„Przypadek” Kieślowskiego
    recenzje filmowe146 · kino polskie27 · Krzysztof Kieślowski1 · Przypadek1
2008-12-26
Niewątpliwie jeden z najpopularniejszych filmów rodzimej produkcji polskiego mistrza kina „moralnego niepokoju” – Krzysztofa Kieślowskiego. „Przypadek” zawiera w sobie wszystkie charakterystyczne cechy twórczości reżysera. Pomysł na jakim bazuje ukazana w obrazie historia był wielokrotnie powielany z różnym skutkiem m.in. przez takie osobistości jak Alejandro Gonzalez Inarritu czy Tom Tykwer. Próby te jednak tylko potwierdziły, że geniusz Polaka jest niedościgniony. W „Przypadku” bowiem ilość przesłań jest równie liczna co ilość wątków.

Główny bohater - Witek Długosz (Bogusław Linda) jest studentem medycyny, poznajemy go w momencie śmierci ojca chłopaka na początku lat osiemdziesiątych. Ostatnie słowa jakie od niego usłyszał to krótka porada życiowa przekazana przez telefon: „– Nic nie musisz, synu. – Czego nie muszę, tato? – Niczego.” Po tej wzruszającej scenie Witek decyduje się przerwać studia, ponieważ ich kierunek był mu kiedyś narzucony przez ojca. Postanawia wyjechać do Warszawy. Bardzo przyziemny moment na peronie jest kluczowy dla całego filmu. Fabuła przedstawia trzy rodzaje życiorysu, które zależą od zwykłych pięciu sekund – tytułowego przypadku.

Pierwsza możliwość przedstawia bohatera w sytuacji, w której z trudem zdążył na pociąg do stolicy. Podczas podróży poznaje starego, komunistycznego działacza Wernera (Tadeusz Łomnicki). Człowiek ten zapoznaje Witka ze swymi wpływowymi kolegami dzięki czemu chłopak zapisuje się do PZPR. Po osiągnięciu kilku sukcesów napotyka na swojej drodze dawną miłość, koleżankę Czuszkę. Sprawy przybierają zły obrót, ponieważ dziewczyna zostaje aresztowana za kontakty z opozycją polityczną. Długosz wychodzi na kapusia przez co postanawia wyjechać do Francji.




Kolejny wariant ukazuje Witka, który goniąc pociąg do Warszawy wpada na sokistę. Chłopak zostaje oskarżony o pobicie i skazany na miesiąc robót publicznych. Podczas odbywania kary zaprzyjaźnia się z działaczami opozycji. Na tajnym zebraniu rozpoznaje kolegę z dzieciństwa i zakochuje się w jego siostrze. Romans ten sprawia, iż Witek pewnego dnia nie pojawia się w nielegalnej drukarni, w której był zatrudniony. Pech chciał, że tego samego dnia pracujący tam koledzy zostali aresztowani. Chłopak ponownie wychodzi na zdrajcę przez co znów planuje ucieczkę do Francji.

W ostatniej historii Witek po prostu nie zdołał dogonić pociągu. Schodząc zrezygnowany z peronu spotyka koleżankę ze studiów. Po raz kolejny wywiązuje się wątek miłosny, Długosz postanawia wrócić na medycynę. Zostaje szanowanym lekarzem i nie wplątuje się ani w działalność partyjną, ani w opozycję mimo, iż ma ku temu możliwości. Bohater zakłada rodzinę lecz sprawy służbowe ponownie sprowadzają wszystko do wyjazdu z kraju.

Kieślowski kręcąc film o głębokim przesłaniu jednocześnie bardzo dobrze ukazał w nim krytykę ówczesnego systemu politycznego. Zrobił to na tyle dobitnie, że obraz trafił na ekrany dopiero po sześciu latach od swojego powstania. Zastanawiająca jest wypowiedź samego reżysera na temat „Przypadku”: „Człowiek jest jak gdyby przeznaczony do postępowania w pewien określony sposób niezależnie od okoliczności. Postać w filmie znajduje się na trzech różnych drogach, ale zasadniczo pozostaje taka sama”. Osobiście myślę, iż obraz miał za zadanie pokazać, że każdy przypadek w naszym życiu mimo, iż może tak wiele zmienić jest tylko mniejszą częścią czegoś w rodzaju przeznaczenia. Nawet ostatni wątek okazuje się być jedynie pozornie najkorzystniejszy. Przedstawione nam zupełnie różne od siebie losy Witka kończą się w tym samym miejscu.

Cały ten przekaz nie byłby tak trafny bez wspaniałego aktorstwa. Rola młodego Bogusława Lindy często zostaje dziś określona jako najlepsza kreacja w jego karierze. Znakomicie pokazał on bezsilność człowieka względem swojego życia. Geniuszu dopełnia tu także świetnie dopasowana i poruszająca muzyka Wojciecha Kilara. Wszystko to w połączeniu z wciągającą i skłaniającą do refleksji fabułą czyni „Przypadek” jednym z najlepszych filmów Krzysztofa Kieślowskiego. Gorąco polecam.


Komentarzy: 1

odmienic
27 marca 2016 (19:17)
Życie - ?
Życie kołem się toczy - jedni powiadają Inni, wahadłowy w nim dostrzegają. - Ja skwituję: i ci, i ci go nie znają. Fabułę filmu reżyser układa, wedle swojej woli. A czy ludzkie życie da się przyrównać do filmowej roli? Rola życiowa, jest determinowana wieloma czynnikami. Filmowa zaś - reżyserskimi umiejętnościami.
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
Kręcimy powstanie

O tym, że film dokumentujący „Powstanie warszawskie” wart jest uwagi, nie trzeba nikogo przekonywać. Jednak czy okraszanie go kolorem i dialogami jest konieczne? To już nie jest takie pewne.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".