Prowincja Guangxi: Guilin – Longji – Yangshuo
    Chiny152 · Pekin8 · Azja86 · reportaże z podróży201
2011-08-29
Chiny zawsze zachwycały mnie swoją różnorodnością nie tylko pod względem krajobrazu, ale także społeczeństwa, tradycji i zwyczajów kulinarnych. Podróżując przez gęsto zaludnione niziny na północy oraz wschodnie wybrzeże, a także pustynne kotliny i wysokie góry na zachodzie, można przekonać się o niesamowitym zróżnicowaniu tego kraju.

Foto: Magdalena Krasuska

Kolejne spotkanie z Państwem Środka tym razem rozpoczęłam od odwiedzenia Pekinu. Po przeczytaniu książki Pu Yi „Byłem ostatnim cesarzem Chin” zawładnęła mną nieodparta chęć znalezienia się w Zakazanym Mieście i poznania głębiej historii tego miejsca. Jednak głównym celem mojej wyprawy była południowo-zachodnia część Chin – prowincja Guangxi. Tak więc po kilku dniach spędzonych w stolicy wsiadłam do pociągu, który zmierzał na południe. Podróż była stosunkowo długa, trwająca niespełna jeden dzień. Jednak dzięki przyjaznej atmosferze oraz gościnności Chińczyków, czas minął bardzo szybko. Pociąg pokonywał trasę prowadzącą przez prowincję Hebei, a następnie Henan, Hubei i Hunan zanim dotarł do miasta Guilin w prowincji Guangxi.

Guilin, miasto liczące ponad sześćset tysięcy mieszkańców, otoczony jest wzgórzami będącymi przykładem formacji krasowych. Wapienne wzniesienia powstały tam około 200 mln lat temu na skutek przeobrażeń części lądu, z którego ustępował ocean. Poza malowniczymi górami rozciągającymi się na obrzeżach miasta, swoim widokiem zachwycają także liczne jeziora. Jednym z nich jest Jezioro Cedrowe (Shan Hu) z dwoma pagodami, którym w nocy dodaje uroku blask rozświetlających je lamp. W Guilinie znajdują się także liczne parki ze skałami noszącymi znamienne nazwy takie jak Skała Samotnego Piękna (Duxiu Feng), Skała Faulującego Brokatu (Diecai Shan) czy Wzgórze Trąby Słonia (Xiangbi Shan). Jednak jednym z najbardziej popularnych miejsc, w którym można odpocząć od gwaru zatłoczonego centrum jest Park Siedmiu Gwiazd (Qixing Gongyuan). Podejmując wyprawę poza miasto warto zwiedzić przynajmniej jedną z jaskiń. Często można w nich spotkać wyrzeźbione w skale posągi bogów i wojowników, a także wykonane na ścianach rysunki z wizerunkami przodków. Do rzadkości nie należą również poświęcone im ołtarze, na których zwiedzający składają ofiary prosząc o opiekę i pomyślność.

Guilin, Chiny, foto Magdalena Krasuska

Oddalone o niespełna godzinę drogi autobusem od Guilin znajdują się słynne tarasy ryżowe – Longji. Dzięki zaprzyjaźnionym Chińczykom, z którymi kontynuowałam dalszą podróż po prowincji Guangxi, udało mi się tam dotrzeć krótszą drogą, omijając trasę przez miasto Longsheng. Tą cześć prowincji zamieszkuje ludność Miao, jedna z pięćdziesięciu pięciu grup etnicznych jakie można wyodrębnić na terenie Chin. Charakterystyczną cechą związaną z wyglądem kobiet Miao są ich długie, czarne włosy, zawijane w kok wokoło głowy. Nieskazitelnie czarny ich kolor utrzymują dzięki moczeniu włosów w wodzie z ryżu.

