Reforma emerytalna: Triki księgowe Rostowskiego
    OFE28 · system emerytalny46 · zadłużenie państwa57 · Rostowski12
2013-07-03
Minęło już kilka dni od konferencji prasowej i prezentacji rządowej w sprawie zapowiadanej reformy emerytalnej forsowanej przez koalicjantów PO – PSL oraz pierwszym emocjom, które udzieliły się ekonomistom i na rynkach finansowych.

I końca ich nie widać, gdyż opierając się na tym, co przedstawia obecnie koalicja w osobach wicepremier Rostowski – minister Kamysz, bardzo ciężko doszukać się w ich działaniach jakiegokolwiek zalążka tzw. reformy emerytalnej. W moim przekonaniu cała ta „szybka reforma” w obecnej sytuacji gospodarczej i problemach budżetowych ma w swoim zamierzeniu nic innego, jak zrobić „skok na łatwą kasę” w postaci trików księgowych. Z drugiej strony nie ulega także żadnej wątpliwości, że obecna struktura Otwartych Funduszy Emerytalnych musi ulec znaczącej przebudowie, tym razem jednak z głową, bez zakusów na zasypywanie dziury budżetowej i zamiatania problemu pod dywan.

Rząd: Trzy warianty wyboru dla emerytów

Propozycja rządu dotycząca zmian w OFE opiewa w trzech potencjalnych wariantach – dobrowolność, dobrowolność plus oraz umorzenie obligacji i z pośród tych trzech opcji, zostanie wybrana jedna. Wariant „1” dotyczący dobrowolnej przynależności do OFE, ma w swoim zamyśle polegać na tym, że emeryci będą mogli wybrać (decyzja byłaby nieodwołalna), czy wpłacać pieniądze do Otwartych Funduszy Emerytalnych, czy przenieść całość składki, wszystkich dotychczasowych zgromadzonych aktywów, do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Wariant „2” czyli dobrowolność plus ma polegać na tym, że przyszły emeryt, który chce oszczędzać w OFE będzie zmuszony przekazywać do funduszu jeszcze dodatkową cześć ze swojego wynagrodzenia, w zamyśle 2,0 procent.

Głos przeciwny: http://www.mojeopinie.pl/ofe_lepiej_pozno_niz_wcale,3,1372665128

Jeżeli zdecydujemy się na ten wariant, do ZUS przekazywalibyśmy składkę w wysokości 17,52 proc. wynagrodzenia brutto, a pozostałą część składki 2 proc. wraz ze składką dodatkową 2 proc. do OFE, co daje łącznie 21,52 proc. wynagrodzenia brutto. Z kolei ostatni wariant „3” ma polegać na umorzeniu wszystkich obligacji zakupionych dotychczas przez Otwarte Fundusze Emerytalne i przeniesienie tych środków na subkonta w ZUS. Warto w tym momencie dodać, że OFE miałoby zakaz inwestowania w obligacje, czyli w papiery wartościowe o najmniejszym ryzyku. Należy też wspomnieć, że na zakup papierów skarbowych towarzystwa emerytalne przeznaczają blisko 2/3 naszej składki. Ostatecznie jednak rząd chce, aby emerytury z OFE były wypłacane przez ZUS. W związku z tym dotychczasowe zgromadzone przez nas środki pieniężne byłyby wydawane na obecnych emerytów, a zapisy księgowe będą waloryzowane o średni nominalny wzrost PKB za ostatnie pięć lat. Wygląda jednak na to, że reklamy z lat 90-tych zeszłego wieku zachęcające obywateli do oszczędzania w ramach tzw. III filaru, przedstawiające wizję spędzania emerytury na plażach i piaskach Egiptu okażą się jak zwykle… fatamorganą.

Obecna reforma OFE w interesie tylko polityków

Analizując jednak wyżej wymienione propozycje rządowe, ale przede wszystkim tempo, w jakim jest to wprowadzane, dochodzę do wniosku, że interes przyszłych emerytów jest na samym końcu, a trwa jedynie walka o stan finansów publicznych. Samo przesunięcie obligacji według rządowych wyliczeń obniży dług publiczny o ok. 11 pkt proc. produktu krajowego brutto. Z drugiej strony tempo wprowadzonych zmian jest też podyktowane tym, kto i w jaki sposób będzie wypłacał emerytury, gdyż od przyszłego roku OFE powinno zacząć wypłacać środki pieniężne pierwszy raz tak dość dużej liczbie emerytów. Nie zmienia to jednak faktu i całościowego spojrzenia na problem reformy emerytalnej, gdyż w mojej opinii, przedstawione rozwiązania przez rządzącą koalicję są nie do przyjęcia – po pierwsze, sam sposób składania jakichkolwiek deklaracji narusza zasady państwa prawa i zwykłej uczciwości oraz przesuwa zadłużenie na kolejne pokolenia.

