Rosja rozpoczęła nowe zbrojenia powietrzne i przeciwlotnicze
    Rosja257 · system antyrakietowy6 · modernizacja armii34 · nowoczesna technologia15
2009-08-23
Począwszy od czerwca wysoko postawieni przedstawiciele rosyjskich władz cywilnych i wojskowych coraz bardziej uściślają rozmiary dozbrojenia swoich sił powietrznych i obrony powietrznej w najbliższych i nieco dalszych latach, związane ze strategią wzmocnienia obronności Siły Zbrojne 2020. W ciągu kilku ostatnich dni była już mowa o konkretach, a także o tym, że pierwsze spośród zamówionych i zakupionych egzemplarzy nowych typów broni i amunicji dotarły do jednostek Sił Powietrznych Federacji Rosyjskiej i rozpoczęto tam program ich włączania do jednostek bojowych, a także oceny przydatności i niezawodności. Właśnie tym obecne zapowiedzi różnią się od poprzednich, podobnych, które od roku 2000 składano już kilkakrotnie i które potem dla rosyjskiego lotnictwa wojskowego oraz obrony powietrznej kończyły się przeważnie na zapowiedziach.

Tym razem jednak jest inaczej. Środki finansowe na cały szereg programów dozbrojenia rzeczywiście zostały zapewnione, a prace w tym kierunku ruszyły pełną parą. Mamy zatem do czynienia ze sprawą raz, że bardzo poważną, dwa skomplikowaną, a trzy trudną do oceny nawet dla kogoś, kto śledzi sprawy rosyjskie w ogóle oraz rozwój lotnictwa wojskowego ZSRR i Rosji od lat. Na końcu przedstawiam pewną hipotezę, która moim zdaniem daje możliwość wytłumaczenia tego, co się dzieje, w sposób jakoś trzymający się kupy. Oczywiście można się z nią nie zgadzać i byłbym nawet ciekaw jakichś rzeczowych kontrargumentów, pozwalających wyjaśnić cel tych zbrojeń w inny sposób.

Rozbudowa obrony przeciwlotniczej i antyrakietowej

Do obrony lotnisk zostanie zakupionych szereg nowych środków przeciwlotniczych, które można wykorzystać również do zwalczania nadlatujących rakiet (tak balistycznych jak manewrujących). Są to: unowocześnione wyrzutnie S-300, dalsze baterie i dywizjony wyrzutni S-400 oraz ruchome, opancerzone zestawy Pancir. Te ostatnie zaczęły już docierać na miejsce przeznaczenia i prowadzi się z nich próbne strzelania oraz inne ćwiczenia. Ten ultranowoczesny system broni posiada 12 rakiet (6 wyrzutni) oraz dwie armaty automatyczne, naprowadzane tak przez mały, ale silny radar, jak przez pasywny kanał obserwacji w podczerwieni. Radar można wykorzystać przeciw rakietom oraz rozmaitym bezpilotowcom, natomiast użycie stacji namierzania w podczerwieni, niemal równie skutecznej jak ów radar, zapewnia nawiązanie równorzędnej walki z samolotami, które nie będą w stanie namierzyć wyrzutni jako pierwsze. Warto dodać, że podobne rozwiązania (np. uruchomienie i wstępne naprowadzenie na cele wyrzutni „na zimno”) stosuje się w S-400 i unowocześnionych S-300.

Planowana rozbudowa i przezbrojenie lotnictwa bombowego (strategicznego) oraz rozpoznawczego

Jak oświadczył w dniu 5 t. m. głównodowodzący rosyjskich sił powietrznych gen. Zjelin bombowce o zasięgu międzykontynentalnym typu Tu-95 MC (w nazewnictwie NATO Bear) i Tu-160 (Blackjack) oraz bombowce dalekiego zasięgu Tu-22M3 (Backfire), wsparte przez latające cysterny typu Ił-28 (Midas) pozostaną podstawą rosyjskiego lotnictwa strategicznego w ciągu najbliższych 10 lat. Przejdą jednak serię głębokich modernizacji. Są to stare, niekiedy bardzo stare konstrukcje. W dziedzinie bombowców strategicznych jednak również jedyne drugie wielkie mocarstwo, jakie utrzymuje jeszcze w stanie gotowości bojowej te mamuty stratosfery (ich francuska i brytyjska konkurencja „wymarła” w latach osiemdziesiątych i na początku dziewięćdziesiątych), tj. Stany Zjedn., jest w podobnej sytuacji. Utrzymuje wszak w linii dużą liczbę jeszcze trochę starszych od Tu-95 B-52 oraz tylko trochę młodsze od Tu-160 B-1.

