Przy takiej polityce, na dłuższą metę zbankrutujemy
    finanse publiczne62 · deficyt94 · Budżet55 · system podatkowy30
2010-09-05
Rozmawialiśmy o obecnej polityce fiskalnej rządu z Mateuszem Machajem, ekspertem Instytutu Misesa.

Jakie powinny być – w największym skrócie - wyznaczniki polityki fiskalnej według założeń austriackiej szkoły ekonomii?

Austriacka szkoła ekonomii nie stwierdza, jak powinna wyglądać polityka fiskalna. Raczej pokazuje skutki prowadzenia różnej polityki fiskalnej - a to czy nam na tych skutkach zależy, czy nie, to już kwestia naszych osobistych preferencji. Co do zasady, analiza z robiona z punktu widzenia szkoły austriackiej wskazuje na to, że polityka fiskalna jest nieskuteczna w osiąganiu wyższego wzrostu gospodarczego i poziomu życia. Nie jest również w stanie dostarczyć efektywnie niezbędnych dóbr publicznych takich jak edukacja, czy służba zdrowia.

Różne podatki nakładane przez władzę mają różne efekty. Jakie podatki można uznać za najmniej uciążliwe i jednocześnie najbardziej efektywne? Czy te dwie wartości (brak uciążliwości i efektywność ) można ze sobą połączyć?

Najlepsze podatki to podatki najniższe, czyli takie, które pochłaniają najmniej zasobów społecznych. Pragnę zaznaczyć wyraźnie - nie chodzi o podatki z najniższymi stawkami nominalnymi, ale o takie podatki, które zużywają najmniej zasobów społeczeństwa. Czyli z jednej strony oznacza to niskie stawki nominalne, ale do tego też duży potencjał odliczeń, wysokie kwoty wolne od podatku (im wyższe tym lepiej), czy łatwe do uzyskania ulgi. Oprócz tego podatki powinny być proste, żeby nie zużywać zasobów społeczeństwa na sprawozdawczość podatkową (często cel prostych podatków koliduje z możliwościami odliczeń jak w przypadku VAT, ale wcale tak być nie musi - np. wysoka kwota wolna praktycznie w ogóle nie komplikuje systemu podatkowego).

Gospodarka idzie środkiem drogi, z lewego pasa potrącają ją wyższe podatki, z prawego pasa potrącają ją wyższe wydatki publiczne
No i wreszcie na sam koniec niezwykle ważne jest niskie "ryzyko podatkowe" - czyli szansa na to, że urząd skarbowy wymyśli sobie jakieś dodatkowe zobowiązanie podatkowe, które podatnik będzie musiał uregulować. To ryzyko bywa bardzo często nie doceniane w analizach systemu podatkowego. Podsumowując, najlepszy system to taki, gdzie stawki nominalne będą bardzo niskie (niekoniecznie liniowe, może być 10 progów podatkowych w przedziale od 0,1% do 1%), z bardzo łatwą możliwością odpisów (np. bardzo wysoką kwotą wolną) i sztywnym prawem, które związuje ręce urzędom skarbowym. Dodajmy, że takie niskie podatki są dobre dla systemu gospodarczego, ponieważ sprzyjają akumulacji kapitału, a przez to wzrostowi płac realnych i dobrobytu gospodarczego.

Jak ocenia Pan słowa Tuska w których stwierdził, że podatkowe obciążenia, które nałoży jego rząd na obywateli to „rozwiązanie środka drogi”?

Gospodarka idzie środkiem drogi, z lewego pasa potrącają ją wyższe podatki, z prawego pasa potrącają ją wyższe wydatki publiczne. Z tej drogi w ogóle trzeba zejść, bo inaczej czeka nas mniejszy dobrobyt, a w długim okresie bankructwo finansów publicznych.

Czy rząd Tuska mógł zaproponować jakąś inną strategię?

Mógł. Inną strategią byłoby cięcie wydatków i podatków. Choć politycznie mógł zapłacić za to wysoką cenę. Dlatego też rządowi bezpieczniej było zwiększyć podatki i zepchnąć dyskusję polityczną na tory ideologiczne np. w kwestii krzyża.

