innym razem radosna. Na pewno nie można jej odmówić, że jest oryginalna. Oczywiście autorka nie wynalazła koła, ale dobrze wiedzieć, że w naszym szarym kraju, jak wspominają Polskę Holendrzy, można napisać powieść pogodną i mądrą.

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w Bredzie
Wydawnictwo Czarne


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
„Białoruś dla początkujących” – Igor Sokołowski

„Co wiemy dziś na temat Białorusi?” - pyta polskiego czytelnika okładka książki. I odpowiada za niego, że niezbyt dużo.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".