Sonda
  • Jak oceniasz rządowe propozycje zmian w systemie emerytalnym?
  • Brzmią rozsądnie, OFE trzeba było ograniczyć już dawno
  • To zamach na oszczędności Polaków, dokonywany w celu łatania dziury budżetowej - niech rząd szuka pieniędzy gdzie indziej!
  • Zmiany w systemie są potrzebne, ale nie takie, jak proponuje rząd
[ zobacz nasze sondy ]

Poza tym, co to za dobrowolność, skoro na sam koniec i tak jesteśmy skazani na ZUS, jeśli środki mają tam trafiać 10 lat przed emeryturą. I nikt nie powie, że chodzi o bezpieczeństwo inwestycji. Jeżeli w opinii wicepremiera Rostowskiego projekt reformy emerytalnej nie jest skokiem na kasę, to pytam się, jako ekonomista i finansista, skąd i z jakich pieniędzy będą wypłacane emerytury przyszłych pokoleń? Obecny plan PO – PSL zakłada prowadzenie zapisów w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, jednakże jest to ujęcie jedynie komputerowe, a w przyszłości będzie trzeba wypłacać już „żywą” gotówkę. Dodając do tego aspekt ekonomiczny i współczesne problemy natury koniunkturalno–demograficznej, gdzie coraz mniej ludzi jest aktywnych zawodowo, gdzie rekordy biją wskaźniki dotyczące bezrobocia wśród młodych ludzi, a młode osoby, które pracują to w znacznej części na nieozusowanych umowach śmieciowych. Dodając do tego rekordowo wysoką emigrację (również głównie wśród młodych ludzi) oraz mającą miejsce katastrofę demograficzną (niestety programy naprawy tego stanu rzeczy forsowane m.in. przez prezydenta będą miały raczej nikły skutek, ponieważ zaniedbania sięgają już przynajmniej dwóch dekad i nie ma też jakiekolwiek długoterminowej, spójnej, ponadpartyjnej wizji odbudowy) - to wszystko powoduje, że nastawmy się na „pęknięcie” zarówno ZUS-u, jak i budżetu państwa.

I nikt dziś nie jest wstanie mi zagwarantować, że przyszła sytuacja gospodarczo–finansowa kraju, przy coraz mniejszej liczbie osób pracujących i braku w dostępie do „nowych” obywateli (jakoś nie widzę tłumów imigrantów wybierających Polskę jako kraj docelowy), zmieni ten stan rzeczy diametralnie. Dodam, że w przyszłości mniej ludzi pracujących w gospodarce o strukturze konsumpcyjnej jak Polska (popyt wewnętrzny stanowi blisko 70% PKB), to niższy wzrost gospodarczy, mniejsze wpływy do kasy publicznej i problem z regulowaniem zobowiązań, m.in. wypłat emerytur i rent. Dlatego też nie ulega żadnej wątpliwości, że propozycje rządowe rozwiązują jedynie problem szybko rosnącego długu publicznego, odkładając kwestie zadłużenia w czasie, w żadnym razie go jednak nie likwidując. Po prostu politycy ponownie kupują sobie czas, chwilę spokoju wśród palących do przeprowadzenia reform, m.in. likwidacji przywilejów emerytalnych, a żadne proponowane przez nich rozwiązanie nie jest lekiem na chorobę finansów publicznych.

Panowie Tusk i Rostowski - konieczne reformy całego systemu emerytalnego...

Dlaczego w kontekście Otwartych Funduszy Emerytalnych i sięgania po ich – naszą - kasę, rząd nie porusza kwestii jeszcze bardziej palącej, tzn. uporządkowania systemu emerytalnego? Według wielu niezależnych wyliczeń, samo uszczelnienie systemu poprzez m.in. likwidację przywilejów emerytalnych, reformy rent czy ozusowienia umów o dzieło mogłoby dać kasie publicznej wpływy na poziomie od 25-30 mld zł rocznie. A jeżeli prof. Gomułka ma rację, to w tegorocznym budżecie ZUS zabraknie kwoty, bagatela, 20-25 mld zł! Dodając do tego fakt, że ze względu na spowolnienie gospodarcze, wysokie bezrobocie i coraz mniej aktywnych zawodowo Polaków, ZUS już teraz notuje coraz mniejsze wpływy w stosunku do wypłat, w związku z tym mamy również automatycznie odpowiedz, dlaczego rząd za pomocą trików księgowych forsuje kwestie powolnej likwidacji OFE.

Tak duży zastrzyk gotówki, gdy co roku na emerytury brakuje blisko 40 mld zł, dałby - jak już wcześniej wspomniałem - urojoną chwilę oddechu w kasie publicznej. Ponadto założenia nowego systemu emerytalnego nie mogły się sprawdzić, ze względu chociażby na fakt, że system ten nie obejmuje służb mundurowych, rolników, górników oraz młodych ludzi pracujących na umowach o dzieło/zlecenia lub w szarej strefie, czyli setek tysięcy osób. Dlatego też przy obecnej formie systemu emerytalnego dostajemy od rządu i polityków tylko i wyłącznie OBIETNICE wypłaty emerytur z ZUS, nic ponadto, gdyż ZUS nie posiada żadnych aktywów! Im szybciej obywatele sobie to uświadomią, tym szybciej wyleczy się ich ze złudzeń odnośnie obietnic stawianych przez polityków na temat wypłat wysokich emerytur w przyszłości. Realne pieniądze Polaków są jeszcze… w OFE. Jeszcze.

