Radosne frustracje Michała Milczarka - 17 kwietnia
    Kaczyński277 · katastrofa smoleńska33 · marketing polityczny32 · Tusk208
2011-04-17
Felietonowe podsumowanie tygodnia Michała Milczarka. O polskiej polityce i nie tylko.


Satyra Jarosława Kozłowskiego

11 kwietnia

Wizyta prezydenta Komorowskiego w Katyniu odbyła się, nic się nie rozbiło, wszyscy przeżyli – nawet prezydent Miedwiediew. Wbrew komentarzom z dwóch flank (bo dziś w Polsce non stop mamy jakieś „dwie flanki”) mówiących o tym, że wizyta była bądź to sukcesem, bądź porażką – uważam, że ciężko to stwierdzić. Jednocześnie sądzę, że ciężko w ogóle ocenić spotkanie polityków, które opierało się na złożeniu hołdu ofiarom katyńskim, a także dyskusji na temat pomnika w Smoleńsku.

Cóż tu oceniać – kto jak pochylił głowę, kto co powiedział? Głowę każdy pochyla po swojemu, a wszelkie przemowy podczas takich uroczystości są tendencyjne i poniekąd banalne. Patrzymy w przeszłość, a jednocześnie w przyszłość; dziękujemy prezydentowi Rosji, że w ogóle przyjechał; jesteśmy na drodze ku pojednaniu polsko-rosyjskiemu no i rzecz jasna jest to „droga prawdy”. Nihil novi. Cóż oceniać – pomnik? Jury pomnikowe? Czy to ma jakiekolwiek znaczenie?

Co do pomników – ciekawostką okazały się ostatnie doniesienia w sprawie uczczenia „poległych” przed Pałacem Prezydenckim. 4-metrowe snopy światła mają okrasić chodnik na Krakowskim Przedmieściu. Podobno entuzjastką idei jest Marta Kaczyńska, choć właściwie więcej na ten temat powinien mieć do powiedzenia Jarkacz (jak nazwał ostatnio prezesa Paweł Poncyljusz). Wszakże to on przechadza się z PiS-owską obstawą po Krakowskim Przedmieściu w rocznicę śmierci brata, zamiast być przy jego grobie. Niemniej jednak pomysł „pomnika” niezwykle ciekawy (choć tego samego dnia, którego ogłoszono jego projekt – telewizyjny „straszak” Mariusz Błaszczak stwierdził, że to nie wystarczy! Chyba zapiszę się do fanklubu Błaszczaka). Jakby tu oszukać speców od zabytków, którzy nie pozwalają „modernizować” tego newralgicznego miejsca? „Stawiać nic nie będziemy, ale wywiercimy 96 otworów w chodniku i nieco podświetlimy!” – zdają się myśleć pomysłodawcy. Naród polski będzie zaś czcić każdego dnia ofiary katastrofy depcząc bezustannie ów pomnik podczas przechadzek na Plac Zamkowy, na lody i kebab. Good idea!

16 kwietnia

Platforma Obywatelska sprowadziła do kraju specjalistów do spraw kampanii wyborczych. Ogromny problem wynikający z niemożności wywieszenia swoich facjat okraszonych zgrabnym hasłem na ulicach uzmysłowił premierowi i jego ekipie, że trzeba zacząć myśleć nowymi kategoriami, zmienić optykę i zasięgnąć informacji ze „świata”.

Rysunek Jarosława Kozłowskiego Rysunek Jarosława Kozłowskiego
Świat przyjechał więc do Platformy. I to świat nie byle jaki – eksperci doradzający politykom partii rządzącej odpowiedzialni są bowiem za sukcesy Obamy, Sarkozy’ego czy Merkel. Czy jest to sukces gwarantowany? Inwestycja PO z pewnością będzie miała pozytywne skutki, choć w obecnej sytuacji wątpię, aby opracowywanie strategii na aż tak dużą skalę miało sens. Z przykrością stwierdzić bowiem muszę, że alternatywy dla Tuska i jego rządu póki co nie widać. Z drugiej strony myślę, że premier dość trafnie ocenia nastroje społeczeństwa, w którym wzrasta poczucie frustracji. Nie wiadomo jak bardzo wzrośnie ono do października. Dotychczas najlepszym specem od kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej był Jarosław Kaczyński. Te czasy chyba mijają i za kampanię musi wziąć się sama partia. Dziwne… Swoją drogą – kampania w dużej mierze uzależniona jest od poziomu debaty publicznej. Nie wiem czy światowi PR-owcy zaradzą coś na poziom naszej debaty, która, bądź co bądź, światowa nie jest. Wypada jedynie trzymać kciuki!

Miło by było gdyby partia rządząca zajęła się również jakimiś reformami albo czymś w tym rodzaju. Mogli by chociaż poudawać przez chwilę. Póki co jako jedyne jej działanie jawi się troska o własną kampanię. Nie no, nie czepiam się…

Z cyklu „ciekawostka tygodnia”: Podobno ma dojść do zjednoczenia SLD i UP. Wszystkie te zjednoczenia, rozłamy, roszady, transfery na lewicy stały się już nieco nudne, niemniej jednak upartość liderów tej strony sceny politycznej jest godna podziwu. Biorąc pod uwagę miażdżące osiągnięcia takich politycznych gigantów jak PD, SDPl, niegdysiejszy LiD – wróżę nowej partii (która wg wstępnych informacji przyjąć ma nazwę Sojusz Ludzi Pracy) jak najbardziej świetlaną przyszłość, tj. być może uda się zmienić kierownictwo. Kraków też nie od razu zbudowano!


Komentarzy: 1

gumka
16 stycznia 2015 (20:20)
SUPER!
Bardzo przydatne i ciekawe :)
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Remis ze wskazaniem na PO, a Korwin Krul

Ponieważ Czytelnicy naszego portalu mieli już okazję zapoznać się z analizami wyborów do europarlamentu, postaram się w swoim komentarzu skupić na pewnych konkretnych aspektach sytuacji...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".