Geograficzne wyszukiwanie tekstów Wybierz kontynent i kraj, czytaj nasze teksty

Zaraz po przybyciu na miejsce zostaliśmy otoczeni grupą miejscowych, którzy próbowali sprzedać własnoręcznie wykonane pamiątki. Niektórzy z nich towarzyszyli nam także w dalszej wędrówce po ryżowych wzgórzach, ciągle zachęcając do kupna drobiazgów. Jak udało nam się zaobserwować ludność pracująca na polach nadal używała tradycyjnego sprzętu, wykorzystując przy tym do pomocy bawoły. Wielu z nich pracowało także w tradycyjnych strojach charakterystycznych dla tej grupy etnicznej. Krajobraz tarasów ryżowych zmienia się w zależności od pory roku. Szczególnie warto tam przyjechać późną wiosną, kiedy wszystko zaczyna budzić się do życia.

Kolejnym etapem wyprawy była podróż do Yangshuo, małego miasteczka, położonego wśród strzelistych, wapiennych skał nad rzeką Li. Tym razem drogę pokonaliśmy na bambusowej łódce, bowiem spływ po rzece Li należy do jednej z największych atrakcji tego regionu. Naszą podróż rozpoczęliśmy w miejscowości Zhu Jiang, gdzie udało nam się po długich negocjacjach uzyskać przystępną cenę za przewóz. Podróżują po Chinach warto pamiętać o targowaniu się. Jest to jedna z cech tamtejszej kultury.

Guilin, Chiny, foto Magdalena Krasuska

Po wypłynięciu z przystani znaleźliśmy się w niesamowitej scenerii. Rzeka wije się bowiem pomiędzy krasowymi skałami, gajami bambusowymi oraz maleńkimi wioskami. Uroku dodają jej również spowite we mgle szczyty wapiennych skał, wznoszące się do wysokości ponad 100 m. Krajobraz wzdłuż rzeki od dawien dawna stanowił natchnienie dla wielu poetów i malarzy. Same Yangshuo pozostaje w podobnej scenerii. W maleńkim miasteczku oprócz możliwości zaspokojenia potrzeby ducha można także spróbować tradycyjnej kuchni. Do rzadkości nie należą tam uliczne stragany z przekąskami, które stanowią nieodzowny element wszystkich chińskich miejscowości. Zatrzymując się w Yangshuo na dłużej, warto wypożyczyć rower i wyruszyć w drogę do pobliskich wsi. Okolica jest bowiem pełna malowniczych krajobrazów przeobrażonych przez zjawiska krasowe.

Prowincja Guangxi jest jednym z najpiękniejszych regionów Chin jakie do tej pory udało mi się odwiedzić. Z dala od gwaru wielkich miast, wieżowców i zatłoczonych ulic udaję się tam znaleźć miejsca, gdzie człowiek ma możliwość pozostania sam na sam w kontakcie z naturą. Fragmenty krajobrazu z tego obszaru są częstym motywem pojawiającym się na obrazach, chińskich zwojach, czy nawet okładkach przewodników. Po dzień dzisiejszy jest on inspiracją dla wielu artystów.



Foto: Magda KrasuskaFoto: Magda KrasuskaFoto: Magda KrasuskaFoto: Magda KrasuskaFoto: Magda KrasuskaFoto: Magda KrasuskaFoto: Magda KrasuskaFoto: Magda KrasuskaFoto: Magda KrasuskaFoto: Magda KrasuskaFoto: Magda KrasuskaFoto: Magda KrasuskaFoto: Magda KrasuskaFoto: Magda KrasuskaFoto: Magda KrasuskaFoto: Magda KrasuskaFoto: Magda KrasuskaFoto: Magda KrasuskaFoto: Magda KrasuskaFoto: Magda Krasuska
Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Tajlandia - podróż po krainie uśmiechu

Przybyliśmy po piętnastu godzinach podróży na wyspę Koh Ko Khao ( lot + transfer ). Myślę, że nietrudno dociec na podstawie nazwy geograficznej, iż jest to Tajlandia, którą chcieliśmy...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".