…i OFE!

Niestety, ale problem leży także po stronie OFE, gdyż obecna struktura inwestowania mija się z celem. OFE za pomocą tylko i wyłącznie polskiej giełdy może inwestować jedynie część pieniędzy w ryzykowne papiery jak akcje, a pozostałą, znaczną część - w obligacje skarbowe. W tym aspekcie mieliśmy tylko dwóch zwycięzców – rząd, który miał kupców na swoje papiery skarbowe, niezależnie od koniunktury, oraz towarzystwa emerytalne, które przy małym wysiłku generowały duże zyski. Dlatego też OFE wymaga koniecznych zmian, głównie z punktu widzenia poprawy bezpieczeństwa przyszłych emerytur. Po blisko 13-stu latach istnienia konieczne jest zmienienie regulacji dotyczących, co OFE mogą robić z naszymi pieniędzmi, gdzie mogą inwestować. Dalsze inwestowanie większości pieniędzy w obligacje skarbowe przyczynia się do tego, że OFE odpowiada dziś za prawie 1/3 zadłużenia państwa, przez co też ze względu na wysoki dług publiczny sięgający obecnie ok. 56% PKB, poziom międzynarodowych ratingów, Polska płaci dziś koszty obsługi zadłużenia w granicach 45 mld zł rocznie.

Również inwestycje OFE w akcje nie należą do wielkich sukcesów, bardziej do nietrafionych decyzji, gdyż według rządowych raportów straty funduszy w np. w 2008 roku przekroczyły 20 mld zł. Kolejny wymagający zmian aspekt to zmniejszenie opłat pobieranych przez Fundusze. W sumie do tej pory OFE skonsumowały ponad 16 mld zł oszczędności przyszłych emerytów, przynosząc minimalne zyski. Po odliczeniu prowizji OFE zarabiały 6,6% rocznie. Można się pokusić o porównanie, że środki odłożone na dobrej lokacie w banku dawałyby wyższy procent niż w rzekomo profesjonalnie zarządzanym OFE. Pomijam już aspekt zysków, jakie można by osiągnąć przy odpowiedniej dywersyfikacji portfela i inwestycji zarówno w akcje, obligacje, produkty bankowe czy surowce. Jednakże swoje trzy grosze do nagonki dorzuciły same fundusze emerytalne, które w pierwszej połowie b.r. zgłosiły projekt z kontrowersyjną propozycją wypłat świadczeń z drugiego filara tylko przez 10, 15 lub 20 lat. A kto będzie żył dłużej, zostanie tylko ze świadczeniem z ZUS. W najtrudniejszej sytuacji znalazłyby się osoby na progu emerytury minimalnej. Dzisiaj to niespełna 800 zł, w tym ok. 200 zł z OFE. Gdyby te osoby wykorzystały wszystkie pieniądze z OFE, musiałyby wyżyć za 600 zł miesięcznie, co oznacza, że potrzebowałyby pomocy państwa. Towarzystwa emerytalne chcą dać emerytowi wybór, ale tylko pozorny. Teoretycznie przyszły emeryt mógłby wybrać emeryturę dożywotnią wypłacaną przez zakład ubezpieczeń na życie, ale takich ofert na rynku nie ma.

Reasumując, widać jak na dłoni, że nikt nie ma pomysłu i chęci politycznej do przeprowadzenia gruntowej przebudowy systemu emerytalnego z ZUS i OFE na czele. Interes samych emerytów jest w tym całym „łańcuchu pokarmowym” na samym końcu. Natomiast rząd słowami wicepremiera Rostowskiego może zaklinać rzeczywistość, jednakże zgłoszone przez nich rozwiązania są tylko i wyłącznie skokiem na „łatwy” pieniądz i „zabawami” w plikach Excela oraz odkładaniem problemu na później. Jak ma to bardzo często miejsce w Polsce, ze sztandarowym hasłem … jakoś to będzie.




Chcesz odnieść się do stanowiska autora, chcesz polemizować, skomentować ten tekst? A może chciałbyś Drogi Czytelniku napisać na inny temat?
Jeżeli jesteś zainteresowany i zdecydowany przeczytaj nasz anons dotyczący współpracy redakcyjnej lub od razu napisz i wyślij do nas swój materiał na adres: redakcja@mojeopinie.pl. Odezwiemy się szybko!!

Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Forum Od-nowa: Janosikowe przykładem błędów systemu finansowego

Istnieją duże szanse, że dzięki wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego z 4 marca 2014 r. ziści się długo oczekiwana przez zamożniejsze samorządy zmiana w mechanizmie działania tzw....
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".