Roszady Raula Castro, czyli co wiemy o Kubie
    Castro5 · Kuba12
2009-03-09
W poniedziałek 2 marca ogłoszone zostały szerokie zmiany kadrowe w najwyższych władzach kubańskich. Największe od lat 60. XX w. czystki rządowe na Kubie były kompletnym zaskoczeniem dla opinii międzynarodowej i nie wiemy jak je interpretować. Pojawiły się różnorakie komentarze: o zmianach „fidelistów” na „raulistów”, młodych i ambitnych, na starych ale zasłużonych, cywilów na wojskowych. W gruncie rzeczy jednak wydarzenie to uzmysławia nam jedno – nie mamy pojęcia co dzieje się na Kubie.

Prezydent Kuby Raul Castro, welt.de

Roszady w rządzie wprowadzone przez prezydenta Raula Castro dotyczyły kilkunastu osób. Najistotniejszą decyzją było pozbawienie stanowisk dwóch wyróżniających się polityków, uznawanych za pretendentów do przywództwa Kuby w „pocastrowskiej” erze: Felipe Pereza Roque, ministra spraw zagranicznych oraz Carlosa Lage Dávili, sekretarza Rady Ministrów (co ciekawe, Lage Dávila pozostał na teoretycznie ważniejszym stanowisku wiceprezydenta Rady Państwa). Istotne są w tej sprawie dwie rzeczy. Obaj panowie byli długoletnimi współpracownikami starszego z braci Castro i uznawani są za „ludzi Fidela”. Perez Roque (lat 43) i Lage Dávila (lat 57) są ponadto przedstawicielami „tego młodszego” pokolenia Komunistycznej Partii Kuby (KPK), które ma poprowadzić wyspę, gdy zabraknie tandemu Castro.

Zaraz po ogłoszonej w poniedziałek decyzji pojawiły się tezy sugerujące, że nowy prezydent wymienia w ten sposób ludzi oddanych Fidelowi na wiernych sobie. Wayne Smith, dyrektor programu „Kuba” w Center for International Policy w Waszyngtonie i zarządca U.S. Interest Section w Hawanie za prezydentury Cartera powiedział, że „wygląda na to, iż Raúl wstawia swoich ludzi”. Larry Birns, dyrektor Council of Hemispheric Affairs stwierdził, iż „oznacza to istotny krok Raula Castro w kierunku uzyskania autonomii i, w gruncie rzeczy, zdystansowania się od starego gangu Fidela”. Cuba Democracy Now, organizacja grupująca dysydentów kubańskich przekonuje, że wydarzenie to ukazuje „zamiar zagwarantowania sobie przez nowego dyktatora przywódczej roli, której nie posiadał podczas 50-letnich rządów Fidela”. Mija rok odkąd Raúl Castro oficjalnie przejął władzę na wyspie i ponad dwa i pół od kiedy faktycznie rządzi Kubą. Całe dorosłe życie był w cieniu starszego brata. Wymiana dotychczasowej ekipy na swoją i zagwarantowanie bezproblemowego panowania jest prawdopodobnym wyjaśnieniem czystki w rządzie.

Następnego dnia, we wtorek 3 marca, Fidel Castro wystosował jednakże notę pod wiele mówiącym tytułem: „Zdrowe zmiany w Radzie Ministrów”. Krytykował w niej wszystkie pogłoski o wymianie „fidelistów” na „raulistów” argumentując, że ludzie, których pozbawiono stanowisk nie byli na owe urzędy zaproponowani przez niego, więc nie można ich postrzegać jako jego ludzi. Dodał ponadto, że wszystkie zmiany personalne były z nim konsultowane, mimo że nie ma już takiego obowiązku. Odnośnie Pereza Roque i Lage Dávili stwierdził, iż „słodycz władzy, dla [osiągnięcia] której nie musieli poczynić żadnych wyrzeczeń, obudziła w nich ambicje”. Fidel dał tym samym do zrozumienia, że chodzi o często pojawiające się opinie mówiące, że wspomniani politycy mogą wkrótce wysunąć się na czoło kubańskiej polityki. Wydaje się, iż zdaniem Castro teza ta stała się zbyt popularna i zarówno Perez Roque, jak i Lage Dávila za mało się starali, aby zdementować te pogłoski.

