Problem polskiego sądownictwa
    sądownictwo34 · system państwowy5 · administracja publiczna19
2010-05-30
Z najnowszego raportu Fundacji Obywatelskiej Rozwoju (FOR) Leszka Balcerowicza wynika, że problemów polskiego systemu sprawiedliwości nie należy szukać w deficycie zatrudnienia lub braku środków finansowych. Prawdziwym problemem jest organizacja sądów, które skutkuje złym wykorzystaniem możliwości sędziów w poszczególnych regionach naszego kraju. Jest to główny powód niewydolności wymiaru sprawiedliwości i negatywnego stosunku obywateli do sądownictwa w Polsce.

Finansowanie i zatrudnienie

Ponad 40% obywateli negatywnie ocenia polski wymiar sprawiedliwości. Diagnoza przyczyn tego stanu jest jednak trudna, tym bardziej, że wokół całej sprawy, przez lata narosło kilka mitów. Pierwszym mitem jest niedofinansowanie polskiego sądownictwa. W raporcie „Efektywność polskiego sądownictwa w świetle badań międzynarodowych i krajowych” (raport) czytamy, że biorąc pod uwagę procentowy udział zsumowanych wydatków na sądy i pomoc prawną w budżecie państwa – w 2002 roku - Polska znalazła się na drugim miejscu (za Norwegią). Najnowsze dane z 2006 roku pokazują, że Polska wydaje na sądownictwo – licząc jako procent PKB – więcej niż Niemcy, Wielka Brytania czy Hiszpania. Nieprawdą okazuje się również twierdzenie o brakach kadrowych w sądach. Liczba sędziów zawodowych – na 100 tys. mieszkańców kraju – jest u nas również wyższy niż w Niemczech. Ponadto liczba pracowników poza-sędziowskich (orzekających w sposób ograniczony, albo pomagająca w czynnościach urzędniczych) jest u nas wyższa niż na Węgrzech, w Niemczech, Portugalii, Austrii, Litwie, Łotwie i Estonii.

Problemy organizacyjne

Wydaje się, że jednym z problemów trapiących polski system sądownictwa może być jego zła organizacja. Szczególnie w niższych jednostkach organizacyjnych wielu sędziów – oprócz orzekania – obejmuje liczne stanowiska funkcyjne, które związane są z zarządzaniem jednostką i jej wydziałami (wynika to z stosunkowo dużych „bodźców finansowych” wiązanych z obejmowaniem takich funkcji). W konsekwencji skróceniu ulega czas jaki sędziowie mogą przeznaczyć na samo orzekanie.

Kolejnym problemem organizacyjnym są różnice w obciążeniu pracą poszczególnych sędziów. W raporcie czytamy, że „w wydziałach karnych sądów rejonowych, obciążenie pracą waha się między 77 a 479 sprawami na etat sędziowski na rok (przy średniej wynoszącej 170). Najwyższe jednak dysproporcje można zaobserwować w wydziałach pracy i ubezpieczeń społecznych, gdzie liczba spraw na jeden etat sędziowski różni się pomiędzy najbardziej i najmniej obciążonym pracą sądem ponad 35-krotnie”. Liczba spraw przypadająca na jednego sędziego liniowego (nie funkcyjnego) jest najmniejsza w Warszawie, Krakowie i w Lublinie. Paradoksalnie, tam gdzie nowych spraw było najmniej – np. w Sądzie Okręgowym w Ostrołęce – obciążenie pracą było największe.

Przewlekłość postępowania sądowego

Problemem, który chyba najmocniej wpływa na obraz polskiego wymiaru sprawiedliwości w społeczeństwie jest przewlekłość postępowań sądowych. Dochodzenie sprawiedliwości po kilku, kilkunastu latach „walki” sądowej nie niesie ze sobą ani satysfakcji, ani kompensaty doznanej szkody. W raporcie czytamy, że pomimo tego, że w latach 2002-2006 udało się w Polsce ograniczyć o ok. 100 dni średnią długość postępowania w sprawach rozwodowych w pierwszej instancji (z ok. 300 dni do 179 dni), to nadal daleko nam do liderów w tej klasyfikacji - Holandia (25 dni), Litwa (39 dni), Dania (90 dni).

Polski system sądowniczy jest skomplikowany i nieudolny

Przewlekłość polskiego procesu widoczna jest również w raportach Doing Business przedstawianych corocznie przez Bank Światowy. Pomimo systematycznego postępu w dochodzeniu należności umownych (z 1000 dni do 830), ciągle dochodzeni należności w Polsce trwa zbyt długo i składa się ze zbyt wielu procedur. Daleko nam do ochrony praw własności, którą widać na Litwie (210 dni) czy we Francji (331). Nic dziwnego więc, że Polska zajmuje w klasyfikacji Banku Światowego dopiero 75 miejsce na 180 krajów na świecie. Biorąc dodatkowo poprawkę na metodologię badań Banku Światowego – miarodajny jest dla nich Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy – bez większego ryzyka możemy stwierdzić, że sytuacja w Polsce jest jeszcze gorsza niż wynika to z rankingów Doing Business.

