PZL An-28 M-28 – „Antek” rodem z Polski
    lotnictwo31 · katastrofy54
2009-04-03
Mimo że Bryza powstała na bazie radzieckiej licencji samolotu An-28, to spokojnie można ją uznawać za konstrukcję Polską. An-28 nigdy nie był produkowany w ZSRR, a nasi inżynierowie wprowadzili do projektu ponad 21 tysięcy(!) zmian. Tak powstała maszyna eksploatowana przez siły zbrojne ponad dwudziestu krajów. W tym roku do listy użytkowników dołącza również jednostka specjalna lotnictwa wojskowego USA.

PZL M28B Bryza TD

Samolot An-28 powstał w połowie lat siedemdziesiątych, w kijowskim biurze konstrukcyjnym Antonowa, na bazie samolotu An-14 Pszczółka. W siłach zbrojnych i lotnictwie cywilnym krajów socjalistycznych miał zastąpić wysłużone dwupłatowce transportowe An-2. Pierwsza wersja prototypowa była po prostu maszyną An-14 zaopatrzoną w nowe silniki turbośmigłowe TWD-10, lecz przez niemal sześć lat prac uległa znacznej zmianie. An-28 jest samolotem wielozadaniowym krótkiego startu i lądowania (STOL - Short Take-Off and Landing) o całkowicie metalowej konstrukcji półskorupowej i stałym podwoziu. Jego prędkość maksymalna dochodzi do 355 km/h, a pułap do 6000m. Samolot jest zaliczany do kategorii STOL, ponieważ jest w stanie lądować i startować z nieprzygotowanych lotnisk trawiastych, a minimalna długość rozbiegu to jedynie 352 metry (dla porównania CASA C 295 potrzebuje ponad 800 metrów). Podwozie kołowe można wyposażyć w płozy, co pozwala wykorzystać w charakterze lotniska dowolną płaską powierzchnie pokrytą śniegiem, np. zamarznięte jezioro. Maszyna może zabierać do 17 pasażerów lub 1.7 tony ładunku.

Maszyna w Polskich rękach – trudne dojrzewanie

Sylwetka Śmigłowca Mi-24 A Sylwetka Samolotu PZL An-28/M28 w trzech rzutach
W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku Polska stała się na mocy umowy z ZSRR jedynym producentem samolotów An-28. Pierwszy zbudowany w Polsce samolot tego typu wzbił się w powietrze 22 lipca 1977 roku, lecz produkcja seryjna ruszyła dopiero w połowie lat 80-tych. W oparciu o uwagi wynikające z eksploatacji prototypów wprowadzono w konstrukcji samolotu ponad 21 tysięcy zmian konstrukcyjnych. Całkowicie przearanżowano wyposażenie kabiny i osprzęt pilotażowy, oraz dokonano licznych drobniejszych ulepszeń konstrukcji. Samolot otrzymał sowiecki certyfikat eksploatacyjny w 1984 roku. Od tego czasu był produkowany w zakładach WSK PZL-Mielec w liczbie około 30 maszyn rocznie. Napęd każdego An-28 stanowiły dwa silniki TWD-10B, które produkowały zakłady WSK PZL-Rzeszów pod oznaczeniem PZL-10S. Do roku 1991, gdy po rozpadzie ZSRR załamał się wschodni rynek zbytu, wyprodukowano około 160 samolotów różnych wersji. Najciekawsze z nich to wersja pożarnicza An-28P, oraz An-28A (Arktyczny) który zaopatrzony był w powiększone skrzydła z dodatkowymi, zintegrowanymi zbiornikami paliwa.

Narodziny Skytruck-a

Rozpad Związku Radzieckiego, upadek Układu Warszawskiego i ogólne zmiany na rynkach międzynarodowych zmusiły zakłady PZL Mielec do poszukiwania klientów poza krajami byłego bloku socjalistycznego. Producent postanowił zrezygnować z nazwy kojarzącej się z konstrukcjami rosyjskimi. Samolot otrzymał początkowo oznaczenie PZL AN-28PT Piryt, które szybko zmieniono na PZL AnM-28 i PZL M-27, aby ostatecznie zdecydować się na PZL M-28. Jednocześnie nastąpił podział rodziny M-28 na przeznaczone dla polskiego wojska maszyny występujące pod wspólną nazwa M28 Bryza, oraz linię komercyjnych maszyn M28 Skytruck.

