Od zakończenia ukraińsko-rosyjskiej wojny gazowej minął już ponad rok. W tym czasie pod jej wpływem kraje europejskie podjęły pewne kroki w... 
Polityka energetyczna Unii Europejskiej
Wspólna polityka energetyczna będzie systematycznie zwiększała swoje znaczenie wśród
priorytetów... 
Świat nieustannie zmaga się niepohamowanym wzrostem popytu na energię elektryczną. Coraz więcej państw radząc sobie z tym problemem stawia na... 
Na przestrzeni lat, wraz z rozwojem przemysłu i jego potrzeb, rola energii wzrosła do niespotykanych dotychczas rozmiarów. Umożliwiło to... 
Perspektywa wyczerpywania się źródeł energii staje się coraz bliższa. Obecnie większość energii na całym świecie jest czerpana z tak... 
Od zakończenia ukraińsko-rosyjskiej wojny gazowej minął już ponad rok. W tym czasie pod jej wpływem kraje europejskie podjęły pewne kroki w... 
Sfinalizowana pod koniec 2006 roku transakcja zakupu rafinerii w Możejkach przez Polski Koncern Naftowy Orlen była największą polską inwestycja... 
Od zakończenia ukraińsko-rosyjskiej wojny gazowej minął już ponad rok. W tym czasie pod jej wpływem kraje europejskie podjęły pewne kroki w... 
Minęły ponad trzy miesiące od podpisania w Ankarze międzyrządowej umowy w sprawie gazociągu Nabucco. Umowy ważnej, gdyż losy tego projektu... 
Kiedy Zachodem zachwiał drugi wstrząs naftowy, związany z przerwaniem dostaw ropy naftowej z Iranu w wyniku dojścia tam do władzy Chomeiniego,... 
Wedle wszelkich prognoz w najbliższych dziesięcioleciach świat skazany będzie na mierzenie się z wciąż rosnącym popytem na surowce... 
O tym, że bezpieczeństwo energetyczne jest kwestią fundamentalną dla każdego państwa,
nie trzeba nikogo przekonywać. Odpowiednia polityka... 
Nabucco kontra South Stream, wyścig trwa nadal
Od zakończenia ukraińsko-rosyjskiej wojny gazowej minął już ponad rok. W tym czasie pod jej wpływem kraje europejskie podjęły pewne kroki w kierunku dywersyfikacji źródeł gazu. Z kolei Rosja tak jak dążyła, tak dąży do storpedowania... 
Energia ze słońca Sahary – wielki skok w przyszłość czy miraż?
W poniedziałek 13 lipca grupa wielkich niemieckich spółek prywatnych oraz przedsiębiorstw marokańskich ogłosiła porozumienie z rządem federalnym w sprawie wsparcia nadzwyczaj śmiałego projektu budowy sieci cieplnych elektrowni słonecznych... 
Znaki zapytania wokół South Stream
Po tym jak w połowie lipca z wielką pompą podpisano w Ankarze umowę w sprawie gazociągu Nabucco, Rosja stara się robić wrażenie, że jej projekt South Stream też idzie do przodu. Wydaje się jednak, że w chwili obecnej w sprawie... 
Od kilku lat amerykański rynek energetyczny dynamicznie ewoluuje. Wszystko za sprawą znalezienia sposobu na wydobywanie tzw. gazu łupkowego. Jako że rzecz dzieje się w USA, a zmiany są istotne, implikacje zjawiska mają charakter globalny.
Co się wydarzyło w Stanach Zjednoczonych?
Jeszcze cztery lata temu perspektywy rozwoju krajowego rynku gazowego w USA rysowały się nader pesymistycznie. Wśród politycznych decydentów dominowało przekonanie, że produkcja gazu znajduje się w permanentnym dołku, a tym samym uzależnienie od importowanych surowców energetycznych będzie trwać nadal. Tymczasem połączenie dwóch technik wydobywczych w jedną całość odwróciło dotychczasową sytuację o sto osiemdziesiąt stopni, bowiem możliwe stało się wykorzystywanie uwięzionego w skałach tzw. gazu łupkowego.
O istnieniu tego rodzaju surowca naukowcy wiedzieli co prawda już wcześniej, ale po pierwsze sądzono, że struktura geologiczna gór jest zbyt zwarta, by wyprodukować duże ilości gazu, po drugie brakowało odpowiedniej metody pozyskiwania. Rozwiązaniem okazało się połączenie tradycyjnego rozbijania skał przy użyciu wody pod wielkim ciśnieniem z technologicznie zaawansowanymi metodami horyzontalnego, czyli poziomego wiercenia. Na efekty nie trzeba było długo czekać; rozpoczęła się prawdziwa gorączka złota XXI wieku. Koncerny surowcowe zaczęły się prześcigać w poszukiwaniu i eksploracji kolejnych złóż, a wskaźniki produkcji gazu w USA poszybowały gwałtownie w górę. W ciągu dwóch lat wzrosła ona o ponad 11 %, a dalsze prognozy stanowczo przewidują dalszy rozwój. Źródła rządowe oceniają, że „gazu łupkowego” wystarczy Stanom Zjednoczonym na następne 90 lat, a w 2030 r. udział w produkcji gazu wyniesie 62% [1].