Jeszcze tego samego dnia obydwaj zainteresowani wystosowali do prezydenta pisma, w których złożyli rezygnację ze wszystkich stanowisk i funkcji w rządzie oraz KPK. Noty mają niemal identyczne brzmienie. Oprócz rezygnacji Perez Roque i Lage Dávila dodają, że „przyznają się do popełnienia błędów i biorą za nie pełną odpowiedzialność”. Farsa ta przypomina – z zachowaniem skali – procesy stalinowskie.

Oficjalnym powodem zmian w rządzie była restrukturyzacja i dążenie do zwiększenia efektywności działania Rady Ministrów, które zapowiadał Raúl Castro podczas wystąpienia przed parlamentem w lutym 2008 r. Roszady sprzed kilku dni objęły nie tylko dwóch głównych bohaterów, o których mowa wyżej. Z czterech ministerstw utworzono dwa, zmieniono 11 ministrów, z rządu wydalono jednego wicepremiera. Jak widać, był to dobrze przemyślany i wcześniej zaplanowany ruch. Rozgrywki na najwyższych szczeblach władzy zostały wplecione w restrukturyzację rządu. Coś takiego nie dzieje się z dnia na dzień. Ciekawe jest to, że poza ścisłą elitą na Kubie nikt nie miał o tym pojęcia.

Oprócz przytoczonego wcześniej motywu wymiany „fidelistów” na „raulistów” pojawiają się jeszcze inne interpretacje tego zjawiska. Po pierwsze, wymiana cywilów na wojskowych. Raúl Castro był długoletnim ministrem obrony Kuby i dowódcą Armii Kubańskiej. Otoczenie się swoimi ludźmi oznacza tym samym otoczenie się wojskowymi. I tak np. Lage Dávila został zastąpiony przez Gen. José Amado Ricardo Guerrę, dotychczasowego szefa sekretariatu w Ministerstwie Rewolucyjnych Sił Zbrojnych (jak nazywa się armia kubańska), a nowym Ministrem ds. Żelaza, Stali i Przemysłu Ciężkiego mianowano Gen. Salvadora Pardo Cruza. Poza tym, wicepremiera Otto Rivero Torresa w Radzie Ministrów zastąpił Ramiro Valdés Menéndez. Choć jest on cywilem, znany jest z walk partyzanckich z dyktaturą Batisty i cieszy się uznaniem w kręgach wojskowych. Oscar Espinosa Chepe, kubański dysydent i ekonom stwierdził, że “w praktyce to wojsko, generałowie mają teraz większą władzę”. Jaime Suchlicki, dyrektor w Institute for Cuban and Cuban-American Studies na Uniwersytecie w Miami, mówi o militaryzacji Kuby odkąd władzę sprawuje tam młodszy z braci Castro i zgadza się, że to wojsko wyłoniło się silniejsze po zeszłotygodniowej czystce w rządzie.

Kolejną popularną tezą, jest ta mówiąca o wymianie młodych reformatorów na stary beton partyjny. I tu na pierwszym planie przewijają się wspomniani wyżej Felipe Perez Roque oraz Carlos Lage Dávila, których pozbawiono stanowisk. Obok nich przywołuje się osobę Otto Rivero Torresa (lat 41), znanego przywódcę młodszego pokolenie w KPK usuniętego ze stanowiska wicepremiera. Ramiro Valdés Menéndez (lat 77), który zajął jego miejsce, jest przedstawicielem partyjnej „konserwy”, czyli zwolennikiem dotychczasowego, twardego kursu „Rewolucji” (m.in. dlatego cieszy się uznaniem wojskowych). Generał Jose Amado Ricardo Guerra (lat 74), następca Lage Dávili i pod względem wieku i poglądów przypomina Menendeza. Zmiany młodych na stary beton partyjny z jednej strony mogą utrudnić reformy na Kubie. Z drugiej jednak mówi się, że nowi urzędnicy to „pragmatycy” w odróżnieniu o swych poprzedników, „ideologów”, co z kolei być może ułatwić wyspie otwarcie na wiatr odnowy.