 Kokpit samolotu An-28

Prototyp M-28 Skytruck został oblatany w lipcu 1993 roku, a już w roku 1995 otrzymał amerykański certyfikat FAA (Federal Aviation Administration). Maszyna ta, prezentowana na licznych zagranicznych pokazach i służąca jako samolot promocyjny otrzymał nowoczesną awionikę Bendix-King, oraz silniki Pratt&Whitney Canada PT6A-65B, które zastąpiły słabszą i mniej renomowaną jednostkę napędową konstrukcji radzieckiej. W roku 1996 oblatano wersję rozwojową M-28-2, która stała się prototypem pierwszej serii produkcyjnej Skytrucka. Najbardziej widoczną różnicą w stosunku do wcześniejszych wersji był dodatkowy bagażnik podkadłubowy o pojemności 300kg. Kolejną wersja M-28-05 otrzymała znacznie nowocześniejsze wyposażenie nawigacyjne, oraz wyświetlacze ciekłokrystaliczne, które zastąpiły analogowe zegary. Zmianie uległa też konstrukcja samego płatowca. Najważniejszą modyfikacją było wprowadzanie zbiorników w skrzydłach, podobnie jak w samolocie An-28A co pozytywnie wpłynęło na zasięg maszyny.

Rozwinięciem Skytrucka miały być większe wersje maszyny oznaczone M-34 i M28 Skytruck Plus (Bryza Plus w wersji wojskowej), przewożące nawet do 30 pasażerów lub 2.7 tony ładunku. Prace nad M34 zostały wstrzymane już w fazie projektu, natomiast Skytruck Plus powstał wyłącznie w postaci jednego prototypu (makiety).

M28 Bryza – świeży powiew technologii

Równolegle z rozwojem wersji eksportowo-komercyjnej trwały prace nad maszynami PZL An-28/M28 dla Polskich Sił Zbrojnych. Polskie lotnictwo zaczęło w połowie lat 80-tych interesować się samolotami An-28, które miały zastąpić leciwe już i wysłużone dwupłatowce An-2. W 1987 roku WSK Mielec zaczął prace nad dostosowaniem samolotu do wymagań wojska. Pierwsze dwie maszyny transportowo-pasażerskie, noszące oznaczenie An-28 TD (Transportow-Desantowy) kupiła już rok później Polska Marynarka Wojenna.

W tym samym roku wojsko zatwierdziło warunki techniczne dla dwusilnikowego samolotu wielozadaniowego krótkiego startu i lądowania. Projekt PZL Mielec mający na celu dostosowanie maszyny M-28 dla potrzeb wojska otrzymał kryptonim Bryza i zakładał powstanie dwóch prototypów: transportowo-desantowego PZL An-28TD Bryza-TD i patrolowego An-28B1R Bryza-1R. Najważniejszą zmianą w wersji Bryza-TD w stosunku do An-28 było zastąpienie otwieranych na boki drzwi unoszoną rampą, która ułatwiała zarówno załadunek cięższych ładunków, jak i desant spadochronowy. Wersja seryjna, zdolna do przewożenia 17 spadochroniarzy, 6 rannych na noszach, lub do 2 ton ładunku otrzymała oznaczenia PZL An-28 Bryza-1 TD. Kolejne zamawiane przez wojsko wersje różniące się awioniką i innym wyposażeniem otrzymywały oznaczenia TD, TD-I i tak dalej, aż do TD-IV. W nowszych maszynach oznaczonych M28B zastosowano wyświetlacze ciekłokrystaliczne, nowe śmigła pięciołopatowe, a część z nich przystosowano do pilotażu w goglach noktowizyjnych. Z powodu narastających problemów z eksploatacją silników PZL-10S zakupiono również maszyny z silnikami silniki Pratt&Whitney. Kilka najnowszych samolotów oznaczonych M28B/PT otrzymało także zbiorniki w skrzydłach, osiągając standard M28-05 Skytruck który mają spełniać wszystkie kolejne zamawiane samoloty. Prócz wersji transportowej polskie lotnictwo wykorzystuje też maszyny typu „Salon” o podwyższonym standardzie, przewożące do 8 pasażerów i obsługę, natomiast Lotnicza Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza Polskich Sił Powietrznych użytkuje jeden An-28TD przystosowany do zadań SAR.

