Przyszłość Europy wiatrem pisana
    energia wiatrowa5 · energetyka34
2009-06-13
W każdym razie tak chciałby ją widzieć irlandzki milioner i działacz gospodarczy, a także jeden z pionierów energii wiatrowej w skali światowej Eddie O'Connor. W ciągu najbliższych trzydziestu lat kraje członkowskie UE i Norwegia mogłyby czerpać 65 % swojej energii elektrycznej z turbin wiatrowych, gdyby jego nowa filozofia budowy siłowni wiatrowych została wprowadzona w życie – obiecuje. Obiecuje też, że będzie to początek nowego, wspaniałego świata, albowiem jego koncern energetyczny – Potężna Energia Odnawialna (Mainstream Renewable Power), przystąpił już do wykonania nadzwyczaj ambitnych projektów również w kilku bogatych krajach pozaeruopejskich, a w kilku dalszych prowadzi rozmowy w tej sprawie.

Zintegrowane sieci energii wiatrowej Supergrid, www.mainstreamrp.com

Potężna wizja, bez dwóch zdań. Na dodatek ten rześki i dynamiczny starszy pan, który nie ma najmniejszego zamiaru przejść na emeryturę, jest paneuropejskim myślicielem politycznym. To chyba dość poważne powody, abym (o ile mi wiadomo) jako jeden z pierwszych spróbował opisać pokrótce tę postać i jej dzieło w języku polskim.

Irlandia w torf, biomasę i wiatr bogata

Właściwie rzecz biorąc większość swojego życia bohater tego artykułu spędził pracując w irlandzkim, państwowym koncernie energetycznym Bord na Móna, którego głównym zadaniem prócz wytwarzania prądu elektrycznego z importowanego węgla i ropy naftowej było wydobycie i spalanie torfu. Przejąwszy w 1987, po długim wspinaniu się po szczeblach kariery, kierownictwo tego koncernu, nasz bohater doprowadził tę ostatnią działalność na wyżyny sztuki zarządzania. Od lat dziewięćdziesiątych brykiety torfowe są ulubionym paliwem nadzwyczaj licznych właścicieli irlandzkich i brytyjskich kominków. Rozszerzył też działalność narodowego koncernu energetycznego swego kraju na pozyskiwanie i spalanie biogazu.

Zajmując coraz wyższe i coraz lepiej płatne stanowiska urzędnicze starannie odkładał funty do skarbonki, tak iż w 1997 było go wreszcie stać na założenie pierwszej własnej firmy – Eirtricity. Przedmiotem jej działalności stało się budowanie turbin wiatrowych na nawiedzonym przez okrągły rok silnymi wiatrami od Atlantyku zachodnim wybrzeżu Zielonej Wyspy i sprzedaż wytworzonego przez nie prądu elektrycznego. Dość szybko doszedł do wniosku, że skoro wiatr wieje tam przez cały rok, to będzie tego prądu dosyć, aby podzielić się nim z sąsiadami dzięki przerzuceniu kabli energetycznych do Ulsteru i samej Brytanii. W ten sposób Eirtricity (od Eire, jak w swoim języku ojczystym Irlandczycy nazywają swój kraj) zamieniło się w Airtricity (od ang. air – powietrze). Działo się to w okresie wprowadzania w Unii Europejskiej deregulacji źródeł zaopatrzenia w elektryczność. Uwolnienie tego rynku od ograniczeń nakładanych przez rządy państw narodowych oraz zezwolenie na swobodny obrót energią elektryczną było jak najbardziej po myśli pana O'Connora, który jest stanowczym przeciwnikiem zaściankowości i nacjonalizmu gospodarczego, o czym szerzej dalej.

W każdym razie obecnie firma Airtricity posiada m. in. największe pole wiatrakowe w Irlandii – Meentycat (72 MW) i jest w trakcie budowy wielkiej elektrowni wiatrowej Arklow Bank Wind Park. Wkroczyła też obiema nogami do Anglii, również tam budując pola wiatrakowe.