Pozostaje kłopot z zapewniającym wyraźną przewagę stronie amerykańskiej trudno wykrywalnym dla radaru, przenoszącym wyłącznie (coraz wyżej rozwinięte technicznie i coraz bardziej zabójczo dokładne) uzbrojenie precyzyjne B-2. Gen. Zjelin zapowiedział jednak przełom również w tej dziedzinie. Jak zapewnił, trwają naprawdę poważne przymiarki do „bombowca strategicznego piątego pokolenia”. Jak powiedział: „Ten nowy samolot będzie rozporządzał całą gamą broni precyzyjnych, co umożliwi mu wykonywanie zadań bojowych zupełnie nowego typu, w tym przy pomocy nowatorskich metod pozwalających wykonywać nawet najtrudniejsze i najbardziej niebezpieczne zadania (allowing it to apply new methods to carrying out deterrence tasks).”[2]

W Rosji „w najbliższej przyszłości” ma też powstać cały szereg ultranowoczesnych samolotów rozpoznawczych, w tym samolot poruszający się w stratosferze i posiadający właściwości uniemożliwiające zestrzelenie go przez wszystkie obecnie znane i projektowane środki obrony powietrznej. Od siebie dodam, że szukanie takiego rozwiązania jest zupełnie oczywiste po tym, jak w czasie wojny z Gruzją utracono bombowce strategiczne typu Tu-160 tylko dlatego, że z braku innych możliwości trzeba ich było użyć do prowadzenia rozpoznania taktycznego na małych i średnich wysokościach lotu. Szczególną rolę mają odegrać bojowe bezpilotowce, które rodzimy przemysł powinien zacząć dostarczać siłom powietrznym począwszy od 2011, a które w 2025 powinny stanowić 40 % samolotów pierwszej linii. Na razie zakupiono już kilka typów nowych bomb kierowanych oraz dalsze zestawy umożliwiające naprowadzanie uzbrojenia rakietowego i bombowego w podczerwieni.

Su-35 czyli pełna mobilizacja

Wszystko to jednak jest pieśń przyszłości, raczej dalszej, a im dalszej, tym bardziej mglistej. Zwłaszcza w odniesieniu do państwa dalekiego jeszcze od pełnej stabilizacji, jakim jest Rosja. Czymś znacznie bardziej realnym jest (co zresztą w oparciu o doniesienia rosyjskich środków masowego przekazu zapowiadałem już w marcu) rozpoczęcie produkcji i wprowadzenie na uzbrojenie myśliwców tzw. pokolenia 4++ czyli Su-35. Te myśliwce panowania powietrznego, jak je się w Rosji obecnie określa, raczej nie byłyby w stanie stawić zwycięsko czoła określanym w taki sam sposób amerykańskim F-22 (oczywiście jeśli nie wystąpiłyby na tych ostatnich ujawnione ostatnio usterki). Jednak wcale nie do tego celu zostały zaprojektowane. Oddaję głos komentatorowi agencji ITAR-TASS, przytoczonemu w największym rosyjskim dzienniku „Izwiestia”:

„Maszyna ta przeznaczona jest do zdobycia panowania w powietrzu poprzez zniszczenie pilotowanych i bezpilotowych pojazdów powietrznych przy użyciu rakiet kierowanych na dużych, średnich i małych odległościach oraz w toku manewrowych walk powietrznych na małej i średniej odległości, w działaniach autonomicznych i grupowych, a także do niszczenia celów naziemnych i nawodnych wszelkimi rodzajami broni, w dowolnych warunkach pogodowych, a także obiektów infrastruktury (celów powierzchniowych) bronionych przez środki przeciwlotnicze, w tym w wielkich odległościach od lotniska macierzystego.”[1] Jest to charakterystyka myśliwca przewagi powietrznej na obszarze poradzieckim, bo równorzędne mu konstrukcje posiada nawet Europa Zachodnia (Dassault Rafale, Eurofighter Typhoon). Liczba samolotów tego typu, które zamówiono i które mają wejść w skład trzech pułków lotnictwa frontowego, wynosi 48 (+ 16 egzemplarzy najnowszych odmian Su-27 i Su-30). Po rozpoczęciu produkcji seryjnej mają je otrzymać w pierwszej kolejności siły powietrzne samej Rosji, a dopiero potem powstanie możliwość eksportu do takich państw jak: Indie, Malezja i Algieria. Te 48 samolotów nowego typu będzie kosztować łącznie 1,4 mld $ (w przeliczeniu). 3,5 mld na ich rozwój i wprowadzenie do produkcji seryjnej, co powinno nastąpić w najbliższych latach (wymienia się nawet rok 2011) wyłożył 19 sierpnia Wnieszekonombank. Ten ostatni zaś to potężna instytucja powiernicza i kredytowa, której pieniędzy raczej nie zabraknie. Najpierw musiałby nastąpić koniec świata albo coś w tym rodzaju, bowiem ów bank, będący w stu procentach własnością państwa, jest pośrednikiem w zarządzaniu centralnym funduszem emerytalnym, a oprócz tego ma wyłączność na udzielanie akredytywy przedsiębiorstwom eksportującym rosyjskie towary (w tym ropę i gaz).

