Reelekcja w Ameryce Łacińskiej – obawy a rzeczywistość
    Chavez15 · Ameryka Łacińska23 · dyktatury28
2010-05-03
W ostatnich latach głośno stało się o kwestii reelekcji prezydentów latynoamerykańskich. Zmiany dotychczasowego statusu na tej płaszczyźnie w pewnych krajach regionu były często interpretowane jako nowy trend – dążenia autorytarne lewicowych przywódców w regionie. W rzeczywistości jednak jest to dalekie od prawdy.

Reelekcja: za i przeciw

Zwolennicy reelekcji, jako główny argument na swoją korzyść przywołują kontynuację rządów. Pozwala ona na scementowanie i konsolidację władzy, co z kolei umożliwia realizację długookresowych planów politycznych. Z drugiej strony wskazuje się na związane z tym zagrożenia: urzędujący prezydent mając do dyspozycji dostępne mu zasoby (zasoby państwa) jest w uprzywilejowanej pozycji wobec konkurentów. Tym bardziej, że w Ameryce Łacińskiej prezydent jest z reguły także szefem rządu, czyli sprawuje pełnię władzy wykonawczej. Łącząc w sobie funkcje prezydenta oraz premiera posiada tym samym większe możliwości niż np. prezydent w Polsce. Oprócz tego, w krajobrazie latynoamerykańskim dochodzi jeszcze jeden element – obawa o powrót dyktatury.

Skażona dyktatura

Ameryka Łacińska jest regionem, który boleśnie odczuł piętno zimniej wojny, władzy kręgów wojskowych i wybujałych dążeń jednostek. W czasach demokratyzacji (od lat 80. XX w.), kiedy upadały reżimy znienawidzonych caudillos i junt wojskowych, tworzono podstawy nowych, demokratycznych republik. Mając w pamięci doświadczenia poprzednich dekad za jeden z najważniejszych celów uznano uniemożliwienie powrotu dyktatur na latynoamerykańską scenę. Jednym z głównych środków ku temu była odpowiednio skrojona ustawa zasadnicza, uniemożliwiająca reelekcję (lub ograniczająca ich ilość) prezydentów, aby uniemożliwić w ten sposób zbytnie umocnienie się szefa państwa i ewentualne zapędy autorytarne. Reelekcja była wykorzystywana jako przykrywka przez latynoamerykańskich dyktatorów do zapewnienia sobie kolejnych lat rządów. Stąd pewne zmiany na tej płaszczyźnie spotkały się z obawami i głosami protestu.

Zmiany konstytucji

W ostatnich latach często mówiło się o nowych, lewicowych liderach latynoamerykańskich i ich dążeniach do zmian konstytucji swoich krajów – także pod kątem zapewnienia sobie reelekcji. Jako główny przykład i twarz tych zmian podawano Hugo Chaveza i jego zapędy dyktatorskie, do którego dołączano prezydentów Boliwii - Evo Moralesa, Ekwadoru – Rafaela Correi i Nikaragui – Daniela Ortega. Sugerowano, że fala lewicowych przywódców ima się drastycznych metod i wzorem Fidela Castro zamierza zapewnić sobie niczym nieograniczoną władzę. W rzeczywistości jest to dalekie od prawdy.

Rodzaje reelekcji

Zanim przyjrzymy się, co uległo zmianie w ostatnich latach i jak sytuacja wygląda obecnie wyjaśnienia wymaga jeszcze jedna kwestia. Wbrew ogólnikowym tekstom pojawiających się w mediach, reelekcja jest bardziej złożonym zagadnieniem. Tak w ujęciu globalnym, jak i rzeczywistości latynoamerykańskiej wyróżnić można dwa rodzaje reelekcji: bezpośrednią, przemienną. Reelekcja przemienna tym różni się od bezpośredniej, że wymaga, aby między jedną, a drugą kadencją tej samej osoby wystąpiła przynajmniej jedna inna prezydentura (w specyficznych przypadkach wymagana przerwa bywa ściśle określana do np. dwóch kadencji przerwy). W obydwóch przypadkach liczba reelekcji jest zwykle ograniczona – najczęściej do dwóch. Jeśli występuje możliwość reelekcji bezpośredniej bez limitów ilości sprawowanych kadencji, mówimy o nieograniczonej reelekcji. Dla przykładu: w Polsce, zgodnie z konstytucją, występuje reelekcja bezpośrednia ograniczona do dwóch kadencji, a np. na Kubie mamy do czynienia z nieograniczoną reelekcją głowy państwa.