Jak widać specjaliści różnią się w ocenie zdarzeń. Czy nastąpiła zmiana „fidelistów” na „raulistów”? Fidel temu zaprzecza. Czy kłamie? Jeśli tak, to dlaczego? Wymieniono młodych reformatorów na starych rewolucjonistów? Cywilów na wojskowych? Kto wyszedł silniejszy z tej czystki? Raúl? Wojsko? Ktoś inny? A może niepotrzebnie doszukujemy się głębszego dna, może to po prostu polityka racjonalizacji i restrukturyzacji działań rządu? Być może powód był tak przyziemny, jak po prostu personalne animozje Raula względem kilku osób? Nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na te pytania. To, jak mało wiemy o tym, co dzieje się w wewnętrznej polityce Kuby mówią teksty artykułów i wypowiedzi specjalistów, gdzie znajdziemy wyrażenia typu „szok” czy „niespodziewany”.

W lipcu 1958 r., kiedy Fidel Castro na czele partyzantów z Ruchu 26 Lipca walczył jeszcze z przeważającymi wojskami dyktatora Batisty, jeden z urzędników w Biurze ds. Środkowoamerykańskich Departamentu Stanu stwierdził: „Nie mamy pojęcia, co siedzi w umyśle Castro”. Minęło pół wieku, a my ciągle nie wiemy co siedzi w umyśle Fidela, ani Raula Castro, a tym bardziej nie mamy pojęcia jak będzie wyglądała kubańska rzeczywistość, gdy ich już nie będzie.

Źródła:
FRUS 1958-1960, vol. VI, s. 168, Memorandum dyrektora Biura ds. Środkowoamerykańskich do podsekretarza stanu ds. międzyamerykańskich z 24.07.1958 r.,
http://www.miamiherald.com
http://www.coha.org
http://www.laht.com
http://www.granma.cu/index.html

Marcin Maroszek – Absolwent stosunków międzynarodowych w Katedrze Amerykanistyki i Mass Mediów Uniwersytetu Łódzkiego. Współpracownik Fundacji Amicus Europae, gdzie specjalizuje się w zagadnieniach związanych z obszarem Ameryki Łacińskiej oraz polityką zagraniczną Stanów Zjednoczonych. Członek Forum Młodych Dyplomatów. Autor bloga poświęconego Ameryce Łacińskiej: www.amerykalacinska.wordpress.com


Komentarzy: 2

Kobybrylant
10 marca 2009 (10:36)
art zupełnie z innej planety jakby
kto tam w Polsce interesuje się Kuba. Jak nie piszą o tym Amerykanie, to to nie dostanie się do polskich mediów. Takimi tekstami żyją tylko politolodzy, fani Ameryki Środkowej, czasem turyści...brawo za kawał nowej dobrej wiedzy. Jak encyklopedia...a co na gazecie.pl, jako 4,5,6 tekst dzisiaj teksty w stylu miss ropy czy czegoś tam w Rosji ja ....

elGORDO
4 lipca 2009 (17:01)
venceremos
Dobra analiza tego co dzieje sie na Kubie. Więcej takich tekstów !!!
  • Dodaj komentarz
  • Tytuł
  • Treść
  • Pseudonim
  • Przepisz kod obrazka
  • Kod obrazka:
zobacz również
Wschodnia Ukraina w ogniu

Wschód Ukrainy to nadal pole walki. W związku z wyborem Petro Poroszenki na stanowisko prezydenta, wiele wskazuje na to, że walka ta nabierze na sile. Separatyści usłyszeli wreszcie, że...
[zamknij]W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".