Problem emigracji w prasie światowej
    emigranci4 · problemy społeczne19 · prasa zagraniczna40 · Unia Europejska276
2009-11-26
Lektura Krótkiego przewodnika przekraczania granic autorstwa Gazmenda Kaplaniego zainspirowała mnie do przejrzenia zachodnich gazet pod kątem problemu emigracji. Znalezienie komentarzy na ten temat nie było zbyt trudne, gdyż sprawa nielegalnej imigracji w wysoko rozwiniętych krajach Europy Zachodniej jest bardzo żywo dyskutowana przez polityków i obywateli.

Der Spiegel - "Almost Half of Turkish Migrants Want to Leave"

W czasie gdy Niemcy zastanawiają się nad efektami zjednoczenia NRD i RFN po upadku muru berlińskiego, niemiecki tygodnik Der Spiegel zastanawia się nad integracją w kontekście mniejszości tureckiej. Jak pokazały najnowsze badania socjologiczne przeprowadzone prze Info Research i Liljeberg Research International, wielu Turków urodzonych w Niemczech czuje się niezwiązanych ani z Berlinem, ani z Ankarą. Wielu również chce wrócić do ojczyzny.

W Niemczech jest około 3 miliony Turków, którzy stanowią 4% społeczeństwa i są największą mniejszością narodową w tym kraju. Około 50% z nich chce powrócić do Turcji a tylko 21% nazwałoby Niemcy swoim domem. Wśród nich najwięcej jest ludzi młodych, starsi, którzy zapuścili w Niemczech już korzenie nie chcą tak chętnie wracać.

Ciekawe wnioski płyną z analizy badań przeprowadzonych na Niemcach, Turkach i Turkach mieszkających w Niemczech. Rodowici Niemcy byli bardziej liberalni światopoglądowo od rodowitych Turków a emigranci plasowali się pomiędzy tymi dwoma grupami, co pokazuje jaki wpływ na ich poglądy miał wyjazd do kraju Europy Zachodniej.

Duże różnice widać było jednak jeśli chodzi o kwestię rodziny – o ile około 8% Niemców uważa, że kobieta i mężczyzna nie powinni razem mieszkać przed ślubem, to podobnego zdania jest aż 47% niemieckich Turków.

Telegraph - "Immigration has cost some parts of Britain, says PM"

W Wielkiej Brytanii coraz częściej mówi się, że imigranci stanowią problem dla tamtejszego rynku pracy. Pod wpływem kryzysu rząd Gordona Browna przyjął nawet protekcjonistyczne prawodawstwo ograniczające napływ wykwalifikowanych imigrantów do kraju. Teraz premier – czując zbliżające się wybory – postanowił ponownie powrócić do tego tematu.

Brown ma zamiar ukrócić praktykę podejmowania pracy przez zagranicznych studentów w Anglii. W planach są także zwiększone restrykcje odnośnie znajomości języka angielskiego wśród ubiegających się o wizy. Wszystko dlatego, że coraz większym problemem są studenci, którzy nielegalnie zostają w kraju po zakończeniu swojej dotychczasowej edukacji. Kolejnym krokiem ma być skrócenie listy miejsc pracy, w których rząd brytyjski widzi deficyt siły roboczej w kraju.

Zdaniem ekspertów z instytutu MigrationWatch UK, postępowanie Browna jest niestety niekonsekwentne, gdyż to jego rząd wpuścił w ostatnich latach do kraju 3 mln emigrantów. Przy takim tempie w ciągu następnych 25 lat do Wielkiej Brytanii przybędzie kolejnych 7 mln.

Council on Foregin Relations - "Stricter Rules for Skilled-Worker Visas Are a Mistake"

O protekcjonistycznych głosach, pojawiających się w czasach kryzysu w środowiskach amerykańskich związków zawodowych, rozmawia z autorem książki "Skilled Immigration Today Prospects, Problems, and Policies" (Jagdish Bhagwati) członek Council on Foregin Relations – Toni Johnson.

Zdaniem Bhagwati amerykańska polityka imigracyjna w ostatnim czasie zbytnio skoncentrowała się na kwestii nielegalnej imigracji a zaniedbała sprawę wykwalifikowanych robotników. Jest to jednak sprawa polityczna, chociaż nie łatwa. Liberalizacja przepisów imigracyjnych w tej dziedzinie zyska poparcie wielkich koncernów z branży IT, jak Microsoft czy Intel, ale takim rozwiązaniom na pewno sprzeciwią się przedstawiciele związków zawodowych.

Bhagwati przekonuje, że nie powinno być jakichkolwiek przeszkód w emigracji ludzi wykwalifikowanych i uzdolnionych do Stanów Zjednoczonych. Jeśli zaczną u nas pracować, to więcej patentów zostanie w kraju – twierdzi Bhagwati. W ten sposób zagraniczni pracownicy, którzy początkowo zabierają pracę miejscowym, zakładają własne firmy, w których zatrudniają tych, z którymi wcześniej wygrali rywalizację o pracę. Wszyscy na tym zyskują.
Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
„Jan Palikot”, czyli co zagraniczne media donoszą o polskich wyborach

Jeszcze w czasie trwania kampanii wyborczej "The Economist" oceniał ją jako nudną. Jeśli do tego dodamy wynik wyborów gwarantujący polityczne status quo, to łatwiej będzie można zrozumieć,...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".