Czym grozi Polsce obecny deficyt budżetowy? Czy to jest już poziom, w którym można zacząć się niepokoić, czy też jest on jeszcze akceptowalny?

Każdy deficyt budżetowy jest niebezpieczny, ponieważ sektor publiczny wypycha sektor prywatny z rynku kredytowego. To jest natychmiastowy negatywny skutek deficytu. Natomiast w długim okresie systemy demokratyczne ciągle zwiększają swoje zadłużenia i nieuchronnie zmierzają w stronę niewypłacalności takiej jak grecka.

Czy dług publiczny Polski w ogóle jest możliwy do spłacenia?

Tak. Można przygotować plan gospodarczy spłaty długu w dłuższym okresie, ale kogo to interesuje, skoro eksploatacyjny system demokratyczny jest zorientowany na cztery coroczne budżety?

Czy na świecie są jakieś duże i znaczące kraje, które nie są zadłużone?



Które zupełnie nie są? Raczej nie ma. Ale nie trzeba patrzeć daleko za dobrym przykładem. Estonia ma bardzo niskie zadłużenie, gospodarkę opartą o wolny handel i otwarcie na kapitał zagraniczny. Estonia co prawda bardzo przeżyła niedawny kryzys, ale było to spowodowane czynnikami pieniężnymi, a nie małym długiem publicznym. Fakt, że mają niski dług publiczny sprawił, że ten kryzys był mniejszy niż byłby w innym wypadku.

Dziękujemy za rozmowę.
Komentarzy: 7

Kospi
6 września 2010 (11:39)
chyba o co innego pytaliście a co innego Wam powiedział
Machaj. Długu Publicznego przy wielkich chęciach nie da się spłacić. Nie wyobrażam sobie tego. Obecnie wynosi chyba z 600 mld. może trochę mniej (wewn. i zewn). Jak to spłacić. Przez ile lat. Jakie trzeba byłoby mieć nadwyżki budżetowe i z czego? 30 mld zl. rocznie nadwyżki, przez 20 lat? Niewyobrażalne.

Ajwaj
6 września 2010 (14:45)
pytanie zasadnicze
jak zmusić rząd (jakikolwiek w sumie) do tego by dbał nie o politykę a o bezp...gospodarcze kraju w tym wypadku przeprowadzał reformy? To pytanie jest nie ulega wątpliwości podstawowe w całym systemie demokratycznym. Zawsze politycy kluczą, nie robią nic, bo się boją, że stracą władzę. Więc może im tę gospodarkę wyjąć z zarządzania i wrzucić ekspertom. Tylko kto odpowie za wiele decyzji, które będą nietrafione? A będą takie, to nie ulega wątpliwości, gdyż nie żyjemy bez powiązań gosp. z całym światem. Problem polega również na tym, że gdy walnie gdziekolwiek, to żeby nie wiem co robił rząd i tak możemy dostać mocno rykoszetem. Tak się dzieje z walutą. Coś tam nie idzie na Węgrzech jak trzeba i złotówka się osłabia. Jakiś idiota bankowiec wymyślił sobie fundusz co oszukiwał ludzi, miliony ludzi i kilkadziesiąt milionów miejsc pracy nie ma na świecie. Nie da się tak.

Grzegorz Wasiluk
6 września 2010 (19:18)
Skoro się powiedziało A to trzeba dodać B
Spodobało mi się: "eksploatacyjny system demokratyczny". Temat jest mi znany z wypowiedzi Korwina-Mikkego (określającego to co prawda nieco inaczej, jako system lenn politycznych). Rad bym wiedzieć, czy ideałem tzw. Austriaków jest totalitaryzm narodowo-socjalistyczny Ceasescu czy też konserwatywno-narodowy autorytaryzm Putina i Miedwiediewa, bo są to jedyna kraje, w których państwo spłaciło całkowicie swoje długi i nie zamierzało zaciągać nowych. Z wyżej naszkicowanych poglądów wynika, że zadłużenie państw to wynik demagogii demokratycznie wybranych rządów i głupoty wyborców. A co z tymi, co pożyczają rządom wielkie pieniądze na wysoki procent? Pomijąc ich to tak jak gbyby twierdzić, że w zdradzie małżeńskiej pana X przez panią Y brała udział tylko pani Y.