Potężna Energia Odnawialna

Nagromadziwszy ponad dziesięcioletnie doświadczenia z energią wiatrową Eddie O'Connor doszedł do wniosku, że jego moralnym obowiązkiem jest podzielić się błogosławieństwem energii wiatrowej również z innymi narodami. W tym celu sprzedał Airtricity (część europejską za 1,1mld €, a amerykańską, dokładniej teksańską, za 1,4 mld $) i wiosną ub. roku założył spółkę o światowych ambicjach – Mainstream Renewable Power. Nazwa sugeruje wyraźnie, że jej szef ma pomysł na to, jak uczynić z tego wciąż jeszcze zupełnie marginalnego w skali światowej źródła energii czynnik pierwszoplanowy. Tak też jest w istocie, a swoje pomysły postanowił wypróbować w Europie Zachodniej, Chile i Kanadzie. Nie da się ukryć, że sprawdzenie się w tak zróżnicowanych warunkach założeń technicznych, finansowych i społeczno-politycznych koncepcji zintegrowanych sieci energii wiatrowej stanowiłoby trudny do odparcia argument na rzecz wprowadzenia jej w życie na całym świecie.

Nie ukrywając, że jego nowy koncern pracuje nad wykorzystaniem również energii słonecznej oraz pływów morskich do wytwarzania prądu elektrycznego, dodaje: „ale wiatr jest obecnie najkorzystniejszy z punktu widzenia wysokości zysków w stosunku do poniesionych nakładów.” Jego najbliższym celem jest zatem uzyskanie wyłączności na zagospodarowanie najbardziej wietrznych miejsc na wybrzeżu Brytanii i Norwegii. Celem już częściowo osiągniętym, aczkolwiek nie ukrywa, że „w całym planowaniu obecnie najgorsze jest dobijanie się o zezwolenia.” Nie ukrywa też, że jego zdaniem elektrownie wiatrowe to melodia już najbliższej przyszłości oraz złota żyła i zamierza z niej uszczknąć tyle, ile tylko zdoła. Nie tylko dla siebie, jak zaznacza. W wywiadzie dla „Daily Telegraph” powiedział, że Wyspy Brytyjskie mają potencjał wiatrowy, pozwalający na pokrycie z tego źródła 35 % ich zapotrzebowania na elektryczność, a z kolei rozwinięcie tam przemysłu wytwarzającego sprzęt dla siłowni wiatrowych i ich sieci przesyłowych pozwoliłoby uzyskać co najmniej równie dużą ilość miejsc pracy jak ta, która została utracona w wyniku obecnego kryzysu. Myśli jednak przyszłościowo i na wielką skalę:

Trzeba dodać, że 50 % całej elektryczności w Europie ma do roku 2050 pochodzić z odnawialnych źródeł energii ze względu na cel, jakim jest osiągnięcie 80-procentowego zmniejszenia wydalania do atmosfery gazów cieplarnianych w porównaniu do poziomu z roku 1990. Ten projekt jest w toku wykonania i należy wziąć w rachubę, że Europa wytwarza obecnie 3380 terawatogodzin elektryczności, a ośmielam się twierdzić, że da się wybudować 1,6 mln MW mocy [elektrowni wiatrowych] na wybrzeżach. Trzeba będzie myśleć i działać na naprawdę wielką skalę, jeśli się chce zapewnić samowystarczalność energetyczną.

Zintegrowane sieci energii wiatrowej (Supergrid) Odpowiedzią na te wyzwania może być jego zdaniem system zintegrowanych sieci elektrowni wiatrowych. Wiatry, jak wiadomo od początku świata, są zmienne i w związku z tym z łatwością może wystąpić np. taka sytuacja, że elektrownie na wybrzeżu brytyjskim będą mieć nadwyżkę prądu, z którą nie za bardzo wiadomo, co zrobić, a tymczasem Norwegom może grozić wyłączenie prądu w tamtejszą bardzo długą noc zimową. Musi zatem istnieć sieć umożliwiająca szybkie (w zasadzie powinno się to odbywać automatycznie) przerzucenie nadwyżek prądu elektrycznego z jednego kraju do drugiego. Bez niej budowa pól wiatrakowych wytwarzających wielkie moce będzie przedsięwzięciem w dużej mierze bezsensownym. Potrzebna jest przy tym sieć zupełnie niezależna od linii wysokiego napięcia ogólnego przeznaczenia, a to ze względu na: 1) bezcelowość czekania, aż na tych liniach zwolni się miejsce dla dodatkowego prądu, 2) patrzenie cały czas krzywym okiem na odnawialną konkurencją przez tradycyjne koncerny energetyczne.