Konsekwencje i perspektywy
Poważne zmiany na amerykańskim rynku energetycznym to także zwiastun zmian w geopolitycznym układzie bezpieczeństwa energetycznego. Obojętnymi na jankeskie nowinki technologiczne nie pozostają Chińczycy, zwłaszcza, że ich potencjał w zakresie gazu łupkowego również wygląda obiecująco. Amerykanie oceniają, że Chiny, które posiadają podobną do USA budowę geologiczną, mogą już za dwie dekady pozyskiwać ze skał aż 48% produkowanego gazu. Oba państwa zamierzają także współpracować w tej dziedzinie, o czym świadczą postanowienia prezydentów Baracka Obamy i Hu Jintao z listopada ubiegłego roku. Dwaj przywódcy ogłosili wówczas pakiet działań na rzecz rozwoju czystej energii, z czego jeden podpunkt dotyczył właśnie gazu z łupek.
„Inicjatywa łupkowa” zakłada, że doświadczenie zdobyte już przez Amerykanów pomoże Państwu Środka dokładniej ocenić własne zasoby, a myśl techniczna zza oceanu przyspieszy tamtejszy rozwój branży oraz przyciągnie intratnych inwestorów[2]. Dodać trzeba, że podjęte pod koniec roku zapewnienia nie są wcale początkiem chińskiego zainteresowania problematyką gazu niekonwencjonalnego. Już wcześniej powzięto wiedzę na temat skał bogatych w gaz na terenie Xinjiangu, a plany eksploracji ruszyły pełną parą [3]. Inne nastroje panują w Rosji. Tutaj bowiem postęp w technice pozyskiwania gazu z łupek jawi się jako zagrożenie dla dominującej roli Gazpromu w Europie oraz dalszych perspektyw rozwojowych koncernu. Amerykański boom zdołał już wywołać spadek cen gazu na rynkach światowych, a większość prognoz przewiduje kontynuację trendu do 2013 roku [4].
Co więcej mniejsze zainteresowanie USA sprowadzaniem gazu skroplonego doprowadziło eksporterów LNG do skupienia większej uwagi na rynku europejskim. O problemach mówi głośno sam Gazprom, przyznając, że jednym z powodów spadku eksportu „błękitnego paliwa” w 2009 r. było nasycenie USA własnymi zasobami i w dalszej konsekwencji wzrost mocy terminali regazyfikacyjnych w Unii Europejskiej. Rosyjski gigant obawia się, że niekorzystny dla niego rozwój sytuacji może zagrozić strategicznie ważnemu projektowi eksploatacji złóż Sztokman [5], które mają zasilić m.in. gazociąg północny. Amerykańskie „łupki” to jednak nie jedyne zmartwienie Gazpromu, bowiem pęd ku poszukiwaniu tego typu gazu dotarł już do Europy. Trwają intensywne badania, a od ich rezultatów będzie zależało czy i jak przewartościują się wzajemne relacje energetyczne miedzy Moskwą a Brukselą.
Warto przy tym mocno podkreślić rolę naszego kraju, ponieważ w opiniach ekspertów Polska sytuuje się w czołówce najbardziej perspektywicznych rejonów, z zasobami sięgającymi być może nawet 1,4 biliona m3. Szczególnie obfite zasoby mogą się znajdować w północnym regionie nadbałtyckim, wspomina się także o Podlasiu i okolicach Lublina. Zaangażowanie amerykańskich koncernów pozwoli zweryfikować te prognozy już wkrótce, gdyż wiosną rozpoczną się wiercenia, które umożliwią przebicie się na głębokość większą niż 3 km, dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii [6]. Wyniki tych prac mogą okazać się fundamentalne dla kształtu polskiego bezpieczeństwa energetycznego i sprawić, że import gazu z rosyjskiego kierunku przestanie być niekomfortową koniecznością.
12 lutego Opieka Społeczna zabiera do domu dziecka 11 letniego chłopca wprost ze szkoły. Rodzice nic nie wiedzą o decyzji Sądu Rodzinnego. Nie wiedzieli nawet o rozprawie. Dziecko...
Kiedy idę do kawiarni czy restauracji w Polsce, zdarza mi się być obsługiwanym przez osobę w moim wieku. Mamy zupełnie inny status – ja klienta, ona pracownika. W tej chwili...
„Ale i my wszyscy, pod pozorami normalności, należymy do jakiegoś zaginionego plemienia. […] Biali, którzy żyją w jamajskiej Dolinie Bananów, nie różnią się zbytnio od...