Ropa naftowa – niedźwiedzie walczą z bykami
    Ropa26 · gospodarka światowa60 · USA213 · ceny surowców52
2008-08-20
Po ostatnich spadkach cen na rynkach surowcowych zaobserwować można pewne ochłodzenie nastrojów. Ceny ropy wahają się obecnie w przedziale 110-120 dolarów. Na rynku kontraktów terminowych zapanował względny spokój. No właśnie, względny. Co rusz pojawiają się informacje, które w znaczący sposób mogą wpłynąć na przełamanie bocznego trendu. Zanim jednak przeanalizujemy potencjalne czynniki mogące wpłynąć na spadek bądź wzrost cen ropy na światowych rynkach warto cofnąć się trochę w czasie i zastanowić jakie były powody do gwałtownego wzrostu cen tego surowca.

Ceny ropy w ostatnich 3 latach

Rosnące ceny ropy spowodowane były kilkoma czynnikami. Do dzisiaj wśród analityków tego rynku trwa mały spór o to, co w większym stopniu wpływało na windowanie cen – czysta spekulacja czy konkretne dane makroekonomiczne. Prawda jak zawsze leży zapewne po środku.

Bez wątpienia argumentem przemawiającym za przeciwnikami teorii bańki spekulacyjnej jest rosnący globalny popyt na ten surowiec. Do tego należy dodać obawy o światowe zasoby ropy oraz o ciągłość wydobycia. Te czynniki bez wątpienia nakręcały koniunkturę i zachęcały do kupowania.

Z drugiej jednak strony słabnący dolar i bessa na światowych giełdach wywołana kryzysem subprime mortgages spowodowała, że wielu inwestorów dokonała alokacji swoich środków przesuwając je w kierunku giełd surowcowych. Taki napływ kapitału na rynek kontraktów terminowych na ropę musiał spowodować znaczny wzrost jej cen.

Jeżeli więc założymy, że ceny ropy naftowej w jakimś stopniu zostały napompowane przez element spekulacyjny jasnym staje się fakt, że w pewnym momencie inwestorzy stwierdzą, iż pora realizować zyski. Czy taki moment właśnie nadszedł? Z pewnością ostatnie spadki cen były w jakimś stopniu podyktowane wyprzedażą przez część uczestników gry rynkowej swoich aktywów. Nie mniej jednak obecny boczny trend na rynku surowców wskazuje na to, iż mieliśmy do czynienia raczej z korektą niż trwałym zniżkującym trendem. Kolejnym powodem, dla którego ceny spadły może być to, iż gospodarki światowe są pomiędzy szczytowymi momentami zapotrzebowania na ropę i jej pochodne co skutkuje zmniejszeniem popytu.

Obecnie do czynienia mamy z dużą niepewnością inwestorów co do tego kto wygra batalię o ropę – byki czy niedźwiedzie. Uważnie śledzone są serwisy informacyjne w poszukiwaniu wskazówek co do potencjalnej podaży tego surowca. Dużą wagę przywiązuje się do tego jak kraje OPEC zareagują na ostatni spadek cen. Obecnie już wiadomo, że Wenezuela – największy producent ropy w Ameryce Południowej – wnioskować będzie o zmniejszenie wydobycia tego surowca. Jeżeli tak się stanie jest spora szansa na przebicie oporów i kolejne podwyżki cen. Nie należy zapominać o napiętej sytuacji w Iranie, która konsekwentnie odmawia zatrzymania swojego programu nuklearnego. Ostatnio ten temat trochę jakby przygasł w kontekście wojny w Gruzji , ale warto o nim pamiętać, bo o ile wojna nie wpłynęła w znaczący sposób na wysokość cen o tyle ewentualne zwiększenie napięcia w relacjach z Iranem na pewno znajdzie odbicie w tym ile będziemy płacić za ropę. Przed nami również 3 tygodnie zwiększonej aktywności huraganów w rejonach wydobycia ropy naftowej co również może spowodować zmniejszenie podaży i w konsekwencji wzrost cen.

Inwestorzy oczekują również zapowiadanego przez BP ponownego otwarcia rurociągu biegnącego przez terytorium Gruzji, którym dziennie przesłać można 850 000 baryłek ropy.
Dzisiejsze dane z USA pokazały, że zapasy ropy naftowej znacząco się zwiększyły i wyniosły 9,4mln baryłek wobec prognozowanych 0,7mln. Ta ogromna różnica na pewno była sporym zaskoczeniem dla uczestników rynków surowcowych i może, w połączeniu z ponownym otwarciem wspomnianego rurociągu, dać niedźwiedziom mocny argument do ręki.

Podsumowując, bardzo trudno jednoznacznie stwierdzić kiedy i jak boczny trend zostanie przełamany. Nie trudno jednak przewidzieć, że im dłużej ceny będą dryfować, tym silniejszy będzie ich wzrost lub spadek po przełamaniu zakresu w jakim się poruszają obecnie.


Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Abekonomia przynosi efekty

Japończycy i gospodarka kraju Kwitnącej Wiśni ponownie wraca na tory wzrostu gospodarczego, co można zaobserwować od początku roku po odczytach danych dotyczących m.in. produktu krajowego...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".