Z tym wszystkim byłoby jednak głupotą rzucenie się od razu na głęboką wodę w postaci budowy od podstaw zintegrowanych sieci elektrowni wiatrowych dla całej Europy Zachodniej i Północnej. Trzeba zacząć od mniejszego projektu, który pozwoli zebrać niezbędne doświadczenia i takim projektem jest Kolanko Energetyczne (Supernode), łączące Anglię i Szkocję z Norwegią oraz z północnymi Niemcami przez zdalnie sterowaną zwrotnicę na dnie Morza Północnego. Projekt Kolanka Energetycznego ma służyć nie tylko (jak to określił premier Gordon Brown) zrobieniu z regionu Morza Północnego Arabii Saudyjskiej energii wiatrowej.

Plany i propozycje są znacznie szersze (cytuję za stroną internetową koncernu Potężna Energia Odnawialna): „Obecnie istnieje już odpowiednio duży potencjał na to, aby powołać do istnienia przemysł o wiele większy niż ten oparty na wykorzystaniu gazu ziemnego z Morza Północnego, który będzie oznaczał:

1) Nowe miejsca pracy.
2) Znaczne inwestycje potrzebne do zwiększenia możliwości brytyjskich i niemieckich portów morskich tak, aby sprostały nowym, ogromnym możliwościom.
3) Rozbudowę i przebudowę przemysłu stoczniowego w związku z koniecznością unowocześnienia starych i budowy mnóstwa nowych jednostek pływających, w tym nieznanych obecnie typów.
4) Powstanie przemysłu odpowiadającego potrzebom zapewnienia ciągłego ruchu i remontu floty handlowej nowego typu.
5) Spółki o kapitale mieszanym, otwarte dla inwestorów indywidualnych oraz instytucjonalnych, które zajmą się projektowaniem i wytwarzaniem turbin. Da to Brytanii i Niemcom wspaniałą okazję do zatrudnienia mnóstwa bezrobotnych oraz zdobycia palmy pierwszeństwa w dziedzinie budowy prądnic dla elektrowni wiatrowych położonych w głębi lądu. Prądnica wiatrowa wymaga mnóstwa różnych surowców, ale przecież wszystkie zasoby tego świata są do nabycia i można je dostarczyć w krótkim czasie na miejsce, jeśli umieścimy zakłady produkcji tych prądnic na wybrzeżu. Zapewnienie tego oraz wytwarzania ich przy zastosowaniu daleko idącej oszczędności użytych materiałów to wspólne zadanie dla [prywatnego] przemysłu i rządów.”

Bohater tego artykułu nie wątpi, że mimo obecnych trudności z uzyskaniem dotacji państwowych oraz pożyczek bankowych uda mu się zorganizować finansowanie z innych źródeł. Ze swej strony jest gotów w każdej chwili wyłożyć miliard dolarów. No cóż, pożyjemy zobaczymy. W każdym razie na pewno warto śledzić dalej tę sprawę.

Myśl społeczno-polityczna Eddiego O'Connora

Szef Potężnej Energii Odnawialnej nie uczynił niczego, co pozwalałoby odmówić mu prawa do uznawania się za irlandzkiego patriotę. Przeciwnie, należy go zaliczyć do grupy twórców tego, co określa się jako irlandzki cud gospodarczy i co byłoby naprawdę trudno przecenić, jeśli się weźmie pod uwagę, jak wyglądała irlandzka nędza i beznadzieja jeszcze przez wiele dziesięcioleci po odzyskaniu niepodległości w roku 1922. Pod wpływem swoich doświadczeń życiowych jest skłonny przypisywać niezwykle korzystne zmiany w swoim kraju głównie jednemu czynnikowi (integracji gospodarczej w ramach EWG, a potem UE), wyciągając moim zdaniem nazbyt daleko idące wnioski (o czym krótko dalej), jednak auditur et altera pars (wysłuchaj również drugiej strony), a zatem oddaję mu głos:
„Zaściankowość kontra dobro ogółu w skali europejskiej. […] Aczkolwiek bardzo żywy i ciasny irlandzki katolicki nacjonalizm został utemperowany, a konstytucja doznała wielu zmian, przystosowujących ją do współczesnego świata, to trudno uznać Irlandię za kraj kosmopolityczny. Irlandczycy są tak zajęci myśleniem o skutkach obecnej recesji, jak gdyby dotykała tylko ich i nikogo więcej na świecie. Kształtowanie polityki jest w Irlandii procesem dalekim od doskonałości. Brak nam trustów mózgów wymyślających rozwiązania alternatywne w stosunku do aktualnego kursu. Znajdujemy się wciąż w zaklętym kole przebrzmiałego –izmu.”