Konkluzje i rekomendacje

Deficytu zatrudnienia w polskich sądach z pewnością nie ma. Wydajemy również stosunkowo dużo środków finansowych na ten cel w relacji do naszego rozwoju gospodarczego. Dlatego potrzebne są reformy organizacyjne polegające na redukcji etatów funkcyjnych w polskich sądach, tak aby sędziowie mogli więcej czasu poświęcić na orzekania a mniej na zarządzanie. W niektórych polskich sądach należy wręcz drastycznie zmienić proporcję sędziów liniowych od sędziów funkcyjnych, gdyż w obecnym kształcie są one niewydolne, pomimo niewielkiej ilości nowych spraw (przykład SO w Ostrołęce). Można by to osiągnąć poprzez zmianę systemu bodźców w polskim sądownictwie, tak aby opłacać sędziów za orzekanie korzystniej niż za zarządzanie.
Komentarzy: 4

art
3 luty 2013 (17:25)
miernoty sędziowskie
Porada obywatela – wprowadzić na studiach prawa OBOWIĄZKOWO cztery lata LOGIKI, a na piątym roku pokazać drogę do biblioteki, aby studenci poczytali kodeksy – wtedy miernoty sędziowskie będą rozumiały, o co chodzi w prawie. Wyrzucić na zbity pysk miernoty sędziowskie, które nie umieją oddalić zbędnie kierowanych spraw do sądów – na przykład przez ignorantów ze straży gminnej.

Poszkodowany
23 kwietnia 2015 (23:37)
SĘDZIOWIE = DEWIANCI ???
olski wymiar sprawiedliwości to organizacja przestępcza, ze względu na normatywizm, czyli wiarę w prawo jako takie bez związku z systemem wartości. Na normatywiźmie Kelsena opierała się III Rzesza. Patrząc na wyroki w różnych sprawach widać w nich często poprawność polityczną bez związku z zasadą humanizmu, sprawiedliwości, czy prawdy materialnej. Zupełnie jak w nazistowskich Niemczech. Do tego kompletny brak honoru sędziów nadętych jak balony przez przywileje i immunitet. Plują im w twarz, a oni, że deszcz pada ... Do tego dochodzi zupełna samowolka sędziów. Przykład. Złożyłem skargę do Prezesa Sądu, że w postępowaniu nieprocesowym nie mamy pozwu, tylko wniosek uczestnika. Oczywiście przyznano mi rację, po czym Sędzia nadal używała w pismach sądowych określenia \\\\\\\"pozew\\\\\\\", bo pewno mieli tylko takie wzory pism w sekretariacie. Albo, złożyłem skargę do MS na pozbawienie mnie skutecznych możliwości odwoławczych ponieważ na wniosek RPD o przesłanie akt sprawy w celu złożenia wniosku o kasację do SN, Sąd Okręgowy bezczelnie zatrzymał akta i III instancja upadła. W odpowiedzi powypisywano pierdoły. I co im można zrobić? Sędziowie w Polsce to osoby niekompetentne, ograniczone umysłowo i zdeprawowane. Uzasadnienia wyroków często przypominają bajania psychopatycznych dewiantów.

krystian123
3 marca 2016 (14:58)
Wymiar sprawiedliwości w Polsce
Po pierwsze. Jeżeli weźmiemy grupę najbardziej barbażyńskich ludzi w Polsce. Następnie wybierzemy z nich grupę o najniższym ilorazie inteligencji, to z przerażeniem przekonamy się, że Ci ludzi są polskimi sędziami. Kolejna rzecz. Tacy ludzie nie mają żadnych szans na wydawanie sprawiedliwych wyroków. Ich sumienia, serca są bardzo prymitywne. Wszystko do czego są zdolni to : znęcanie się, popieranie złodziei, usprawiedliwianie oszustów. Ich głownym celem jest czerpanie sadystycznej przyjemności z robienia krzywdy ludziom. Jeżeli chcesz zniszczyć sobie życie to załóż jakąkolwiek sprawę w sądzie. Najprostszą. O cokolwiek. Zobaczysz, że sąd wyda takie postanowienie, że zbledniesz. Sąd jest mistrzem w wykrzywianiu rzeczywistości. Inaczej mówią, normalne jest to, że polski sąd na dwóch kartkach A4 jest w stanie napisać około dwustu kłamst, sprzecznych ze sobą, a co najważniejsze takich których nikt nie udowodnił !!!! Co zatem można zrobić ? Lepiej jest stracić wszystko niż mieć do czynienia z polskim sądem. To nie jest problem prawa, procedur itp. To kadra jest kiepska, mierna i do niczego. Jedyne rozwiązanie za wczasu to spakowanie się i wyjechanie do cywilizowanego kraju. Jeżeli przegrasz sprawę w polsce to znaczy, że w normalnym cywilizowanym świecie na 100% byś ją wygrał. Widziałem około 40 wyroków i wszystkie były wyssane z palca. Ja wcale nie gardzę ludźmi z Sądu. Bardzo szanuje sędziów. Ale niestety prawda jest bolesna. Nigdy nie będzie sprawiedliwości w tym kraju.

rajcujeCieTo
10 października 2016 (13:47)
Polski_Sond
Nigdy nie zakładaj żadnej sprawy w Polskim Sądzie. Lepiej stracić cały majątek niż spędzić choćby godzinę z Polskimi sędziami,. Oto powody : 1) Będą cie obrażać 2) Będą skupiać się na tym jaką masz fryzurę 3) Staną po stronie złodzieja/bandyty itp 4) Stracisz jeszcze więcej piniędzy 5) znienawidzisz własną ojczyznę 6) Stracisz kilka lat życia.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Remis ze wskazaniem na PO, a Korwin Krul

Ponieważ Czytelnicy naszego portalu mieli już okazję zapoznać się z analizami wyborów do europarlamentu, postaram się w swoim komentarzu skupić na pewnych konkretnych aspektach sytuacji...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".