pt
6 września 2010 (22:04)
Re: A i B
@Grzegorz Wasiluk: "Rad bym wiedzieć, czy ideałem tzw. Austriaków jest totalitaryzm narodowo-socjalistyczny Ceasescu czy też konserwatywno-narodowy autorytaryzm Putina i Miedwiediewa, bo są to jedyna kraje, w których państwo spłaciło całkowicie swoje długi i nie zamierzało zaciągać nowych." Uroki "dowodów" przez przykład. Jeśli zatem mamy potępić państwa reżimowe, to mielibyśmy uznać, że najracjonalniejszą polityką jest się zadłużać? Otóż nie, nie wolno tak łączyć rzeczy, gdyż to przeczy logice. Niech ktokolwiek spróbuje wyżyć zaciągając kredyty, bez ich spłacania. Prędzej czy później nadejdzie kres wiarygodności. @Grzegorz Wasiluk: "Z wyżej naszkicowanych poglądów wynika, że zadłużenie państw to wynik demagogii demokratycznie wybranych rządów i głupoty wyborców." Niestety politycy się dostosowują do poziomu wyborców, ich większość nie może być ekspertami, gdyż tych z natury rzeczy jest mniejszość. Polityk próbujący być mężem stanu, przekonujący do racjonalnych rozwiązań zostanie przegłosowany przez demagoga, który dysponuje dużo skuteczniejszymi metodami. Głupoty wyborców, bo jak inaczej można nazwać obrońców związków zawodowych, przywilejów socjalnych, publicznej służby zdrowia itd... Zgodnie poprawną politycznie nowomową, można nazywać ich też niedoinformowanymi, nie znającymi pełnego obrazu rzeczy... co przecież oznacza w gruncie rzeczy to samo.

Grzegorz Wasiluk
7 września 2010 (00:33)
@pt
To, co pisze przedmówca jest bardzo ciekawe. Ja jednak chciałbym w odpowiedzi zwrócić uwagę na pewne niuanse czyli szczegóły, na pozór mało istotne, a jednak pozory mylą. Określenie: reżim jest nie tylko ujemne. Np. umiarkowany reżim albo: narzucić sobie reżim oszczędności... Co do demagogów, państwowej (bezpłatnej, choć zgodzę się z twierdzeniem iż słowo bezpłatna należy opatrzyć cudzysłowiem albo skrótem tzw.) służby zdrowia itd. Odwołam się do przykładu, który jest mi dobrze znany. Wszystkie te rzeczy istniały np. w RFN i aż do roku 1982 nie wiązały się z poważnym zadłużeniem publicznym. To samo da się powiedzieć o naszym kraju w okresie rządów Władysława Gomułki itd. Więc może po prostu modne obecnie teorie pod zbiorczym hasłem: mniej państwa po prostu tak naprawdę nie wskazują właściwie, gdzie jest pies pogrzebany. Oczywiście zawsze można odeprzeć, że historia gospodarcza to nie to samo co teoria ekonomii. Podobnie wykrywacz metalu to nie to samo co wykrywacz kłamstwa, ale w naprawdę porządnym śledztwie w sprawie morderstwa czy też sprzeniewierzenia wielkich pieniędzy należałoby użyć jednego i drugiego.

TomaszO
7 września 2010 (12:42)
podział drogi...interesujący
ale trzeba przyznać, że Pan Mateusz Machaj niewiele w tym wywiadzie ma do powiedzenia w sprawie podstawowej...co dalej?

Ikar
7 stycznia 2011 (14:08)
A nie szkoda klawiatury?
Pan Mateusz Machaj powiedział nam właśnie, że zima bywa śnieg, choć muszę przyznać nie wszyscy, to pamiętają.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Forum Od-nowa: Janosikowe przykładem błędów systemu finansowego

Istnieją duże szanse, że dzięki wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego z 4 marca 2014 r. ziści się długo oczekiwana przez zamożniejsze samorządy zmiana w mechanizmie działania tzw....
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".