„W Irlandii przedstawiciele narodu zajmują się niemal wyłącznie sprawami o znaczeniu nie przekraczającym ich własnych okręgów wyborczych. Natomiast naszym celem powinno być powstanie stabilnie rządzonej Europy ze wspólnymi wytycznymi [dla przemysłu i] handlu. Tylko taka Europa zapewni stabilność i bezpieczeństwo naszym rodzinom oraz rodzinie szanujących się nawzajem narodów [europejskich]. [...] Formalnie rzecz biorąc, Europa nie ma prawa dawać żadnych instrukcji ani pisać praw dotyczących energii. Te sprawy wchodziły w zakres uprawnień państw narodowych i jeszcze do niedawna były zazdrośnie strzeżone. Rzeczywistość, wiążąca się z okresowymi ograniczeniem dostępu do ropy i gazu, a także wzrostem cen ropy, z jeszcze tak niedawno 12 do 18 do niebotycznego poziomu 147 $ za baryłkę w lipcu ub. roku, nakazuje jednak spojrzeć na te sprawy z zupełnie innej strony. Trzeba zaś też pamiętać o rosnącym narzucie opłat za prawo do emisji dwutlenku węgla.”


Projekt O'Connora a cywilizacja łacińska

Wydaje mi się, że publicysta, przedstawiwszy fakty, ma prawo się do nich odnieść. Tak przynajmniej jest w naszej cywilizacji (łacińskiej, zachodniej, euro-atlantyckiej, atlantyckiej, faustycznej – moim zdaniem różne nazwy tego samego) i jest to jedna z tych rzeczy, które czynią ją naprawdę ciekawą, a zarazem silną dzięki swej różnorodności.

Trzeba przyznać, że w wypadku bohatera tego artykułu wiatr dmie w jego żagle. Dmie coraz silniej. Jego prywatna inicjatywa, w zasadzie ze wszechmiar godna uznania jako tworzenie jeszcze jednej alternatywy energetycznej, wpisuje się bowiem doskonale w cel tzw. eurokracji – narzucenia ideologii Ma-Ma-Ma (której częścią jest główny nurt tzw. zielonych) narodom Starego Kontynentu. Energia wiatrowa (i słoneczna), która wcale nie jest tak stuprocentowo czysta i bezpieczna, jak usiłują to wmówić ludzie robiący na niej lub spodziewający się zrobić interes, ma być w tych ramach środkiem technicznym, który zastąpi coraz większe krępowanie konkurencji między narodami europejskimi oraz wyrówna koszty bizantyjskiej wprost biurokracji.

Nie mam absolutnie nic przeciwko energii odnawialnej, ale nie znoszące sprzeciwu forsowanie jej w ramach projektu ideologicznego usiłującego narzucić totalną receptę na szczęście i dobro ogółu wybitnie mi się nie podoba. Na dodatek robienie tego w postaci coraz większych pól wiatrakowych oraz supersieci przesyłowych przypomina jako żywo czasy mamucich kombinatów komunistycznych. Nie wchodząc w tym miejscu w jakieś ideologiczne rozważania w kierunku przeciwnym, przywołam jedynie zdrowy rozsądek i zasadę osiągania postępu dzięki konkurencji (tak między narodami, jak w ich obrębie). Wolna konkurencja idei, poglądów i rozwiązań gospodarczych (w tym sposobów zaopatrywania w energię) zapewni zwycięstwo tych najskuteczniejszych. Jej stłumienie doprowadzi UE do podobnego końca, jaki spotkał takie twory jak imperium sułtanów tureckich, które padło pod ciosami konkurentów do panowania nad basenem śródziemnomorskim, mimo że jego zasoby materialne i ludnościowe pozwalały na ich skuteczne odparcie.

Korzystałem:
http://www.businessandfinance.ie/whoswho09/eddie_oconnor.html
http://www.telegraph.co.uk/sponsored/business/businesstruth/5238497/Wind-Energy-Mainstream-Renewable-Power.html
http://www.mainstreamrp.com/pages/Supergrid.html

Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
Tytanii Energii 2012 - Ogłoszenie wyników

24 kwietnia 2013 roku w Kopalni Soli Wieliczce odbyła się uroczysta Gala rozdania nagród konkursu „Tytanii Energii 2012”, który towarzyszył III edycji Forum Spalania Biomasy. Serwis...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".