Profesor Marek Góra wypiera się OFE
    OFE28 · system emerytalny46 · polska gospodarka87
2013-04-04
Szukając potwierdzenia przysłowia: sukces ma wielu ojców, a klęska jest sierotą, trudno znaleźć lepszy przykład niż system OFE, którego wypiera się jeden z głównych autorów. Można powiedzieć, że uczestnik zbiorowego gwałtu na polskiej gospodarce wypiera się poczętego w ten sposób bękarta.

Profesor Góra był współautorem, a później wieloletnim zwolennikiem OFE. Przez ponad dekadę przekonywał publicznie we wszystkich dostępnych mediach, że OFE jest najlepszą kuracją zagrożonego systemu emerytalnego w Polsce, że OFE zapewni przyszłym emerytom kontrolę nad ich pieniędzmi, że OFE jest w stanie nie tylko wesprzeć bankrutujący system ZUS ale nawet go zastąpić. Nie odezwał się jednak krytycznym, a nawet tonującym słowem, kiedy w latach 1999/2000 w mediach leciały ogłupiające, bo nie można ich inaczej nazwać, reklamy o raju przyszłych emerytów zapisujących się do OFE. Przez kilkanaście lat był opoką, od której odbijały się wszystkie głosy rozsądku wskazujące na błędy w założeniach systemu i uchybienia w jego realizacji.

Założenia reformy OFE, której wspóautorem był profesor Góra, były labilne, niedoprecyzowane. Najlepszym dowodem na to jest właśnie fakt, że izba gospodarcza OFE może zgłaszać tak absurdalne pomysły jak wypłacanie emerytur przez kres dziesięcioletni, co oznacza, że de facto nie są to emerytury. Atak Pana profesora na ten pomysł jest przyznaniem się do popełnienia błędów w założeniach reformy.

Przyznam się, że od momentu, gdy zacząłem interesować się systemem OFE, mającym wpływ na moją emeryturę, posądzałem Pana profesora o cynizm. Nie mieściło mi się w głowie, że profesor z topowej polskiej uczelni ekonomicznej SGH może przez szkiełko naukowca nie widzieć tego, co ja widzę gołym okiem. Po reakcji Pana profesora na propozycję prezesa izby OFE Wojciecha Nagela, aby traktować Otwarte Fundusze Emerytalne jako zwykłe fundusze inwestycyjne, zmieniłem zdanie o Panu profesorze. Nie posądzam go już o cynizm i przepraszam za posądzenie. Cyniczny człowiek w takiej sytuacji po prostu by milczał. Z zachowania Pana profesora wynika raczej, że naprawdę wierzył w system, nie widział jego wad i bronił go szczerze. Jednak w tym konkretnym kontekście ta szczerość jest po prostu czymś, czego nie ośmielę się nazwać po imieniu.

Brak reakcji Pana profesora na krytykę w sprawie OFE jest tym dziwniejszy, że jedna z głównych osób wskazująca na zagrożenia płynące z tego systemu dla gospodarki i przyszłych emerytów jest koleżanką Pana profesora z tej samej uczelni. Mam tu na myśli Panią profesor Leokadię Oręziak, która od lat uprawia rzeczową, racjonalną, bazującą na faktach i liczbach krytykę tego systemu. Profesor Góra nie mógł więc nie zauważyć jej argumentacji. Nie będę się upierał, że prześledziłem wszystkie publikacje i opracowania Pana profesora, bo nie zajmuję się szczegółowo tą dziedziną. Jako przyszły emeryt po prostu interesuję się, na co mogę liczyć w systemie kształtowanym przez takich ekspertów. Chciałbym natomiast usłyszeć od współautora OFE odpowiedzi na zarzuty stawiane przez Panią profesor Oręziak wobec tego systemu. Przykładowo: według szacunków Ministerstwa Finansów dług budżetu z powodu OFE wynosi 300 mld zł, a na kontach OFE znajduje się 268,5 (dane ze stycznia 2013) mld zł kapitału. Ile więc zarobiły, bądź straciły dla nas OFE. Dług „wypracowany” przez OFE muszą spłacić przyszli beneficjenci sytemu – gdzie jest więc ich korzyść? Jednocześnie te 300 mld zł jest połową przyrostu polskiego długu od 1999 roku. Kto więc powinien być adresatem licznika długu budżetowego zawieszonego przez Pana profesora Leszka Balcerowicza, lekarza polskiej gospodarki? Aż prosi się o zacytowanie powiedzenia „lekarzu lecz się sam”.

Jeszcze bardziej zdumiewający jest brak reakcji na diagnozę Pani profesor L. Oręziak, że żaden rozwinięty kraj nie ugiął się pod presją Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego, które były aktywnymi rzecznikami tego systemu, którego z kolei beneficjentami były międzynarodowe korporacje finansowe. Na takie zarzuty rzetelny naukowiec, rzetelny ekonomista, rzetelny polityk nie mogą nie odpowiedzieć. A rzetelnych odpowiedzi jakoś nie zauważyłem.

Nie śmiem się porównywać z Panią profesor Oręziak, która jest wybitnym ekspertem w tej dziedzinie. Chciałem jednak zwrócić uwagę, że w moim ostatnim tekście również postawiłem szereg pytań dotyczących systemu OFE. Nie wskazywałem adresata, licząc na odpowiedz któregoś z obrońców systemu. Wobec samokrytyki profesora Góry zwracam się z uprzejmą prośbą do niego o udzielenie odpowiedzi na moje pytania. Znam jednak swoje miejsce w szeregu. Chętnie zrezygnuję z odpowiedzi na moje wątpliwości, jeżeli autor systemu OFE odpowie publicznie na zarzuty Pani profesor Oręziak.




Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na inny temat?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Forum Od-nowa: Janosikowe przykładem błędów systemu finansowego

Istnieją duże szanse, że dzięki wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego z 4 marca 2014 r. ziści się długo oczekiwana przez zamożniejsze samorządy zmiana w mechanizmie działania tzw....
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".