„Radarowe” Bryzy

 PZL M28 Bryza-1R
Najbardziej „efektownymi” wersje PZL M28 są z pewnością maszyny patrolowe, ratownicze i rozpoznawcze, eksploatowane przez Marynarkę Wojenną. Pierwsza wersja oznaczona PZL M28B1R Bryza-1R jest samolotem patrolowo-ratowniczym który miał zastąpić wysłużone An-2M. Prace i modernizacje tej maszyny trwały od roku 1992, kiedy poderwała się do lotu w pierwszej konfiguracji. Najbardziej widoczną cechą wyróżniającą Bryzę-1R jest podkadłubową gondola zawierająca radar morski. Obecna wersja, opracowana w 1997 roku, używa radaru ARS-400 o zasięgu 200km i zdolnego śledzić z odległości przekraczającej 100 km, nawet 100 celów jednocześnie. Może on wykrywać nie tylko statki, czy śledzić przebieg linii brzegowej, ale również zanieczyszczenia na powierzchni wody, zjawiska atmosferyczne (radar pogodowy) czy lokalizować rozbitków na podstawie sygnału urządzeń odzewowych. Prócz Radaru M28B1R Bryza-1R posiada aparat fotograficzny, radionamiernik ratowniczy, system dowodzenia Łeba-2, automatyczne tratwy ratunkowe, radar nawigacyjny, precyzyjny system nawigacji i pozycjonowania oraz autopilota. Maszyna może też przenosić bomby oświetlające. Straż Graniczna eksploatuje zbliżoną do Bryzy-1R maszynę M28-05 Skytruck, wyposażoną w system radiolokacyjny ARS-400M, głowicę FLIR Star Safire II i rozbudowane wyposażenie ratownicze.

Wprowadzony do służby w 2000 roku PZL M28 Bryza-1E jest maszyną bardzo zbliżoną do Bryzy-1R. Jego przeznaczeniem jest patrolowanie obszarów morskich i linii brzegowej, monitorowania zanieczyszczeń, oraz kontrola ruchu statków i mniejszych jednostek pływających. Do wykonywania tych zadań służy umieszczony w dwóch gondolach bocznych system radarowy Ericsson MSS-5000 o zasięgu 80km(szerokość skanowanego pasa wynosi 160 km), podkadłubowy skaner do badania grubości warstwy zanieczyszczeń i sporządzania ich map, oraz cyfrowy system zobrazowania i zapisu obrazu.

Najnowszą w rodzinie maszyna patrolową jest PZL M28B Bryza Bis. Jest to pierwsza wersja Bryzy posiadająca chowane podwozie, dzięki czemu wiązka radaru ARS-800 może omiatać otoczenie bez zakłóceń, uzyskując znacznie pełniejszy obraz. Pod nosem maszyny umieszczono AN/AQQ-22 Star Safire II, zdolną do śledzenia 8 obiektów jednocześnie i wyposażoną w kamerę dzienną CCD-TV, kamerę termowizyjną oraz dalmierz laserowy. Wyposażenie to uzupełnia magnetometr MAG-10 oraz 10 strzałowa wyrzutnia HYD-10 (wyrzutnia radioboi aktywno-pasywnych Ultraelectronic), co umożliwia wykrywanie i śledzie również okrętów podwodnych. Ostateczna wersja maszyny ma mieć tak zwany „szklany kokpit” (wyświetlacze ciekłokrystaliczne) i możliwość pilotażu z użyciem gogli noktowizyjnych. Do tego standardu mają być doprowadzone już w 2010 roku 3 kolejne samoloty Bryza-1R eksploatowane przez Marynarkę Wojenną.

