Premier przełomu, człowiek wielkiej klasy – nie żyje Tadeusz Mazowiecki
    transformacja6 · Tadeusz Mazowiecki3 · Polska91 · polscy politycy55
2013-10-28
Informacja o śmierci Tadeusza Mazowieckiego dotarła do mnie dziś rano za pośrednictwem radia. I choć logika podpowiadałaby, że 86-letni były Premier jest już w wieku wystarczająco zaawansowanym, by z jego rychłym odejściem się liczyć, nie chce się wierzyć. Był „od zawsze” i chciało się, aby „na zawsze” pozostał. Nie zostanie.

Tadeusz Mazowiecki, foto: Archiwum Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

Mazowiecki to niezwykle ważna postać dla polskiej historii, ale i dla mnie osobiście. Dla mnie, który politykę świadomie obserwuje w czasach, gdy mało który z polityków waży słowa – On ważył je zawsze. Był jednym z ojców transformacji, która w moim domu zawsze była postrzegana jako nasz – Polski – wielki sukces. Przez jakiś czas, szukając możliwości działania społeczno-politycznego w powojennej rzeczywistości, związany był z PAX-em, którego działaczami byli też mój dziadek oraz stryj mojego ojca. Odszedł w roku 1955. Potem był współzałożycielem „Więzi” oraz warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej, a także zbliżył się do Tygodnika Powszechnego, którego prenumeratorką od kilkudziesięciu lat pozostaje moja babcia. Po roku 1989 był człowiekiem Unii Demokratycznej, późniejszej Unii Wolności, będącej przez lata pierwszym wyborem wszystkich dorosłych członków mojej rodziny.

Ścieżka Tadeusza Mazowieckiego była więc przez dziesięciolecia w jakiś sposób związana ze ścieżką moich najbliższych. Czułem więc z byłym premierem pewną silną więź, choć osobiście miałem okazję tylko wymienić z nim uśmiech przy okazji promocji jego książki „Rok 1989 i lata następne. Teksty wybrane i nowe”. Cieszy, że choć tyle.

Wraz z Tadeuszem Mazowieckim odchodzi jeden z ostatnich w rodzimej debacie głosów całkowicie nieskłonnych do stawiania radykalnych sądów, starającego się ważyć racje i dostrzegać obie strony medalu. Mając świadomość nadzwyczajnej roli swojego rządu dla początków naszej nowej, pokomunistycznej państwowości, widział jednocześnie jego niedociągnięcia i żałował, że niektóre z przeprowadzanych przez jego gabinet reform miały tak ciężkie konsekwencje społeczne. Wierny swoim wartościom, oddany losowi kraju - mąż stanu.

Dla mnie Tadeusz Mazowiecki pozostawał jednym z ostatnich autorytetów w świecie tak skorym do ich obalania. Człowiekiem wielkiej mądrości, którego głos – obecny w mediach coraz rzadziej – dawał oddech od codziennej, powierzchownej i brutalnej młócki. „Miałem to niezwykłe szczęście, którego nie mogłem się absolutnie spodziewać, że będę człowiekiem, który będzie miał wpływ na bieg historii – to jest bardzo dużo” – tak, Panie Premierze, to jest bardzo dużo. Wpływ ten był niebanalny i pozytywny. Będzie mi Pana brakowało.



Komentarzy: 5

Kowal
28 października 2013 (08:20)
dramat, odchodzą najlepsi
zostają...

TomaszO
28 października 2013 (10:37)
dla Mazowieckiego, kulturalnego człowieka może to i lepiej
jak widzi co się dzieje w tym kraju. Zapewne nie był bez wad, popełniał pomyłki, jednak był osobą wielką. Kto wie jakby nasze losy się potoczyły gdyby został Prezydentem? Może i Wałęsa uratowałby swoje imię w jakimś sensie.

Alojzy
28 października 2013 (13:46)
oczywiście ważył słowa
choć nie zawsze miał rację. Oczywiście wszyscy wiemy o czym piszę. Jego "linia" spowodowała cierpienia wielu ludzi, niesprawiedliwość społeczną, rodzące sie macki polityczno-gospodarczej mafii, która potrafiła niejedną firmę przejąć, niejednego człowieka zmusić do posłuszeństwa, a zarazem być może bezkrwawe przejście z jednego systemu do drugiego. To chyba jeden z ostatnich w Polsce polityków o takiej kulturze osobistej. Poza tym super człowiek.

Anna
28 października 2013 (16:35)
nie wiem dlaczego dla autora Mazowiecki to autorytet
może po prostu człowiek swoim całym życiem, pracą, zachowywał się i czynił tak jak powinien każdy z nas. Na autorytet to jednak chyba za mało. No chyba, że patrząc na dzisiejszy świat...chamstwa i głupoty. Może. Nie odbieram prawa autorowi do własnych osądów. Na pewno był mężem stanu, choć zbyt mało rychliwym by jednak opanować całe zło go otaczające. Niestety to była jego wada.

Angol
4 listopada 2013 (22:52)
piękny miał pogrzeb
przemowa Komorowskiego przednia i końcowe słowa świetne, i Kaczyński był, kur.. jaka sielanka była w tym kraju!! Cicho, grzecznie, kulturalnie, spokojnie i dostojnie. Aż mi się chce żyć i wracać do kraju.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Remis ze wskazaniem na PO, a Korwin Krul

Ponieważ Czytelnicy naszego portalu mieli już okazję zapoznać się z analizami wyborów do europarlamentu, postaram się w swoim komentarzu skupić na pewnych konkretnych aspektach sytuacji...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".