Nie ma wątpliwości, że wszyscy, którzy pracują nad tym samolotem, zaczęli nagle niesamowicie się spieszyć. Poprzednio prace nad nim ślimaczyły się od 1992. Oblot pierwszego prototypu miał miejsce w lutym ub. r., a obecnie, w sierpniu, są już gotowe dwa egzemplarze prototypowe, zaś w zakładach OKB im. Suchoja w Komsomolsku nad Amurem w hali montażowej stoją trzy dalsze. Oblot pierwszego z nich ma nastąpić już jesienią. Na tym najpewniej etap prototypów się skończy i rozpocznie produkcja seryjna, tak iż możliwe jest, że te trzy najgroźniejsze w Eurazji pułki lotnictwa frontowego (czyli taktycznego) będą gotowe do akcji w 2012 lub na początku 2013. Natomiast terminy programu wielozadaniowego myśliwca PAK FA (czyli bezpośredniego odpowiednika Raptora) są wciąż jeszcze mocno niepewne, podobnie jak jego finansowanie.

Gniew Putina

Nie da się ukryć, że chodzi tu o nowy wyścig zbrojeń i byłaby to z pewnością niezwykle ważna wiadomość nie tylko na najbliższe lata, ale może i dziesięciolecia, gdyby tylko było w miarę jasne, że na te wszystkie ambitne plany wystarczy pieniędzy. O tym, że nie jest to zupełnie pewne, świadczy podenerwowanie Putina, który reagując na ten deszcz supermocarstwowych planów lotniczych najpierw potakiwał i podpisywał przyznanie dodatkowych funduszy, ale w końcu, podliczywszy ile tego jest i ile ma jeszcze być związanych z tym wydatków, najwyraźniej stracił panowanie nad sobą.

Wtorkowa wizyta premiera Federacji Rosyjskiej na salonie lotniczym MAKS 2009 (o którym wkrótce napiszę osobno) odbyła się bez tradycyjnej dotąd u tego mocnego człowieka słabości do wypróbowywania symulatorów lotu najnowszych samolotów produkcji krajowej. Od początku było po nim widać, że tym razem jest z czegoś bardzo niezadowolony. Wreszcie pod koniec dnia wybuchnął: „Jakby to dziwnie nie brzmiało, prawda jest taka, że kompleks lotniczo-zbrojeniowy w wyniku szeregu kontraktów zagranicznych odniósł straty zamiast korzyści.” Następnie ostro skrytykował panujące w tej gałęzi rosyjskiego przemysłu porządki rodem z poprzedniej epoki (tj. czasów komunistycznych). Ostrzegł, że kasa państwa nie jest beczką bez dna. Dopłaty pewnego dnia się skończą, lepiej więc, by do tego czasu rosyjski przemysł lotniczy nauczył się sam na siebie zarabiać, do czego przecież tworzy mu się wszelkie warunki – podsumował gniewnie swe troski.