Pomijając Kubę, jedynie przypadki Wenezueli i (zwłaszcza) Nikaragui naruszają ogólnie przyjęte normy i zasady


Reelekcja w Ameryce Łacińskiej

Poniższy wykaz większości państw regionu w skondensowany sposób prezentuje, co zmieniło się w ostatnich latach oraz jak sytuacja wygląda na dzień dzisiejszy:
Argentyna – prezydent ma możliwość 1 reelekcji bezpośredniej. W ostatnich latach nie było to przedmiotem debaty politycznej – ani za rządów socjalisty Nestora Kirchnera, ani potem/obecnie za czasów jego żony Cristiny de Kirchner.

Boliwia – nowy prezydent kraju, Evo Morales dokonał reformy ustawy zasadniczej, w tym zapisów zabraniających bezpośredniej reelekcji prezydenta. Artykuł 169. nowej konstytucji mówi, że prezydent „…może być ponownie wybrany tylko jeden raz z rzędu”. Boliwijczycy w styczniu 2009 r. w referendum zaaprobowali proponowane przez prezydenta zmiany i odtąd posiadają przepisy analogiczne do polskich. Umożliwiło to Evo Moralesowi start w kolejnych wyborach i sprawowanie urzędu po raz drugi z rzędu.

Brazylia – w 1977 r. dokonano zmian w konstytucji umożliwiających sprawowanie prezydentury dwa razy z rzędu (analogicznych do tych, niedawno wprowadzonych w Boliwii). Dzięki temu, obecny prezydent Lula da Silva mógł sprawować swój urząd przez dwie kadencje: 2003-2007, 2007-2011. Od lat 70. kwestie reelekcji nie są znaczącym tematem debaty politycznej – nawet w przypadku tak popularnego, lewicowego prezydenta, jak Lula.

Chile – w ostatnim okresie nastąpiły tam wręcz odwrotne procesy. W 2005 r. wprowadzono zmiany w konstytucji, które skróciły kadencję prezydenta z 6 do 4 lat. Dopuszcza się ponowny wybór prezydenta, lecz po przerwie (reelekcja przemienna).

Dominikana – w 1994 r. reelekcje bezpośrednia została zastąpiona przemienną, by powrócić w 2002 r. w wyniku referendum.

Ekwador – konstytucja z 1998 r. pozwalała na kolejną prezydenturę po co najmniej jednej kadencji przerwy. Lewicowy prezydent Rafeal Correa urzędujący od 2007 r. doprowadził do zmiany konstytucji we wrześniu 2008 r. pozwalającej na jedną bezpośrednią reelekcję. Po zmianie konstytucji, w kwietniu 2009 r. Correa został wybrany na kolejną kadencję. Optyka rządu w Quito jest obecnie taka, że pierwsza nieskończona kadencja, ta sprzed zmiany ustawy zasadniczej, nie będzie wliczana na poczet owych dwóch dopuszczalnych przez nową konstytucję.

Gwatemala – doświadczenia wieloletniej wojny domowej zdecydowały o wprowadzeniu całkowitego zakazu reelekcji po jej zakończeniu w 1996 r.

Honduras – konstytucja kraju nie tylko zabrania reelekcji, ale zakazuje również zmiany artykułów o tym mówiących. Każdy, kto proponuje ich zmianę i zniesienie zakazu reelekcji zgodnie z prawem (Art. 239 ustawy zasadniczej) podlega każe w postaci natychmiastowego usunięcia ze stanowiska i zakazie obejmowania stanowisk publicznych przez okres 10 lat. W czerwcu 2009 r. oskarżany o próby zmiany tego stanu rzeczy (bez jakichkolwiek klarownych dowodów) lewicowy prezydent Manuel Zelaya został siłą usunięty ze stanowiska przez wrogie mu siły polityczne i wojsko. Był to pierwszy od lat zamach stanu w regionie i doprowadził do jednego z najpoważniejszych od lat kryzysów międzynarodowych w Ameryce Łacińskiej – wznawiając obawy związane z niechlubną historią coup d'état i powrotem armii na scenę polityczną.

Kolumbia – konstytucja kraju z 1991 r. zabraniała reelekcji. Po wygranej w wyborach prezydenckich w 2002 r. liberał Alvaro Uribe zaczął promować zmianę konstytucji umożliwiającą mu kandydowanie po raz drugi. Poprawka pozwalająca na jedną reelekcję bezpośrednią zyskała aprobatę parlamentu w 2004 r., a w październiku 2005 r. kolumbijskiego Sądu Najwyższego. W efekcie Uribe mógł kandydować w wyborach z 2006 r., które bez większych problemów wygrał. Pod koniec drugiej kadencji Alvaro Uribe pojawiły się głosy, iż cieszący się dużym poparciem prezydent będzie po raz kolejny próbował zmieniać konstytucję, aby móc kandydować po raz trzeci. Bardzo długo Uribe nie dementował tych teorii i nie określił swojego stanowiska względem zbliżających się kolejnych wyborów dając tym samym szerokie pole do spekulacji. Dopiero pod koniec lutego 2010 r. (wybory zaplanowane są na maj 2010 r.) sprawę za niezdecydowanego Uribe (sam zainteresowany mówił o „rozdarciu duszy” w tej sprawie) rozstrzygnął Trybunał Konstytucyjny nie zezwalając na przeprowadzenie referendum w sprawie drugiej reelekcji aktualnego prezydenta.