Skytrucki dla komandosów USAF i innych klientów zagranicznych

Samoloty PZL An-28 były eksploatowane przez wiele krajów socjalistycznych, a po rozpadzie ZSRR znalazły się na wyposażeniu lotnictwa licznych jego byłych republik. Samoloty Skytruck również cieszą się dużym zainteresowaniem na świecie. 50 Samolotów M28 zakupiły siły zbrojne Wenezueli, 22 eksploatuje lotnictwo Nepalu, a 10 maszyn trafiło do Wietnamu. Wśród zagranicznych użytkowników są też: Indonezja, Panama, Tanzania, Nowa Gwinea, Madagaskar i wiele innych państw.

Kokpit samolotu M-28-05 Skytruck

W ramach umowy offsetowej za F-16, samoloty Skytruck trafiły również na trudny rynek amerykański. Jakież było moje dziwienie, gdy okazało się że w lutym tego roku Lotnictwo Stanów Zjednoczonych (USAF) ogłosiło zakup 10 maszyn PZL M28 dla potrzeb AFSOC (Air Force Special Operations Command – Dowództwo Operacji Specjalnych Lotnictwa Wojskowego). Pierwsze samoloty mają trafić w czerwcu tego roku do bazy Cannon w Nowym Meksyku, gdzie stacjonują maszyny AFSOC nie należące do standardu USAF, takie jak np. dyspozycyjne Pilatusy PC-12. Po co Amerykanom takie niestandardowe maszyny? Jeśli potrzebuję przewieźć sześciu ludzi, to nie chcę wysyłać C-130 (Herkules) - mówi zwięźle pułkownik JD Clem z AFSOC. - Ale jeśli chcę wylądować na nieutwardzonym lądowisku, to PC-12 nie jest właściwą maszyna do zastosowania. Z jego słów można wynika, że Skytracki trafią tam, gdzie większe maszyny nie są w stanie wylądować, lub jest to nieefektywne. AFSOC, jak łatwo się domyślić, jest formacją ściśle współdziałającą z jednostki specjalnymi, a zwłaszcza Air Force Special Tactics, czyli najbardziej elitarnej formacją USAF, porównywanej ze słynnymi US Navy SEALS. Tak więc nie zdziwcie się, widząc kiedyś Amerykańskich komandosów wybiegających z polskiego PZL M28.

Katastrofa „Paryżanki”

Bryzy były dotąd jednymi z najmniej awaryjnych maszyn i do 31 marca 2009 żaden samolot tego typu nie uległ katastrofie. Właśnie tego dnia, tuż przed godziną siedemnastą, na lotnisku w Babich Dołach rozbił się PZL An-28B Bryza, numer boczny 1007, należąca do 28 Eskadry Marynarki Wojennej. Katastrofa nastąpiła podczas lądowania w warunkach symulowanej awarii lewego silnika. W jej wyniku zginęła cała 4 osobowa załoga. Przez pilotów Bryza nr 1007 była nazywana „Paryżanką”, gdyż był to samolot w wersji „Salon” (do transportu VIP-ów) który przed przekazaniem do jednostki w 1997 roku brał udział w Paryskim Międzynarodowym Salonie Lotniczym. Wcześniej maszyna służyła jako nieukończony prototyp wersji M28RF przeznaczonej do walki elektronicznej. Płatowiec pochodził z 1992 roku i miał wylatane około 1500 godzin. Badania przyczyn wypadku nadal trwają, lecz prawdopodobieństwo awarii jest bardzo małe. Najprawdopodobniejsza przyczyną katastrofy wydaje się obecnie nagły podmuch wiatru, lub błąd pilota.

Źródła:
airforcetimes.com;
militarium.net;
militarypedia.corran.pl;
nanga.cenzin.com.pl.


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
Raporty
zobacz również
Szwajcarska reduta

Rzym i Sparta stały zbrojne i wolne przez wiele wieków. Szwajcarzy zaś są bardzo zbrojni i bardzo wolni. N. Machiavelli "Książę"
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".