Publicznie głoszone i rzeczywiste cele rosyjskich zbrojeń powietrznych

Uzasadnieniem tego dozbrojenia, które podaje się od dwóch miesięcy w ministerstwie obrony w Moskwie jest zagrożenie amerykańskie, zwłaszcza projektowanymi myśliwcami kosmicznymi. Broń tego rodzaju byłaby teoretycznie w stanie w zaskakujący sposób wyłączyć z gry kluczowe składniki rosyjskich wojsk rakietowo-atomowych. Dałoby to możliwość bezkarnego zniszczenia Rosji (i jej sojuszników) uderzeniem amerykańskich broni jądrowych względnie zmuszenia tej grupy państw do kapitulacji i poddania się woli zwycięzców. Wiadomo jednak, że w obliczu światowego kryzysu finansowego oraz nowego kursu administracji waszyngtońskiej znacznie bardziej prawdopodobne jest pozwolenie, aby program nowych „gwiezdnych wojen” zdechł sobie w spokoju. Z czym zatem mamy do czynienia? Wydaje mi się, że można się znaleźć blisko odpowiedzi na takie pytanie, gdy podzielić podane do wiadomości publicznej plany rosyjskich zbrojeń powietrznych na dwie grupy: A) z zabezpieczonym już finansowaniem i horyzontem czasowym do 2011 (powiedzmy, że zdążą z tym do 2012 lub 2013), B) pozostałe. Podsumuję, co mamy w grupie A

Otóż w grupie A znajduje się ni mniej ni więcej tylko zestaw nowych rodzajów broni powietrznych oraz usprawnienia już istniejących typów uzbrojenia w rozmiarach pozwalających na osiągnięcie całkowitej przewagi powietrznej i powalenie na kolana (przynajmniej pod względem wojskowym) w błyskawicznych kampaniach powietrznych państw poradzieckich stojących Rosji na drodze. Na drodze do odzyskania statusu naprawdę wielkiego mocarstwa rzecz jasna. Chodzi najprawdopodobniej o: Ukrainę, Gruzję i Białoruś (być może również Turkmenistan). Podany tu termin nie jest przypadkowy. Należy się liczyć z tym, że rządy Obamy skończą się na pierwszej kadencji dojściem Stanów Zjednoczonych do głębokiej zapaści, przypominającej nałożenie się groźnych zjawisk z okresów 1966-69 oraz 1973-80. W wyniku w 2013 na najwyższym szczeblu w tym państwie znajdzie się ponownie przedstawiciel prawego skrzydła Partii Republikańskiej. Okres, zanim to nastąpi, trzeba w pełni wykorzystać do przejęcia szlaków przesyłowych ropy naftowej i gazu ziemnego oraz strategicznych (umożliwiających korzystne rozmieszczenie wojsk) pozycji w Europie. Ze względu na bliskość geograficzną tych państw (oraz podstaw wyjściowych ich lotnictwa) konieczne jest również wzmocnienie obrony własnych lotnisk, do czego obecnie planowane i już rozmieszczane środki plot będą zupełnie wystarczające, biorąc pod uwagę, że te państwa posiadają samoloty bojowe będące odbiciem stanu techniki radzieckiej pod koniec lat osiemdziesiątych.

Jest to moim zdaniem głęboko przemyślana strategia, którą forsują kręgi akademickie oraz wojskowe skupione wokół Miedwiediewa i stanowiąca powtórzenie (w skali mini) manewru amerykańskiego z lat 1989-2003 (od uciszenia na wieki najbardziej dokuczliwego latynoamerykańskiego watażki Noriegi po zdobycie wielkich złóż ropy w Iraku). Jednocześnie wykonanie tego planu ma zapewnić obecnemu prezydentowi Federacji Rosyjskiej osiągnięcie przewagi nad jej obecnym premierem, a wspomnianym rzeczywistym kręgom władzy nad dwoma innymi: służb specjalnych i oligarchów. Proszę mi pozwolić nie wypowiadać się na temat moralnej oceny podobnych planów. Wielka polityka światowa od roku 1899 aż do dzisiaj dowiodła przekonująco, że moralność jest jej obca.

Korzystałem:
1 http://www.izvestia.ru/news/news213426
2 http://en.rian.ru/mlitary_news/20090805/155736575.html
http://en.rian.ru/mlitary_news/20090817/155831625.html
http://izvestia.ru/news/news213296
http://en.rian.ru/mlitary_news/20090817/155831625.html
http://rian.ru/economy/20090818/181438007.html
http://www.bbc.co.uk/russian/science/2009/08/090820_new_fighter_maks_aksyonov.shtml
http://www.aktuell.ru/russland/wirtschaft/nicht_salonfaehig_putin_schimpft_bei_luftfahrtsalon_1977.html

Komentarzy: 0
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Putin w Szanghaju: strategiczne partnerstwo na chińskich warunkach

Oficjalna wizyta prezydenta Rosji Władimira Putina w Chinach w dniach 20–21 maja przyniosła mieszane rezultaty z punktu widzenia celów, jakie stawiała sobie Moskwa.
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".