Kostaryka – w 1969 r. zakazano reelekcji (wcześniej dopuszczano przemienną), lecz w 2003 r. uznano to za sprzeczne z konstytucją i powrócono do poprzednich zapisów. Zgodnie z nimi muszą upłynąć dwie inne kadencje (8 lat) zanim ta sama osoba może ubiegać się o stanowisko prezydenta.

Kuba – zmiana prezydenta na młodszego z braci Castro nic nie zmieniła w tym aspekcie – głowa państwa może być wybierana dowolną ilość razy.

Meksyk – konstytucja kraju (będąc w tym wymiarze spuścizną rewolucji z 1917 r.) niezmiennie od pierwszych dekad XX w. zabrania sprawowania urzędu prezydenta więcej niż jeden raz.

Nikaragua – w 1995 r. nastąpiła tam zmiana uniemożliwiająca reelekcję bezpośrednią na rzecz przemiennej. W 2007 r. prezydentem kraju ponownie po 17 latach przerwy został sandinista i radykał Daniel Ortega, który kontestował ową zmianę. Po wielce dyskusyjnej wygranej jego partii w wyborach parlamentarnych w 2008 r. Ortega coraz wyraźniej zaczął dążyć do zmiany konstytucji, uniemożliwiającej mu pozostanie kolejną kadencję. Aby zmienić konstytucję musiał jednak uzyskać odpowiednią większość w parlamencie i następnie zyskać aprobatę społeczeństwa w ogólnym referendum. I jedno i drugie było mało prawdopodobne, Ortega więc znalazł półlegalną inną drogę. Popierająca go większość sędziów nikaraguańskiego Sądu Najwyższego w październiku 2009 r. ogłosiła Artykuł 147 konstytucji nieważnym, umożliwiając tym samym prezydentowi nieograniczone możliwości w ubieganiu się o reelekcję.

Panama – ustawa zasadnicza umożliwia reelekcję przemienną po przynajmniej dwóch kadencjach przerwy. W 1998 r. miało miejsce referendum, w którym obywatele odrzucili proponowane zmiany tego zapisu.

Paragwaj – po jednej z najdłuższych dyktatur w regionie, jakimi były rządy Alfredo Stroessnera (1954-1989) w 1992 r. całkowicie zakazano reelekcji na stanowisku głowy państwa.

Peru – w kraju tym w ostatnich latach zaostrzono przepisy regulujące kwestię reelekcji – w 2000 r. zakazana została reelekcja bezpośrednia (możliwa od 1993 r.) na rzecz przemiennej. Obecny prezydent Alan Garcia sprawuje właśnie urząd po raz drugi, wcześniej miało to miejsce w latach 1985-1990.

Salwador – ustawa zasadnicza zabrania reelekcji bezpośredniej. Obecny prezydent, wywodzący się z lewicy Mauricio Funes wyraźnie określił, iż nie zamierza zmieniać tego stanu rzeczy.

Urugwaj – konstytucja z lat 60. dopuszcza jedną reelekcję przemienną. Ani poprzedni bardzo popularny lewicowy prezydent, Tabare Vazquez, ani obecny – Jose Mujica w żaden sposób nie zmierzali zmienić tego stanu rzeczy.

Wenezuela – prezydent Hugo Chavez od lat zmierzał do zmiany ograniczeń uniemożliwiających mu sprawowanie urzędu więcej niż 2 razy. Pierwsza próba zniesienia limitów reelekcji została odrzucona w referendum narodowym w grudniu 2007 r. Chavez jednak nie zaprzestał wysiłków i kolejne referendum, przeprowadzone 15 lutego 2009 r. zaakceptowało proponowane przezeń zmiany. Od tego czasu zarówno prezydent, jak i inni urzędnicy w Wenezueli mogą być wybierani dowolną ilość razy.



Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Wschodnia Ukraina w ogniu

Wschód Ukrainy to nadal pole walki. W związku z wyborem Petro Poroszenki na stanowisko prezydenta, wiele wskazuje na to, że walka ta nabierze na sile. Separatyści usłyszeli wreszcie, że...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".